Prezentacja multimedialna
Zapoznaj się z treścią prezentacji multimedialnej, a następnie odpowiedz na pytanie, jak Reymont, przedstawiając w powieści tańce i przyśpiewki na weselu Boryny, uzyskał dynamizm opisu. Swoją wypowiedź zilustruj przykładami z podanych fragmentów powieści.
Wybierz jeden z obyczajów weselnych opisanych w prezentacji i wyjaśnij, na czym polegał.
Muzyka grała polskiego…
– tańce, śpiewy i obrzędy na weselu Boryny

Chodzony
Władysław Stanisław Reymont ChłopiMuzyka rznęła w sieniach, więc co który próg przestąpił, chwytał wpół pierwszą z brzega kobietę i puszczał się posuwistym krokiem „chodzonego” – a już tam, niby ten wąż farbami migotliwy, toczyły się dokoła izby pary, gięły się, okrążały, zawracały z powagą, przytupywały godnie, kołysały się przystojnie i szły, płynęły, wiły się, a para za parą, głowa przy głowie – niby ten rozkołysany zagon dostałego żyta, gęsto przekwiecony bławatem a makami… – a na przedzie w pierwszą parę Jagusia z Boryną!
2 Źródło: Władysław Stanisław Reymont, Chłopi, t. 1, Warszawa 2001, s. 206.

Pierwszy taniec panny młodej
Władysław Stanisław Reymont ChłopiMuzyka teraz zaczęła przegrywać pierwszy taniec, dla młodej, jak to we zwyczaju z dawien dawna było. [...] [Jagusia] tańcowała niezmęczenie, coraz zmieniając taneczników, bo choć raz wokoło z każdym przetańcować musiała. Muzykanci grali ostro, aż im ręce mdlały, ale Jaguś jakby zaczęła dopiero, mocniej tylko poczerwieniała i wywijała tak zapamiętale, aż te jej wstęgi z furkotem za nią latały chlastając po twarzach, a rozdęte taneczną wichurą spódnice zapełniały izbę.
3 Źródło: Władysław Stanisław Reymont, Chłopi, t. 1, Warszawa 2001, s. 206–207.

Pierwszy taniec pana młodego
Władysław Stanisław Reymont Chłopi– Z mazurska, chłopcy, a krzepko!…
Krzyknęli w instrumenty z całej mocy, aż w izbie się zakotłowało. Hej! Tańcował też, tańcował Boryna! A okręcał w miejscu, a zawracał, a hołubce bił, aż wióry leciały z podłogi, a pokrzykiwał, a Jagusię miotał i zawijał, że się w jeden kłąb zwarli i jak to pełne wrzeciono po izbie wili – że ino wicher szedł od nich i moc.
…Muzyka rznęła siarczyście, zapamiętale, z mazowiecka…4 Źródło: Władysław Stanisław Reymont, Chłopi, t. 1, Warszawa 2001, s. 207.

Potrawy
Władysław Stanisław Reymont ChłopiKucharki wraz z drużbami wnosić poczęły dymiące ogromne donice z jadłem i przyśpiewywały:
Niesiem rosół z ryżem –
A w nim kurę z pierzem!
A przy drugiej potrawie:Opieprzone słone flaki,
Jedzże, siaki taki!Muzyka zaś zasiadła pod kominem i przygrywała z cicha piosneczki różne, bych się smaczniej jadło.
5 Źródło: Władysław Stanisław Reymont, Chłopi, t. 1, Warszawa 2001, s. 211.

Zabawa z warząchwią
Władysław Stanisław Reymont ChłopiW izbie wrzało już i kotłowało się coraz bardziej, gdy Ewka z Jagustynką weszły, niosąc przed sobą z wielką paradą przystrojoną warząchew. Muzykant, który szedł za nimi, przygrywał na skrzypkach, a one śpiewały:
Da powoli, powoli –
Da od stołów wstawajcie!
Po trzy grosze za potrawę,
Po dziesiątku za przyprawę –
Da kuchareczkom dajcie!Naród był syty, podochocony i zmiękły dobrym jadłem i napitkiem częstym, to niektórzy i srebrne pieniądze rzucali na warząchew.
9 Źródło: Władysław Stanisław Reymont, Chłopi, t. 1, Warszawa 2001, s. 217.

Oczepiny
Władysław Stanisław Reymont ChłopiKobiety wyprowadzały z komory Jagusię nakrytą białą płachtą i usadziły ją w pośrodku na dzieży pokrytej pierzyną – druhny porwały się niby to ją odbić, ale starsze i chłopi bronili, więc się zbiły naprzeciw i smutno, jakby z płakaniem w głosach zaśpiewały:
A już ci to, już!
Po wianeczku tuż –
Kornet wity, czepiec szyty,
To la ciebie przyzwoity,
To na główkę włóż!…Odsłonili ją wtedy.
10 Źródło: Władysław Stanisław Reymont, Chłopi, t. 1, Warszawa 2001, s. 220.

