RM692K7JGH5SZ

Akademicka dyscyplina i cisza ludzkiego wnętrza w twórczości Henryka Rodakowskiego

Henryk Rodakowski, Wojna kokosza, 1872 r., Muzeum Narodowe w Warszawie
Źródło: dostępny w internecie: cyfrowe.mnw.art.pl, domena publiczna.

Pod lupą nowej wiedzy

bg‑pink

Sztuka środka w malarstwie historycznym

Malarstwo polskie od połowy XIX wieku prezentuje, oprócz licznych portretów i scen rodzajowych, tematykę historyczną i literacką. Były to dzieła zaliczane do tzw. „sztuki środka”, pozbawione dynamiki, inscenizowane i teatralne, o cechach akademickich. Polegała ona na kompromisie artystów, przedstawiających tematy historyczne w złagodzony sposób, pozbawione rozmachu i dynamiki. Wielki sukces odniósł obraz Józefa Simmlera (1823‑1868) Śmierć Barbary Radziwiłłówny. zaprezentowany na Krajowej Wystawie Sztuk Pięknych w 1860 roku.

Obraz przedstawia scenę śmierci Barbary Radziwiłłówny, drugiej żony Zygmunta II Augusta, ostatniego króla Polski z dynastii Jagiellonów. Dramatyczne dzieje królewskiego małżeństwa utrwaliły się wyjątkowo mocno w polskiej historii i kulturze. Tragiczne losy Barbary obrosły dwoma rodzajami legend. Admiratorzy romantycznej miłości Zygmunta Augusta tworzyli pierwszą - piękną i wzniosłą, opowiadającą o zakochanej kobiecie, wzorze cnót i rozumu, niewinnie prześladowanej przez zawistnych ziomków, niemogących znieść wyniesienia do godności królewskiej jednej z poddanek, wreszcie o gwałtownej, tajemniczej śmierci młodej królowej, zapewne otrutej przez złą królową Bonę. Przeciwnicy stworzyli „czarną” legendę o podstępnej, rozpustnej nierządnicy, która czarami usidliła następcę tronu Rzeczypospolitej, działając z namowy rządnej władzy familii Radziwiłłów - opowieść o pięknej kobiecie, która swą bezpłodnością doprowadziła do upadku potężny dom Jagiellonów. Już same dramatyczne fakty były wystarczającym materiałem dla historyków, a przede wszystkim dla artystów: romans i potajemne małżeństwo następcy tronu z młodą wdową ze znanego, ale tylko szlacheckiego rodu litewskiego; potem nieustępliwa, długa walka Zygmunta o uznanie związku sprzecznego z polską racją stanu, a po śmierci ojca zmagania młodego króla z opozycją sejmową o koronację Barbary; wreszcie tragiczny finał - śmierć młodej królowej wkrótce po koronacji. Na przestrzeni XIX stulecia Barbara stała się bohaterką wielu utworów dramatycznych i powieści. Najgłośniejszą była tragedia Alojzego Felińskiego Barbara Radziwiłłówna, napisana w latach 1809‑11, wystawiona na scenie warszawskiej w 1817 roku. Utrzymana w duchu patriotycznym, przypominała świetność i potęgę Rzeczypospolitej Jagiellonów a jej osią był konflikt między osobistym szczęściem a koniecznością poświęcenia się dla ojczyzny. Ten właśnie utwór, o romantycznym zabarwieniu, stał się źródłem inspiracji dla najgłośniejszego obrazu historycznego Józefa Simmlera.

