Człowiek i przestrzeń w malarstwie powojennym - Andrzej Wróblewski, Jerzy Nowosielski
Pod lupą nowej wiedzy
Wróblewski - malarz tragiczny
Andrzej Wróblewski był jedną z największych indywidualności artystycznych polskiego malarstwa powojennego, jednocześnie jednak malarzem zabłąkanym w skomplikowanej historii swojego kraju. Urodził się w Wilnie 15 czerwca 1927 roku, pierwsze artystyczne próby podejmował pod okiem matki, graficzki Krystyny Wróblewskiej. Jako mały chłopiec nie brał czynnego udziału w II wojnie światowej, ale wydarzenia te odcisnęły trwały ślad w jego życiu i twórczości. Dzieciństwo Andrzeja zostało naznaczone nieustannym poczuciem zagrożenia życia własnego i bliskich, wojennym niepokojem, wypełnione obrazami aresztowań, tortur, łapanek, wywózek i rozstrzelań. Jako czternastoletni chłopiec był świadkiem śmierci ojca na zawał serca podczas rewizji, dokonanej przez niemieckich żołnierzy.

Wiosną 1945 roku Wróblewski przeniósł się z rodziną do Krakowa, gdzie szybko zdał maturę i rozpoczął równoległe studia malarskie na Akademii Sztuk Pięknych oraz historii sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Nauka oparta na kapistach go nie satysfakcjonowała, dlatego w 1947 wyjechał na stypendium do Holandii, co zaowocowało wysoko ocenioną pracą o niderlandzkim krajobrazie. W 1948 założył Grupę Samokształceniową, sprzeciwiającą się koloryzmowi i łączącą estetykę z ideą, a równocześnie tworzył abstrakcyjne, eksperymentalne obrazy pokazywane na I Wystawie Sztuki Nowoczesnej jako pryzmatyczno‑kalejdoskopowa wizja Kosmosu.

Zasób interaktywny dostępny pod adresem https://zpe.gov.pl/a/D259MD3Z9

(…) Zaufajcie malarzom. Nie nakarmią tandetą. Nie dadzą czegoś co po tygodniu zaśmierdnie. Każdy tu znajdzie coś dla siebie. Obraz tym się różni od pilnika, że jest w życiu wszechstronniejszy. On potrafi wyrazić abstrakcją rewolucję. Ale nie tylko to. Potrafi, dla chcącego, ukryć w abstrakcji tyle skarbów formy i koloru, że trud zduszenia własnego i towarzyszy śmiechu, oraz trud parominutowego skupienia opłaci się sowicie (…).
Źródło: Materiał wykorzystany na podstawie art. 29 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (prawo cytatu). Cytat za: Andrzej Wróblewski [w:] Andrzej Wróblewski nieznany, red. J. Michalski, Kraków 1993, s. 131.
Oprócz abstrakcji Wróblewski tworzył także obrazy o charakterze surrealistycznymsurrealistycznym. W 1948 roku namalował Obraz na temat okropności wojennych (Ryby bez głów), będący okrutną wizją uniwersalnej katastrofy ludzkości, ujętej w metaforyce ryb, pozbawionych głów.

