Formy komizmu

Grecki filozof Arystoteles twierdził, że wśród głównych cech odróżniających ludzi od zwierząt jest umiejętność śmiania się. Wprawdzie w tej kwestii pomylił się, ale prawdą jest, że śmiech to jedna z naturalnych reakcji człowieka, pojawiająca się nie tylko wtedy, kiedy jesteśmy świadkami czegoś zabawnego, ale też wówczas, gdy przykrywamy nim zażenowanie, wstyd, zaskoczenie, a nawet strach.

Wywoływaniu śmiechu służy m.in. komizm. Jest to kategoria estetyczna, którą wyjaśnia się jako:

Aleksandra Okopień‑Sławińska
Aleksandra Okopień‑Sławińska Komizm

Właściwość charakterystyczną dla pewnych konfiguracji zjawisk spotykanych w życiu lub przedstawianych przez sztukę, wywołującą u obserwatora [...] reakcję w postaci śmiechu i wesołości wykluczającą zarazem silne emocje negatywne, jak np. trwogę, odrazę, rozpacz lub litość.

komizm1 Źródło: Komizm, [w:] Michał Głowiński, Teresa Kostkiewiczowa, Aleksandra Okopień-Sławińska, Janusz Sławińsk, Słownik terminów literackich, Wrocław 1988, s. 230.

Chociaż przywołana definicja nie jest jedyną, bo teoretycy kultury wciąż spierają się w sprawie źródeł i funkcji tej kategorii estetycznej, wśród różnych postaci komizmu zazwyczaj wymienia się:

komizm sytuacyjny

komizm postaci

komizm słowny (językowy)

sprowadza się do ukazania w dziele takich wydarzeń, które odbiorca powinien postrzegać jako niecodzienne, niezwykłe, nietypowe, a przy tym zabawne; bohater, który znalazł się w takiej sytuacji, bawi, choć sam nie musi być zabawny

polega on na uwypukleniu niektórych cech bohatera, np. związanych z jego wyglądem, zachowaniem czy charakterem; są one źródłem śmiechu u odbiorcy nawet wtedy, gdy wydarzenia, w jakich ów bohater bierze udział, były zwyczajne, codzienne

bohater może znaleźć się w sytuacji neutralnej, nie mając przy tym cech osobowych czy fizycznych, które wywołują śmiech; jednak jeśli w jego wypowiedziach pojawią się np. błędy językowe czy logiczne albo nie dopasuje stylu do danej sytuacji – prawdopodobną reakcją czytelnika lub widza będzie rozbawienie

MediewiścimediewistaMediewiści podkreślają istnienie przejawów komizmu w średniowiecznej sztuce. W tej epoce powstawały m.in. komedie, farsy czy satyry, a więc utwory, w których komizm jest jedną z dominant artystycznych.

ambiwalentny
Aron Guriewicz
Aron Guriewicz Problemy średniowiecznej kultury ludowej

Jednak mimo że badacze nie podważają obecności komizmu w dziełach powstających w średniowieczu, różnie tłumaczą jego źródła i zakres występowania. Rosyjski teoretyk literatury Michaił BachtinBachtinMichaił Bachtin twierdził, że komizm jest charakterystyczny dla kultury ludowej, zwanej karnawałową. To efekt reakcji na powagę kultury podniosłej, zdominowanej przez kler. Według tej koncepcji człowiek średniowiecza funkcjonował w dwóch porządkach: oficjalnym, hieratycznym, poważnym oraz nieoficjalnym, karnawałowym, nastawionym na śmiech. Inaczej przejawy komizmu w utworach z tego okresu wyjaśniał inny rosyjski teoretyk – Aron GuriewiczGuriewiczAron Guriewicz. Uważał, że śmiech wynikał z groteskowegogroteskagroteskowego postrzegania świata, jakie miało charakteryzować ludzi żyjących w średniowieczu. „Fantazja człowieka średniowiecznego zaciera wszelkie granice między tym, co możliwe i niemożliwe, przepiękne i szkaradne, poważne i komiczne [...]. Ten nieustanny ruch od przeciwstawności obu światów do ich pomieszania [...] jest polem działania „myślenia groteskowego”. [...] Jest to groteskagroteskagroteska, ambiwalentnaambiwalentnyambiwalentnaparadoksalnaparadoksparadoksalna, doprowadzająca do najdziwniejszego połączenia rzeczy i zjawisk wprost przeciwnych naturze [...]. Groteska ta może wywołać wesołość, ale nie niweczy strachu – ona raczej łączy je w jakimś kontrowersyjnym uczuciu, którego komponentem jest zarówno święte przerażenie, jak i wesoły śmiech.

komizm2 Źródło: Aron Guriewicz, Problemy średniowiecznej kultury ludowej, tłum. Z Dobrzyniecki, Warszawa 1987, s. 308–309.

