Wróć do informacji o e-podręczniku Wydrukuj Pobierz materiał do PDF Pobierz materiał do EPUB Pobierz materiał do MOBI Zaloguj się aby dodać do ulubionych Zaloguj się, aby udostępnić materiał Dodaj całą stronę do teczki
Polecenie 1

Zapoznaj się z ilustracją interaktywną i podaj podobieństwa oraz różnice między wzorcami postaci świętych.

RSrkMoKBHboEp
(Uzupełnij).
R9brPqEi0hpGR
Ilustracja interaktywna przedstawia młodego mężczyznę z aureolą nad głową. Ma on długie, falujące włosy, pociągłą twarz. Ubrany jest w płaszcz z futrzanym kołnierzem. Mężczyzna znajduje się przy niewielkim stole, na którym leży niewielka książka, zapisana kartka papieru i biało-czerwona czapka. Mężczyzna trzyma w dłoniach duży krucyfiks. Opis punktów znajdujących się na ilustracji: 1. Męczennik. Wzór osobowy, który najwyższą wartość, jaką jest życie ludzkie poświęca Chrystusowi. Taki akt bezgranicznej miłości oraz odwagi nadaje nowy sens egzystencji człowieka. Śmierć męczeńska jest duchowym triumfem dobra nad złem, a także świadectwem wiary. Przez naśladowanie Chrystusa męczennik dostępuje zbawienia. 2. Asceta/mnich/mniszka/brat. Wzorzec ten uważa się za protagonistyczny dla wszystkich pism hagiograficznych. Mnisi-asceci rezygnują z doczesnych dóbr i pozycji społecznej, wybierając życie w ubóstwie oraz odosobnienie od świata. Wyrzeczenia te znoszą w imię Bożej miłości. Ich egzystencja naznaczona jest ciągłą walką ze złem i licznymi cudami czynionymi podczas tych zmagań. Mnisi-asceci prowadzą cichy, kontemplacyjny żywot, spotykający się często z niezrozumieniem społecznym i upokorzeniem. Średniowieczna hagiografia wypracowała bardzo wiele różnorodnych wariantów tego wzorca. 3. Biskup. Wzorzec, którego główną funkcją jest pośredniczenie pomiędzy Stwórcą a człowiekiem. Najważniejszą misją kapłana jest nauczanie wiernych, opieka nad chorymi i słabszymi, a także organizowanie ogólnego życia społecznego. Biskup może być zarówno męczennikiem, obrońcą uciśnionych, wielkim teologiem, jaki i ascetą. 4. Niewiasta/dziewica/matka/wdowa. Wzorzec ten jest mocno zakorzeniony w tradycji biblijnej. Kobieta w piśmiennictwie hagiograficznym pełni wiele odmiennych ról: mniszki-ascetki, obrończyni uciśnionych-męczenniczki, świętej dziewicy. Część z tych wzorców wiązało się bezpośrednio z postacią Matki Boskiej. 5. Rycerz/szlachcic/władca. Wzorzec z którym ściśle wiązał się stan społeczny. To szlachectwo samo w sobie determinowało świętość. Z definicji ludzie, którzy na świat przyszli w najwyższej warstwie społecznej cechowali się dobrem, szlachetnością i wiedzą. Dbali więc o prawidłowy rozwój całych społeczeństw, broniąc ich przed zagrożeniami zewnętrznymi oraz przed upadkiem moralnym.
Portret św. Kazimierza królewicza, autor nieznany, początek XVIII w.
Źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie, domena publiczna.
Polecenie 2

Scharakteryzuj kobiece wzorce postaci świętych i opisz, do kogo nawiązują.

R1W9XvKfsJSCV
(Uzupełnij).
1
Ćwiczenie 1

Zapoznaj się z fragmentami Legendy o świętym Mikołaju, a następnie napisz, które jej elementy mają za zadanie uprawdopodobnić przekaz hagiograficzny.

