Dwa światy Platona
Przypomnij sobie fakty na temat życia Sokratesa, zwłaszcza zarzuty, na podstawie których skazano go na śmierć. Rozważ, na ile były one uzasadnione.
Platon, Kriton
Kriton to dialog Platona, który wypełnia rozmowa uwięzionego po procesie Sokratesa z Kritonem, przyjacielem i uczniem. Dialog jest kontynuacją Obrony SokratesaObrony Sokratesa i zawiera ważną próbę przedstawienia problemu relacji obywatela i państwa.

Sokrates – po niesprawiedliwym procesie, w którym został skazany na śmierć – oczekuje w więzieniu na wykonanie wyroku. Odwiedza go przyjaciel Kriton i proponuje ucieczkę. Czy Sokrates zgodzi się na to? Czy bardziej przekonujące dla niego będą argumenty za ucieczką, czy za poddaniem się wyrokowi ateńskiego sądu? Czy człowiek w każdej sytuacji zobowiązany jest do posłuszeństwa prawu, czy też nie? Spróbujmy rozstrzygnąć te dylematy, przyglądając się finałowi sprawy Sokratesa.
Mowa Kritona
Pierwszą część dialogu wypełnia dyskusja Kritona i Sokratesa. Zdaniem Kritona, jeśli Sokrates zaniecha ucieczki i wyrok śmierci będzie wykonany, to:
rozłączę się z kimś tak drogim, jakiego już nigdy nie znajdę(...) Inni ludzie osądzą, że Kriton oraz przyjaciele Sokratesa nie chcieli lub nie potrafili pomóc mu w ucieczce. Nie dopełnili więc przyjacielskiego obowiązku:
Cóż jest straszniejszego, niż taka opinia, że dba się bardziej o pieniądze, niż o przyjaciół. Szerokie rzesze nie uwierzą, że ty sam nie chciałeś stąd uciekać, mimo że cię namawialiśmy.Sokrates uczyni przysługę wrogom, co Kriton ocenia jako postępek niesprawiedliwy:
A poza tym, Sokratesie, wydaje mi się, że niesprawiedliwie postępujesz zdradzając siebie w sytuacji, gdy możesz się uratować. Spieszno ci, by spotkało cię to, co i wrogowie twoi by mogli przyspieszyć, którzy pospieszyli się, chcąc cię zniszczyć.Synowie Sokratesa zostaną pozbawieni opieki, co Kriton ocenia jako obojętność na ich los:
Oprócz tego zdradzasz, jak sądzę, swoich własnych synów, odchodząc i zostawiając ich, a przecie możesz ich wychowywać i wykształcić. Twoje podejście jest takie: niech się im zdarzy to, co chce los.Przyjaciele Sokratesa nie naprawią swoich win wobec niego i utrwali się opinia, że go zawiedli:
Ja się wstydzę i za ciebie, i za nas, twoich przyjaciół, bo ludziom będzie się wydawało, że wszystko, co ciebie dotyczy, dokonało się przez to, że brakuje nam męstwa (…), im się wyda, iż to my się uchyliliśmy przez jakieś tchórzostwo i brak męstwa.
Zasady Sokratesa
W swojej odpowiedzi na mowę Kritona Sokrates rozpoczyna od typowego dla jego myślenia motywu – przywołania ogólnych zasad rozstrzygania spornych kwestii. Pierwsza z nich mówi:
KritonA zatem, mój drogi, nie powinniśmy tak zważać na to, co szerokie rzesze o nas powiedzą, lecz na to, co powie znawca rzeczy sprawiedliwych i niesprawiedliwych, on jeden i sama prawda.
Źródło: Platon, Kriton, tłum. R. Legutko, s. 50–54.
Według Sokratesa posiadaczem prawdy nigdy nie jest tłum, „wielu”, tylko jednostka potrafiąca posługiwać się rozumem. Należy więc rozumnie rozpatrzyć problem, unikając kierowania się opinią szerokich rzesz.
Druga podniesiona przez Sokratesa kwestia dotyczy jakości życia – słuszne jest, mówi, że nie samo życie trzeba cenić najbardziej, ale dobre życie. Z punktu widzenia filozofa życie tylko wówczas jest wartością najwyższą, gdy dochowujemy zasad dobra, piękna i sprawiedliwości. Widać już, że dla Sokratesa głównym problemem będzie to, czy ucieczka z więzienia jest czynem sprawiedliwym. Dlatego Sokrates stawia tezę ogólną:
Kriton(...) nigdy nie jest rzeczą słuszną ani wyrządzanie niesprawiedliwości, ani jej odwzajemnianie, ani też to, że ktoś, kto doznaje zła, broni się przez odpłacanie złem (...)