Właśnie obecność groteski pozwala wyjaśnić występowanie komizmu w dziełach, które podejmowały tak poważne tematy, jak śmierć. Innym źródłem komizmu mógł być w nich również dydaktyzm typowy dla sztuki i literatury średniowiecza. Moralizatorski charakter twórczości objawiał się m.in. w tendencji do przyjmowania przez twórców postawy satyrycznej. Jej efektem było przedstawianie wzorców negatywnych, a krytycyzm wobec określonych zachowań wiązał się z ich ośmieszaniem, czemu służył np. komizm sytuacyjny.

Wszytcy ludzie posłuchajcie…

Trudno dziś oszacować, ilu ludzi potrafiło w średniowieczu płynnie czytać i pisać po łacinie. Badacze potwierdzają, że panował wówczas powszechny analfabetyzm, który dotyczył nawet ludzi pełniących najwyższe funkcje (m.in. królów). Tylko niewielki procent społeczności europejskiej mógł samodzielnie poznać np. rozważania o śmierci. Mimo że jedno z najważniejszych haseł tej epoki – Memento mori! (łac. Pamiętaj o śmierci!) – dotyczyło wszystkich, nieliczni byli w stanie zapoznać się z dziełami teologicznymi lub filozoficznymi, w których podejmowano problemy eschatologiczneeschatologiaeschatologiczne.

Aron Guriewicz Problemy średniowiecznej kultury ludowej

W społeczeństwie, którego przytłaczająca większość była niepiśmienna, piśmiennictwo nie było ani jedynym, ani najważniejszym środkiem komunikacji między ludźmi. [...] Społeczeństwo średniowieczne w swej masie było społeczeństwem, które nie posiadało piśmiennictwa [...]. Przede wszystkim trzeba znów przypomnieć, że umiejętność czytania i pisania oceniana była w społeczeństwie średniowiecznym jako przywilej, jako pewna społeczna przewaga [...]. Dlatego do obowiązków posiadaczy wiedzy należało też rozdzielanie jej, oczywiście w ograniczonych dawkach i z odpowiednimi wyjaśnieniami, wśród tych, którzy byli pozbawieni bezpośredniego dostępu do książki. [...]

Książka w średniowiecznej Europie przeznaczona była nie tylko do czytania milczącego, samotnego, indywidualnego, lecz również na głos, przed zespołem ludzi. Jednak nie każdy tekst mógł być czytany wobec danego audytorium, i dla stróżów sakralnejsakralnysakralnej wiedzy powstawało zadanie tworzenia [...] tekstów przeznaczonych do rozpowszechniania w środowisku niewtajemniczonych w celu ich pouczenia. [...] Teksty przeznaczone dla „prostaków” nieodmiennie były przystosowywane przez ich twórców do poziomu umysłowego audytoriumaudytoriumaudytorium i musiały się liczyć z jego upodobaniami, wymaganiami, duchową orientacją.

1 Źródło: Aron Guriewicz, Problemy średniowiecznej kultury ludowej, tłum. Z. Dobrzyniecki, Warszawa 1987, s. 18–19.

Do niepiśmiennych odbiorców należało dotrzeć w formie umożliwiającej im zrozumienie tych najważniejszych kwestii. To powodowało, że kulturze elitarnej musiała towarzyszyć też kultura ludowa.

audytorium
sakralny
R7KPG4H1G9A8F1
Danse Macabre [czyt. dąs makabr]fresk.  Żyjący na przełomie XV i XVI wieku niemiecki malarz i drzeworytnik Michael Wolgemut tak pokazał śmierć. Fresk ułatwiał niepiśmiennym lub słabo czytającym w języku niemieckim zrozumienie, czym jest śmierć
Źródło: Samuel Leach, dostępny w internecie: www.flickr.com, licencja: CC BY 2.0.

Kultura ludowa

Współczesna definicja kultury ludowej utożsamia ją z kulturą niższych warstw społecznych, a nawet z folkloremfolklorfolklorem, zwłaszcza wiejskim. W odniesieniu do średniowiecza rozumienie pojęcia kultury ludowej należy znacznie poszerzyć. Przyjmuje się, że była to kultura, którą współtworzyły różne środowiska: ubodzy mieszczanie i chłopi, lecz także uczeni, urzędnicy, rycerze. Funkcjonowali oni w świecie, w którym istniały wspólne dla wszystkich wyobrażenia dotyczące pewnych zjawisk. Pisanie o nich językiem wymagającym znajomości terminologii naukowej w naturalny sposób ograniczało grono odbiorców. Zwracanie się do niewyedukowanych grup społecznych wymagało innego kodu, który uwzględniał, kim jest zamierzony odbiorca. Świat przedstawiony w dziełach skierowanych do takiego odbiorcy musiał operować konkretem, a unikać pojęć abstrakcyjnych. Ponadto należało pokazywać rzeczywistość bliską jego doświadczeniu, taką, którą można poznać empirycznie. Z tego względu m.in. treść uczonych traktatów przetwarzano na kazania, pieśni, modlitwy czy przedstawienia.

