Dowiedz się
O autorce

Hanna Krall urodziła się w 1937 roku w Warszawie w rodzinie żydowskiej jako córka urzędników Salomona i Felicji z Reicholdów. W czasie wojny ukrywała się razem z matką. Zginęła wtedy duża część jej rodziny, a ona sama uniknęła wywiezienia do getta i przeżyła wojnę ukrywana przez Polaków.
Ukończyła otwockie liceum ogólnokształcące i po maturze dostała się na Wydział Dziennikarski Uniwersytetu Warszawskiego. W 1955 roku rozpoczęła pracę w redakcji „Życia Warszawy”, gdzie została na następnych 11 lat. W 1966 roku dostała etat w „Polityce”. Pracę w tym czasopiśmie rozpoczęła od trzyletniego pobytu w ZSRR jako korespondentka. Owocem tego czasu były reportaże wydane później w formie książkowej, m.in. Na wschód od Arbatu, Syberia, kraj ogromnych możliwości i Dojrzałość dostępna dla wszystkich. Pierwszy z tych zbiorów jest uważany za właściwy debiut reporterki.
Po 1980 roku współpracowała z „Tygodnikiem Powszechnym”, „Odrą”, „Res Publicą” i „Gazetą Wyborczą”. W redakcji „Gazety Wyborczej” od lat prowadzi warsztaty dla zdolnych reporterów. W latach 1982‑1987 pełniła funkcję zastępcy kierownika literackiego Zespołu Filmowego „Tor”. W 1977 roku została odznaczona Srebrnym Krzyżem Zasługi, dwa razy otrzymała Nagrodę Polskiego PEN‑ClubuPEN‑Clubu im. Ksawerego Pruszyńskiego, została też wyróżniona przez czasopisma „Życie Literackie” i „Odra”. Jej książki od kilku lat zdobywają nominacje do nagrody literackiej Nike. Twórczość Hanny Krall jest znana również za granicą, utwory pisarki doczekały się przekładów na wiele języków, w tym na angielski, francuski, niemiecki, fiński, hebrajski, holenderski, szwedzki i węgierski.
Reportaż, czyli ocalić od zapomnienia
Hanna Krall jest przede wszystkim reportażystką, a większość jej utworów można zaliczyć do literatury faktuliteratury faktu. Wypracowała własny styl reportażureportażu oszczędnego w komentarz odautorski, wręcz esencjonalnegoesencjonalnego, który służy dobitnej ekspozycji zawartej w nim problematyki.
Aby dowiedzieć się więcej na temat reportażu skorzystaj z e‑materiałów zamieszczonych w podręczniku do klasy 4.
W kręgu zainteresowań Hanny Krall znajduje się przede wszystkim tematyka HolokaustuHolokaustu, ale autorka często też zajmuje się losem człowieka uwikłanego w historię, podporządkowanego jej okrutnym prawom i bezsilnego wobec zachodzących niezależnie od niego wydarzeń. Wyrazistość relacji wynika także z częstego stosowania przez nią formy rozmowy, dialogu czy monologu. Bohaterami reportaży Hanny Krall są konkretni ludzie, którzy pomagają autorce ocalić od zapomnienia historie ludzkich zbrodni i błędów oraz, co najważniejsze, odruchów serca, altruizmualtruizmu i niezwykłej dobroci. Ryszard Kapuściński, również znany reporter, przyjaciel Krall, mówił w Getyndze podczas uroczystości wręczenia dziennikarce Nagrody Miast Partnerskich Torunia i Getyngi im. Samuela Bogumiła Lindego:
(...) kiedy jak Hanna Krall zaczniemy przenikać jego [Holokaustu] mroczne korytarze, jego trudno dostępne zakamarki, okaże się, co prawda sporadycznie i rzadko, ale jednak (...) że wśród snujących się tam cieni i postaci napotkamy także dobre duchy, które potrafią, a to uchylając drzwi, a to przymykając oczy, a to dzieląc okruch chleba – ocalić.
