Krajobraz po wojnie

R15QH27A8A1FB1
Warszawa w roku 1928. Ulica Grójecka w kierunku Okęcia przy skrzyżowaniu z ulicą Opaczewską
Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe, zespół „Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny – Archiwum Ilustracji”, sygn. 1-U-6670, domena publiczna.

Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku Polska nie stanowiła jednolitego i spójnego organizmu państwowego, borykała się z trudnościami natury społecznej, gospodarczej, kulturowej i oświatowej. Dawne zabory rosyjski i austriacki zostały niemal doszczętnie zniszczone przez działania wojenne, dlatego też powojenna codzienność to nędza, głód, choroby zakaźne, bezdomność, bezrobocie. Brakowało niemal wszystkiego: jedzenia, węgla, lekarstw, odzieży, butów. Mieszkańców Wielkopolski i Śląska, czekała jeszcze walka o przyłączenie regionów do terytorium Polski. A młodziutkie państwo musiało stoczyć bój z bolszewicką Armią Czerwoną. Walki zakończyły się dopiero w 1921 roku i od razu podjęto trud unifikacjiunifikacjaunifikacji polskich ziem, zaczęto też odbudowę polskiej gospodarki.

Dawne ziemie zaborów różniły się między sobą nie tylko pod względem ekonomicznym. Ich mieszkańców cechowała odmienna mentalność, tradycje i obyczajowość. Polska powojenna była ponadto krajem wieloetnicznym, ponad ⅓ wszystkich mieszkańców stanowiły mniejszości narodowe. Największą grupą byli Ukraińcy, następnie Żydzi, Białorusini i Niemcy.

Koniec Wielkiej Wojny w Europie dla większość państw oznaczał walkę z jej dotkliwymi skutkami - ogromnymi zniszczeniami, głodem, chorobami dzięsiątkującymi wyniszczoną ludność, problemami społecznymi i ekonomicznymi. Dla Polski dodatkowo był to czas rekonstrukcji państwowości. Do największych wyzwań należała integracja terenów dawnych zaborów. Jak pisze Norman DaviesBożym igrzysku:

Norman Davies Boże igrzysko. Historia Polski

Ludność, instytucje i tradycje trzech zaborów należało stopić w jedną nową całość. W pierwszym okresie w obiegu było pięć różnych walut; pięć regionów kraju - Wielkopolska, Śląsk, Cieszyn, Galicja Wschodnia i środkowa Litwa (Wilno) - utrzymało odrębne systemy administracji; w wojsku używano czterech różnych oficjalnych języków; w sądach trzech różnych kodeksów karnych; tory kolejowe wymagały wagonów o dwóch różnych rozstawach kół; o władzę walczyło ze sobą osiemnaście oficjalnie zarejestrowanych partii politycznych. Z natury rzeczy więc życie polityczne nie mogło zbytnio przypominać systemów panujących w mających za sobą wielowiekową przeszłość państwach zachodniej Europy.

lud Źródło: Norman Davies, Boże igrzysko. Historia Polski, Kraków 2006, s. 869.

Spis ludności przeprowadzony w 1921 roku wykazał, że spośród wszystkich mieszkańców (w łącznej liczbie 27 milionów) wyznawcy religii rzymskokatolickiej stanowili 65 procent.

R19CQ6DEHATC41
Wykres kołowy. Różnorodność wyznaniowa w Polsce (1931r.). Lista elementów: rzymskokatolickie; Wartość: 65; Udział procentowy: 65%prawosławne; Wartość: 11; Udział procentowy: 11%greckokatolickie; Wartość: 10; Udział procentowy: 10%mojżeszowe; Wartość: 9; Udział procentowy: 9%ewangelickie; Wartość: 3; Udział procentowy: 3%inne chrześcijańskie; Wartość: 0.5; Udział procentowy: 0,5%pozostałe wyznania; Wartość: 1.5; Udział procentowy: 1,5%
Drugi Powszechny Spis Ludności z dn. 9.XII.1931 r., Główny Urząd Statystyczny Rzeczpospolitej Polskiej, Statystyka Polski, Seria C, Zeszyt 94a, s. 20‑21
Źródło: licencja: CC BY-SA 3.0.
R1JJNSFO1MBN61
Źródło: Wikimedia Commons, domena publiczna.