Źródło: Platon, Kriton, tłum. R. Legutko, s. 50–54.
oraz pytanie:
Kriton(...) czy będzie rzeczą sprawiedliwą, abym próbował stąd ucieczki bez zgody Aten, czy też niesprawiedliwą (…), czy postępujemy sprawiedliwie – ratowani i ratujący – łożąc pieniądze i okazując wdzięczność tym, którzy mnie mają stąd wyprowadzić, czy też tak naprawdę popełniamy niesprawiedliwość, robiąc te wszystkie rzeczy?
Źródło: Platon, Kriton, tłum. R. Legutko, s. 50–54.

Ucieczka jako niesprawiedliwość
Najczęściej przyjmuje się, że w tych fragmentach Sokrates ocenia ucieczkę jako akt niesprawiedliwości, ponieważ jest ona odwzajemnieniem za niesprawiedliwość oraz łączy się z niewypełnieniem legalnego orzeczenia sądu (Aten) i przekupstwem. W tym kontekście ucieczka będzie niesłuszna. Problem wydaje się rozstrzygnięty.
Jednak Platon wykłada dalej argumentację na rzecz zaniechania ucieczki, posługując się niecodzienną w jego twórczości personifikacjąpersonifikacją o spornym do dzisiaj znaczeniu. Oto Sokrates przywołuje głos Praw oraz ich specyficzne argumenty na rzecz tego, że ucieczka będzie niesprawiedliwością. W pierwszym argumencie Prawa twierdzą, że ucieczka jest niesprawiedliwością dla państwa.
Przeczytaj (lub wysłuchaj) fragmentu dialogu Kriton, a następnie wypisz argumenty, jakie Prawa przytaczają przeciwko ucieczce Sokratesa.
Zapoznaj się z fragmentem dialogu Kriton. Następnie wypisz z tekstu argumenty, które przytaczają prawa przeciwko ucieczce Sokratesa.
Platon
Kriton
Głos Praw
Sokrates: W takim razie rozpatrz taką oto kwestię. Gdybyśmy stąd mieli uciec – jeśli tak należy to nazwać – i gdyby przyszły do nas prawa i nasze państwo, i stanąwszy przy nas rzekły:
„Powiedz, Sokratesie, co zamyślasz zrobić. Czy tymże czynem nie zamierzasz nas – i prawa, i całe państwo, zniszczyć na tyle, na ile jesteś w stanie? A może wydaje ci się, że to państwo przetrwa i nie upadnie, to państwo, w którym wyroki zapadłe w procesach nie mają żadnej mocy, a osoby prywatne je unieważniają i obracają wniwecz?” Jak odpowiemy, Kritonie, na takie słowa i im podobne? Wiele bowiem ktoś mógłby powiedzieć, zwłaszcza mówca, w obronie tego niszczonego prawa, które wyroki prawnie wydane czyni obowiązującymi. Czy odpowiemy im: „państwo nas skrzywdziło i niesłuszny wydało wyrok?” Czy tak odpowiemy?
Kriton: Tak, na Zeusa, odpowiemy Sokratesie.
Sokrates: A cóż wówczas odpowiedziałyby prawa? „Sokratesie, czy nie zgodziliśmy się – my i ty – że uznajemy wyroki, jakie wydaje państwo?” A gdyby te słowa wywołały w nas zdziwienie, może prawa odpowiedziałyby tak: „Nie dziw się, Sokratesie, temu, co mówimy, lecz odpowiedz, proszę, skoro masz zwyczaj posługiwania się metodą pytań i odpowiedzi. Powiedz więc, co takiego masz do zarzucenia nam i państwu, że chcesz nas zniszczyć? Czy – po pierwsze – to nie my powołałyśmy ciebie do życia, i czy to nie dzięki nam twój ojciec poślubił twoją matkę i spłodził ciebie? Powiedz, czy wobec praw, które dotyczą małżeństwa masz jakieś zarzuty?” Odpowiedziałbym: „Nie mam zarzutów”. „A wobec praw dotyczących wychowania i obyczajów, w których i ty zostałeś wychowany? Czyżby te spośród nas, praw, które do tego się odnoszą, nie dawały pięknych przekazów twojemu ojcu, jak powinien wychowywać w zakresie kultury umysłowej i fizycznej?” „Dawały piękne przekazy” – odpowiedziałbym. „Czy wobec tego zaprzeczyłbyś, że już na początku poprzez urodzenie, wychowanie i wykształcenie stałeś się naszym dzieckiem i naszym sługą, ty sam i twoi przodkowie? A skoro tak, to czy sądzisz, że sprawiedliwe jest stawianie ciebie i nas na jednym poziomie, i że cokolwiek my zechcemy zrobić tobie, to ty powinieneś za sprawiedliwe uznać odwzajemnienie się nam tym samym? Przecież nie byłeś wedle sprawiedliwości na równym poziomie z ojcem czy z panem, jeśli takiego miałeś, i bez względu na to, czego od nich doznałeś, nie odwzajemniałeś się tym samym, nie odpowiadałeś złym słowem na przygany, nie oddawałeś razów, które ci zadawano, ani nie robiłeś wielu innych podobnych rzeczy. Więc czy wolno ci wystąpić przeciw ojczyźnie i prawom? (...) Przemocy nie wolno stosować ani wobec matki, ani wobec ojca, a tym bardziej – wobec ojczyzny.” Co na to odpowiemy, Kritonie? Czy prawdę mówią prawa, czy nie?