Zdążyć przed Panem Bogiem, czyli obraz powstania w getcie warszawskim widziany oczami jednego z przywódców

Największą popularność przyniosła Hannie Krall książka Zdążyć przed Panem Bogiem, która jest zapisem rozmowy przeprowadzonej w 1976 r. z jednym z przywódców powstania w getcie warszawskim, znanym kardiologiem Markiem EdelmanemMarkiem Edelmanem. Wydarzenia historyczne są tu pokazane przez pryzmat losów konkretnych ludzi, świadków tamtego czasu. Ta oszczędna, zwięzła opowieść jest daleka od heroizowania powstania, zwraca raczej uwagę na bohaterstwo pojedynczych czynów i siłę ludzkiej solidarności.
Powstanie w getcie warszawskim
Powstanie w getcie warszawskim wybuchło 19 kwietnia 1943 roku, w wigilię PesachPesach, najważniejszego z żydowskich świąt, obchodzonego na pamiątkę wyzwolenia Izraelitów z niewoli egipskiej.
Kiedy 33 lata później młoda dziennikarka Hanna Krall zapytała Marka Edelmana o przyczyny wybuchu tego zrywu, w odpowiedzi usłyszała:
Zdążyć przed Panem BogiemAkcja trwała od 22 lipca do 8 września 1942 roku, sześć tygodni. Przez te sześć tygodni stałem przy bramie. Tu, w tym miejscu. Odprowadziłem czterysta tysięcy ludzi na ten plac. W tej szkole zawodowej mieścił się nasz szpital. Zlikwidowali go 8 września, ostatniego dnia akcji. Na górze było kilka sal z dziećmi, kiedy Niemcy weszli na parter, lekarka zdążyła podać dzieciom truciznę. No widzisz, jak ty nic nie rozumiesz. Przecież ona uratowała je od komory gazowej, to było nadzwyczajne, ludzie uważali ją za bohaterkę. [...] To nie było w porządku. Należało umrzeć z fajerwerkiem. Wtedy ten fajerwerk był bardzo potrzebny. [...] My wiedzieliśmy, że trzeba umierać publicznie, na oczach świata. Różne mieliśmy pomysły. Dawid mówił, żeby się rzucić na mury – wszyscy, ilu nas zostało w getcie, przedrzeć się na stronę aryjską, usiąść na wałach Cytadeli, rzędami, jeden nad drugim, i czekać, aż gestapowcy obstawią nas karabinami maszynowymi i rozstrzelają, po kolei, rząd za rzędem. Estera chciała podpalić getto, żebyśmy wszyscy spłonęli razem z nim. „Niech wiatr rozniesie nasze popioły” – mówiła, ale wtedy to nie brzmiało patetycznie, tylko rzeczowo.
Większość była za powstaniem. Przecież ludzkość umówiła się, że umieranie z bronią jest piękniejsze niż bez broni. Więc podporządkowaliśmy się tej umowie. Było nas wtedy w ŻOB‑ie już tylko dwustu dwudziestu. Czy to w ogóle można nazwać powstaniem? Chodziło przecież o to, aby się nie dać zarżnąć, kiedy po nas z kolei przyszli. Chodziło tylko o wybór sposobu umierania.
Źródło: Hanna Krall, Zdążyć przed Panem Bogiem, Warszawa 1993, s. 14–15.

Wielka Akcja, o której wspomina Edelman, przez Niemców określana mianem Grossaktion Warschau, była częścią zakrojonego na szeroką skalę planu całkowitej likwidacji europejskich Żydów. Pod pozorem „przesiedlenia na Wschód” mieszkańców warszawskiego getta wywożono do obozów zagłady, gdzie byli eksterminowani. Symbolem tych straszliwych dni stał się Umschlagplatz – rampa kolejowa przy ul. Stawki. Spędzano tam warszawskich Żydów, którzy pod niemiecką strażą oczekiwali na załadowanie do bydlęcych wagonów.
Na zdjęciu obok Marek Edelman pod Pomnikiem Umschlagplatz podczas obchodów 66. rocznicy powstania w getcie warszawskim.