Powstanie akademickiej kompozycji w dużym formacie Simmler poprzedził licznymi przygotowawczymi studiami rysunkowymi i olejnymi. Była to zasada obowiązująca w warsztacie malarza akademickiego, który na etapie koncepcyjnym dzieła wykonywał liczne rysunki, posługując się nagimi modelami dla prawidłowego uchwycenia ruchu i gestów postaci. Następnie, po serii studiów kostiumologicznych - fragmentów szat, draperii - szkicował swoje modele odpowiednio ubrane. Wspomagał się także wykonanymi olejno studiami pojedynczych figur, głów, rąk i fragmentów układu kompozycyjnego. Simmler często, chcąc pogodzić romantyczną koncepcję treści z wymogami stylu juste milieu, upraszczał kompozycję, łagodził napięcie uczuciowe i tonował gwałtowną dramaturgię, nadając skończonemu dziełu elegancką, wyszukaną i ugrzecznioną formę.

cza Źródło: Płyta CD, Materiał wykorzystany na podstawie art. 29 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (prawo cytatu). Cytat za: Muzeum Narodowe w warszawie, Galeria Malarstwa Polskiego Przewodnik Multimedialny.
RBNZBK7TRNS81
Ilustracja interaktywna o kształcie poziomego prostokąta przedstawia obraz Józefa Simmlera „Śmierć Barbary Radziwiłłówny”. Ukazuje zmarłą na łożu i siedzącego przy niej króla. Mężczyzna wpatruje się w martwą żonę. Jej prawa ręka bezwładnie opada. Kobieta ma na sobie lśniącą, kremową szatę z luźnym rękawem. Na głowie ma założony czepek. Leży na wysokiej poduszce. Król opiera splecione palce dłoni na swoim kolanie. Po bokach wiszą kotary, a we wnętrzu stoją przedmioty jego wyposażenia. Do ilustracji zostały dołączone informacje: 1. Kompozycja dzieła jest oszczędna – przedstawia dwie postacie we wnętrzu., 2. Światło skupia się na martwej królowej, ułożonej na poduszkach oraz na postaci siedzącego przy niej króla., 3. Na fotelu leży modlitewnik, 4. Przed łóżkiem stoi kadzielnica., 5. Na łóżku i pod nogami króla rozpościera się złota kapa z gronostajowym obrzeżem., 6. W głębi, na klęczniku stoi krucyfiks z dwiema świecami w lichtarzach., 7. "Artysta obrał chwilę, kiedy na widok ducha pozbawionej żony, zrozpaczony król a kochający małżonek, porywa martwe szczątki w objęcia swoje, jakby nie wierząc okropności ciosu, czy pragnąc obudzić życie w stygnących członkach tej, którą tak wielce ukochał. Nie wiemy i dziś już wiedzieć nie możemy z pewnością, co było powodem, że artysta zmienił zupełnie pierwotny pomysł, który samorzutnie na papier przelał takim, jakim go w wyobraźni pierwsze natchnienie obrysowało. Wiemy, że był skromny i nieśmiały w wykonywaniu pomysłów, zatem łatwo ulegający wpływom, a chętniej trzymający się ubitych szlaków, niż rzutnością przełamujący zapory." (W.Gerson, Józef Simmler i jego dzieła, "Biblioteka Warszawska" 1868, t.II, s.515)., 8. "Wiało więc z tego obrazu tchnienie prawdy przedstawienia zarówno duchowej jak zewnętrznej technicznej. Skojarzenie dwóch tych prawd, ich równomierność stanowi jedną z najważniejszych zalet tego obrazu, nie tylko ze względu na wrażenie do jakiego się przyczynia, nie tylko jako świadectwo dojrzałości Simmlera zdobytej sumiennemi studyami, ale jako przykład i wzór dla przyszłych uprawiaczów sztuki, a świadectwo wydane pewnikowi zasadniczemu w estetycznych tworzeniach, że tylko piękno na prawdzie oparte, może sobie rościć prawo do uznania publicznego." (W.Gerson, Józef Simmler i jego dzieła, "Biblioteka Warszawska" 1868, t.II, s. 516)
Józef Simmler, „Śmierć Barbary Radziwiłłówny”, 1860, Muzeum Narodowe w Warszawie, wikimedia.org, domena publiczna.
bg‑pink

Nurt akademicki malarstwa Henryka Rodakowskiego

Henryk Rodakowski1894.12.28Kraków1823.07.09Lwów
R662L9MMCR3B4
Henryk Rodakowski, Autoportret, 1853, Muzeum Narodowe we Wrocławiu
Źródło: dostępny w internecie: https://muzeumcyfrowe.mnwr.pl/obiekt/p/mnwr_viii-124, domena publiczna.

