W stronę filozoficznej dojrzałości
Platon, Timajos
Timajos to dialog z późnego okresu twórczości Platona, zdominowany przez monolog pitagorejczyka Timajosa. Przedstawia on boską przyczynę stworzenia świata, jego budowę oraz żywioły tworzące wszechświat i człowieka.
Rozmówcami w dialogu są: Timajos, Sokrates, Hermokrates i Krytias.

W związku z nim zastanowić się znowu nad tym, według jakiego wzoru wykonał świat jego budowniczy, czy według tego wzoru, który zawsze jest taki sam, czy też według zrodzonego. Jeżeli piękny jest ten świat, a wykonawca jego dobry, to jasna rzecz, że patrzał na wzór wieczny. A jeśli nie, czego się nawet mówić nie godzi, to patrzał na wzór zrodzony. Każdemu rzecz jasna, że na wieczny. Bo świat jest najpiękniejszy spośród zrodzonych, a wykonawca jego najlepszy jest ze sprawców. W ten sposób zrodzony, wykonany jest na wzór tego, co się myślą i rozumem uchwycić daje i zawsze jest takie samo (…).
Więc mówmy, z jakiego powodu organizator zorganizował wszystko, co powstaje, i ten wszechświat. Dobry był. A dobry nie ma w sobie żadnej zazdrości o nic. I on był od niej wolny, więc chciał, żeby się wszystko stawało jak najbardziej podobne do niego. Kto by się najbardziej skłaniał przyjąć taki początek powstawania i wszechświata, zgodnie z przeważającym zdaniem ludzi rozumnych, czyniłby założenie najsłuszniejsze. Bóg chciał, żeby wszystko było dobre, a lichego żeby nie było nic, ile możności, więc wziął wszechświat cały widzialny, który nie miał spokoju, tylko się poruszał byle jak i bez porządku, wyprowadził go z chaosu i doprowadził do ładu, uważając, że to ze wszech miar lepsze niż tamto. Nie było racji i nie ma, żeby ktoś najlepszy robił coś innego, jak tylko to, co najpiękniejsze. Obrachował więc sobie i znalazł, że spośród rzeczy z natury swej widzialnych żadne dzieło nierozumne nie będzie nigdy jako całość piękniejsze od dzieła rozumnego jako całości, a nie może mieć rozumu nic, co nie ma duszy. Zważywszy to sobie, złożył rozum w duszy, a duszę w ciele i w ten sposób wszystko zmajstrował, aby wszechświat był jak najpiękniejszy w swej naturze (…).
Otóż czy słusznie przyjęliśmy jeden wszechświat, czy też słuszniej byłoby mówić o wielu światach i to nieskończonych? Jeden, jeżeli ma być wykonany według wzoru. Bo pierwowzór, obejmujący wszystkie zwierzęta pomyślane, nie może być w żaden sposób drugim z pary wraz z jakimś innym. Bo znowu musiałaby istnieć jeszcze jedna „żywa istota”, która by obejmowała tamte obie, i one byłyby jej cząstkami, i słuszniej należałoby wtedy mówić, że odwzorowanie jest upodobnione do tej istoty obejmującej, a nie do owych dwóch objętych. Więc żeby ten jeden świat był podobny do najdoskonalszej istoty żywej, dlatego twórca światów nie zrobił światów dwóch ani ich nieskończonej ilości, tylko powstał ten jeden świat, jednorodzony, i taki zostanie dalej (…).
A kształt dał mu odpowiedni i pokrewny. Dla tej istoty żywej, która miała w sobie zawierać wszystkie istoty żywe, odpowiadałby kształt, który by sobą obejmował wszystkie inne kształty. Zaczem wytoczył bóg świat na okrągło, w postaci kuli, on się w każdym kierunku ciągnie równie daleko od środka aż do krańców. To kształt najdoskonalszy ze wszystkich, najzupełniej wszędzie do siebie podobny. Uważał, że taki kształt jednostajny jest bez porównania piękniejszy od niejednostajnego.
Na podstawie wybranego fragmentu Timajosa sformułuj tezę dotyczącą jednej z cech świata oraz uzasadnij, dlaczego – według Platona – Demiurg obdarzył świat właśnie tą cechą.
Na podstawie wiedzy o filozofach przedplatońskich znajdź i wymień przynajmniej jeden wątek obecny w ich poglądach, do którego nawiązania są widoczne w koncepcji kosmosu w Timajosie.
Jedną z najdonioślejszych zasad, które są obecne tak w Timajosie, jak i w całej twórczości Platona, jest zasada mówiąca o matematycznej naturze świata. Przeczytaj fragment z książki R. Penrose’a Nowy umysł cesarza. O komputerach, umyśle i prawach fizyki. Następnie stwórz metaforę, w której zawrzesz relację między ludzkim umysłem, matematyką i światem rzeczywistym, uzupełniając wybraną formułę:
Dzięki jakiemuś cudownemu wglądowi w istotę problemu Platon zdołał dostrzec, mimo iż wtedy miał do tego bardzo wątłe podstawy, że z jednej strony matematykę należy studiować dla niej samej i nie można wymagać, aby jej pojęcia stosowały się ściśle do obiektów poznawanych empirycznie; z drugiej zaś strony działanie rzeczywistego świata zewnętrznego można ostatecznie zrozumieć tylko w kategoriach ścisłej matematyki, to znaczy za pomocą obiektów z platońskiego idealnego świata, poznawalnego na drodze intelektualnej!
Przyjmij na siebie rolę adwokata Platona i spróbuj bronić jego koncepcji przed autorką poniższego wiersza. Kieruj się pytaniami pod tekstem.
Z przyczyn niejasnych,
w okolicznościach nieznanych
Byt Idealny przestał sobie wystarczać.
Mógł przecież trwać i trwać bez końca,
ociosany z ciemności, wykuty z jasności,
w swoich sennych nad światem ogrodach.
Czemu, u licha, zaczął szukać wrażeń
w złym towarzystwie materii?
Na co mu naśladowcy
niewydarzeni, pechowi,
bez widoków na wieczność?
Mądrość kulawa
z cierniem wbitym w piętę?
Harmonia rozrywana
przez wzburzone wody?
Piękno
z niepowabnymi w środku jelitami
i Dobro
– po co z cieniem,
jeśli go wcześniej nie miało?
Musiał być jakiś powód,
choćby i drobny z pozoru,
ale tego nie zdradzi nawet Prawda Naga
zajęta przetrząsaniem
ziemskiej garderoby.
W dodatku ci okropni poeci, Platonie,
roznoszone podmuchem wióry spod posągów,
odpadki wielkiej na wyżynach Ciszy…