Ludyczność kultury średniowiecznej

W kulturze ludowej badacze dostrzegają również jej charakter ludycznyludycznośćludyczny. To pojęcie wprowadził do badań nad kulturą Johan HuizingaHuizingaHuizinga, autor pracy zatytułowanej Homo ludens. Zabawa jako źródło kultury, w której dowodził, że u podstaw ludzkiej aktywności znajduje się zabawa i współzawodnictwo związane z udziałem w grze. Tytułowe określenie homo ludens (łac. człowiek bawiący się) odwołuje się do wspomnianej koncepcji, zakładającej że źródłem działań jest pragnienie zabawy i rywalizacji. Przejawia się ono m.in. w kulturze popularnej, skierowanej do nieelitarnego odbiorcy – jej przejawem mogą być np. przedstawienia grane w miejscach publicznych

Rozmowa mistrza Polikarpa ze Śmiercią mogła być takim przedstawieniem odgrywanym na przykościelnym placu (albo wręcz na progu świątyni) lub na cmentarzu. Niewykluczone, że towarzyszyła kazaniu poświęconemu problemom eschatologicznymeschatologiaeschatologicznym. Aby dotrzeć do jak największej liczby ludzi, musiała być zrozumiała i łatwa w odbiorze, by słuchacze w pełni pojęli, jaka jest śmierć.

dydaktyczny
Bachtin
Guriewicz
Konterfekt
patos
Huizinga
wezwany
wybrany
prawie
w jej postawie
Ostał wszech ludzi w kościele
przyrodzenia
Obraza wielmi skaradego
Łoktuszą
Łszczy się jako miednica
samojedź
Miece oczy zawracając
przez lutości
żywot
Magister dicit
wzjewić
Przecz
zbawić
Zać
źle piwa dają
Jako swe miechy natkają
Jedno
zdawić
po sircu smekce
stają
faści
Pożywają mistrzostwa swego
Poki nietu czasu mego
praw niezboża
apoteki
wżdy
zakusi
niemocny weźmie swą moc
siędzie
lubieszczka
deszczka
kurzenie piołyna
szełwije
przez ługu smyje
pożywam ... państwa
poczwy nad ludźmi stroję
wżdy w jenej mierze stoję
podsędki
na skazaniu błądzą
miech piszczeli włoży
na roki
Czyniąc niesprawie otwłoki
Co przewracał sądy wierne
winy nieumiernie
od złostnikow
Sprawiając jich niewiery

Komizm w Rozmowie mistrza Polikarpa ze Śmiercią

Pierwowzorem polskiej Rozmowy mistrza Polikarpa ze Śmiercią był anonimowy XIV‑wieczny dialog pt. Colloquium de morte (Rozmowa o śmierci). Polski twórca wykazał się dużą samodzielnością – nie tylko przełożył tekst łaciński na polski i zmienił zastosowaną w nim technikę literacką z prozy na wiersz, ale też wyraźnie wzmocnił w swoim dziele obecność komizmu oraz nadał mu charakter satyryczny.

Teresa Michałowska
Teresa Michałowska Średniowiecze

Mistrz i Śmierć są nierównorzędnymi stronami dialogu. Polikarpus, którego strach rzucił na ziemię, odbierając mu zdolność rozumowania i czyniąc „wiłą”, zamienia się w „ubogiego żaka”, zadającego pytania, na które występująca w roli nauczyciela Śmierć udziela wyczerpujących odpowiedzi.

Degradacja Polikarpa, spowodowana odwróceniem roli, do jakiej predestynował go jego stan, czyni zeń postać komiczną. Sygnały tej sytuacji znajdujemy zarówno w wypowiedziach Śmierci, traktującej rozmowę lekceważąco, jak w krótkich wstawkach opisowo‑narracyjnych, a ponadto w kwestiach samego Polikarpa, który przyznaje się do paraliżującego strachu i zadaje niegodne mędrca pytania. [...]

Polikarp nie ukrywa swego strachu i skierowanymi do rozmówczyni prośbami, aby odsunęła się i odłożyła kosę, pogłębia humorystyczność własnego konterfektuKonterfektkonterfektu [...]. Ze słów Mistrza wynika, że przemawia leżąc twarzą przy ziemi. Podnosi się dopiero na zapewnienie rozmówczyni, że ta nie zamierza go jeszcze usiec swą kosą [...].