Henryk Rodakowski

Urodzony w zamożnej rodzinie adwokata, Pawła Rodakowskiego, przygotowywany był do pokoleniowej kontynuacji prawniczej tradycji; wykształcony w elitarnej szkole Theresianum w Wiedniu, tam też podjął w 1841 roku studia prawnicze, które ukończył w 1845. Równolegle rozwijał wcześnie ujawnione zainteresowania artystyczne uczęszczając od 1843 do prywatnej pracowni Josepha Danhausera; warsztatowe umiejętności doskonalił następnie pod kierunkiem Friedricha von Amerlinga i Franza Eybla. Swą postawę twórczą ukształtował ostatecznie w Paryżu, dokąd wyjechał w 1846 by wstąpić do atelier Léona Cognieta, malarza cieszącego się uznaniem w kręgach polskiej emigracji. Po przyjeździe do Lwowa w 1850 otworzył własną pracownię malarską, którą odwiedzali miejscowi krytycy. Nadal jednak utrzymywał atelier w Paryżu, w którym intensywnie pracował; tu przychodzili oglądać jego obrazy Eugéne Delacroix i Théophile Gautier. Artysta wszedł w krąg emigracyjnego środowiska skupionego wokół Hôtel Lambert; poznał Cypriana Norwida i Teofila Lenartowicza, zaprzyjaźnił się z Juliuszem Kossakiem i Leonem Kaplińskim, spotkał Artura Grottgera. W 1858 odbył podróż do Wenecji, gdzie zachwyciło go malarstwo mistrzów renesansu. W 1866 został członkiem Polskiego Towarzystwa Historyczno‑Literackiego w Paryżu. W 1867 powrócił ostatecznie do Lwowa i osiedlił wraz z rodziną w majątku Pałahicze koło Tłumacza. Podczas podróży do Paryża w 1870 zatrzymał się na skutek działań wojny francusko‑pruskiej w Barbegal pod Arles, a następnie wyjechał do Florencji; w 1871 zwiedził Rzym, Neapol i Wenecję. W 1872 przebywał w Paryżu, Wiedniu i Brukseli. W 1883 osiadł w majątku ziemskim Bortniki koło Chodorowa nad Dniestrem, który sprzedał w 1889 by przenieść się do Wiednia. Podczas pobytu w Zakopanem w 1892 nawiązał bliskie kontakty ze Stanisławem Witkiewiczem i Henrykiem Sienkiewiczem. W 1893 przeprowadził się z Wiednia do Krakowa. Po śmierci Jana Matejki został w 1894 wybrany dyrektorem Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych i przewodniczącym Komitetu Muzeum Narodowego; tuż przed nagłą śmiercią objął stanowisko dyrektora Szkoły Sztuk Pięknych.

cul Źródło: dostępny w internecie: culture.pl/pl/tworca/henryk-rodakowski (dostęp z dnia 31.03.2018), Materiał wykorzystany na podstawie art. 29 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (prawo cytatu).

Henryk Rodakowski zasłynął z malarstwa portretowego. W dorobku artysty znajduje się około pięćdziesięciu portretów z wizerunkami m.in. przedstawicieli polskiej arystokracji, ale przede wszystkim członków najbliższej rodziny. Łączył w nim cechy renesansowo‑klasyczne  z malarskością realizmu, ale nie rezygnował z akcentów romantycznych. Zamykał je w klasycznej formie prostokąta lub owalu, stosując dokładny rysunek, delikatną fakturę.  Są one subtelne, a jednocześnie wymowne. Dążenie do harmonii połączył z prostą i wymowną malarskością, osiągając głęboką, psychologiczną prawdę o człowieku.  Do mistrzowskich osiągnięć nalezą portrety rodzinne.

