Wojna totalna
Wojna totalna. Życie w okopach
W pierwszych miesiącach 1914 r. na polach bitew stanęli naprzeciw siebie Francuzi w błękitnych bluzach, czerwonych czapkach i spodniach oraz Niemcy w lśniących hełmach z dużymi orłami na pikielhaubach. Broń, którą się posługiwali, była rodem jeszcze z XIX wieku. Podobnie zresztą jak sposób myślenia o wojnie i prowadzenia działań militarnych.
W ciągu następnych czterech lat trwania konfliktu wiele się zmieniło. Mundury dostosowano do wymogów nowoczesnej wojny, wprowadzono nowe typy uzbrojenia lub znaleziono nowe zastosowanie dla znanych już uprzednio broni. Mimo że początkowo te zmiany mogły się wydawać mało skuteczne, z czasem okazały się niezwykle znaczące w przypadku wydarzeń na frontach I wojny światowej. Zwiastowały też to, co miało nastąpić za 20 lat, w czasie drugiego wielkiego konfliktu.
Wyjaśnisz, dlaczego podczas I wojny światowej armie zmieniły mundury.
Opiszesz realia „piekła okopów” (takie jak brud, błoto, szczury).
Wskażesz nowe rodzaje broni, jakie pojawiły się w czasie I wojny światowej, i wyjaśnisz, na czym polegała ich rewolucyjność.
„W piekle okopów”

Kluczową rolę w czasie I wojny światowej odegrał front zachodni, a działania na nim podejmowane miały decydujące znaczenie dla przebiegu i wyniku konfliktu. Po bitwie nad Marną i tzw. wyścigu do morza konflikt przybrał charakter wojny pozycyjnej. Dwie armie stanęły naprzeciw siebie i mimo ponawianych prób ataków ich pozycje niewiele się zmieniły przez następne cztery lata. Aby lepiej ochronić żołnierzy przed ostrzałem nieprzyjacielskim i bombardowaniem, na całej długości frontu – od morza na północy do Alp szwajcarskich – zaczęto kopać okopy. W rezultacie osiągnęły one długość ok. 320 km, a łączna długość wszystkich (z rozgałęzieniami) wyniosła w przybliżeniu 10 tys. km, czyli jedną czwartą obwodu Ziemi.
Warunki życia żołnierzy w okopach były bardzo ciężkie, zwłaszcza na pierwszej linii frontu, dla wielu stały się one prawdziwym piekłem na ziemi. Najgorzej było, gdy podejmowano atak – atakujących ginęło zwykle dwa razy więcej niż broniących. Atak rozpoczynał się ostrzałem artyleryjskim, po którym z okopów wyskakiwali żołnierze i biegli w stronę okopów nieprzyjaciela, prosto w jego ogień artyleryjski. Dotarcie do celu utrudniały miny i zasieki z drutu kolczastego. Wszystko to sprawiało, że przełamanie frontu było bardzo trudne. Bitwy toczyły się nie tyle o terytorium, ile o to, żeby doprowadzić do wyczerpania i wykrwawienia armii przeciwnika i tym sposobem odnieść nad nim zwycięstwo. Celem przełamania impasu na froncie zachodnim obie strony wprowadzały nowe rodzaje broni lub znajdowały nowe zastosowania dla starych.

Najskuteczniejszy zabójca

Standardową broń obu walczących armii stanowiły karabiny maszynowe oraz karabiny wyposażone w bagnety, które mocowane do lufy służyły do walki wręcz (stosowane przede wszystkim w Rosji). W porównaniu z karabinami starszej generacji obecne potrafiły wypalić ok. 600 kul w ciągu minuty, co czyniło je bardzo skuteczną bronią masowego rażenia. Nie trzeba było nawet specjalnie celować w stronę przeciwników, by być pewnym, że się trafi.