Traktat wersalski zagwarantował Polsce niepodległość, ale walka o ostateczny kształt granic miała jeszcze potrwać kilka lat, zakończona wygraną z bolszewicką Rosją w 1920 i podpisanym z nią traktatem pokojowym w Rydze, w 1921 r.

W czasie, gdy ważyły się jeszcze losy granic II Rzeczpospolitej, radość z odzyskanej wolności demonstrowali poeci. Ich nastroje oddaje słowo wstępne do „Skamandra”, miesięcznika literackiego wydawanego w Warszawie w latach 1920‑1939:

Słowo wstępne, „Skamander”

Świat jest przed nami! Oto program każdej kolumbowej drogi. Świat i my i wszystko jest dla nas w pełnym chaosie stawania się, wiemy na pewno, że za węgłem każdego domu czeka nas przygoda i bajka, i czujemy, że wielkie miasta i ciche wsie pełne są naszych bliskich nieznajomych, z którymi każda chwila zetknąć nas może. [...] Wierzymy głęboko w dzień dzisiejszy, którego dziećmi wszyscy się czujemy. Rozumiemy dobrze, iż nic łatwiejszego, jak nienawidzieć to nasze „dziś”, do którego nikt przyznać się nie chce. Nie chcemy przeoczać zła, ale miłość nasza jest nad wszelkie zło silniejsza: dlatego kochamy dzień dzisiejszy niezachwianą, pierwszą miłością, jesteśmy i chcemy być jego dziećmi. A dzień ów nie jest tylko dniem siedmiu plag, lecz i dniem narodzin nowego świata. Jeszcze świat ten nie wyjrzał z pod ziemi, jeszcze kształty jego są domniemaniem, ale drżenie, jakie wszyscy czujemy pod stopami, świadczy, iż wstaje już i podnosi się, a znaki mówią, że strumień krwi, przepływającej przez miljony jego serc, płynie także i przez nasze. Dlatego nie możemy nienawidzieć świata, droga nam jest ziemia, i nie chcemy się jej zapierać, bo musielibyśmy zaprzeć się siebie. Nazbyt silnie związaniśmy z jej okrwawionym globem, aby móc odeń ulecieć w kraj ,,pięknej ułudy”, i nazbyt silnie wierzymy, iż królestwo ducha jest królestwem z tego świata, że niem będzie, być musi.

skam Źródło: Słowo wstępne, „Skamander”, 1920, s. 3–4.

Ten „nowy świat” ukazał jednak skomplikowaną rzeczywistość. Społeczeństwo było bardzo podzielone. W pierwszym Sejmie II RP zasiadało aż 17 ugrupowań, każde z własną wizją rozwoju kraju. Blisko 1/3 posłów reprezentowała prawicę, ale znaczną liczbę mandatów otrzymały również mniejszości narodowe: Żydzi, Ukraińcy, Niemcy, Białorusini. 9 grudnia 1922 r. Zgromadzenie Narodowe wybrało pierwszego w historii Prezydenta II Rzeczypospolitej. Gabriel Narutowicz został wybrany głosami 186 posłów polskich i 103 innych narodowości, a przeciw jego kandydaturze było 256 posłów polskich. Następstwem wyborów były gwałtowne protesty środowisk związanych z ruchem narodowym. 16 grudnia 1922 r. Narutowicz został zastrzelony przez malarza Eligiusza Niewiadomskiego. Obok napiętej sytuacji politycznej, równie trudna była ekonomiczna kondycja kraju. Brak skutecznych reform, a w efekcie pogłębiające się bezrobocie, doprowadziły do masowych strajków i demonstracji.

Konsekwencją narastających problemów w kraju było przejęcie przez marszałka Józefa Piłsudskiego władzy w 1926 r. Wydarzenie to przeszło do historii jako przewrót majowy.