Wspólną cechą „rodzinnych” portretów Rodakowskiego jest ciepły, intymny klimat, w którym wyraźnie wyczuwamy serdeczny związek emocjonalny, łączący malarza z modelem. Wieloletni, codzienny kontakt artysty z tymi ludźmi pozwalał głęboko wniknąć w ich psychikę, uchwycić na płótnie niedostrzegalne dla obcych a charakterystyczne ruchy, gesty, spojrzenia - ową indywidualną ekspresję ciała widoczną w układzie rąk czy pochyleniu głowy. Nurt kameralnego portretu rodzinnego w twórczości Rodakowskiego otwiera wizerunek ojca namalowany wkrótce po powrocie artysty z Paryża i po studiach w pracowni Léona Cognieta. Jest to pierwszy obraz Rodakowskiego, w którym w pełni ujawniła się dojrzałość jego warsztatu oraz cechy indywidualnego stylu malarskiego. Te ostatnie określa naturalna swoboda ujęcia postaci, mistrzowsko uchwycone podobieństwo fizyczne i wyraz psychiczny modela, oszczędna wyrafinowana gama barwna, oparta na kontrastach tonów ciemnych - czerni, brązów, zieleni - z bielą widoczną w elementach stroju oraz z ciepłą, mlecznobiałą karnacją twarzy i rąk.

R1JUPOHUBJMKJ
Henryk Rodakowski, Portret ojca, 1850 r., Muzeum Narodowe w Warszawie
Źródło: dostępny w internecie: https://cyfrowe.mnw.art.pl, domena publiczna.

Ukończony w trzy lata później Portret matki, oddający bez cienia idealizacji delikatną, pełną ciepła urodę niemłodej kobiety, należy już do mistrzowskich w skali europejskiej osiągnięć dziewiętnastowiecznej sztuki portretowej. To właśnie o tym obrazie, wystawionym na Salonie paryskim w 1853 roku i nagrodzonym złotym medalem, Eugčne Delacroix napisał w swoim Dzienniku: „widziałem prawdziwe arcydzieło”. Pod wyraźnym wpływem obrazu Rodakowskiego namalował swój Portret matki Leon Kapliński, należący do grona serdecznych przyjaciół artysty, uwieczniony przez niego w doskonałym portrecie z 1862 roku.

RGDTCEBR7QNSR
Henryk Rodakowski, Portret matki, 1853 r., Muzeum Sztuki w Łodzi
Źródło: Zew99, dostępny w internecie: Wikipedia.org, domena publiczna.

W 1863 powstał Portret Babetty Singer przedstawiający ciotkę malarza, która - jak wspomina monografista Rodakowskiego, Władysław Kozicki - „była zupełnie oddana sprawom swej siostry, Marii Rodakowskiej, jej gospodarstwu i jej dzieciom i stała się prawdziwą opatrznością dla całej rodziny, która też całą duszą do niej lgnęła.” (W. Kozicki, Henryk Rodakowski, Lwów 1937, s. 270). Rzeczywiście wizerunek Babetty Singer malowany jest z wyraźnie wyczuwalnym tkliwym, serdecznym uczuciem. Siedząca w fotelu starsza kobieta na chwilę przerwała lekturę aby spojrzeć na artystę. Na jej twarzy maluje się życzliwa uwaga, w oczach i w kącikach ust kryje się zapowiedź ciepłego uśmiechu. Bogactwo duchowe tego portretu osiągnął Rodakowski przy niebywałej, niemal ascetycznej prostocie środków malarskich. Warto tu nadmienić, że artysta, który w malarstwie historycznym posługiwał się całym skomplikowanym systemem akademickiego warsztatu, portrety malował wprost na płótnie, szkice rysunkowe sporządzał sporadycznie i to jedynie w późniejszym okresie twórczości. Budując formę od razu kolorem, z pominięciem linii rysunku, stwarzał efekt świeżości wrażenia, naturalnej swobody gestu uchwyconego w przelotnej chwili, jak to widzimy w Portrecie Babetty Singer.