Żołnierze używali także granatów ręcznych. Na wyposażeniu armii brytyjskiej były np. granaty Millsa, kształtem przypominające gruszkę, Niemcy zaś posługiwali się granatami potocznie zwanymi „tłuczkami do ziemniaków”. Oba rodzaje broni – karabiny i granaty – były znane już wcześniej, ale w czasach I wojny światowej zostały ulepszone i weszły do powszechnego użycia. Pod względem skuteczności żadna broń nie mogła się jednak równać z ciężką artylerią. Około 70 proc. ogólnej liczby osób zabitych i rannych w czasie walk na froncie zachodnim to skutek użycia ciężkiej artylerii. Każdą bitwę poprzedzał ostrzał artyleryjski. Nie był on jednak na tyle skuteczny, żeby przełamać front i zniszczyć okopy nieprzyjaciela. W czasie bitwy nad Sommą brytyjskie działa wystrzeliły ponad 1,5 mln kul w pięć dni, a i tak żołnierze nie zdołali przerwać linii obrony przeciwnika. Ponadto ciężka artyleria nie była wystarczająco mobilna, by podążać za atakującymi i odpierać nieprzyjacielski ogień.
Gaz – obosieczna broń
Nieskuteczność dotychczas stosowanej broni spowodowała, że po obu stronach zintensyfikowano wysiłki zmierzające do wynalezienia nowych jej rodzajów. Po raz pierwszy broń chemiczną zastosowali Niemcy. Podczas bitwy pod Bolimowem koło Skierniewic, 31 stycznia 1915 r., użyli przeciwko wojskom carskim gazów łzawiących. Choć starcie wygrali Niemcy, atak chemiczny okazał się nieskuteczny. Ze względu na mróz (–3 °C) gaz nie parował, a Rosjanie nie zauważyli nawet jego obecności. W kwietniu 1915 r., w II bitwie pod Ypres, Niemcy po raz pierwszy użyli gazu bojowego na froncie zachodnim, co wywołało ogromną panikę w wojskach alianckich. Wkrótce rozwinięto badania nad innymi, silniejszymi gazami (zwłaszcza nad gazem musztardowym) i zaczęto je wykorzystywać na polach bitew. Skutkowało to poważnymi obrażeniami ciała i znaczną liczbą ofiar śmiertelnych.

Zastosowanie gazów bojowych w bitwach I wojny światowej nie spełniło swojego najważniejszego zadania – nie doprowadziło do przerwania frontu. Co więcej, wiązało się z dużym ryzykiem. Zdarzało się, że gaz niesiony był przez wiatr w kierunku wojsk, które go rozpylały. To spotkało m.in. Brytyjczyków w czasie bitwy pod Loos w 1915 r. W celu zabezpieczenia żołnierzy przed działaniem gazów bojowych szybko wprowadzono do uzbrojenia maski przeciwgazowe.
Schemat i audiobook.
Zapoznaj się ze schematem oraz audiobookiem. a następnie wykonaj polecenia.