Powstanie nie miało militarnych celów strategicznych. W samym getcie znajdowało się wówczas 50–70 tysięcy Żydów, podczas gdy w szczytowym okresie było ich niemal pół miliona. Bojownicy z Żydowskiego Związku Wojskowego i Żydowskiej Organizacji Bojowej, choć w większości młodzi i sprawni, byli słabo uzbrojeni. Żydowski Związek Wojskowy miał lepiej wyszkolonych członków (byłych żołnierzy Wojska Polskiego), stoczył nawet największą bitwę podczas powstania – o plac Muranowski. To tam, na dachu jednej z kamienic zawieszono dwie flagi – biało‑czerwoną i biało‑niebieską (żydowską).
Przywództwo powstania w getcie objął Mordechaj Anielewicz:
Zdążyć przed Panem BogiemBardzo chciał nim [komendantem] być, więc go wybraliśmy. Był w tej ambicji trochę dziecinny, ale to zdolny chłopak, oczytany, pełen wigoru. [...] Miał dużo młodzieńczej werwy, zapału, tylko że nigdy przedtem nie widział ,,akcji”. Nie widział, jak się ładuje ludzi na Umschlagplatzu do wagonów. A taka rzecz – kiedy się widzi czterysta tysięcy ludzi odsyłanych do gazu – może człowieka załamać. [...] Wiesz co? Myślę, że on w gruncie rzeczy wierzył w jakieś zwycięstwo.
Źródło: Hanna Krall, Zdążyć przed Panem Bogiem, Warszawa 1993, s. 6–7.
Zbrojny opór żydowskich bojowników zaskoczył Niemców, którzy 19 kwietnia o szóstej rano wkroczyli na teren getta. Zostali ostrzelani, obrzuceni granatami oraz butelkami zapalającymibutelkami zapalającymi. Nie mogli sobie poradzić z powstańcami doskonale rozeznanymi w topografii dzielnicy. Po kilku godzinach walki oddziały niemieckie wycofały się, aby powrócić jeszcze tego samego dnia pod dowództwem okrytego ponurą sławą Jürgena Stroopa, dotychczas odpowiedzialnego za eksterminację ludności żydowskiej na terenach Ukrainy i Białorusi.
Stroop, ślepo oddany hitlerowskiej ideologii, szybko zreorganizował swoje oddziały i rozpoczął realizację zadania zleconego mu przez Himmlera – całkowitej likwidacji warszawskiego getta. Nie miał litości nie tylko dla powstańców, ale także dla ludności cywilnej, która była bestialsko mordowana:
Rozmowy z katemŻydzi, Żydówki i żydowskie dzieci, [...] z okien, balkonów i poddaszy domów, płonących od parteru, wyskakiwali na ziemię, na asfalt, na bruk. Przed tym zrzucali pierzyny, kołdry i inne bety i na to skakali. [...] Całą noc trwała ta zabawa… [...].
Źródło: Kazimierz Moczarski, Rozmowy z katem, Warszawa 2001, s. 208.

Siłą wydobyci z bunkrów.
Niemcy, wzniecając liczne pożary, nie tylko walczyli z powstańcami, ale także przeszukiwali teren dzielnicy, tropiąc ukrywających się tam Żydów. W pierwszych dniach maja natrafili na zakonspirowany bunkier przy ul. Miłej, w którym przebywało około 300 osób, w tym żołnierze Żydowskiej Organizacji Bojowej. Ukrywający się – wezwani przez Niemców do wyjścia – zdecydowali się na popełnienie zbiorowego samobójstwa, w którym śmierć poniosło około 120 osób. Był wśród nich dowódca powstania, Mordechaj Anielewicz.
Zdając sobie sprawę ze swego beznadziejnego położenia i nie mogąc liczyć na realną pomoc z zewnątrz, powstańcy podjęli próbę przedostania się na aryjską stronęaryjską stronę przez kanały. W ten sposób uratował się m.in. Marek Edelman.

