Niewydolna gospodarka socjalistyczna i społeczne protesty

R56f0AMMRYUgC1
Jedna z kartek żywnościowych z lat 1983‑1989 uprawniających do zakupu raz w miesiącu m.in. 1000 gramów wołowiny z kością i 3000 gramów mięsa i jego wyrobów. W miarę dokonywania zakupów kupony z kartki były wycinane w sklepie nożyczkami. Kartkę M‑II wydawano osobom pracującym fizycznie, tj. robotnikom. Uprawniała ona do większych zakupów niż tzw. inteligenckie kartki – M‑I. Na kartki były m.in. cukierki, buty, alkohol, papierosy i kosmetyki. Oblicz ile kilogramów mięsa przysługiwało dorosłemu człowiekowi na miesiąc w systemie kartkowym?
Źródło: Wikimedia Commons, domena publiczna.

W państwach przeżywających trudności zaopatrzeniowe wprowadza się często reglamentacjęreglamentacja towarówreglamentację niektórych towarów. Zazwyczaj jest to sytuacja przejściowa, wywołana ostrym kryzysem lub zniszczeniami wojennymi. W państwach bloku komunistycznego na skutek nieudolności władz oraz forsowania gospodarki centralnie planowanej była ona stałym elementem systemu gospodarczego. W Polsce kartki powojenne zniesiono na początku 1949 r., już jednak kilka miesięcy później trudna sytuacja zmusiła władze do przywrócenia na pewien czas przydziałów na niektóre produkty przemysłowe i spożywcze, m.in. na mięso. Do najpoważniejszego załamania polskiej gospodarki i kryzysu ekonomicznego doszło w drugiej połowie lat 70. oraz w latach 80. XX wieku.

Nieudane reformy gospodarcze za rządów Edwarda Gierka wyraźnie uwidoczniły niewydolność centralnego kierowania, niską efektywność produkcji i powszechnie panujące marnotrawstwo. Z powodu rosnących problemów z dostępnością surowców i materiałów nastąpiło głębokie załamanie w produkcji dóbr konsumpcyjnych, co wywoływało rosnące niezadowolenie społeczne. Gdy w czerwcu 1976 r. władze komunistyczne zapowiedziały wysoką podwyżkę cen żywności (w tym m.in. mięsa i cukru), doszło do masowych wystąpień robotników w Płocku, Radomiu i Ursusie. Podwyżki odwołano, ale nie poprawiło to sytuacji społeczno‑politycznej. Latem 1980 r. doszło do fali strajków, które były początkowo reakcją na wzrost cen mięsa i wędlin. Gdy w listopadzie tego roku zarejestrowano oficjalnie pierwszy w Europie Wschodniej, niezależny od partii komunistycznej, związek zawodowy (NSZZ „Solidarność”), w krótkim czasie wstąpiło do niego ponad 9 mln ludzi. Fenomen ten miał proste wytłumaczenie: był to wyraz oporu wobec komunistycznego systemu politycznego, ale też niezadowolenia z rosnącej niewydolności gospodarki socjalistycznej narzuconej Polsce przez władze komunistyczne po 1945 roku.

Bunt społeczny w lecie 1980 r. i powstanie „Solidarności” nie mogły wpłynąć na poprawę sytuacji, bo rządzący Polską komuniści nie mieli odwagi przeprowadzenia potrzebnych reform. Choć jeden z najdotkliwszych braków dotyczył żywności, to rząd upierał się, że jej produkcją, tak jak w Związku Sowieckim, powinny zajmować się państwowe gospodarstwa rolnePaństwowe Gospodarstwo Rolne (PGR)państwowe gospodarstwa rolne, a nie indywidualni rolnicy. Ramy tego, co możliwe w reformowaniu systemu, wyznaczała polskiemu rządowi zgoda komunistów sowieckich. Obawy przed ich niezadowoleniem nie były iluzoryczne. W 1953 r. wojska sowieckie krwawo spacyfikowały niezadowolonych mieszkańców Berlina, w 1956 r. Węgrów, a w 1968 r. – obywateli Czechosłowacji.

Kolejki, kartki i towar „spod lady” – czyli codzienność PRLPRLPRL

Od 1981 r. sytuacja na rynku pogarszała się tak bardzo, że systemem reglamentacyjnym obejmowano coraz więcej produktów: cukier, mięso, masło, środki czystości, benzynę, słodycze, papierosy i alkohol. W latach 80. nawet papier toaletowy – wówczas towar deficytowy – można było kupić bez kolejek tylko pod warunkiem przedstawienia kwitu ze skupu makulatury (jedna rolka przysługiwała za kilogram makulatury). Ostatnie kartki wycofano w 1989 roku.

Państwo, w którym partia komunistyczna nie tylko sprawowała dyktatorską władzę, ale była też praktycznie jedynym właścicielem przedsiębiorstw i pracodawcą, kompromitowało się na każdym kroku. Na rynku brakowało właściwie wszystkich towarów. Na przykład wprowadzenie w lecie 1976 r. kartek na cukier (w ilości 2 kg cukru na osobę miesięcznie) wcale nie poprawiło sytuacji. Nadal, aby go kupić, trzeba było stać w długich, wielogodzinnych kolejkach, w dodatku bez pewności, że się to uda.