Zasób interaktywny dostępny pod adresem https://zpe.gov.pl/a/D8LRF7TGA
Audiobook
Pod koniec września w Europie ukształtowała się wojna pozycyjna. Żołnierze miesiącami tkwili naprzeciw siebie w okopach, wyczekując możliwości do ataku. Okopy ciągnęły się na długości 320 km od morza na północy do granicy francusko‑szwajcarskiej na południu. Łącznie wykopano ok. 10 tys. km okopów. Składały się one z trzech linii obrony: pierwszej linii (zwanej linią śmierci, skąd prowadzono obstrzał i ruszano do ataków), okopów pomocniczych oraz tzw. tyłów. Między nimi znajdowały się specjalne ciągi komunikacyjne. Co jeden‑dwa tygodnie występowała rotacja żołnierzy między liniami.
Ponieważ czas pobytu w okopach się wydłużał, zaczęły w nich powstawać kuchnie, latryny, pomieszczenia przeznaczone do przebierania się oraz punkty medyczne.
Okopy dwóch armii znajdowały się naprzeciw siebie, rozdzielone pasem tzw. ziemi niczyjej. Przedpola okopów chronione były zasiekami z drutu kolczastego oraz minami. Okop miał głębokość ok. 2,5 m. Jego ściany umacniano workami z piaskiem i deskami pochodzącymi ze skrzyń, w których dostarczano na front żywność i amunicję.
Warunki życia w okopach były bardzo trudne. Żołnierskie jedzenie było bardzo monotonne i zwykle zimne, co prowadziło do rozstrojów żołądkowych. Największe problemy sprawiały kwestie higieny, szczególnie brak dostępu do bieżącej wody. Kłopotem były też wszy i panoszące się wszędzie szczury. Po opadach deszczu żołnierze godzinami stali w wodzie, co powodowało z czasem puchnięcie stóp i ich gnicie. Przypadłość tę nazywano „stopą okopową”. Jeśli nie podjęto na czas leczenia, choroba mogła prowadzić do amputacji.
W dodatku żołnierze miesiącami przebywali w ciągłym huku bombardowań i ostrzału artyleryjskiego. Takie warunki powodowały, że wiele osób cierpiało na bezsenność, napady paniki i drgawki.
Większość czasu żołnierze spędzali, nie robiąc po prostu nic, oczekując tylko na sygnał do ataku. Z nudą radzono sobie na różne sposoby: jedni czytali książki, uczyli się języków, grali w karty, kości, pisali listy. W międzyczasie dokonywano obserwacji i ostrzału pozycji nieprzyjacielskich.
W końcu przychodził sygnał do ataku. Żołnierze wybiegali z okopów prosto pod ogień nieprzyjaciela. Zwykle straty były ogromne, a efekty – niewielkie.
Tak o walkach pod Verdun w 1916 roku pisał Henri Barbusse, ich uczestnik, w swojej powieści Ogień:
„Trza było widzieć, co w nas rzucali pod Verdun, tam, skąd wracam. Tylko największe numery: trzysta osiemdziesiątki, czterysta dwudziestki, dwie czterdziestki czwórki. Jakeś tam wziął w skórę, to dopiero możesz powiedzieć: »wiem, co to znaczy oberwać«. Całe lasy zżęte jak zboże, wszystkie schrony wymacane i rozwalone, nawet te, co miały przykrycie z potrójnej warstwy okrąglaków; wszystkie skrzyżowania pokropione kulami, drogi rozorane, a wzdłuż nich wielkie garby potrzaskanych taborów, rozbitych dział, poskręcanych trupów, spiętrzonych, jakby je kto pozrzucał łopatą na stos. Trafiało się, że od jednego uderzenia trzydziestu ludzi zostawało na skrzyżowaniu. Czasem niektórych wyrzucało na jakie piętnaście metrów w górę, a strzępy spodni zostawały na drzewach, które jeszcze ocalały. Bywało, że taka trzysta osiemdziesiątka wpadała przez dach do jakiegoś domu w Verdun i przebijała dwa czy trzy piętra i wybuchała na dole, tak że cała chałupa leciała w powietrze; a w polu całe bataliony szły pod nawałnicą w rozsypkę jak drobna, bezbronna zwierzyna. Na ziemi co krok odłamki, grube jak ramię i takie szerokie, że trzeba było czterech dobrych chłopów, żeby podnieść taki kawałek żelaza.