Ryba nie jest tu rybą. To raczej bezradność wcielona – niemy krzyk, brak powietrza, bezsensowne cierpienie ubrane w kształt ryby. Rama tego obrazu jest jak drewniany potrzask – tłoczy bezbronne istoty w sam środek ciasnej pułapki. Banalność zła pokazana w syntetycznym skrócie: dekoracyjna rozeta, masowa egzekucja. Po lewej wyplute resztki, ostracyzm, zakłócona harmonia.
Źródło: dostępny w internecie: http://www.dwutygodnik.com/artykul/4193-ryby-bez-glow.html [dostęp 31.03.2018], Materiał wykorzystany na podstawie art. 29 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (prawo cytatu).
Na przełomie 1948 i 1949 roku malarz połączył abstrakcję z figuracją, nadając swym obrazom znaczeń symbolicznych, ukazując świat widziany z perspektywy samotnego człowieka, pozbawionego twarzy, niewyrażającego bezpośrednio emocji. Głównymi środkami wyrazu tych dzieł stały się: kolor i kompozycja.
Autobus wyraźnie układa w powietrzu wyrafinowane linie swojej metalowej karoserii. (…) Człowiek jest wpisany w skomplikowany układ prostych. Ludzie w gromadzie są dziwnie obcym ziemi motywem, zwłaszcza gdy poruszają się względem słupów telegraficznych; ich odrębność przestrasza wtedy, mogliby – przez zapomnienie – idąc wciąż prosto w przód, oddzielić się powoli od Ziemi i przemaszerować w przestworza. Niebo krystaliczne. Tylko że kryształ jest formą, a niebo jej ośrodkiem. Ponieważ jest nieskończone i w swym stopniowaniu zupełnie ciągłe – słupy telegraficzne mają nieograniczoność linii geometrycznych, trójkątów i prostych równoległych lub ukośnych.
Źródło: Materiał wykorzystany na podstawie art. 29 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (prawo cytatu). Cytat za: Unikanie stanów pośrednich. Andrzej Wróblewski (1927‑1957), red. M. Ziółkowska, W. Grzybała, Warszawa, 2014, s. 104.

Echa wojny - seria Rozstrzelań
W 1949 roku powstało osiem obrazów, będących kontynuacją egzystencjalnych rozważań artysty oraz efektem dramatycznych doświadczeń wojennych. W cyklu o wspólnym tytule Rozstrzelania podjął temat egzekucji. Jednocześnie obrazy były odpowiedzią na postulaty realizmu socjalistycznego: „Wiedząc, że taki program odpowiada tylko przygotowawczej, „niwelacyjnej” fazie nowej sztuki, nie pokusiliśmy się od razu o tematykę i treść socjalistyczną. To miał być następny etap pracy. Dla etapu wstępnego wybraliśmy tematykę wojenną, uważając, że z jednej strony tkwi ona jeszcze głęboko w świadomości społeczeństwa, a z drugiej bezpośrednio mobilizuje do walki o pokój i o socjalizm.”
Równocześnie z Rozstrzelaniami powstały inne płótna, w których Wróblewski nawiązywał do tragedii wojennej. Zastosował w nich charakterystyczną dla swojego stylu symbolikę błękitu, budując przejmujące obrazy wyrażające nierozerwalność uczuć matki i dziecka, rozłączenie.
Andrzej Wajda wspominał, że malarz był człowiekiem bardzo ironicznym. Wszystko, co stanowiło prawdziwą tajemnicę jego postępowania, obracał w żart. Bardzo niechętnie ujawniał swoje prawdziwe oblicze, nie lubił zwierzeń i osobistych wynurzeń. Kiedyś spytałem go: „Dlaczego wszystkie postacie zabitych malujesz błękitem?”, odpowiedział mi: „Mam dużą tubę błękitu pruskiego, a to, jak wiesz, jest bardzo wydajna farba”. Wiedziałem, że ci wszyscy zmarli przychodzą do niego. Nie potrafił opędzić się od nich, gdyż śmierć towarzyszyła mu nieustannie.
Źródło: dostępny w internecie: http://culture.pl/pl/dzielo/rozstrzelania [dostęp 31.03.2018], Materiał wykorzystany na podstawie art. 29 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (prawo cytatu).
Trudny okres socrealizmu i malarstwo codzienności.
W 1950 Wróblewski podjął pracę na Wydziale Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych. Jednak nie był to łatwy okres w jego życiu. Po rozwiązaniu Grupy Samokształceniowej malarz zmierzał ku sztuce realistycznej, którą podporządkował doktrynom socrealizmu i narzuconym wzorcom ideowym. Mimo to jego obrazy nie zostały zaakceptowane przez partyjną krytykę. W liście do żony z ok. 1953 Wróblewski wspominał: (…) Został naokoło mnie martwy świat, który paraliżuje z wolna całe czucie ludzkie we mnie – i nie znajduję w sobie sił, aby w tej pustyni wykrzesać z siebie szatański ogień młodości – sprzeciw przeciwko wszystkiemu i wszystkim. Jestem stary i wyjałowiony. (…) Okazuje się, że świat wewnętrzny człowieka jest delikatną budowlą: kiedy nią z całych sił wstrząsnąć żeby zobaczyć jak jest mocna, rozpada się bez śladu popiołu, zostawiając przerażającą pustkę (…).