16 maja 1943 roku Jürgen Stroop nakazał wysadzenie Wielkiej Synagogi przy ul. Tłomackie. Ten bestialski gest miał ostatecznie potwierdzić realizację zleconego mu planu:
Rozmowy z katemAleż to był piękny widok! [...] Z punktu widzenia malarskiego i teatralnego obraz fantastyczny! [...] W blasku płonących budynków stali zmęczeni i umorusani moi dzielni oficerowie i żołnierze. Przedłużałem chwile oczekiwania. W końcu krzyknąłem: Heil Hitler! – i nacisnąłem guzik. Ognisty wybuch uniósł się do chmur. Przeraźliwy huk. Feeria kolorów. Niezapomniana alegoria triumfu nad żydostwem. Getto warszawskie skończyło swój żywot. Bo tak chciał Adolf Hitler i Heinrich Himmler.
Źródło: Kazimierz Moczarski, Rozmowy z katem, Warszawa 2001, s. 243.
Złapanych na terenie getta powstańców oraz ludność cywilną Niemcy wymordowali na miejscu albo wywieźli do obozów zagłady. W swoim raporcie Stroop stwierdził lakonicznie:
Rozmowy z katemByła żydowska dzielnica mieszkaniowa przestała istnieć!
Źródło: Kazimierz Moczarski, Rozmowy z katem, Warszawa 2001, s. 245.
Wydarzenia w getcie w kwietniu 1943 roku nie rozgrywały się w próżni – zorganizowana przez Niemców zamknięta dzielnica żydowska mieściła się w centrum Warszawy. Obchodzący w tym czasie Wielkanoc Polacy w większości zdawali sobie sprawę z tego, co dzieje się za murem. Edelman opowiadał Hannie Krall:
Zdążyć przed Panem BogiemMur sięgał tylko pierwszego piętra. Już z drugiego widziało się TAMTĄ ulicę. Widzieliśmy karuzelę, ludzi, słyszeliśmy muzykę i strasznie żeśmy się bali, że ta muzyka zagłuszy nas i ci ludzie niczego nie zauważą, że w ogóle nikt na świecie nie zauważy – nas, walki, poległych... Że ten mur jest tak wielki – i nic, żadna wieść nigdy się o nas nie przedostanie.
Źródło: Hanna Krall, Zdążyć przed Panem Bogiem, Warszawa 1993, s. 6.
W maju generał Władysław Sikorski, Naczelny Wódz Polskich Sił Zbrojnych i premier Rządu na UchodźstwieRządu na Uchodźstwie, poinformowany o wydarzeniach w getcie, zaapelował do Polaków w kraju:
Polacy i Żydzi 1939–1945W połowie kwietnia o 4 rano Niemcy przystąpili do likwidacji getta warszawskiego. Zamknęli resztki Żydów kordonem policji, wjechali do środka czołgami i samochodami pancernymi i prowadzą swe dzieło niszczycielskie. Od tego czasu walka trwa. Wybuchy bomb, strzały, pożary trwają dzień i noc. Dokonuje się największa zbrodnia w dziejach ludzkości. Wiemy, że pomagacie umęczonym Żydom jak możecie. Dziękuję Wam rodacy w imieniu własnym i rządu. Proszę Was o udzielenie im wszelkiej pomocy w imieniu własnym i rządu. Proszę Was o udzielenie im wszelkiej pomocy, a równocześnie tępienie tego strasznego okrucieństwa.
Źródło: Stanisław Wroński, Maria Zwolakowa, Polacy i Żydzi 1939–1945, Warszawa 1971, s. 283.
Wydrukowane przemówienie kolportowano po aryjskiej stronie. Reakcje Polaków były jednak różne. Z militarnego punktu widzenia nie było jakichkolwiek szans na realne wsparcie walczących Żydów. Nie udały się próby przebicia oddziałów AK na teren getta. Żydzi potrzebowali jednak także wsparcia duchowego, a nawet na takie nie zawsze mogli liczyć ze strony Polaków. Znajdująca się poza gettem Adina Blady‑SzwajgerAdina Blady‑Szwajger wspominała:
I więcej nic nie pamiętamTeraz tak mi się wydaje, jakby ten cały okres, kiedy tam się paliło i ludzie mówili o tym na ulicach i w tramwajach i tak różnie mówili, niektórzy ze współczuciem, a inni ze śmiechem, że „Żydki się smażą” [...] to był jak jeden dzień. I bez żadnych szczegółów.
