Powrót do przeszłości, by zmieniać przyszłość. Renesans
Jak to się zaczęło...
W 1453 roku Konstantynopol, stolica wschodniej części cesarstwa rzymskiego (zwanego Bizancjum), został zdobyty przez Turków. Oznaczało to koniec istnienia tego państwa. Wielu uczonych bizantyjskich opuściło ojczyznę i przeniosło się
do bezpieczniejszych Włoch. Uczeni przywozili ze sobą starożytne rzymskie i greckie rękopisy oraz traktaty naukowe. Wywołało to we Włoszech fascynację starożytnością. Modne stało się studiowanie greckiej filozofii i czytanie rzymskich dzieł w języku łacińskim. Zachwycano się antyczną architekturą. Efektem tego był niezwykły rozwój sztuki wzorowanej na dziełach antycznych. Z tego powodu nową epokę w dziejach kultury nazwano renesansem lub odrodzeniem.
Nazwa epoki
Pod koniec XIV i w XV wieku w bogatych włoskich miastach zaczęły rozwijać się nowe idee oraz postawy wobec życia i człowieka. Dziewiętnastowieczni historycy Szwajcar Jacob Burckhardt [czyt.: jakob burkard] i Francuz Jules Michelet [czyt.: żul miszule] nadali tym tendencjom miano odrodzenie, czyli od brzmienia w językach romańskich – francuskim (renaissance) i włoskim (rinascimento) – renesans. Znacznie wcześniej o odrodzeniu pisał już Giorgio Vasari (1511‑1574) w swoim dziele Żywoty najsławniejszych malarzy, rzeźbiarzy i architektów, jakkolwiek u niego renesans odnosił się wyłącznie do sztuk plastycznych. Tymczasem u początków ruchu leżało odrodzenie znajomości literatury i języków klasycznych.


Humanizm
Głównym prądem intelektualnym epoki renesansu, był humanizm. Rozwinął się
w XV i XVI w. we Włoszech, skąd jego wpływy rozprzestrzeniły się na całą Europę. Nurt ten miał dwie charakterystyczne cechy: fascynację kulturą starożytnej Grecji i Rzymu oraz antropocentryzmantropocentryzm. Hasłem humanizmu stała się maksyma Terencjusza: Człowiekiem jestem i nic, co ludzkie, nie jest mi obce.