Naiwność niektórych pytań [...] ośmiesza Polikarpa ostatecznie w oczach Śmierci, budząc jej niepomierną irytację. Przerażająca i okrutna postać również zdradza cechy humorystyczne, wynikające z przydania jej czysto ludzkich słabości: lubiąc budzić grozę, znęca się moralnie nad leżącym u jej stóp „nieborakiem”, starając się go przestraszyć zapowiedzią czekających go mąk, łatwo wpada w złość: „nabywa mierziączki”, pławi się w samochwalstwie i podkreśla swą nieograniczoną moc. [...]

Jędrny, obrazowy i nie pozbawiony akcentów humorystycznych język dialogu niewątpliwie przyciągał audytorium, do którego utwór był adresowany. Dochowany zapis tekstu [...] pełnił – jak się domyślamy – rolę scenariusza widowiska. Inspirowany przez środowisko kościelne spektakl o śmierci, [...] jeśli miał trafić do słuchaczy, musiał ich przyciągać i pobudzać ich wyobraźnię. Siejąc grozę, winien jednocześnie zabawiać, a nawet rozśmieszać. Humorystyczność postaci dialogu, elementy komizmu sytuacyjnego czy wreszcie śmieszność sprzeczających się person – wszystko to służyło przesączaniu do umysłu widza [...] posępnej refleksji o przemijaniu i nicości.

komizm3 Źródło: Teresa Michałowska, Średniowiecze, Warszawa 1995, s. 520–527.
R1J4Z8F47P5P41
Ilustracja przedstawia osoby różnych stanów i zawodów, które trzymają się za ręce z ludzkimi szkieletami, tworząc korowód. Postacie przedstawione są na czterech poziomach. Pierwszy poziom otwierają dwa kościotrupy, pierwszy z nich trzyma fujarkę i przygrywa idącym w szeregu, drugi trzyma trumnę. Za nimi idą cesarz, król, królowa, kardynał, biskup. Na drugim poziomie znajdują się duchowni, rycerze, bogaci kupcy. Na trzecim przedstawiciele różnych zawodów: lichwiarz, komornik, lekarz. Na czwartym chłopi i przedstawiciele najniższego stanu. Korowód zamyka śmierć z kosą stojąca nad kołyską dziecka.
Taniec śmierci (litografia)
Źródło: Wellcome Collection gallery, dostępny w internecie: commons.wikimedia.org, licencja: CC BY 4.0.
Magister respondit
wilemi
umorzyła
ostęp
mało
zstało
wszytek
Darma
rejistrze
noclegu
zniewierzać
jedwo
lelejąc się
poczty
jimę
gwiazdarze
sparze
Rozmowa mistrza Polikarpa ze Śmiercią
Rozmowa mistrza Polikarpa ze Śmiercią

DE MORTE PROLOGUS

Polikarpus, tak wezwanywezwanywezwany,
Mędrzec wieliki, mistrz wybranywybranywybrany,
Prosił Boga o to prawieprawieprawie,
By uźrzał śmierć w jej postawiew jej postawiew jej postawie.
Gdy się moglił Bogu wiele,
Ostał wszech ludzi w kościeleOstał wszech ludzi w kościeleOstał wszech ludzi w kościele,
Uźrzał człowieka nagiego,
PrzyrodzeniaprzyrodzeniaPrzyrodzenia niewieściego,
Obraza wielmi skaradegoObraza wielmi skaradegoObraza wielmi skaradego,
ŁoktusząŁoktusząŁoktuszą przepasanego.
Chuda, blada, żołte lice
Łszczy się jako miednicaŁszczy się jako miednicaŁszczy się jako miednica;
Upadł ci jej koniec nosa,
Z oczu płynie krwawa rosa;
Przewiązała głowę chustą
Jako samojedźsamojedźsamojedź krzywousta;
Nie było warg u jej gęby,
Poziewając skrżyta zęby;
Miece oczy zawracającMiece oczy zawracającMiece oczy zawracając,
Groźną kosę w ręku mając;
Goła głowa, przykra mowa,
Ze wszech stron skarada postawa –
Wypięła żebra i kości,
Groźno siecze przez lutościprzez lutościprzez lutości.
Mistrz widząc obraz skarady,
Żołte oczy, żywotżywotżywot blady,
Groźno się tego przelęknął,
Padł na ziemię, eżeeżeeże stęknął.
Gdy leżał wznak jako wiławiławiła,
Śmierć do niego przemowiła.