Ślub z absolwentką filozofii i filologii klasycznej, Teresą Reutt oraz narodziny syna i dwu bliźniaczek spowodowały, że artysta poświęcił się rodzinie i powrócił do tematyki figuralnej - zajął się malowaniem scen z życia codziennego, obrazów nawiązujących do macierzyństwa. W 1956 powstał cykl obrazów pod tytułem Ukrzesłowienie, będący efektem krytycznego postrzegania życia w czasach PRL‑u. W tym samym roku miała miejsce pierwsza wystawa indywidualna artysty w Salonie Po prostu w Warszawie.

W 1956 roku malarz odbył podróż do Jugosławii – pod wrażeniem serbskich cmentarzy i rzeźb sepulkralnych namalował serię Nagrobków. Forma obrazów nabrała wymiaru symbolicznego, stała się wypowiedzią artysty na temat śmierci za pomocą znaku. W 1957 roku, pod wpływem wydarzeń w Hiroszimie (wybuch bomby atomowej) i zdjęcia przedstawiającego kontur człowieka na moście, które obiegło cały świat, Wróblewski stworzył Cień Hiroszimy. Prawdopodobnie w tym czasie powstały także niedatowane prace figuralne o podobnej stylistyce. W obrazie forma została zredukowana do minimum – wyrażona jako syntetyczny znak plastyczny. Wiosną 1957 roku malarz udał się na wycieczkę w Tatry; 23 marca, podczas wyprawy do Morskiego Oka, doszło do tragicznej śmierci, której prawdopodobną przyczyną był atak epilepsji.



Wpływ religii na kształtowanie światopoglądu i stylu artysty
Jerzy Nowosielski (1923‑2011) wychowywał się w rodzinie o różnych praktykach religijnych: z ojcem, który był wyznania grekokatolickiego chodził do cerkwi unickiej i uczestniczył od najmłodszych lat w bogatej wschodniej liturgii, a matka - katoliczka, zapisała go do Gimnazjum oo. Pijarów. Dojrzały już twórca tak opisywał sytuację, z której wyrósł: Stoję dwiema nogami na dwóch różnych obszarach: kulturowych, religijnych. (…) Mnie właśnie wygodniej jest tak okrakiem. Artysta wierzył, że tylko doświadczając zderzenia kultur, może się rozwijać i otwierać na nowe doznania. W 1939 roku, gdy wybuchła wojna, schronił się wraz z rodzicami we Lwowie, gdzie. odwiedził Muzeum Ukraińskie i po raz pierwszy zetknął się z bogatym zbiorem ikonikon: Patrząc odczuwałem po prostu ból fizyczny, kręciło mi się w głowie, brakowało tchu w piersiach, nogi odmawiały posłuszeństwa, nie byłem w stanie przejść z jednej sali do drugiej. Doświadczenie to będzie wracało w całej twórczości Nowosielskiego. W 1942 roku malarz wstąpił do nowicjatu w greckokatolickim klasztorze pod Lwowem. Surowe reguły zakonu wymagały ośmiu godzin modlitwy i pracy dziennie. Stan zdrowia nie pozwolił mu na pozostanie w ławrze, ale kilkumiesięczny pobytu wśród braci umożliwił zgłębienie sztuki pisania ikon. Na późniejszą twórczość artysty wpływ miały również studia nad podlinnikamipodlinnikami – wzornikami, z których korzystają malarze objawień. To doświadczenie stało u podstaw wykształcenia się linearnego stylu Nowosielskiego. Stosowana dla niego paleta barwna często nie odzwierciedla materialnej rzeczywistości, a raczej oddaje to, co się za nią kryje.