R1bMHsqpom4vp
Polska, lata 80. Kolejka do sklepu papierniczego, prawdopodobnie po papier toaletowy. W jaki sposób konieczność zdobywania w ten sposób podstawowych produktów wpływała na życie codzienne Polaków?
Źródło: Wikimedia Commons, domena publiczna.
R132QI9rcgCNV
Kolejki przed pawilonami handlowymi przy ul. Malczewskiego w Warszawie w 1981 roku.
Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe, domena publiczna.

Czymś zwyczajnym był widok kolejek do sklepów ustawiających się w nocy, a często nawet kilka dni wcześniej. Bezcenna stawała się przekazywana z ust do ust informacja, że gdzieś „rzucili” jakiś towar. Pojawiła się nowa profesja – stacz kolejkowy, czyli osoba, która za wynagrodzeniem stała w kolejce za kogoś innego. Nie kupowało się np. butów, tylko „załatwiało” i to „spod lady” (sprzedawca odkładał wcześniej poszukiwane produkty na bok, nie wykładając ich na półki) lub poprzez znajomości. „Spod lady” towary dostawali od obsługi sklepów albo znajomi, albo osoby, których wdzięczność mogła się kiedyś przydać – lekarze, ważniejsi urzędnicy, milicjanci.

Przydziały niektórych towarów były różne dla różnych grup zawodowych. Na przykład milicjanci, górnicy czy wojskowi mieli więcej przywilejów niż reszta społeczeństwa. Poza tym w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej (PRL) funkcjonowały tzw. sklepy za żółtymi firankami, a później sklepy zakładowe, w których zaopatrywać się mogli jedynie klienci o specjalnych uprawnieniach, np. członkowie partii, funkcjonariusze Milicji Obywatelskiej (MO) czy też pracownicy konkretnych zakładów. Wyżsi członkowie aparatu partyjnego Polskiej Zjednoczonej Patrii Robotniczej (PZPR) korzystali z lepiej zaopatrzonych sklepów ulokowanych często w budynkach komitetów partii lub ze specjalnych talonów uprawniających do zakupu poza kolejnością. Towary niedostępne w otwartej sprzedaży teoretycznie wszyscy mogli kupić w sieci sklepów PewexPewexPewex (skrót od Przedsiębiorstwo Eksportu Wewnętrznego). Określenie „eksport wewnętrzny” oznaczało, że sprzedaż towarów nie była obciążona cłem ani obowiązującym w tym czasie podatkiem obrotowym.

Rozkwit czarnego rynku

Apogeum kryzysu przypadło na rok 1981, kiedy to według danych dochód narodowydochód narodowydochód narodowy spadł o ponad 22 proc., a NSZZ „Solidarność”NSZZ „Solidarność”NSZZ „Solidarność” organizowała marsze głodowe. Aby choć częściowo zapełnić sklepowe półki, rządzący (wykorzystując również strach przed stosowanymi w trakcie stanu wojennego represjami wobec nieposłusznych obywateli) tak jak w przeszłości wprowadzili podwyżkę cen – tym razem aż dwukrotną. Usprawnieniu procesów produkcyjnych i handlowych służyć miało natomiast wysłanie komisarzy wojskowych do zakładów pracy. Tłumaczono bowiem, że niedobory na rynku i puste półki sklepowe nie są skutkiem niewydolnej gospodarki i złego zarządzania, ale braku dyscypliny wśród pracowników.

Obecność wojska na ulicach i w zakładach pracy odebrała społeczeństwu chęć buntowania się, ale nie pomogła zapełnić półek sklepowych. Alternatywą dla pustych sklepów stał się tzw. czarny rynekczarny rynekczarny rynek. Wobec panującej inflacjiinflacjainflacji jego walutą był dolar amerykański – także kupowany na czarnym rynku u tzw. cinkciarzycinkciarzcinkciarzy. Wprawdzie prywatny handel obcymi walutami był zabroniony, jednak trwał w najlepsze. Natomiast jeżeli ktoś otrzymał dolary np. od rodziny z zagranicy, mógł za nie zrobić zakupy w sklepach sieci Pewex. Dla Polaków przyzwyczajonych do octu na półkach sklepowych stanowiły one oazę luksusu i marzeń. Często jednak decyzja o zakupach w Pewexie była ogromnym wyrzeczeniem – para dżinsów kosztowała tam 10‑12 dolarów, a przeciętne zarobki Polaka w przeliczeniu na obcą walutę wynosiły około ... 15 dolarów. O tym, jak w efekcie kryzysu szybko spadała wartość złotówki, świadczą zmiany jej kursu (w stosunku do dolara) w kolejnych latach. W grudniu 1980 r. jeden dolar amerykański kosztował 180 zł, rok później  300 zł, w 1985 r. płacono za niego 640 zł, w 1988 r. – 2400 zł, a jesienią 1989 r. – aż 14 tys. zł.