Mors dicitMorsMors dicit:

Czemu się tako barzo lękasz?
Wrzekomoś zdrow, a wżdywżdywżdy stękasz!
Pan Bog tę rzecz tako nosił,tę rzecz tako nosił,
Iżeś go o to barzo prosił,
Abych ci się ukazała,
Wszytkę swą moc wzjawiła;
Otoż ci przed tobą stoję,
Oględaj postawę moję:
Każdemu się tak ukażę,
Gdy go żywota zbawię.
Nie lękaj się mie tym razem,
Iż mię widzisz przed obrazemprzedprzed obrazem.
Gdy przydę, namilejszy, k tobie,
Tedy barzo zeckniesz sobiezecknieszzeckniesz sobie:
Zableszczysz na strony oczyZableszczyszZableszczysz na strony oczy,
Eż ci z ciała pot poskoczyposkoczyposkoczy;
Rzucęć się jako kot na myszy,
Aż twe sirce ciężko wdyszywdyszywdyszy.
Otchoceć się z miodem tarnekzstałoz miodem tarnek,
Gdyć przyniosę jadu garnek –
Musisz ji pić przez dziękiprzezprzez dzięki;
Gdy pożywieszpożywieszpożywiesz wielikiej męki,
Będziesz mieć dosyć tesnicetesnicetesnice,
Odbędziesz swej miłośniceOdbędzieszOdbędziesz swej miłośnice.
Ostań tego wszech, tobie wielęOstańOstań tego wszech, tobie wielę,
Przez dzięki cię z nią rozdzielę.
Mow se mną, boć mam działodziałodziało,
Gdyć się se mną mowić chciało;
Widzisz, iżem ci robotnica –
Czemu cię wzięła taka tesnica?
Ma kosa wiszwiszwisz, trawę siecze,
Przed nią nikt nie uciecze.
Wstań, mistrzu, odpowiedz, jestli umiesz!
ZaZaZa po polsku nie rozumiesz?
Snadź ci Sortes nie pomożeSnadźSnadź ci Sortes nie pomoże,
Przelęknąłeś się, nieboże!
Już odetchni, nieboraku,
Mow ze mną, ubogi żaku,
Nie boj się dziś mojej szkoły,
Nie dam ci czyść epistołyczyśćczyść epistoły.

Magister responditMagister responditMagister respondit

Mistrz przemówił wielmiwilemiwielmi skromnie:
Lęknąłem się, nic po mnie.
Ta mi rzecz barzo niemiła,
Iżeś mię tako postraszyła;
By była co przykrego przemowiła,
Zerwałaby się we mnie każda żyła;
Nagle by mię umorzyłaumorzyłaumorzyła
I duszę by wypędziła
Proszę ciebie, ostępostępostęp małomałomało
Boć nie wiem, coć mi się zstałozstałozstało:
Mgleję wszytekwszytekwszytek i bladzieję,
Straciłem zdrowie i nadzieję.
Racz rzucić od siebie kosę,
swoję głowę podniosę!

Magister dicitMagister dicitMagister dicit

DarmaDarmaDarma, mistrzu, twoja mowa,
Tegom ci uczynić nie gotowa.
Dzirżę kosę na rejistrzerejistrzerejistrze,
Siekę doktory i mistrze,
Zawżdy ją gotową noszę,
Przez dzięki noclegunoclegunoclegu proszę.
Wstań ku mnie, możesz mi wierzać,
Nie chcęć się dzisia zniewierzaćzniewierzaćzniewierzać!

Wstał mistrz jedwojedwojedwo lelejąc sięlelejąc sięlelejąc się
Drżą mu nogi, przelęknął się.
[...]

Magister dicit:Magister dicitMagister dicit:

Miła Śmirci, racz mi wzjewićwzjewićwzjewić,
PrzeczPrzeczPrzecz chcesz ludzie żywota zbawićzbawićzbawić,
Czemu twą łaskę stracili,
ZaćZaćZać co złego uczynili?
Chcem do ciebie pocztypocztypoczty nosić,
Aby się dała przeprosić.
Dałbych dobry kołacz upiec,
Bych mógł przed tobą uciec.

Mors dicit:

Chowaj sobie pocztypocztypoczty swoje,
Rozdraźnisz mię tyle dwoje!
W pocztach ci ja nie korzyszczę,
Wszytki w żywocie zaniszczę.
[…]
Toć me nawięcsze wiesiele,
Gdy mam morzyć żywych wiele:
Gdy się jimęjimęjimę z kosą plęsać,
Chcę jich tysiąc pokęsać.
[…]
Filozofy i gwiazdarzegwiazdarzegwiazdarze,
Wszytki na swej stawiam sparzesparzesparze;
Rzemieślniki, kupce i oracze,
Każdy przed mą kosą skacze;
[…]
Powiem ci o mej kosie,
Jedno jej powąchaj w nosie,
Chcesz‑li spatrzać, jako ostra -
Zapłacze nad tobą siostra,
Mistrzostwać nic nie pomogą,
W ocemgnieniu wezdrżysz nogąocemgnieniuW ocemgnieniu wezdrżysz nogą;
Jedno wyjmę z puzdrapuzdrapuzdra kosy,
Natychmiast smieniszsmieniszsmienisz głosy.
[...]

