Dowiedz się
Herbert – moralista

Poezja Zbigniewa Herberta wyrażała przekonanie o trwałości i niezmienności moralnych nakazów, wynikających z systemu wartości, które mają charakter uniwersalny. Poeta wierzył, że ani niszczące człowieka mechanizmy totalitarne, ani postawy nihilistyczne nie mogą naruszyć potęgi tego układu odniesienia, jaki tworzą odwieczne idee, dobra i prawdy. Chociaż dostrzegał zło kryjące się w człowieku, choć stwierdzał z goryczą, że tylko nieliczni pozostają szlachetni w czasach próby, nigdy nie kwestionował obowiązku moralnego.
Uznany za buntownika czasów stalinizmu i reprezentanta dążeń opozycji, nazywany księciem niezłomnym polskiej poezji, stawał po stronie osób pozbawionych przez historię prawa obrony swoich przekonań, ludzkiej godności, a często także życia. Dążył do ideału artysty, który etykę stawia na pierwszym miejscu i także swoje własne dokonania ocenia w kategoriach moralnych. Można powiedzieć, że etyka stała u podstaw jego estetyki. Dał temu wyraz m.in. w wierszu Potęga smaku, analizującym ludzkie postawy w okresie stalinizmu. W utworze Pana Cogito przygody z muzyką z tomu Elegia na odejście (1990), napisał:
Pana Cogito przygody z muzykąwybrał
to co podlega
ziemskim miarom i sądomby gdy nadejdzie godzina
mógł przystać bez szemraniana próbę kłamstwa i prawdy
na próbę ognia i wodyŹródło: Zbigniew Herbert, Pana Cogito przygody z muzyką.
Poezja jako droga do prawdy
Wyobraźnia poetycka Herberta także podlegała próbie kłamstwa i prawdy, a raczej on sam nieustannie wystawiał swoją twórczość na tę próbę, weryfikował materię swoich wierszy, wyznaczał im zadania. Oddaje to utwór Kołatka z tomu Hermes, pies i gwiazda (1957), w którym poeta wyraźnie odcina się do eskapistycznych strategii poetyckich – wizyjnych i nastawionych na analizę stanów wewnętrznych, poczynań tych, „którzy w głowie hodują ogrody”. Jego własny poetycki „instrument - z pozoru banalna kołatka - to droga do poznania prawdy, autorski sposób na otwarcie metafizycznych drzwi, dotarcia do sensu ludzkiej egzystencji. Zrozumienie tego wyższego sensu stanowi przecież warunek życia w zgodzie ze sobą – z własnym system wartości.
KołatkaSą tacy którzy w głowie
hodują ogrody
a włosy ich są ścieżkami
do miast słonecznych i białychłatwo im pisać
zamykają oczy
a już z czoła spływają
ławice obrazówmoja wyobraźnia
to kawałek deskia za cały instrument
mam drewniany patykuderzam w deskę
a ona mi odpowiada
tak – tak
nie – nieinnym zielony dzwon drzewa
niebieski dzwon wody
ja mam kołatkę
od niestrzeżonych ogrodówuderzam w deskę
a ona podpowiada
suchy poemat moralistytak – tak
nie – nieŹródło: Zbigniew Herbert, Kołatka, [w:] tegoż, Wiersze zebrane, Kraków 2008, s. 102–103.
Krytycy zauważają w tym wierszu odniesienie do tradycji chrześcijańskiej – do biblijnego Kazania Na Górze - „niech mowa wasza będzie: tak, tak; nie, nie.” (Mt 5, 37). „Suchy poemat moralisty” to pozbawione patosu, nieco ironiczneironiczne określenie istoty tej poezji, która ocalając wartości, ocala samego człowieka. Herbert wyraża przekonanie, że każdy wybór moralny - czyn, słowo i symboliczny gest - mają moc zmieniania świata. Opowiadając się po stronie prawdy i dobra, odróżniając „czarne” od „białego”, człowiek odzyskuje swoją godność i buduje swoją podmiotowość.
Wierność sobie
Wierność jest jedną z podstawowych kategorii etycznych w poezji Herberta. Poeta zwykle mówi o niej bez nachalnej dydaktyki i moralizatorstwa. Kwestia wierności pojawia się chociażby w utworach, których bohaterem jest Spinoza. Tylko w jednym wierszu – Przesłanie pana Cogito podsumowującym tom Pan Cogito (1974) odczytać można jednoznaczne zalecenie: „Bądź wierny”. W utworze tym Herbert wyraża jest przekonanie, że wierność niewzruszonym normom etycznym wymaga ofiar. To „syzyfowa praca”, a zarazem prawdziwe ryzyko. Bezkompromisowość i wierność zasadom nie zostaną nagrodzone. Niezłomny może liczyć jedynie na duchową satysfakcję, być może także na pamięć u potomnych. Tak jednoznaczne przesłanie etyczne w twórczości Herberta było zarówno konsekwencją pamięci o doświadczeniach wojny, jak i wynikiem krytycznego spojrzenia na polityczne manipulacje w PRL. Poeta wyraźnie dostrzega i analizuje tragiczną stronę etyki, którą jest brak nadziei – w tamtym czasie brak ten był wpisany w polityczną i społeczną rzeczywistość. W wierszu Przesłanie pana Cogito poeta pisze:
Przesłanie Pana CogitoIdź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu
po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę.
Źródło: Zbigniew Herbert, Przesłanie Pana Cogito, [w:] tegoż, Wiersze zebrane, oprac. R. Krynicki, Kraków 2008, s. 439.
Przejmująca metafora złote runo nicości
sygnalizuje, że nagrodą za heroiczną wierność najważniejszym wartościom może być nicość i ani człowiek, ani Bóg nie dają gwarancji zadośćuczynienia za doznane cierpienie i upokorzenia. Wierność wartościom jest bezinteresowna, ma sens sama w sobie - ona sama jest wartością. Człowiek – także poeta – zobowiązany jest chronić ją przed niszczycielskim działaniem rzeczywistości zewnętrznej, a również przed swoim własnym barbarzyństwem. Zachowanie wierności jest jedyną alternatywą dla zdrady i jedyną szansą na szlachetny koniec. W wierszu Pan Cogito o postawie wyprostowanej, Herbert pisze:
Pan Cogito o postawie wyprostowanejpozostało mu niewiele
właściwie tylko
wybór pozycji
w której chce umrzeć
wybór gestu
wybór ostatniego słowadlatego nie kładzie się
do łóżka
aby uniknąć
uduszenia we śniechciałby do końca
stać na wysokości sytuacjiŹródło: Zbigniew Herbert, Pan Cogito o postawie wyprostowanej.
Słownik
(gr. eironeía – przestawianie, pozorowanie) – figura stylistyczna polegająca na celowym wprowadzeniu sprzeczności między dosłownym znaczeniem komunikatu a intencją jego nadawcy; w języku mówionym sygnałem ironii może być intonacja głosu lub mimika osoby mówiącej; w języku pisanym o ironii świadczy np. niespójność stylistyczna – stosowanie wyrazów nacechowanych patetycznie do nazywania zjawisk błahych czy kolokwializmów do mówienia o sprawach wzniosłych
(gr. pathetikós – wywierający duże wrażenie) podniosły, uroczysty, pełen powagi lub przesadnie uroczysty, sztuczny