RM2JOAPM4X6L6
Henryk Rodakowski, Portret Babetty Singer, 1863, Muzeum Narodowe w Warszawie
Źródło: dostępny w internecie: https://cyfrowe.mnw.art.pl, domena publiczna.

Namalowany w tym samym roku Portret Maksymiliana Rodakowskiego bliższy jest nurtowi wizerunków reprezentacyjnych w twórczości artysty. Efekt wnikliwej charakterystyki psychologicznej w tym wypadku nieco osłabia dążenie malarza do zaakcentowania dostojnej pozy i elegancji stroju generała armii austriackiej. Mimo wszystko Rodakowski znakomicie oddaje wyraz jego twarzy, z której możemy odczytać spokojną pewność siebie i lekki odcień dumy.

R1FFT3J3MPHFS
Henryk Rodakowski, Portret Maksymiliana Rodakowskiego, 1863, Muzeum Narodowe w Warszawie
Źródło: dostępny w internecie: https://cyfrowe.mnw.art.pl, domena publiczna.

Józef Kleczyński pisał w sprawozdaniu z pierwszej i do 1994 roku jedynej wystawy monograficznej Henryka Rodakowskiego, która odbyła się w 1873 roku we Lwowie:

„Portrety Rodakowskiego są we wszystkich szczegółach prawdziwemi arcydziełami. Wykończeniem i charakterystyką zdjętą żywcem z natury, przypominają portrety Vandyka [van Dycka] i niezrównany wdzięk tycyanowskiego [Tycjanowskiego] pędzla. Każdy z tych portretów odznacza się innym, właściwym sobie wyrazem, ale z każdego przemawia dusza i z oczu każdej z tych osób można wyczytać grę myśli i usposobień, cechujących osobę na płótno przeniesioną.” 

port Źródło: Materiał wykorzystany na podstawie art. 29 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (prawo cytatu). Cytat za: J. Kleczyński, Korespondencja, „Tygodnik Ilustrowany” 1873, nr 274, s. 167.

Romantyczny charakter nadał Rodakowski portretowi generała Henryka Dembińskiego, weteranowi  wojen napoleońskich, dowódcy w powstaniu listopadowym. Dzieło zostało namalowane na wystawę w Salonie paryskim w 1852 roku. O jego romantycznym charakterze zadecydowała poza generała, przedstawionego zamyślonego, siedzącego w namiocie, w tle z rozgrywająca się bitwą. Realistycznie oddana, zamyślona twarz Dembińskiego oddaje psychologizm postaci – wodza przejętego klęską.

RBRTDZ7QFC3LT
Henryk Rodakowski, „Portret generała Henryka Dembińskiego”, 1852 r., Muzeum Narodowe w Krakowie, muzea.malopolska.pl, CC BY 3.0.

Co do podobieństwa, nie tylko rysy twarzy są najdokładniej oddane, ale cały charakter duszy wyrażający się w twarzy i charakter ruchu ciała, zupełnie uchwycony, co tem więcej ujmuje, że koloryt bez wszelkiej pretensyi jest najnaturalniejszy, a cała natura osoby przedstawionej, nienaśladowana, ale oddana ze swoimi pięknościami i wadami zupełnie jak jest w istocie, bez najmniejszej przesady, bez żadnego wymysłu. [...] Wszystko tu tchnie prostotą, ale wszystko pełne prawdy, pełne życia.

dabr Źródło: Materiał wykorzystany na podstawie art. 29 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (prawo cytatu). Cytat za: J.G. Pawlikowski, Pracownia p. Henryka Rodakowskiego malarza we Lwowie, „Pamiętnik Sztuk Pięknych” 1854, t. I, cz. 3, s. 161.

Dziełem o akademickim charakterze jest powstająca przez wiele lat Wojna kokosza. Jest to pogardliwa nazwa buntu szlachty przeciwko Zygmuntowi I Staremu zorganizowanego przez wyprawą mołdawską  w 1537 roku. Rodakowski przedstawił parę królewską w towarzystwie dworzan na tarasie Zamku Niskiego we Lwowie.