Abstrakcyjny okres w twórczości Nowosielskiego
Po wojnie Nowosielski związał się z krakowską awangardą. Wspólnie z Tadeuszem Kantorem reaktywował Grupę Krakowską. W tym okresie tworzył kompozycje abstrakcyjne z geometrycznych kształtów.


Wpływ ikony na malarstwo portretowe
W portretach z lat 50. Nowosielski tworzy portrety zwane „portretami hieroglificznymi”. Nie uwiecznia w nich wyglądu modeli, nie interesuje go podobieństwo fizyczne. Portrety te pozbawione są cech twarzy – malarz wszystkim nadaje charakteru masek, wzbogacając je o modne w tym czasie rekwizyty, np. okulary, charakterystyczne, wąskie klapy marynarek. Pociągłe owale twarzy o zaakcentowanych powiekach, nad którymi mocno zarysowane są brwi, a wypukłości zaznaczone <Bliki|blikami^C^ światła, artysta upodabnia do ikon. Z tego okresu pochodzą także portrety z instrumentami muzycznymi, przedstawiające modeli we wnętrzu.

Mistyka cielesności – akty w twórczości Nowosielskiego
W kompozycjach z lat 50. XX wieku przedstawiających sportsmanki (Pływaczki, Koszykarki czy Gimnastyczki) postacie są bryłowate. Jerzy Nowosielski dążył do przedstawienia ciała uświęconego, oderwanego od ziemskiej rzeczywistości. MetafizykaMetafizyka, jako nauka filozoficzna, obejmuje rozważania o istocie bytu oraz o tym, co niepoznawalne, tajemnicze, niedostępne dla zmysłów. Twórczość Jerzego Nowosielskiego wpisuje się w te dwa tematy, mimo iż drażnił go pogląd o istnieniu dwóch równoległych rzeczywistości – materialnej i niematerialnej. Artysta‑teolog podkreślał współistnienie tych dwóch sfer oraz dowodził, że jedna bez drugiej nie mogłaby istnieć: Musi być glina, żeby można było w nią tchnąć ducha. No, bo jak w ducha tchnąć glinę?
W aktach z lat 60. i 70. XX wieku malarz podkreślał linie obojczyków, jasnymi blikami na ramionach i kościach policzkowych, mocno zarysowanym owalem brzucha oddawał bryłowatość. Uwydatniają one zarazem bezcielesność bytu, przenoszą w świat duchowych doznań. Takie formy aktów pojawiać się będą prawie w całej twórczości Nowosielskiego.


Malarz ikon
Nowosielski nazywany jest malarzem świeckich ikon,; często nawiązywał do tradycji prawosławnych wyobrażeń sakralnych – stosował charakterystyczne dla ikony rozwiązania kompozycyjne, w centrum obrazu zamieszczał główny motyw, który otaczał pasem podzielonym na mniejsze pola wypełnione scenami. Operował przy tym płaską plamą barwną. Malował tematy religijne, ale z tego samego sposobu kompozycji korzystał w obrazach o charakterze świeckim, często je sakralizując – odwoływał się do ważnych problemów, które odcisnęły piętno w psychice artysty, tematu wojny, odczłowieczenia.