Magister respondit:

Jać nie wiem, s kim się ty zbracisz,
Gdy wszytki ludzie potracisz,
Gdy wszytki ludzie posieczesz -
A gdzież sama ucieczesz?
Wszędyć trzeba ludzkiej przyjaźni,
By cię zgrzeli w swojej łaźni,
Aby się w niej napociła,
Gdyby się urobiła -
A potem lepiej czyniła.

Mors dicit:

OwaOwaOwa, ja tu ciebie smyję,
W ocemgnieniu setnę szyję.
Czemu się tako z rzeczą wciekaszwciekaszz rzeczą wciekasz,
Snać tu jutra nie doczekasz!
Mowisz mi to tako śmiele,
Utnęć szyję i w kościele!
Otoś, mistrzu, barzo głupi,
Nie rozumiesz o tej kupikupiNie rozumiesz o tej kupi:
[…]
W grzechu się ludzkiem kocham,
A tego nigdy nie przeniechamprzeniechamnie przeniecham.
Duchownego i świecskiego,
Zbawię żywota każdego,
A każdego morzęmorzęmorzę, łupię,
O to nigdy nie pokupiępokupięO to nigdy nie pokupię:
Kanonicy i proboszcze
Będą w mojej szkole jeszcze,
I plebani s miąsząmiąsząs miąszą szyją,
JiżtoJiżtoJiżto barzo piwo piją
podgardłkipodgardłkipodgardłki na pirsiach wieszają;
[…]
Panie i tłuste niewiasty,
Co sobie czynią rozpastyrospastyrozpasty,
[…]
Szlachcicom bierzę szypyszypyszypy, tulcetulcetulce,
A ostawiam je w jenejjenejw jenej koszulce;
[…]
Wszytki, co na ostre goniągoniąco na ostre gonią,
Biegam za nimi s pogonią;
Kto się rad ku bitwie miecemiecemiece,
Utnę mu rękę i plecepleceplece,
Rozdzielę ji [s] swoją miłą,
A ostawię ji prawym wiłą;
Chcę mu sama trafić włosytrafićtrafić włosy,
Iże smieni głosy.

Magister dicit:

By mię chciała trocha słuchać,
Chciałbych cię nieco pytać:
Czemu się lekarze stają,
Gdy z twej mocy nie wybawiają,
I też powiedają,
Eże wieliką moc zioła mają.

Mors respondit:

Otoć każdy lekarz faścifaścifaści,
Nie pomogą jego maści;
Pożywają mistrzostwa swegoPożywają mistrzostwa swegoPożywają mistrzostwa swego,
Poki nietu czasu megoPoki nietu czasu megoPoki nietu czasu mego,
A poki jest wola Boża,
Poty człowiek praw niezbożapraw niezbożapraw niezboża
Nie pomogą apotekiapotekiapoteki,
Przeciw mnie żadne leki –
wżdywżdy2wżdy umrzeć każdy musi,
Kto jich lekarstwa zakusizakusizakusi;
Na mały czas mogą pomoc,
niemocny weźmie swą mocniemocny weźmie swą mocniemocny weźmie swą moc.
A wżdy koniec temu będzie,
Gdy lekarz w mej szkole siędziesiędziesiędzie,
Bowiem przeciw śmirtelnej szkodzie
Nie najdzie ziela na ogrodzie.
Darmo pożywasz lubieszczkalubieszczkalubieszczka,
Już ci zgotowana deszczkadeszczkadeszczka;
Nie pomoże kurzenie piołynakurzenie piołynakurzenie piołyna,
Gdy przydzie moja godzina;
Nie pomogą i szełwijeszełwijeszełwije
Wszytko śmirć przez ługu smyjeprzez ługu smyjeprzez ługu smyje.
Jać nie dbam o żadne ziele,
A wżdy już lat przeszło wiele,
Gdy pożywam swego państwapożywam ... państwapożywam swego państwa,
A nie dbam o żadne lekarstwa;
Swe poczwy nad ludźmi strojępoczwy nad ludźmi strojępoczwy nad ludźmi stroję,
wżdy w jenej mierze stojęwżdy w jenej mierze stojęwżdy w jenej mierze stoję.
Morzę sędzie i podsędkipodsędkipodsędki,
Zadam jim wielikie smętki.
Gdy swą rodzinę sądzą,
Często na skazaniu błądząna skazaniu błądząna skazaniu błądzą
Ale gdy przydzie Sąd Boży,
Sędzia w miech piszczeli włożymiech piszczeli włożymiech piszczeli włoży:
Już nie pojedzie na rokina rokina roki,
Czyniąc niesprawie otwłokiCzyniąc niesprawie otwłokiCzyniąc niesprawie otwłoki,
Co przewracał sądy wierneCo przewracał sądy wierneCo przewracał sądy wierne,
Bierząc winy nieumierniewiny nieumierniewiny nieumiernie,
Bierząc od złostnikowod złostnikowzłostnikow dary,
Sprawiając jich niewierySprawiając jich niewierySprawiając jich niewiery
To wszytko będzie wzjawiono
I ciężko pomszczono.
[…]

Magister dicit:

[…]
Chciałbych otmowićotmowićotmowić z tobą:
Mogł‑li bych się skryć przed tobą,
Gdybych się w ziemi chował
Albo twardo zamurował?
ZaliZaliZali bych uszedł twej mocy,
Gdybych strzegłstrzegłstrzegł we dnie i w nocy?
Temu bych uczynił wrożąwrożąwrożą
I postawił dobrą strożą.