Źródło: Adina Blady-Szwajger, I więcej nic nie pamiętam, Warszawa 2010, s. 161.
W wielu relacjach dotyczących stosunku ludności polskiej do tego, co działo się dzielnicy żydowskiej w 1943 roku powracają wspomnienia karuzeli na placu Krasińskich, gdzie mieli bawić się Polacy, kiedy getto płonęło:
I więcej nic nie pamiętamRano usłyszałyśmy strzały. Z daleka. To nie było w „naszym” domu, ani na naszej ulicy. Ubrałam się, zeszłam na dół i dowiedziałam się, że to w getcie. Ludzie mówili: „Zaczęło się”. [...] Ubrałam się starannie. Włożyłam tę najlepszą garsonkę, uczesałam się, upudrowałam, umalowałam usta. Jeszcze przed wyjściem popatrzyłam w lustro. Wszystko w porządku. Zwykła twarz. U ulicznej kwiaciarki kupiłam pęk kaczeńców. Taki duży. Trzymałam te kwiaty w obu rękach i mogłam w nich zanurzyć twarz. Że to radość – wiosna. Wielki Tydzień. Poniedziałek.
I poszłam. Na plac Krasińskich. Najbliżej domu. Same mnie nogi poniosły tam, gdzie mur. [...] A obok na placu od kilku dni stała karuzela. Czynna. Na tej karuzeli siedziały dzieci i karuzela się kręciła i słyszałam jakąś muzyczkę. A może mi się zdawało? Dzieci się śmiały i ludzie przechodząc, uśmiechali się. A tam za murem słychać było strzały.
Źródło: Adina Blady-Szwajger, I więcej nic nie pamiętam, Warszawa 2010, s. 151–152.
Słownik
(łac. dissonans – różnie brzmiący) – stan napięcia psychicznego, którego doświadcza osoba, u której jednocześnie pojawiają się dwa elementy poznawcze, które są ze sobą sprzeczne
(gr. holokaustos – całopalenie, ofiara całopalna) – zagłada Żydów w Europie dokonana przez III Rzeszę w czasie II wojny światowej. W wyniku tego ludobójstwa zginęło ok. 6 mln Żydów
(hebr. – przejść nad, ew. przejście, pominięty, oszczędzony) – najważniejsze oraz najstarsze święto żydowskie cyklu rocznego, obchodzone przez Żydów na pamiątkę wyzwolenia z niewoli egipskiej. Centralne wydarzenie stanowi tzw. wieczerza sederowa, w czasie której odczytywana jest Hagada – historia wyjścia z Egiptu
żydowska placówka medyczna funkcjonująca w latach 1878‑1942 w Warszawie, w czasie II wojny światowej na terenie tak zwanego małego getta (części południowej getta warszawskiego)
Żydowska Organizacja Bojowa; konspiracyjna organizacja zbrojnego oporu Żydów polskich działająca w trakcie Holokaustu
eksterminacja Żydów odnosi się do ludobójstwa (Holocaustu lub Zagłady), czyli skrupulatnie zaplanowanym i zorganizowanym procesem, którego celem było całkowite wyeliminowanie narodu żydowskiego z Europy
(łac. alter – drugi, inny) kierowanie się w swym postępowaniu dobrem innych, gotowość do poświęceń
(łac. holocaustum, gr. holo‑kautóō – spalam ofiarę w całości) zagłada, ludobójstwo dokonane na Żydach podczas II wojny światowej przez III Rzeszę; w starożytności oznaczało składanie ofiary całopalnej
termin określający różnorodne odmiany piśmiennictwa dokumentarnego, mówiącego o zdarzeniach autentycznych, dziejących się w czasie historycznym, w realnej przestrzeni geograficznej i społecznej
(Poets, Essayists, Novelists) – międzynarodowe stowarzyszenie pisarzy
(fr. reportage) gatunek publicystyczny, żywy opis zdarzeń lub faktów znanych autorowi z bezpośredniej obserwacji lub oparty na relacji świadków; reportaż może mieć też formę filmową lub teatralną