Jakub de Voragine Legenda o św. Mikołaju

Mikołaj, obywatel miasta Patery, był synem bogatych i świątobliwych rodziców. Ojciec jego nazywał się Epifanes, matka zaś Joanna. Zrodziwszy go w pierwszej wiośnie swej młodości, rodzice jego wiedli następnie życie wstrzemięźliwe, jakby nie w małżeńskim stanie. On zaś, gdy kąpano go w pierwszym dniu jego życia, stanął wyprostowany w wanience, a nadto we środy i w piątki raz tylko dziennie ssał pierś. Gdy podrósł, unikał swawoli swoich rówieśników, uczęszczając raczej gorliwie do kościołów, a tam, co tylko mógł zrozumieć z Pisma świętego, zachowywał starannie w pamięci. Po śmierci rodziców począł zastanawiać się, w jaki sposób użyć swych wielkich bogactw nie dla sławy wśród ludzi, lecz dla chwały Bożej. [...] Później, gdy zmarł biskup miasta Miry, zgromadzili się biskupi, aby wybrać nowego pasterza dla tamtejszego kościoła. Był zaś między nimi pewien biskup, cieszący się wielką powagą, tak że od jego głosu zależał wybór innych. Otóż on polecił wszystkim pilnie się modlić i pościć, a tejże nocy usłyszał głos, mówiący mu, aby w czasie jutrzni czuwał u drzwi kościoła i pierwszego człowieka, który przyjdzie do kościoła, a który przy tym będzie zwał się Mikołaj, wyświęcił na biskupa. Oznajmił to więc innym biskupom i polecił im, aby gorliwie się modlili, a sam czuwał u wrót kościoła. W czas jutrzni, jakby cudem przysłany przez Boga, przed innymi nadszedł Mikołaj, a biskup chwytając go za rękę zapytał: Jak ci na imię? On zaś pełen gołębiej prostoty rzekł pochylając głowę: Mikołaj, sługa waszej świątobliwości. Wówczas wprowadzili go do kościoła i choć bardzo się wzbraniał, posadzili go na stolicy biskupiej. On zaś zostawszy biskupem zachowywał dawną pokorę i powagę obyczajów, noce spędzał na modlitwie, umartwiał ciało postami, unikał zetknięcia z kobietami, z pokorą wszystkich do siebie dopuszczał, skutecznie przemawiał, gorliwie napominał, surowo karcił.
Podobno także, jak powiada pewna kronika, Mikołaj brał udział w soborze nicejskim. Jednego dnia jacyś żeglarze znalazłszy się w niebezpieczeństwie tak modlili się ze łzami: Mikołaju, sługo Boży, okaż nam, czy prawdą jest to, co słyszeliśmy o tobie. Zaraz ukazał im się ktoś podobny do św. Mikołaja i rzekł: Oto jestem, ponieważ wołaliście mnie. I zaczął pomagać im przy żaglach, linach i innym sprzęcie żeglarskim; a burza natychmiast ucichła. Gdy zaś przybyli do jego kościoła, chociaż nigdy go przedtem nie widzieli, bez niczyjej wskazówki poznali go. Dziękowali tedy Bogu i jemu za ratunek, ale on powiedział im: Nie moim zasługom, ale łasce Bożej i waszej wierze przypiszcie swoje ocalenie.
Pewnego razu cały kraj św. Mikołaja nawiedził tak wielki głód, że wszystkim już brakowało żywności. Mąż Boży tedy usłyszawszy, że do portu przybyły statki naładowane pszenicą, udał się tam natychmiast i prosił żeglarzy, aby ratowali ludzi zagrożonych głodem, oddając im przynajmniej po 3 korce pszenicy z każdego okrętu. Lecz żeglarze powiedzieli: Nie mamy odwagi uczynić tego, ojcze, ponieważ musimy oddać do spichlerzy cesarskich tyle zboża, ile odmierzono nam w Aleksandrii. Na to święty: Uczyńcie teraz to, o co was proszę, a ja wam obiecuję w imię Boże, że nie będziecie mieli żadnego uszczerbku w waszym zbożu, oddając je poborcy cesarskiemu. Tak też uczynili, a gdy rzeczywiście oddali sługom cesarskim tę samą ilość zboża, jaką otrzymali w Aleksandrii, rozgłosili cud i wielce chwalili Boga w osobie Jego sługi. Owo zboże zaś mąż Boży rozdzielił wedle potrzeb każdego, i to w tak cudowny sposób, że wystarczyło nie tylko na żywność w ciągu 2 lat, lecz ponadto jeszcze i na zasiewy. [...]
Skoro Bóg zapragnął powołać go do siebie, prosił św. Mikołaj Pana, aby przysłał on swoich aniołów; a ujrzawszy nadchodzących pochylił głowę i odmówiwszy psalm „W Tobie, Boże, położyłem nadzieje” aż do słów „w ręce Twoje”, oddał duszę Bogu w roku 343, a śmierci jego towarzyszyła niebiańska muzyka. Pochowany został w marmurowym grobowcu; u głowy jego wytrysło źródło oliwy, a u stóp źródło wody i do dziś z członków jego wydobywa się święty olej, który już wielu uzdrowił. Następca jego został pewien zacny mąż, którego jednak wrogowie wygnali z jego stolicy. Otóż gdy go wypędzono, olej przestał płynąć, ale wytrysnął natychmiast, skoro powrócił do swej stolicy. W długi czas potem Turcy zburzyli miasto Mirę. Wówczas 47 rycerzy z Bari wyruszyło tam, otwarto grób św. Mikołaja, który wskazało im czterech zakonników, i kości jego pływające w oleju, przeniosło ze sobą do Bari w roku Pańskim 1080.