Krystyna Znojewska

Obraz ukazuje scenę odczytania szlachcie przywilejów królewskich przez hetmana Jana Tarnowskiego w obecności króla i dworu. Zygmunt I siedzi po środku, królowa Bona stoi za nim, z prawej zgięty w ukłonie biskup Piotr Gamrat, za nim z uniesioną głową, jeden z głównych przywódców buntu, marszałek Piotr Kmita, z lewej spogląda na króla arcybiskup lwowski, Paweł Tarło. Pracę nad obrazem rozpoczął artysta w 1866 w Paryżu, kontynuował w Pałahiczach i Florencji, ukończył w Paryżu. Scena odbywa się na tarasie Zamku Niskiego we Lwowie, jednak Rodakowski ukazał tu architekturę niemającą nic wspólnego z jej rzeczywistym wyglądem. Do grupy skupionej wokół Bony pozowali - do dwóch kobiet Kamilla i Leonowa Rodakowskie, do rycerza w szyszaku Leon Rodakowski, stryj artysty, do Gamrata Józef Rustejko, do postaci królowej paryżanka, pani Pastre, a następnie pani Małachowska ze Lwowa. Modelami do pozostałych postaci byli chłopi z folwarku w Pałahiczach. Stroje do obrazu Rodakowski projektował korzystając z albumu J. Matejki „Ubiory w Polsce”. 

Krystyna Źródło: Krystyna Znojewska, Materiał wykorzystany na podstawie art. 29 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (prawo cytatu). Cytat za: cyfrowe.mnw.art.pl/dmuseion/docmetadata?id=2924 (dostęp z dnia 31.03.2018).
RQL7KBTOBBH8Z
Henryk Rodakowski, Wojna kokosza, 1872 r., Muzeum Narodowe w Warszawie 
Źródło: dostępny w internecie: cyfrowe.mnw.art.pl, domena publiczna.

Kompozycja ta, w całości dobrze obmyślona, wykonana z rzadko spotykaną konsekwencją i wykwintna, zawiera kilka szczególnie cennych fragmentów. Zauważymy zwłaszcza szlachetną głowę króla wystudiowaną, jak portret, [...] wierną i wyrazistą w kolorze, jak również głowę królowej, niezbyt coprawda przyjemną, ale za to dużej ekspresji [...]. Doskonale jest namalowana jej suknia z białej satyny, i w ogóle kostiumy oraz rekwizyty, których rola jest tak wielka w dziełach tego rodzaju, potraktowano w sposób godzien wyróżnienia. Obraz pana Rodakowskiego jest na pewno jednym z dzieł, które najdokładniej i najzaszczytniej reprezentują w tym roku malarstwo historyczne.” („Le Figaro” 1872, cyt. za: A. Król

klp Źródło: Materiał wykorzystany na podstawie art. 29 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (prawo cytatu). Cytat za: Henryk Rodakowski (1823‑1894), katalog wystawy, Muzeum Narodowe w Krakowie, Kraków 1994, s. 269.
bg‑pink

Podsumowanie

Akademicka twórczość Henryka Rodakowskiego i Józefa Simmlera stanowi świadectwo dążenia do harmonijnego zespolenia emocji z rygorem formalnym, historycznej narracji z psychologiczną wnikliwością oraz romantycznej tematyki z klasyczną dyscypliną kompozycji. Reprezentowana przez nich „sztuka środka” podkreśla znaczenie studium. Zarówno w kompozycjach historycznych, jak i w kameralnych portretach centralną kategorią pozostaje człowiek, przedstawiony  bez idealizacji, w stanie skupienia i wewnętrznej ciszy. Tego rodzaju ujęcie pozwala na wydobycie psychologicznej głębi postaci, a zarazem podkreśla intelektualny charakter ich malarstwa, w którym emocjonalność nie zostaje wyeliminowana, lecz ujęta w ramy klasycznej równowagi.