Kriton: Sądzę, że prawdę.
Sokrates: „A teraz rozważ, Sokratesie – mogłyby na to powiedzieć prawa – czy prawdę mówimy, twierdząc, że niesprawiedliwe są rzeczy, które zamierzasz nam teraz uczynić. My cię bowiem zrodziłyśmy, wychowały, wykształciły, dały udział we wszystkich dobrach, z jakich ze wszystkimi innymi obywatelami korzystasz. Głosimy także oficjalnie, że każdy Ateńczyk, gdy osiągnie pełnoletniość i przyjrzy się działaniu państwa oraz nam, prawom, jeśli chce, ma swobodę zabrać swoją własność i wyjechać, dokąd zapragnie, gdy nie będziemy go zadowalały. Żadne z nas, praw, mu w tym nie przeszkadza, ani tego nie zabrania. Gdy nie jest zadowolony z nas i z państwa, może, gdy zechce, przenieść się do kolonii lub zostać gdzieś indziej metojkiem, zabrawszy to, co posiada. Lecz jeśli ktoś zostaje, przyjrzawszy się uprzednio, jak my rozstrzygamy sprawy sądowe i jak pod innymi względami rządzimy państwem, to powiemy, że swoim czynem zawarł z nami umowę, iż będzie wykonywać to, co mu każemy. A kto nie jest posłuszny, ten według nas popełnia trojaką niesprawiedliwość: nie słucha nas, jako rodziców; nie słucha nas jako wychowawców; ponadto, choć zgodził się być nam posłuszny, ani posłuszny nie jest, ani nas nie przekonuje, jeśli zrobimy coś nie tak (…). Wystarczaliśmy ci my i nasze państwo. Tak bardzo ku nam się skłaniałeś i zgodziłeś się być obywatelem na naszych warunkach; zresztą nawet dzieci w naszym państwie spłodziłeś, co znaczy, że byłeś z niego zadowolony. Co więcej, w czasie samego procesu mogłeś, gdybyś był chciał, zaproponować wygnanie jako karę; to więc, co teraz zamierzasz zrobić wbrew woli państwa, mogłeś wtedy uczynić zgodnie z jego wolą. Ale ty się wtedy chełpiłeś, że nie poruszyłoby cię to, gdybyś miał umrzeć, i że, jak sam twierdziłeś, od wygnania wolisz śmierć. A teraz ani się nie wstydzisz przed swoimi argumentami, ani na nas, prawa, nie zważasz, zamierzając nas zniszczyć. Zachowujesz się niczym najnędzniejszy sługa, zamierzając uciec wbrew zobowiązaniom i umowom, jakie z nami zawarłeś, by być obywatelem (…).
Ale, Sokratesie, posłuszny bądź nam, twoim żywicielom i ani swoich dzieci, ani życia, ani niczego innego nie stawiaj ponad sprawiedliwość, abyś przybywszy do domostwa Hadesa, mógł to wszystko na obronę swą przytoczyć wobec tych, którzy tam rządzą. Bo ani tutaj tobie, ani żadnemu spośród przyjaciół twoich nie wydaje się to ani lepsze, ani sprawiedliwsze, ani pobożniejsze, ani – gdy tam dotrzesz – nie będzie to lepsze.