Społeczeństwo miast włoskich w XIV i XV w. wzbogaciło się na tyle, że dysponowało środkami finansowymi umożliwiającymi przeznaczenie części dochodów na luksusowe dobra i zaspokajanie tzw. wyższych potrzeb, niezwiązanych z poczuciem bezpieczeństwa materialnego (jedzenie, spanie, ubranie) czy duchowego (zbawienie, wiara, modlitwa). W tych warunkach ukształtował się nowy wzorzec człowieka, jednostki dążącej do poznania siebie i otaczającego świata, wyróżniającego się z otoczenia dzięki własnemu lub tworzonemu pięknu czy mądrości. Ten nowy wzorzec nie był realizowany ani kosztem, ani w opozycji do dawnych wzorców osobowych. Wzbogaceni mieszczanie - wielcy patrycjusze chcieli być wzorowymi rycerzami i dostąpić zbawienia. Te dwie ścieżki biegły obok siebie.
Liczne, choć niewielkie włoskie państewka rywalizowały pomiędzy sobą. Niektóre z nich, jak Florencja, Piza, Siena, Lukka, Bolonia, Mantua, Modena powstały jako miasta‑państwa wokół wspólnot miejskich. Bogaci mieszczanie prowadzili interesy, a jednocześnie kierowali polityką tych miast trochę jak przedsiębiorstwem, dbając o wzrost ich dochodów i prestiżu. Powodowało to narastanie swoistej mody i współzawodnictwa między elitami miast. Rozpoczęło się od rywalizacji w budowie nowych, olbrzymich kościołów, które miały świadczyć o wielkości miasta i potędze jego mieszkańców. Katedry w Pizie, Florencji, Sienie były tego dowodem. Następnie powstawać zaczęły wspaniałe siedziby władz miejskich. Wreszcie wspaniałe pałace miejskie najbogatszych rodów. W okresie szczytu budowlanego we Florencji w latach 1450‑1478 postawiono ich aż 30. Znany architekt AlbertiAlberti zanotował: 'jak wiele domów, w których w tej chwili położono marmury, w czasach naszego dzieciństwa było wyłożonych deskami'. Do ich wznoszenia zatrudniono modnych i uznanych architektów, a wnętrza wyposażane były we wspaniałe freski, obrazy, tapiserie (ozdobne tkaniny) i meble.
Nie obyło się bez konfliktów. Kościół początkowo z niepokojem obserwował fascynację pogańskim antykiem z jego wielobóstwem i zapatrzeniem w jednostkę ludzką. Szybko jednak przekonano się, że nie stanowi to zagrożenia dla chrześcijaństwa i wiary, więc hierarchowie kościelni stali się gorącymi zwolennikami poszukiwań 'starożytności'. Z drugiej strony u części duchowieństwa narastało krytycznie nastawienie do nadmiernych bogactw i ich nadużywania, co rodziło nowe ruchy monastyczne (zakonne). Powstawały zakony związane z miastami, ale jednocześnie żebracze, opierające się na datkach i religijności mieszczan (np. franciszkanie), jak również ruchy zwalczające zbytek i bezbożne odejście od ascezy. Do najsłynniejszych tego typu wystąpień doszło w najbardziej 'renesansowym' z miast włoskich - Florencji. Wiązały się one z działalnością mnicha Girolamo Savonaroli [czyt.: dżirolamo sawonarola], który wzywał (i to z powodzeniem) do wyrzeczenia się bogactw, a nawet niszczenia zdrożnych oznak luksusu (dzieł sztuki, obrazów o treści niechrześcijańskiej itd.).

Prawo, uniwersytety, łacina klasyczna
Bujne życie miejskie niosło ze sobą coraz większe problemy dla władców. Pojawiły się nowe potrzeby, np. rozsądzanie sporów, zarządzanie i stanowienie regulacji prawnych. Wzrastało zapotrzebowanie na prawo, i to prawo świeckie, a nie kościelne, które dotąd interesowało głównie wykształcone warstwy umiejące pisać i czytać, czyli duchowieństwo. Zaczęły powstawać pierwsze szkoły, później nazwane uniwersytetami - m.in. w Bolonii i Padwie, w których uczeni zaczęli badać prawo rzymskie i nauczać go.