Mors dicit:

Chcesz‑li tego skosztować,
Dam ci się w żelezie skowaćskowaćskować
I też w ziemi zakopać -
Ale cię pewno potrzepię,
Jedno sobie kosę sklepię.
Uwijaj się, jako umiesz,
Aza mej mocy ujdziesz.
Jużem ci naostrzyła kosę,
A darmo jej nie podniosę,
Ciebie ją podgolić muszę.

Magister dicit:

Miła Śmierci, nie mow mi tego,
Zbawisz mię żywota mego;
Już ci nie wiem, coć mi się złego stało:
Głowa mi się wkoło toczyGłowaGłowa mi się wkoło toczy,
S niej chcą wypaść oczy.

Mors dicit:

Czemu się tak wiele przeciwiaszprzeciwiaszprzeciwiasz,
Mirziączki se mną nabywaszMirziączkiMirziączki se mną nabywasz!
Nikt się przede mną nie skryje,
Wszytkiem żywem utnę szyje:
Sama w lisie jamy łażę,
Wszytki liszkiliszkiliszki w zdrowiu każęzdrowiuw zdrowiu każę;
Za kunami łażę w dzieniedzieniew dzienie,
ŁupieżeŁupieżeŁupieże dam na odzienie;
Ja dawię gronostaje
I wiewiorkam się dostaje;
Jać też kosą siekę wilki,
Sarny łapam drugiej filkidrugiejdrugiej filki;
Przez płoty chłopie
Gonię żorawie i dropie;
Z gęsi też wypędzam duszkiwypędzamwypędzam duszki,
Pierze dawam na poduszki -
Źwierzęta i wszytki ptaki
Ja posiekę, nieboraki.
Co kolicokolwiekkoli matrwym niosą,
Ci byli pod mą kosą.
[...]

JinakoJinakoJinako morzę złe mnichy,
Ktorzy mają zakon lichyzakonmają zakon lichy,
Co z klasztora uciekają,
swej wolej pożywająpożywająswej wolej pożywają.
Gdy mnich pocznie dziwy strojićdziwydziwy strojić,
Nikt go nie może ukojić;
Kto chce czynić co na świecie,
Zły mnich we wszytko się miecemiece2we wszytko się miece.
Jestli wsiędzie na szkapicęszkapicęna szkapicę,
Wetknie za nadrę kapicękapicęWetknie za nadrę kapicę,
ZawodemZawodemZawodem na koniu wraca,
A często kozielce przewracakozielcekozielce przewraca.
Kiedy mnich na koniu skacze,
Nie weźrzałby na nalepsze kołacze;
Umaże sięUmażeUmaże się jako wiła,
A wżdy mu ta rzecz barzo miła.
Gdy piechotą jimie biegać,
Muszę mu naprzod zabiegać.
AzażAzażAzaż ci ji czarci niosą,
Jedwo ji pogonię z kosą!
Nie dba, iż go kijem biją,
Zawod biegabiegaZawod biega z krzywą szyją;
drugdydrugdydrugdy mu zbiją plece,
A wżdy się w niem coś złego miecemiece3w niem coś złego miece
A wżdy za niem biegać muszę,
Aż s niego wypędzę duszę.
Mowię to przez kłamu wieręwieręprzez kłamu wierę,
Dam ji czartom na ofierę.

[...]

polikarp Źródło: Rozmowa mistrza Polikarpa ze Śmiercią, [w:] W. R. Rzepka, W. Wydra, Chrestomatia staropolska. Teksty do roku 1543, Wrocław 1984, s. 268–277.