Pisma zbiorowe Józefa Piłsudskiego

Staję do walki, tak, jak i poprzednio, z głównym złem państwa: panowaniem rozwydrzonych partii i stronnictw nad Polską, zapominaniem o imponderabiliachimponderabiliaimponderabiliach, a pamiętaniem tylko o groszu i korzyści

joz Źródło: Pisma zbiorowe Józefa Piłsudskiego, Warszawa 1937, s. 333.

- mówił Józef Piłsudski w wywiadzie udzielonym „Kurierowi Porannemu” 10 maja 1926 r., po powołaniu rządu Wincentego Witosa.

Za główne grzechy młodej polskiej demokracji parlamentarnej Piłsudski uznawał partyjniactwo, częste zmiany gabinetów, złą organizację armii, a jego rządy miały uzdrowić stosunki polityczne i system polityczny kraju. Efektem zamachu było utworzenie w Polsce reżimu autorytarnego. Rządy sanacyjne ( od łacińskiego słowa sanatio - uzdrowienie) zakończyły się wraz ze śmiercią Piłsudskiego w 1935 roku.

RA5BL22XKK79Q
Strona dziennika Pod Pręgierz, 1937 rok
Źródło: Wikimedia Commons, domena publiczna.

Po odzyskaniu niepodległości Polacy oczekiwali, że państwo wesprze ich w dążeniu do zwiększenia roli w gospodarce i życiu społecznym – obszarach dotychczas zdominowanych przez mniejszość żydowską. Te aspiracje, podsycane nastrojami nacjonalistycznymi, doprowadziły w latach 30. do nasilenia antysemityzmu, co objawiało się bojkotem żydowskich sklepów. Ponadto  wprowadzono tzw. na uczelniach. Równocześnie organizacje studenckie przeforsowały zasadę „numerus claususnumerus claususnumerus clausus”, mającą na celu ograniczenie liczby kształcących się Żydów. W efekcie ich udział wśród studentów spadł drastycznie z 25% w latach 20. do zaledwie 8% w roczniku 1938/1939. Dopełnieniem tej polityki było ustawowe ograniczenie uboju koszernego, uchwalone przez sejm w 1936 roku. 

W ZSRS i Niemczech, wcześniej niż w Polsce, wprowadzono etatyzm- była to polityka gospodarcza państwa, polegająca m.in. na zakładaniu przedsiębiorstw państwowych, której celem jest łagodzenie skutków kryzysów gospodarczych. Etatyzacji sprzyjała szybka rozbudowa przemysłu oraz umacnianie zaplecza zbrojnego przez te państwa. Coraz większy wpływ władzy na kluczowe dziedziny życia stworzył fundamenty sprzyjające rozpowszechnianiu się w Europie ideologii faszystowskiej i komunistycznej. Procesy te najdrastyczniej uwidoczniły się w latach 30. w niemieckiej III Rzeszy, gdzie systemowa kontrola państwa pozwoliła na brutalne pogłębienie antysemityzmu. Przybrał on formę zorganizowanych represji: od bojkotów przedsiębiorstw i grabieży majątków, po krwawe pogromy oraz masowe wydalenia Żydów z kraju.

Życie codzienne

Najpoważniejszym problemem większości Polaków okresu międzywojnia był brak dachu nad głową, również w dużych miastach. Ich mieszkańcy żyli zwykle w skrajnie trudnych warunkach, pozbawieni minimum higieniczno‑sanitarnego. Było ciasno – w jednej izbie nierzadko mieszkało po 10 osób.

R2534Z7JRDOHT
Bezdomni z dziećmi przed swoimi prowizorycznymi mieszkaniami na jednym z łódzkich podwórek w okresie międzywojnia
Źródło: ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, domena publiczna.

Tak przedwojenną Warszawę wspomina Antoni Słonimski:

Antoni Słonimski Wspomnienia warszawskie

Dziś, gdy wspominam ten Paryż Północy, widzę ciemne ulice pokryte kocimi łbami, cuchnące moczem końskim. Ciągną po tych ulicach smrodliwe wozy ze śmieciami. Wiatr roznosi te perfumy warszawskie od nędzy Powiśla do straszliwych klatek napełnionych ludzką niedolą na Franciszkańskiej, Dzikiej, Krochmalnej. Przewiewa ten wiatr nad skrawkiem centrum miasta, gdzie parę nocnych knajp i eleganckich magazynów tworzy ułudę europejskości. Uderza wschodniość pejzażu warszawskiego; przypomina mi główną ulicę w Mukdenie oglądaną niegdyś w fotoplastykonie „Terra” na Niecałej.