Chmiel
Władysław Stanisław Reymont ChłopiCzepiec już miała na zwiniętych, grubych warkoczach, ale jeszcze się urodniejsza wydała w tym przybraniu, bo i roześmiana była, wesoła i jarzącymi oczami wodziła po wszystkich. Muzyka zagrała wolno i cały naród zebrany, starzy i młodzi, dzieci nawet, zaśpiewali „Chmiela” jednym ogromnym głosem radości. A po prześpiewaniu same ino gospodynie brały ją do tańca. […]
Da żebym ja wiedziała,
Da że pójdziesz za wdowca,
Da uwiłabym ci wieniec,
Da z samego jałowca!10 Źródło: Władysław Stanisław Reymont, Chłopi, t. 1, Warszawa 2001, s. 220.

Oberek
Władysław Stanisław Reymont ChłopiTo i z nagła huknęli w instrumenty obertasa, że mróz przeszedł kości, a Boryna do Jagny skoczył, przygarnął ją krzepko i z miejsca rymnął takiego oberka, aż dyle zaskowyczały, a on wiał po izbie, zawracał, podkówkami trzaskał, a przyklękaniem z nagła zawijał, to trząchający po izbie się nosił szeroko, od ściany do ściany, to przed muzyką piosneczki śpiewał, że mu po muzycku odkrzykali, i dalej hulał siarczyście i tan wiódł zapamiętale, bo za nim drugie pary jęły się z kup wyrywać i przytupywać, śpiewać, tańcować i co ten największy pęd brać, że jakby sto wrzecion, pełnych różnobarwnej wełny, wiło się po izbie z turkotem i okręcało tak szybko, że już żadne oko nie rozeznało, gdzie chłop, gdzie kobieta [...].
11 Źródło: Władysław Stanisław Reymont, Chłopi, t. 1, Warszawa 2001, s. 222–223.

Krakowiak
Władysław Stanisław Reymont Chłopi…Owe krakowiaki, drygliwe, baraszkujące, ucinaną, brzękliwą nutą i skokliwymi przyśpiewkami sadzone, jako te pasy nabijane, a pełne śmiechów i swawoli; pełne weselnej gędźby i bujnej, mocnej, zuchowatej młodości i wraz pełne figlów uciesznych, przegonów i waru krwie młodej kochania pragnącej. Hej!
12 Źródło: Władysław Stanisław Reymont, Chłopi, t. 1, Warszawa 2001, s. 223.

Inne tańce ludowe
Władysław Stanisław Reymont Chłopi…Basy pohukiwały do taktu i buczały drygający niby bąki, a flet wiódł wtór i pogwizdywał wesoło, świegotał, figle czynił jakby na sprzeciw bębenkowi, któren ucieszny wyskakiwał, brzękadłami wrzaskliwość niecił, baraszkował i trząsł się jako ta żydowska broda na wietrze, a skrzypice więdły, szły na przedzie, niby ta najlepsza tanecznica, śpiewały zrazu mocno a górnie, jakby głosu próbowały, a potem jęły zawodzić szeroko, przenikliwie, smutnie, kieby rozstajami płacze sieroce kwiliły, aż zakręciły w miejscu i spadły z nagła, nutą krótką, migotliwą, ostrą, jakby sto par trzasnęło hołubcami i sto chłopa zakrzykało z pełnej piersi, aż dech zapierało i dreszcz szedł po skórze, i wnet jęły kołować, pośpiewywać, zawracać, drobić, przeskakiwać a śmiać się i weselić, że ciepło do serca szło i ochota do łbów biła kiej gorzałka… to znowu śpiewały tą nutą ciągliwą, żałosną i płakaniem kiej rosą osutą; tą nutą naszą, kochaną, serdeczną, pijaną mocą wielką i kochaniem, i wiedły w tan ostry, zapamiętały, mazowiecki.
13 Źródło: Władysław Stanisław Reymont, Chłopi, t. 1, Warszawa 2001, s. 225.
Słownik
(właściwie: chmielowy taniec) – zwany również świeczkowy, gęsi, poduszkowy – polski taniec ludowy, tańczony na weselu do melodii chmiela po oczepinach panny młodej
polski taniec ludowy zwany też: polski, marszałek, chmielowy, wolny lub równy, tańczony kiedyś w trakcie obrzędu weselnego, np. po oczepinach panny młodej
drewniane naczynie używane dawniej do wyrabiania ciasta
w tańcach ludowych: uderzenie obcasem o obcas z jednoczesnym podskokiem
polski taniec ludowy (od XVIII w. narodowy), zwykle poprzedzony przyśpiewką, w takcie dwudzielnym, o umiarkowanym lub żywym tempie
tu: wiejska kapela; w tym rozumieniu akcent pada w słowie inaczej, na drugą sylabę od końca (akcent paroksytoniczny)
taniec ludowy o bardzo żywym tempie, w takcie 3/4, rozpowszechniony w całej Polsce
ludowy zwyczaj weselny, polegający na zdjęciu pannie młodej wianka i nałożeniu czepca na znak przyjęcia przez nią obowiązków mężatki i gospodyni
duża drewniana łyżka kuchenna, do której zbierano pieniądze podczas obiadu weselnego