eże
wiła
Mors
wżdy2
przed
zeckniesz
Zableszczysz
poskoczy
wdyszy
z
przez
pożywiesz
tesnice
Odbędziesz
Ostań
działo
wisz
Za
Snadź
czyść
nizacz
koli
Przykład
wezwany
wybrany
prawie
postaci
Przyrodzenia
skaradny
Łoktusza
lutość
żywot
eże
wiła
Mors
wżdy
obraz
zeckniesz
Za
Snadź
czyść
Magister
rzecz
zniewierzać
jedwo
poczta
kołacz
Chowaj
tyle
korzyszczę
zaniszczę
jimę
gwiazdarze
spara
spatrzać
Mistrzostwać
ocemgnieniu
puzdra
smienisz
zbracisz
zgrzeli
Owa
wciekasz
kupi
przeniecham
pokupię
miąszą
Jiżto
podgardłki
rospasty
szypy
tulce
jenej
gonią
miece
plece
trafić
otmowić
Zali
strzegł
wrożą
skować
Głowa
przeciwiasz
Mirziączki
liszki
zdrowiu
dzienie
Łupieże
drugiej
wypędzam
Jinako
zakon
pożywają
dziwy
miece2
szkapicę
kapicę
Zawodem
kozielce
Umaże
Azaż
biega
drugdy
miece3
wierę
morzę

Słownik

alegoria
alegoria

(gr. allēgoréo – mówię w przenośni, obrazowo) – postać, idea lub wydarzenie, które poza dosłownym sensem mają również stałe i umowne znaczenie przenośne, w przeciwieństwie do symbolu, przesłanie alegorii jest zazwyczaj jednoznaczne. Odczytanie znaczenia alegorycznego wymaga pewnej erudycji wychodzącej poza prostą znajomość języka, np. kobieta z wagą i przepaską na oczach jest alegorią sprawiedliwości

animizacja
animizacja

figura stylistyczna, rodzaj metafory polegającej na przypisywaniu przedmiotom,zjawiskom przyrody lub pojęciom abstrakcyjnym właściwości istot żywych

eschatologia
eschatologia

(gr. eschatos – ostateczny + logos – słowo) część doktryny religijnej, a także teoria filozoficzna traktująca o przeznaczeniu i celu ostatecznym świata, o losach pośmiertnych człowieka; w eschatologii chrześcijańskiej podejmowano rozważania o rzeczach ostatecznych, a za takie uznawano w średniowieczu: śmierć, Sąd Ostateczny, niebo i piekło

folklor
folklor

(ang. folk‑lore)
1. ludowa twórczość artystyczna;
2. cechy charakterystyczne dla jakiegoś środowiska, miejsca

groteska
groteska

(fr. grotesque – dziwaczny, dziwaczność) – określenie szczególnego rodzaju komizmu, którego właściwością jest odrzucenie przyjętych zasad prawdopodobieństwa, prowadzące do powstania zdeformowanego, obrazu rzeczywistości; charakterystyczne dla groteski jest współwystępowanie elementów tragizmu i komizmu, czy kontrastu, które służą celom satyrycznym lub parodystycznym; utwór literacki o elementach komicznie przejaskrawionych, nieprawdopodobnych, karykaturalnych

hiperbola
hiperbola

(gr. hyperbolḗ – przerzucenie, przesada) – przesadnia, przesada, wyolbrzymienie; środek stylistyczny, który polega na celowej przesadzie w opisie czegoś; może dotyczyć np. wyglądu, znaczenia, stanów emocjonalnych; służy do spotęgowania cech przypisywanych przedmiotom lub osobom

komizm
komizm

właściwość pewnych zjawisk obecnych w życiu lub sztuce, wywołujących u obserwatora/ uczestnika/ odbiorcy reakcję w postaci śmiechu; jedna z najważniejszych kategorii estetycznych

ludyczność
ludyczność

(łac. ludus – zabawa, gra) – cecha kultury polegająca na zdolności do zaspokajania u ludzi potrzeby rozrywki; funkcję tę realizują różne dzieła i gatunki takie jak bajka, farsa, komedia, satyra itp.

mediewista
mediewista

historyk, badacz okresu średniowiecza

paradoks
paradoks

zaskakujące twierdzenie sprzeczne z przyjętą powszechnie opinią; sytuacja pozornie niemożliwa, w której współistnieją dwa wykluczające się fakty

personifikacja
personifikacja

figura stylistyczna, polegająca na przypisywaniu przedmiotom, zjawiskom,pojęciom abstrakcyjnym cech ludzkich; uosobienie

porównanie
porównanie

figura stylistyczna składająca się z dwu członów połączonych wyrazami porównującymi, np. jak, niby, niż, wskazującymi na podobieństwo pewnych zjawisk lub przedmiotów

satyra
satyra

(etrus. satir – mowa, mówić, łac. satura lanx – misa z owocami) utwór literacki ośmieszający lub krytykujący ukazywane w nim zjawiska, najczęściej wady ludzkie, stosunki społeczne, instytucje; ogół utworów mających na celu ośmieszenie, piętnowanie szkodliwych zjawisk, obyczajów, wad, stosunków społecznych; satyra jest anonimowa, nie uderza w konkretne osoby, operuje wyolbrzymieniem, karykaturą, groteską i ukazuje świat w krzywym zwierciadle