W tym Paryżu Północy bydło zabijał rzezak rytualny, pierwszorzędne lecznice prywatne nie miały w pokojach wody bieżącej, kilkadziesiąt zaledwie można było znaleźć hotelowych pokoi z łazienką, na wszystkich rogach ulic stały tłumy obdartych przekupniów i całe dywizje chustkowych prostytutek, które na widok policjanta rozbiegały się ciężkim kłusem. W dzień świąteczny zapełniał ulice tłum ubrany brzydko i pretensjonalnie. Próżność łącząca się z nędzą była to mieszanina typowa dla Warszawy. Można było nie mieć na elementarz, na ołówek dla dziecka, na mydło czy na książkę, ale trzeba było mieć niedzielne sakpalto i żółte kamaszki.

CART2 Źródło: Antoni Słonimski, Wspomnienia warszawskie, Warszawa 2017, s. 53–54.

Trudna sytuacja społeczna w międzywojennej Polsce miała swoje źródło przede wszystkim na zacofanej i przeludnionej wsi, gdzie mieszkało ponad 70% społeczeństwa. Niewielkie gospodarstwa nie były w stanie wyżywić rodzin, co sprawiało, że ponad 5 milionów bezrolnych chłopów egzystowało w skrajnej nędzy. Ta dramatyczna sytuacja zmuszała ludzi do masowej migracji do stolicy w poszukiwaniu lepszego życia, co z kolei rodziło dotkliwy brak mieszkań i wzrost bezdomności. 

W połowie lat 30. zaledwie kilkanaście schronisk próbowało objąć opieką 20 tysięcy osób pozbawionych dachu nad głową, jednak problem ten pozostał nierozwiązany, stając się pożywką dla przestępczości, alkoholizmu i prostytucji. Skala tych patologii oraz nędza najuboższych warstw społecznych stały się głównym tematem dla dynamicznie rozwijającej się prasy. 

Dziennikarze, podróżując po kraju, dokumentowali bezprawie, bezrobocie i głód, których nie sposób było już opisać w tradycyjnej formie powieściowej. Po doświadczeniach I wojny światowej rzeczywistość stała się zbyt dynamiczna i nieprzewidywalna, dlatego to właśnie reportaż zyskał na znaczeniu. Pozwalał on twórcom „być na miejscu”, szybko reagować na bieżące wydarzenia i przekazywać świeże, pełne społecznego kontekstu relacje z życia zwykłych ludzi. Dynamiczny rozwój prasy spowodował, że dziennikarze chętnie sięgali po tematy związane z codziennym życiem zwykłych ludzi. Konrad Wrzos, autor reportaży, tak pisał o Zawierciu w 1933 roku:

Konrad Wrzos Miasto bezrobotnych

[...] Zawiercie jest miastem bezrobotnych. Na trzydzieści dwa tysiące dusz trzy czwarte ludności Zawiercia jest na utrzymaniu opieki społecznej.

Ludność ta spędza dni po domach i na ulicach. I dlatego dziwnie wyglądają ulice i domy Zawiercia. [...]

Przejeżdżaliśmy przez ulice miasteczka, którego niskie, drewniane domki stoją obok równie niskich, zniszczonych i odrapanych, parterowych i piętrowych małych domków murowanych. Był dzień powszedni. Grupki ludzi stały na chodnikach. Kobiety w chustkach, mężczyźni w czapkach, przeważnie bez płaszczów, w kurtkach. Sklepy, nad którymi widniały duże, oznaczone wielkimi literami szyldy, tu i ówdzie pozabijane były deskami. [...]