Aby je jednak dobrze zrozumieć i wyjaśnić, konieczne było zrozumienie użytych słów i zwrotów. Tymczasem łacina klasyczna była językiem martwym. Można było ją poznać jedynie poprzez utwory literackie. Stąd badania nad antycznymi tekstami, znanymi i kopiowanymi w średniowiecznych skryptoriach, w których do tej pory szukano co najwyżej argumentów dla badań teologicznych. Teraz badacze zaczęli dostrzegać w nich inne treści. To 'odkrycie' (znanej cały czas) starożytności nazywamy 'humanizmem'. Nowe zainteresowania - w przeciwieństwie do wcześniejszych, odnoszących się do spraw religijnych, związanych z Bogiem i 'niebem' - dotyczyły spraw ziemskich, ludzkich. W żadnym przypadku nie znaczyło to, że ludziom przestało zależeć na zbawieniu, czy że zmniejszyła się ich religijność. Wręcz przeciwnie, poprzez dostrzeżenie sfery ziemskiej zaczęli realizować swoje potrzeby religijne w inny sposób.
Odkrywani na nowo pisarze rzymscy, a później też greccy, wspominali o dziełach architektonicznych, rzeźbach, malarstwie antycznym. Zwłaszcza we Włoszech pozostałości po starożytnym Rzymie były właściwie na wyciągnięcie ręki. Ludzie nareszcie zaczęli je dostrzegać i doceniać. Pojawiło się 'twórcze naśladownictwo'
- w literaturze i wszystkich innych 'sztukach'. Obok tradycyjnej tematyki religijnej, przeznaczonej na potrzeby kościołów i zgromadzeń religijnych, bogacący się mieszczanie chcieli też pokazać siebie, swoje życie i otaczającą rzeczywistość. Oczekiwali tego zarówno od sztuk plastycznych, jak i literatury. Byli wykształceni, znali język nauki - tzn. łacinę, niekiedy grekę - zatem mogli czerpać przyjemność z literatury, nie tylko powtarzając antyczne wzorce w językach klasycznych,
ale też we własnym języku. Stąd sceny biblijne na obrazach pokazywały życie i przedmioty codzienne oraz zachowania znane z najbliższego otoczenia, a literatura posługiwała się zwłaszcza łaciną, języki narodowe były dopiero na początku rozwoju.
Czy wiesz, że Francesco Petrarka pocieszał w listach księżniczkę Annę Świdnicką, gdy po wyjściu za mąż za Karola IV Luksemburskiego − już jako cesarzowa powiła córkę − zamiast oczekiwanego syna? Poeta wysłał Annie gratulacje, zaznaczając
od razu, aby się nie smuciła, że 'dziecko jest tylko dziewczynką', bo nawet kobieta może posiadać wiele cnót. Pocieszał ją, przywołując Izydę, egipską boginię, Minerwę, panią sztuk w starożytnym Rzymie, królową Kleopatrę i wojowniczą Zenobię.
Wynalezienie druku
Idee humanistów i reformatorów nie miałyby szansy tak szybko rozprzestrzenić się w całej Europie, gdyby nie wynalazek, który całkowicie odmienił przepływ informacji. Ruchoma czcionka pozwalała na szybkie ułożenie matrycy tekstu i powielanie go w dowolnej ilości egzemplarzy. Druk stał się sposobem na stosunkowo tanie i łatwe docieranie do coraz liczniejszych czytelników.
Od początku istnienia pisma przez wiele wieków wszystkie teksty pisano ręcznie.
Nie inaczej było w średniowieczu, kiedy to książki przepisywali nieliczni wykształceni duchowni. Były one niezwykle drogie – za jedną można było kupić kilka wsi! W połowie XV wieku niemiecki złotnik Jan Gutenberg wpadł na pomysł, jak w łatwy sposób zastąpić pracochłonne ręczne pisanie książek. W tym celu stworzył metalowe czcionki, na których wyryta była osobno każda litera. Ruchoma czcionka pozwalała na szybkie ułożenie matrycy tekstu i powielanie go w dowolnej ilości egzemplarzy.
Gutenberg założył również pierwszą w Europie drukarnię. Najstarszą wydrukowaną przez niego książką była Biblia. Jedyny w Polsce egzemplarz dwutomowej Biblii Gutenberga przechowuje Muzeum Diecezjalne w Pelplinie znajdujące się tuż obok pocysterskiego klasztoru.

Słowo 'druk' pochodzi z języka niemieckiego. Umoczone w tuszu czcionki należało mocno docisnąć do papieru. W języku niemieckim słowo 'drücken' [czyt.: dryken] oznacza 'przycisnąć'. Czcionki przyciskano do papieru w specjalnej prasie.


Pierwsza książka wydrukowana w języku polskim została wydana we Wrocławiu w 1475 roku. Co ciekawe, stało się tak, mimo iż Wrocław był wówczas częścią królestwa czeskiego. Książka zawierała modlitwy 'Ojcze nasz', 'Zdrowaś Mario' i 'Wierzę w Boga'. Do dziś we Wrocławiu zachował się jeden z wydrukowanych wówczas egzemplarzy.