Pola jak usiane skałami. I tak przez całe miesiące […]. Nagle, przed nami, na całym zboczu wzbijają się z ziemi złowieszcze ognie i tną na całym zboczu powietrze straszliwymi wybuchami. Na całej linii, z lewej strony ku prawej, niebo tryska smugami płomieni, a ziemia fontannami wybuchów. Potworna zasłona rozsnuwa się przed nami, odgradzając nas od świata, od przeszłości i przyszłości. Stajemy jak wrośnięci w ziemię, oszołomieni tym nagłym zalewem grzmiącego zewsząd ognia; zaraz jednak, uniesiona jednoczesnym zrywem, masa żołnierzy rzuca się całym pędem naprzód. Chwiejemy się, czepiamy jedni drugich, spowici kłębami dymu. Widzimy, jak wśród przeraźliwego łoskotu i tryskających z ziemi wulkanów, w głębi parowu, tam, dokąd biegniemy bezładnie, otwierają się tu i ówdzie kratery, jedne obok drugich, jedne w drugich. Potem nie wiemy już, gdzie padają pociski. Wokół nas szaleje tak straszliwy ogień, że czujemy się unicestwieni samym już łoskotem potwornych grzmotów, gradem odłamków, rozpryskujących się gwiaździście w powietrzu. Widzimy, czujemy, jak przelatują obok naszych głów z sykiem rozpalonego do czerwoności żelaza, które zanurza się w wodzie… Wycie przelatujących odłamków rozdziera uszy, bije w kark, przewierca skronie i wyrywa krzyk z piersi. Od zaduchu siarki skręca się w nas wszystko i zbiera na wymioty. Wicher śmierci gna nas, porywa, kołysze. Rzucamy się na oślep przed siebie. Mrużymy załzawione, niewidzące oczy. Grzmiąca, rozpętana przed nami lawina przesłania nam świat.
To ogień zaporowy. Trzeba zanurzyć się w ten wir płomieni, przebiec pod straszliwymi, wzbijającymi się w górę obłokami. Przechodzimy. Przeszliśmy na oślep. Widziałem, jak tu i ówdzie postacie ludzkie unosiły się wirując w powietrze i opadały oświetlone nagłym, nieziemskim blaskiem. Widziałem dziwne twarze, usta wydające osobliwe okrzyki, które odgadywałem z warg, nie słysząc ich wśród grzmiącej zagłady. Żar olbrzymich, wściekłych, czarno‑czerwonych płomieni spowijał mnie, żłobiąc ziemię, wyrywając mi ją spod nóg i rzucając mną jak dziecinną piłką. Pamiętam, że przeskoczyłem przez palącego się, zupełnie czarnego trupa z rubinową plamą zastygającej krwi, i pamiętam też, że rozwiane poły mego płaszcza zajęły się, pozostawiając za sobą smugę dymu”.
Omów militarne, polityczne, psychologiczne i społeczne skutki prowadzenia wojny pozycyjnej.
Określ, jaki aspekt życia w okopach był twoim zdaniem najgorszy. Czy słusznie nazywano okopy „piekłem”?
Zawodne fortece
Wynikiem kolejnej – również nieudanej – próby wynalezienia broni, która mogłaby doprowadzić do przełamania frontu, były czołgi. Po raz pierwszy użyli ich Brytyjczycy w bitwie nad Sommą. Armie eksperymentowały z czołgami, wprowadzając coraz to nowe ulepszenia. Czołgi sprawiały wrażenie niezdobytych fortec, zdolnych do zniszczenia zasieków nieprzyjaciela. W rzeczywistości okazały się bardzo zawodne: często psuły się po przejechaniu kilkunastu kilometrów, nie były wystarczająco odporne na ogień nieprzyjaciela, a ekstremalne warunki panujące wewnątrz groziły uduszeniem osobom tam przebywającym. Właściwie jedynym efektem wprowadzenia czołgów na pola bitew było wywołanie paniki w szeregach przeciwnika.