Rozmawiamy z lokatorami mieszkania i słuchamy ich żalów. Dowiadujemy się, że ojciec tej rodziny pracuje w jednej z fabryk żelaza sezonowo dwa do trzech miesięcy. Jeden zięć pracował trzy dni w tygodniu, drugi zięć utrzymuje się z zasiłków opieki społecznej. Najmłodsza córeczka od trzech dni nie była w szkole, nie ma butów i siedzi w domu. Syn, chłopak szesnastoletni, w ogóle jeszcze nie pracował. Gdyby go zapytano, jaki był i jaki jest jego zawód, odpowiedziałby: „Bezrobotny!”.

CART3 Źródło: Konrad Wrzos, Miasto bezrobotnych, [w:] Polskie drogi. Wybór reportaży z lat międzywojennych, wybór J. Dąbrowski, Warszawa 1962, s. 506–517.

Życie niecodzienne: bale, fajfy, kawiarnie

Koniec wojny i odzyskanie niepodległości wyzwoliły jednak w ludziach ogromną energię, chęć korzystania z życia, głód zabawy i towarzystwa.

Głównymi ośrodkami życia kulturalnego, artystycznego i naukowego były w przedwojennej Polsce Kraków, Lwów, Wilno i oczywiście Warszawa. Tu, w ścisłym centrum, na eleganckim Krakowskim Przedmieściu, Nowym Świecie, placu Teatralnym, w Ogrodzie Saskim, na Wierzbowej, Kredytowej, Mazowieckiej i w Alejach Ujazdowskich można było poczuć prawdziwy wielkomiejski charakter stolicy. Tu też artystom i literatom dość łatwo przychodziło zrzucenie z ramion płaszcza KonradaKonradzrzucenie z ramion płaszcza Konrada, by zanurzyć się w bujne i głośne życie towarzyskie, skupione w restauracjach i kawiarniach.

Antoni Słonimski Alfabet wspomnień

W restauracji „Astoria”, pisał Antoni Słonimski, w jednym pokoju, w 1918 r. zbierał się na skromnych obiadkach cały Parnas odrodzonej ojczyzny. [...]

R1T74JTSLR3V8
Józef Rapacki, W kawiarni – Ziemiańska, ok. 1926
Źródło: Wikimedia Commons, domena publiczna.

W „Astorii” obiady wydawano na kartki. O jakości tych obiadów świadczy popularna wtedy piosenka: „Dlaczego pan jest taki blady? Czy urzędowe jesz obiady?” Kornel [Makuszyński] [...] pewnego dnia zjawił się podniecony. Nie siadł ani na chwilę, poszeptał coś z Perzyńskim, a potem przechodząc koło naszego stolika oznajmił z miną tajemniczą: „Jest nowa restauracja. »Alkazar«. Na Królewskiej. Dają sztukę mięsa z rurą”. [...]

Czemu te właśnie gastronomiczne uroki wspominam mówiąc o wielkiej dacie 1918 roku? Oczywiście, bo zacząłem od Kornela. Kornel Makuszyński kojarzy mi się z „Astorią” i ze sztuką mięsa. Nic w tym obraźliwego. Postać Kornela przypomina ulgę, z jaką nasze pokolenie zostawiło w kontramarkarni restauracji „Astoria” znoszony już nieco płaszcz Konrada i zasiadło do stołu, do normalnego życia normalnego kraju.

CART4 Źródło: Antoni Słonimski, Alfabet wspomnień, [w:] Kto winien? Wybór felietonów polskich, red. M. Radgowski, Warszawa 1994, s. 47–48.

Niemal codziennie można w niej było spotkać kogoś ze stałych bywalców: Jana Lechonia, Antoniego Słonimskiego, Kazimierza Wierzyńskiego, Juliana Tuwima, którzy mieli tam specjalnie dla nich przeznaczony stolik, zwany górką.