Nowe wzorce osobowe
Społeczeństwo miast włoskich w XIV i XV w. bogaciło się, w tych warunkach ukształtował się nowy wzorzec człowieka, jednostki dążącej do poznania siebie i otaczającego świata, wyróżniającego się z otoczenia dzięki własnemu lub tworzonemu pięknu czy mądrości. Ten nowy wzorzec nie był realizowany ani kosztem, ani w opozycji do dawnych wzorców osobowych. Wzbogaceni mieszczanie - wielcy patrycjusze chcieli być wzorowymi rycerzami i dostąpić zbawienia. Te dwie ścieżki biegły obok siebie.
Jakie typy osobowości preferowano zatem w renesansie?
Z pewnością ciągle były żywe dawne ideały, choć uległy znaczącym przeobrażeniom. Inne były formy wyrażania głębokiej jak dawniej wiary. Pojawiła się potrzeba upiększania miejsca kultu, traktowana jako przejaw głębokiej religijności. Fundacje na rzecz Kościoła były jakby publicznym wyznaniem wiary. Jednocześnie zabiegano o to, by wszyscy znali i podziwiali religijność fundatorów. Miało to wielki wpływ na rozwój sztuki sakralnej: rozbudowywano kościoły, fundowano nowe kaplice, wnętrza dekorowano wspaniałymi dziełami malarskimi i rzeźbiarskimi, dobudowywano potężne kopuły i zdobiono fasady świątyń.
Z drugiej strony miejsce dawnego ideału ascety zajął teraz religijny reformator, osoba głęboko wierząca, poszukująca zgodności między zasadami wiary a prawdą objawioną w Piśmie Świętym. Byli to często ludzie o charyzmatycznejcharyzmatycznej osobowości, porywający tłumy, potrafiący zarażać swoją spontanicznością i żarliwością religijną. We Włoszech taką rolę odegrały we wczesnej fazie renesansu franciszkańskie formacje zakonne (franciszkanie, klaryski, bernardyni) oraz dominikanie. W krajach na północ od Alp
- ruch luterański i wszystkie wywodzące się od niego odłamy religijne.
Rycerz ciągle obecny, choć inaczej
Dawny ideał rycerza również uległ zmianom pod wpływem nowej rzeczywistości. Pojawiły się wzorce:
rycerza – władcy,
rycerza – ziemianina,
rycerza – odkrywcy,
rycerza – żołnierza, obrońcy prawdziwej wiary,
rycerza - dworzanina.
W poszczególnych krajach europejskich te ideały miewały swoje lokalne, specyficzne odmiany. Tym, co je łączyło, było powiązanie ich z uprzywilejowanymi politycznie,
ale najczęściej również ekonomicznie, stanami rządzącymi. Powstawały traktaty głęboko oddziałujące na upowszechnienie tych ideałów.

Ideał władcy i społeczeństwa
Niccolo Machiavelli [czyt.: nikolo makiawelli] (1469‑1527) w dziele 'Książę'
(Il Principe; 1532) ukazał władcę, który odrzuca krępującą go w działaniu moralność w imię nadrzędnej zasady - racji stanu. Podobnie inny teoretyk władzy - Francuz
Jean BodinJean Bodin [czyt.: żą buda] (1530‑1596) postawił władcę i jego poczynania ponad poddanych, którzy nie powinni sprzeciwiać się jego woli. Nawet jeśli ta byłaby niezgodna z prawami boskimi. Mogli jedynie biernie uchylać się od jej wykonania.
Owa swoista sakralizacjasakralizacja władzy, która działała nieco jak opatrzność boska, stała się w przyszłości podstawą budowy monarchii absolutnych.