Niemieckie zeppeliny
Wraz z wynalezieniem nowych rodzajów broni do walki na lądzie nastąpił rozwój nowych technologii wykorzystywanych w powietrzu. Na wczesnych etapach wojny ważną rolę odgrywały sterowce. Ceniono je głównie za to, że mogły przewozić cięższe ładunki różnego rodzaju. Brytyjczycy poza tym używali sterowców do eskortowania statków oraz wykrywania U‑Bootów, Niemcy zaś do transportowania bomb. W berlińskich fabrykach w czasie wojny wyprodukowano ok. 30 tzw. zeppelinów. Należały one do największych wyprodukowanych kiedykolwiek sterowców, liczyły ponad 100 m długości i wypełniało je 57 mIndeks górny 33 wodoru.

Z powodu znacznej wielkości zeppeliny w późniejszych etapach wojny zaczęły wychodzić z użytku. Zastępowano je lżejszymi i bardziej zwrotnymi samolotami, które szybko zaczęły spełniać wiele ważnych funkcji na polu bitwy. Służyły przede wszystkim do rozpoznania systemu okopów nieprzyjaciela i jego ruchów. Dodatkowo z samolotów wykonywano zdjęcia, które dla dowództwa miały wartość niemal bezcenną, oraz zrzucano wiadomości. Bombowce zaś służyły do przewożenia i zrzucania bomb. W czasie wojny szybko wzrastała liczba samolotów będących w użyciu po obu stronach. W 1918 r. w armii brytyjskiej i niemieckiej znajdowało się łącznie ok. 8 tys. samolotów. Rozwój floty powietrznej i sposoby jej wykorzystania w czasie I wojny światowej były zwiastunem tego, co miało nadejść za niespełna 20 lat w kolejnym wielkim konflikcie.

Wojna podwodna
Walczono nie tylko na lądzie, ale i na morzu, a nawet pod wodą. To w czasie I wojny światowej po raz pierwszy, na dużą skalę, użyto okrętów podwodnych. W dniu wybuchu wojny niemiecka flota podwodna dysponowała 30 nowoczesnymi jednostkami, zaś flota Wielkiej Brytanii liczyła dwa razy więcej okrętów podwodnych. Niemieckie U‑booty miały za zadanie odcięcie Wielkiej Brytanii od dostaw żywności i broni, poprzez atakowanie jednostek handlowych i przewożących zaopatrzenie. W maju 1915 r. U‑Boot U‑20 zatopił statek pasażerski „Lusitanię”, a w marcu 1916 r. UB‑29 storpedował pasażerski „SS Sussex”. Było to jednym z powodów USA do przystąpienia do wojny, co przesądziło o jej wyniku. W sumie niemieckie okręty zdołały zatopić alianckie jednostki o łącznej pojemności o łącznym tonażu przekraczającym 11 mln BRT. Alianci również chętnie korzystali z możliwości, jakie dawała flota podwodna. Już na początku wojny, w grudniu 1914 r. brytyjski B‑11 wpłynął do cieśniny Dardanele i zatopił turecki pancernik. Brytyjczykom udało się również sparaliżować działania niemieckiej floty liniowej na Bałtyku. Ogółem alianci zniszczyli 189 niemieckich okrętów podwodnych z 390 wybudowanych przed i podczas I wojny światowej przez Kaiserliche Marine (marynarka wojenna Cesarstwa Niemieckiego).

Trenuj i ćwicz
Przeczytaj fragment opracowania historycznego na temat I wojny światowej. Zaznacz rodzaje broni, na które wskazuje autor.
Zapoznaj się z fragmentem opracowania historycznego na temat I wojny światowej. Zaznacz rodzaje broni, na które wskazuje autor.
The Oxford History of Modern WarW 1914 r. brytyjski żołnierz poszedł na wojnę ubrany jak gajowy w miękką czapkę, uzbrojony tylko w karabin i bagnet. W 1918 r. rozpoczął bitwę ubrany jak robotnik przemysłowy w stalowy hełm, chroniony przez respirator przeciwko gazowi trującemu, uzbrojony w automat, broń i moździerze, wspierany przez czołgi i atak naziemny samolotów i poprzedzony miażdżącym ogniem artyleryjskim o dużej intensywności. Siła ognia zastąpiła człowieka jako instrument zwycięstwa. Stanowiło to rewolucję w prowadzeniu wojny.
Total War I The Great War. in: The Oxford History of Modern War, ed. Ch. Townshed, Oxford University Press, 2005, s. 133-134, tł. K. Stojek-Sawicka.
Przeanalizuj poniższą ilustrację. Oceń, czy taka konstrukcja czołgu i jego gąsienic ułatwiała (a może utrudniała) pokonywanie przeszkód na froncie.
Zapoznaj się z opisem ilustracji. Oceń, czy taka konstrukcja czołgu i jego gąsienic ułatwiała (a może utrudniała) pokonywanie przeszkód na froncie.