Pejzażowa twórczość Nowosielskiego
Pejzaże Nowosielskiego przypominają filmowe kadry. Kompozycja tych obrazów często opiera się na zestawieniu płaskich, geometrycznych form, podzielonych płaszczyzn. Pojawiają się zarówno widoki frontalne, jak i ujęcia z perspektywy lotu ptaka oraz zupełnie z góry. Miejskie krajobrazy z rzędami kominów, rytmicznie powtarzającymi się sekwencjami okien i drzwi, ulicami z tramwajami są utrwaleniem 12‑letniego pobytu artysty z żoną w Łodzi. Widoki przedstawiające torowiska, na których stoją lokomotywy i wagony to odzwierciedlenie czasu, gdy twórca mieszkał niedaleko krakowskiego Dworca Głównego. Łodzie i statki są z kolei reminiscencją pobytu malarza na studenckim obozie w Międzyzdrojach. W latach 1950‑1962, w okresie łódzkim powstały pejzaże klasyczne, w których malarz wykorzystał, perspektywę linearną, którą modyfikował, łamiąc jej zasady. Charakterystyczny dla nich jest jasny, stonowany, przeważnie biało‑szary koloryt. Z czasem perspektywa ta zaczęła stopniowo zanikać. Tytuły obrazów wskazują na pejzaże łódzkie, ale jednocześnie mogłyby odzwierciedlać widoki każdego miasta.



Mistyfikacja przestrzeni w Villa dei Misteri
W obrazach Nowosielskiego nie tylko pespektywa uległa zaburzeniu czy własnym regułom malarza. W przestrzeni ukazanej w obrazach artysty przedmioty i postacie przenikają się, multiplikują, powodując wrażenie nieskończoności. Czasem dzieła te tworzyły labirynt, wprowadzały do przestrzeni skomplikowane, tajemnicze i trudne do rozszyfrowania układy.
Cykl Villa dei Misteri, zapoczątkowany w latach 60., łączy w sobie surrealistyczną wizję z dostojeństwem sztuki sakralnej. Kobiety‑kapłanki są nagie i bez twarzy, wykonują ruchy i figury, które trudno odnieść do jakiejkolwiek sytuacji. Ich postacie multiplikowane są w lustrach, oknach, drzwiach. Lustro i umywalka nabierają rangi sprzętów liturgicznych.


Dekoracje ścienne
Jerzy Nowosielski autorem projektów dekoracji wielu świątyń katolickich i prawosławnych. Polichromie Nowosielskiego są monumentalne, malarz zazwyczaj czerpie inspiracje z ikon bizantyjskich, postacie usytuowane są frontalnie, o sztywnych pozach i gestach, pozbawione emocji. Stosowane przez artystę czyste, nasycone i kontrastowe barwy ożywiają przedstawienia.
Jedną z najciekawszych realizacji artysty jest polichromia w kościele Ducha Świętego w Nowych Tychach wykonana w latach 1981‑1986. Nad ołtarzem znajduje się Maria‑orantka o ciemnej karnacji, której głowę otacza nimb o intensywnej czerwieni. W ten sposób artysta zastąpił Ducha Świętego, którego religia prawosławna nie uznaje jako trzeciej Osoby Trójcy. Marii towarzyszą starotestamentowe postacie: patriarchowie, królowie, prorocy. W transepcie artysta zamieścił apostołów, męczenników i Ojców Kościoła oraz sceny Przeistoczenia i Ukrzyżowania.


Podsumowanie
Powojenne malarstwo pokazuje człowieka w świecie naznaczonym wojną, kryzysem i próbą odbudowania sensu. Artyści szukają nowych sposobów ukazywania relacji między jednostką a przestrzenią fizyczną, psychiczną i metafizyczną. U Andrzeja Wróblewskiego przestrzeń staje się miejscem egzekucji, utraty i rozpadu. Zdeformowane, anonimowe postacie wchłonięte w pustą, geometryczną przestrzeń podkreślają samotność i kruchość człowieka, a błękit wyznacza granicę między życiem a śmiercią. U Jerzego Nowosielskiego przestrzeń ma charakter uporządkowany i sakralny. Proste formy i płaskie barwy tworzą świat duchowości, ciszy i kontemplacji, w którym postać ludzka jest uproszczona, lecz pozostaje znakiem trwania. Powojenne malarstwo odsłania dwa bieguny ludzkiego doświadczenia: dramat egzystencji i potrzebę transcendencji. Przestrzeń może być świadectwem przemocy albo drogą do sacrum, a człowiek pozostaje w niej centralny, zagubiony, poszukujący miejsca w świecie po katastrofie.