2 Źródło: Jakub de Voragine, Legenda o św. Mikołaju, [w:] Jakub de Voragine, Złota Legenda, Warszawa 2000, s. 61–64.
R16vj75j1iygp
(Uzupełnij).
1
Ćwiczenie 2

Zapoznaj się z fragmentami wywiadu z księdzem Grzegorzem Rysiem, a następnie napisz, jaka jest różnica między starożytnym i średniowiecznym a współczesnym pojmowaniem świętości.

Kim są dla Księdza święci, pojmowani na sposób tradycyjny? Piotr i Paweł, może także Franciszek z Asyżu i Marcin Luter czy – bliżsi naszym czasom – Dietrich Bonhoeffer i Albert Schweitzer?
GR: Po kolei. Najpierw chciałbym zwrócić uwagę na to, co ma niewątpliwie wspólny korzeń, choć zupełnie inne rozwinięcie. Mianowicie: skąd wzięło się w Kościele gremium, które orzeka o czyjejś świętości? Kiedy sięgniemy do starożytności i do średniowiecza, aż po wiek XIII, zobaczymy, że nie było wtedy żadnego takiego gremium, tylko… W gruncie rzeczy było to coś takiego jak w owym Karl‑Marx‑Stadt: wspólnota ludzi wierzących, która – mówiąc językiem katolickim – otaczała kogoś kultem, czyli potwierdzała, że to był dla nich świadek wiary. Wtedy przecież nie istniały jeszcze oficjalne kanonizacje: ludzie przychodzili na grób człowieka, który był dla nich czytelnym świadkiem Boga – ten motyw świadectwa jest tutaj bardzo ważny. On jest pierwotny, o wiele bardziej pierwotny aniżeli motyw pośrednictwa. Pierwszymi świętymi byli męczennicy; męczennik to jest świadek par excellencepar excellencepar excellence; zresztą greckie słowo martyr opisuje jednego i drugiego. Ludzie, modląc się na grobie świętego i w rocznicę męczeństwa odprawiając tam Eucharystię, odkrywali, że to jego świadectwo jest dla nich bardzo ważne. Odkrywali również, jak sądzę, to rozumienie Kościoła, który nie ogranicza się w czasie i przestrzeni, tylko jest wspólnotą świętych w Panu Bogu. Kiedy Kościół czci męczenników, to nie jest to apel poległych, lecz doświadczenie wspólnoty wiary, która ciągle trwa, pomimo że ktoś przeszedł już granicę śmierci.
Owo gremium, od którego zacząłem swoją wypowiedź, pojawiło się w momencie, kiedy ten spontaniczny, oddolny ruch trzeba było ująć w jakieś karby, bo dochodziło do rozmaitych przerostów – tu jest ważny również kontekst społeczny i kulturowy. Czym innym bowiem był kult świętych w starożytności, a czym innym w Europie barbarzyńskiej, wczesnośredniowiecznej. Wtedy też zmieniały się akcenty: motyw świadectwa ustępował miejsca oczekiwaniu niezwykłości, zaczęto mierzyć świętość liczbą cudów, które przypisywano wstawiennictwu danego człowieka. Potem ta cudowność tak bardzo wyszła na pierwszy plan, że właściwie wymiar świadectwa został całkowicie zminimalizowany. No i wtedy pojawiły się procedury: za papieża Grzegorza IX, w XIII wieku, podkreślono, iż sensem tego, co dziś nazywamy procesem kanonizacyjnym, jest pokazanie, że mamy tu do czynienia nie tyle z czymś cudownym, ile właśnie z heroizmem w przeżywaniu wiary.

Michał Bardel, Janusz Poniewierski, Po co nam święci? [wywiad z ks. Grzegorzem Rysiem i ks. Romanem Prackim]

R7Fqu205sDVrF
(Uzupełnij).
3 Cytat za: https://www.miesiecznik.znak.com.pl/6562010z-ks-romanem-prackim-i-ks-grzegorzem-rysiem-rozmawiaja-michal-bardel-i-janusz-poniewierskipo-co-nam-swieci/.
par excellence
Aplikacje dostępne w
Pobierz aplikację ZPE - Zintegrowana Platforma Edukacyjna na androida