Indeks górny Źródło ilustracji: Wikimedia Commons Indeks górny koniecŹródło ilustracji: Wikimedia Commons
Wyjaśnij, w jaki sposób pojawienie się nowych rodzajów broni wpłynęło na przebieg działań wojennych. Zwróć uwagę na to, w jakim stopniu nowa broń okazała się skuteczna z punktu widzenia strony nią się posługującej. Sformułuj na tej podstawie wniosek. Jaki sens twoim zdaniem miało wprowadzenie nowych rodzajów broni podczas I wojny światowej?
Wady | Zalety | |
|---|---|---|
karabiny maszynowe | mała celność | duża liczba wystrzałów |
ciężka artyleria | mało mobilna, mała celność, głośna – informuje nieprzyjaciela o ataku | powoduje duże straty w armii nieprzyjacielskiej, sieje popłoch |
gazy bojowe | zależne od wiatru | powodują straty w ludziach |
czołgi | szybko się psują, ciężkie warunki wewnątrz, niezbyt wytrzymałe na ostrzał nieprzyjaciela | sieją popłoch, niszczą zasieki nieprzyjaciela |
sterowce | duże – stanowią łatwy cel | służą do przewożenia towarów |
samoloty (zwiadowcze, bombowce) | mała celność | zwrotne, szybkie |
Indeks górny Tabela: opracowanie własne, Contentplus.sp.z o.o., K.Stojek‑Sawicka. Indeks górny koniecTabela: opracowanie własne, Contentplus.sp.z o.o., K.Stojek‑Sawicka.
Słownik
bitwa na froncie zachodnim między wojskami niemieckimi a francusko‑brytyjskimi, stoczona we wrześniu 1914 r.; powstrzymała marsz Niemców na zachód
(fr. blindage) drewniany lub blaszany daszek nad okopem
wóz bojowy poruszający się na gąsienicach, przeznaczony do walki z siłami przeciwnika
są to głównie działa charakteryzujące się dużą donośnością i siłą wystrzeliwanych pocisków; służyła do walki z artylerią przeciwnika, niszczenia umocnień polowych i szyków przeciwnika
(fr. division) podstawowa jednostka organizacyjna wojska
(łac. frons – czoło) najdalej wysunięta do przodu część wojsk w czasie konfliktu
jeden z rodzajów broni chemicznej, są to związki chemiczne o toksycznych dla człowieka właściwościach; po raz pierwszy zostały użyte w czasie bitwy pod Bolimowem 31 stycznia 1915 r., a na froncie zachodnim podczas bitwy pod Ypres toczonej w kwietniu i maju 1915 r.
pocisk wypełniony materiałami wybuchowymi, wyrzucany ręcznie
broń palna, zasilana najczęściej taśmą nabojową, w której znajduje się amunicja
(od słowa „okopać”) fortyfikacja obronna lub oblężnicza w postaci wykopu, chroniąca przed obstrzałem nieprzyjaciela i zmniejszająca skutki bombardowań
(nm. Pickelhaube) skórzany hełm okuty blachą z ostrym grotem na szczycie; używany w pruskim wojsku i armii cesarstwa niemieckiego
(skrót od niem. Unterseeboot - łódź podwodna) niemiecka łódź podwodna z czasów I i II wojny światowej
próba oskrzydlenia się armii francusko‑brytyjskiej i niemieckiej