Rozrywkę mieszkańcom miast dostarczały liczne kabarety, teatry i kina. Tych ostatnich było ponad 400 w całej Polsce. W Warszawie pod koniec lat trzydziestych każdego wieczoru przez ekranami w ponad 60 salach kinowych zasiadało średnio 32 tysiące widzów (Maja i Jan Łozińscy, W przedwojennej Polsce. Życie codzienne i niecodzienne, Warszawa 2011, s. 149, 155). Szybko rosło również czytelnictwo. Jednorazowy nakład wszystkich czasopism w Polsce w 1936 roku sięgnął 8 milionów egzemplarzy. Wśród nich były pisma literackie i kulturalno‑społeczne, takie jak „Wiadomości Literackie”, „Tygodnik Ilustrowany”, „Świat” czy „Bluszcz”.

Każda szanująca się restauracja i hotel miały salę balową, a nawet swoją orkiestrę taneczną. Orkiestry działały też przy rozgłośniach radiowych, kinach, kabaretach czy teatrach rewiowych.

Na różnego rodzaju przyjęciach, dancingach, balach i galach spotykała się tłumnie cała elita towarzyska, kobiety prezentowały swe najlepsze kreacje, mężczyzn obowiązywał frak. Tańczyli tanga, walce, foxtrotyshimmyfoxtroty, shimmyshimmyshimmycongacongaconga.

Na zakupy warszawiacy chodzili do Domu Towarowego Braci Jabłkowskich i na Kercelak, największe warszawskie targowisko. Rozkwit przeżywał także handel uliczny. Tylko nieliczni mogli pozwolić sobie na zakupy w eleganckim domu mody Bogusława Hersego.

R2DOAF7DEHA5B
Siedziba Domu Mody Bogusława Hersego przy ul. Marszałkowskiej 150. W okresie przedwojennym był prawdziwą ikoną najprzedniejszej mody. Jego projektanci kreowali modę prosto z Paryża, porównując swoje szycie do produkcji szwajcarskiego zegarka. Mieć coś od Hersego, to jak mieć dziś ubrania od Diora lub Prady.
Źródło: https://pl.wikipedia.org/., domena publiczna.
Konrad

Słownik

sanacja
sanacja

(łac. sanatio - uzdrowienie) – potoczna nazwa obozu rządowego powstałego w wyniku przewrotu majowego w 1926 r., w czasie którego Józef Piłsudski głosił hasła uzdrowienia (sanacji) stosunków w państwie

interwencjonizm państwowy
interwencjonizm państwowy

polityka gospodarcza polegająca na ingerencji państwa w mechanizmy rynkowe, mająca na celu poprawę sytuacji ekonomicznej kraju i redukcję bezrobocia

etatyzm
etatyzm

(fr. l’Etat - państwo) - polityka gospodarcza państwa polegająca m.in. na zakładaniu przedsiębiorstw państwowych, której celem jest łagodzenie skutków kryzysów gospodarczych

getto ławkowe
getto ławkowe

forma dyskryminacji Żydów wprowadzona na polskich uczelniach w latach 30. XX wieku. Polegała na wydzieleniu części sali wykładowej i przeznaczeniu jej dla studentów pochodzenia żydowskiego, którzy nie mieli prawa dowolnego wybierania miejsc

imponderabilia
imponderabilia

(łac. im- - nie, ponderabilis - dający się zważyć) - rzeczy nieuchwytne, niedające się zważyć, zmierzyć, dokładnie określić, mogące jednak oddziaływać, mieć znaczenie

numerus clausus
numerus clausus

(łac. – zamknięta liczba) – zasada ograniczania liczby studentów uniwersytetów motywowana m.in. przyczynami politycznymi

conga
conga

[czyt. konga] taniec kubański pochodzenia afrykańskiego (trzy kroki i tupnięcie)

passé
passé

(fr. passé – należący do przeszłości) wyrażenie używane w stosunku do zjawiska niemodnego; coś jest passé - coś jest niemodne, nie nadąża za modą

fokstrot
fokstrot

amerykański taniec towarzyski, w szybkim tempie, oparty na rytmie kroków: wolno, szybko, szybko

shimmy
shimmy

[czyt. szimi] amerykański taniec związany z jazzem, szybszy od fokstrota; w tańcu korpus tancerza pozostaje w bezruchu, porusza natomiast ramionami na zmianę do przodu i do tyłu

unifikacja
unifikacja

połączenie różnych elementów w jedną całość