Teraz odchodzisz – o ile odejdziesz – doznawszy niesprawiedliwości, lecz nie od nas, praw, lecz od ludzi. A jeśli wyjedziesz, odpowiedziawszy w haniebny sposób niesprawiedliwością na niesprawiedliwość i złym uczynkiem na zły uczynek, złamawszy umowy i zobowiązania, jakie z nami zawarłeś, wyrządziwszy zło tym, których najmniej powinieneś krzywdzić – sobie, przyjaciołom, ojczyźnie i nam – to my pogniewamy się na ciebie za życia, a nasi bracia – prawa w domostwie Hadesa – łaskawie cię nie przyjmą, wiedząc, że i nas starałeś się zniszczyć, na tyle, na ile to było w twojej mocy.
Powyższy argument Sokrates zderza z niesprawiedliwością wyroku: Czy odpowiemy im: „Państwo skrzywdziło nas i niesłuszny wydało wyrok?”. Na to Prawa rozwijają argument, powołując się na umowę:
KritonSokratesie, czy nie zgodziliśmy się – my i ty – że uznajemy wyroki, jakie wydaje państwo?
Źródło: Platon, Kriton, tłum. R. Legutko, s. 50–54.
W następnym argumencie powołują się na wymóg szacunku jednostki wobec państwa i jego praw:
KritonCzy wobec tego zaprzeczyłbyś, że – po pierwsze – poprzez urodzenie, wychowanie i wykształcenie stałeś się naszym dzieckiem i naszym sługą, ty sam i twoi przodkowie? A skoro tak, to czy sądzisz, że sprawiedliwe jest stawianie ciebie i nas na jednym poziomie, i że cokolwiek my zdecydujemy zrobić tobie, to ty za sprawiedliwe uznasz odwzajemnienie się nam tym samym.
Źródło: Platon, Kriton, tłum. R. Legutko, s. 50–54.
Prawa powołują się również na wolność wyboru miejsca życia i pozostawania w państwie:
KritonTak bardzo się ku nam skłaniałeś i zgodziłeś się być obywatelem na naszych warunkach (…). Co więcej, w czasie samego procesu mogłeś, gdybyś był chciał, zaproponować wygnanie jako karę; to więc co teraz zamierzasz zrobić wbrew woli państwa, mogłeś uczynić zgodnie z jego wolą.
Źródło: Platon, Kriton, tłum. R. Legutko, s. 50–54.
Powołują się także na trudny los, jaki w przypadku ucieczki czekałby samego Sokratesa, jego przyjaciół oraz wychowywane na obczyźnie dzieci. Podsumowując, Prawa wskazują na moralny obowiązek posłuszeństwa obywatela wobec państwa – nawet wtedy, gdy zostanie on przez to państwo potraktowany niesprawiedliwie.
Komentatorzy do dziś spierają się, czy Platon w pełni utożsamiał się z argumentami Praw, czy użył ich tylko po to, by uzasadnić decyzję Sokratesa wobec ogółu, reprezentowanego przez Kritona.Należy bowiem zadać pytanie, czy dla samego Sokratesa racje Praw stanowiły ostateczną miarę sprawiedliwości.Mędrzec podąża za rozumem, a sprawiedliwość wymaga posłuszeństwa prawom — co jednak, gdy rozum uzna je za niesprawiedliwe?Czy w imię autorytetu państwa wolno zignorować wiedzę tego, kto wie, co jest naprawdę sprawiedliwe?
Sylwetka Sokratesa znana z Obrony Sokratesa czy Państwa sugeruje odpowiedź odmowną. Pojawia się jednak inne pytanie: czy nie mamy żadnych obowiązków wobec państwa? Jak daleko one sięgają i w jaki sposób wyznaczyć ich granice?
Przeanalizuj argumenty na rzecz ucieczki Sokratesa podane przez Kritona i oceń, czy rzeczywiście Sokrates jest w nich głównym obiektem troski Kritona, czy też ktoś inny. Podaj odpowiedź dla każdego argumentu.
Wróć do tekstu Głos Praw (audiobook).
Znajdź w tekście i wypisz argumenty na rzecz poglądu, że obywatel powinien akceptować niesprawiedliwość ze strony państwa.
Oceń te argumenty, odpowiadając pisemnie na pytanie: Czy przekonują one ciebie do uznania własnego obowiązku akceptowania niesprawiedliwości ze strony państwa?
Wybierz jeden argument i w krótkiej wypowiedzi pisemnej oceń jego trafność. Odpowiedz na pytanie, czy mógłby on przekonać współczesnego człowieka,
i poprzyj swoją opinię odpowiednimi argumentami.
Słownik
(z łac. persona – osoba, facio – czynię) figura stylistyczna, w której rośliny, zwierzęta lub przedmioty nieożywione przedstawione są jako osoby, na przykład wygłaszające mowy