Sprawiedliwości można było szukać w wierze w Boga i życie pozagrobowe lub w rzeczywistości wyimaginowanej, nierealnej, jaką proponowali liczni renesansowi myśliciele np. Thomas MorusThomas Morus (1478‑1535) w swojej Utopii. Stworzył on obraz żyjącego na odległej wyspie idealnego i sprawiedliwego społeczeństwa, wolnego od uciążliwości, jakie były udziałem ówczesnych ludzi. Podobnie było w dziełach Tommasa CampanelliTommasa Campanelli [czyt.: tomazo kampanella] (1568‑1639); najsłynniejsze jego dzieło to Miasto Słońca czy François RabelaisFrançois Rabelais [czyt.: fransuła rabele]
(1483–1559), autora Gargantui i Pantagruela.
Rycerz – dworzanin
Początków dworskiej grzeczności należy szukać już w średniowieczu, gdy dwory władców traciły charakter wędrowny i coraz częściej wiązały się z jedną siedzibą. W renesansowych miastach‑państwach włoskich istotną rolę odgrywał mecenatmecenat, dzięki któremu rosła ich reprezentacyjność i prestiż. Odbiorcą tego przepychu był przede wszystkim dwór. Lud obserwował życie władców jedynie sporadycznie, podczas uroczystości publicznych - wjazdów, koronacji, zaślubin. Opis życia dworskiego i idealnego dworzanina pozostawił nam Baldassare CastiglioneBaldassare Castiglione
[czyt.: baltasare kastilione] (1478‑1529) w dziele Dworzanin, które doczekało się przekładów na wiele języków europejskich. Jego polską parafrazę (swobodną przeróbkę) pod tytułem Dworzanin polski napisał Łukasz GórnickiŁukasz Górnicki w roku 1566.
Renesansowe ścieżki kariery
Kręgi renesansowych dworów florenckich stały się kuźnią nowych wzorców osobowych odbiegających od tradycji feudalno‑średniowiecznych. Uczony, humanista, koneser sztuki, pisarz, artysta - wszystkie te role społeczne ukształtowały się w miastach włoskich, a przejęte zostały przez całą Europę. Nie wiązały się z tradycjami rycerskimi i kościelnymi, pokazywały krąg ludzi świeckich, mieszczan, którzy często szlachectwo otrzymywali w uznaniu zasług. Tak stało się też ze wspomnianym Łukaszem Górnickim, który otrzymał od króla Zygmunta Augusta szlachectwo. Pojawiła się zatem zupełnie nowa możliwość awansu społecznego poprzez samorealizację i własne osiągnięcia. Taka możliwość kariery otwierała się głównie przed mieszczanami i to oni najczęściej z niej korzystali. Większość architektów i malarzy włoskiego odrodzenia zdobyła uznanie, szacunek, a przede wszystkim sławę właśnie dzięki upowszechnieniu się nowych wzorców osobowych w renesansowej Europie.
Mecenat panujących

Wielkie rody rządzące we Włoszech (nie zawsze były to rody panujące, przykładowo Medyceusze stali na czele florenckiej republiki miejskiej, którą dopiero w XVI w. przekształcili w monarchię) budowały swój prestiż przez sztukę. Podobnie jak niegdyś miasta, teraz poszczególni władcy prześcigali się w . Sprowadzano najwybitniejszych poetów, pisarzy, myślicieli i uczonych. Zamawiano okazałe cykle malarskie, rzeźby, fundowano wspaniale pałace i kaplice rodzinne, które miały podtrzymywać mit wielkości rodu. Płynące szerokim strumieniem pieniądze umożliwiły niebywały wprost wysyp dzieł wielkich artystów, które do dzisiaj pozostają wzorcami harmonii i piękna.
Słownik
(gr. ánthrōpos ‘człowiek’, łac. centrum ‘środek’) pogląd uznający człowieka za centrum całej rzeczywistości, akcentujący wyjątkową pozycję człowieka w świecie
(łac. humanus – ludzki) – prąd dominujący w kulturze renesansu, przeciwstawiający teocentrycznejteocentrycznej kulturze średniowiecznej zainteresowanie człowiekiem i życiem ziemskim, nawiązujący do idei starożytnych, postulujący zgłębianie klasycznych dzieł; pogląd uznający człowieka za najwyższą wartość, doceniający możliwości ludzkiego rozumu
pogląd uznający Boga za najwyższą wartość, przyczynę, ośrodek i cel wszystkiego, co istnieje
opieka wpływowych i bogatych miłośników literatury i sztuki nad twórcami, łączona z finansowym wspieraniem tych osób i ich poczynań