Z dzisiejszej perspektywy marzenia ówczesnych Polaków mogą zaskakiwać. Młodzi marzyli nie tylko o dżinsach, rowerach czy magnetofonach kasetowych, ale również o pomarańczach, prawdziwej czekoladzie czy coca‑coli, które to produkty były symbolami zachodniego luksusu. Dla rodzin sukcesem było załatwienie meblościanki albo zakup małego fiata, wyjazd na wakacje do Bułgarii czy na Węgry.

Strategia na przetrwanie

W sytuacji rosnącego kryzysu gospodarczego, długich kolejek i często mizernych szans na kupienie upragnionych produktów Polacy ratowali się przed beznadzieją poczuciem humoru. Opowiadane w kolejkach i wśród znajomych dowcipy celne puentowały niewesołą rzeczywistość:

Przychodzi facet do sklepu mięsnego i mówi:
- Poproszę pół kilo zwyczajnej.
- Nie ma - odpowiada ekspedientka.
- To pół kilo parówkowej.
- Nie ma.
- A co jest?
- To, co pan widzi.
Klient rozgląda się po sklepie, widzi godło i mówi:
- Poproszę pół orła.

- Jaki jest związek między hodowlą świń a brakiem mięsa w sklepach? - pytano.
- Radziecki - brzmiała prawidłowa odpowiedź.

p1 Cytat za: Cyt. za: anegdoty.pl oraz plus.gloswielkopolski.pl, dostęp 20.01.2022.

Szarość życia z dwoma państwowymi kanałami telewizyjnymi i wszechobecną cenzurącenzuracenzurą obywatele komunistycznej Polski obchodzili za pomocą drugiegodrugi obiegdrugiegotrzeciego obiegutrzeci obiegtrzeciego obiegu, czyli nielegalnych wydawnictw prasowych i książkowych, organizowanych oddolnie spektakli, koncertów i festiwali.

Z drugiej strony beznadziejność życia w PRL skłaniała wielu młodych do emigracji. Nie była ona jednak prosta ze względu na ograniczenia w przyznawaniu paszportów oraz kontrolę państwa nad obywatelami. Posiadanie dokumentu uprawniającego do wyjazdu zagranicznego było przywilejem zaufanych, a do 1984 r. każda wyjeżdżająca osoba musiała zwrócić paszport po powrocie do ojczyzny. W dodatku przyznawano go tylko niektórym członkom rodziny – tak aby uniemożliwiać wyjazdy pozostałym. Mimo to w latach 80. wyjechało z Polski prawie milion osób (ponad 60 proc. z nich do Niemiec). Jak? Nielegalnie, uciekając z grupowych wycieczek turystycznych, wyjazdów służbowych czy z wczasów w JugosławiiJugosławiaJugosławii, z której łatwiej było przejść przez tzw. zieloną granicęzielona granicazieloną granicę do Włoch czy Austrii.

Słownik

cinkciarz
cinkciarz

potoczne określenie osoby, która w PRL prywatnie i  nielegalnie skupowała oraz sprzedawała dolary amerykańskie i inne zagraniczne waluty

cenzura
cenzura

urzędowa kontrola publikacji, widowisk teatralnych, audycji radiowych itp., oceniająca je pod względem politycznym lub/i obyczajowym

czarny rynek
czarny rynek

w PRL obejmował zarówno handel produktami nielegalnymi (np. żywnością wyprodukowaną prywatnie, pochodzącymi z przemytu papierosami, kosmetykami, alkoholem, ubraniami itp.), jak i towarami legalnie kupionymi w sklepach, ale odsprzedawanymi po wyższych cenach; z powodu inflacji podstawową walutą na czarnym rynku był dolar amerykański, którym także handlowano

dochód narodowy
dochód narodowy

wartość wytworzona przez społeczeństwo w wyniku działalności produkcyjnej w pewnym okresie, stanowiąca różnicę między wartością uzyskanej produkcji a wartością zużytych na jej wytworzenie środków rzeczowych

drugi obieg
drugi obieg

w latach 80. XX w. opozycyjne wobec PZPR ugrupowania polityczne i skupione wokół nich środowiska kulturalne stworzyły szereg wydawnictw publikujących książki i czasopisma poza państwową cenzurą; ich działalność była nielegalna i ścigana przez aparat bezpieczeństwa PRL

inflacja
inflacja

(z łac. inflatio – nadęcie) proces wzrostu cen, czego konsekwencją jest spadek siły nabywczej pieniądza (mniej można kupić za taką samą sumę)

Jugosławia
Jugosławia

nazwa państwa federacyjnego istniejącego w latach 1918–1992, które współtworzyły republiki Słowenii, Chorwacji, Bośni i Hercegowiny, Serbii, Czarnogóry i Macedonii; obecnie każda z nich jest samodzielnym państwem

NSZZ „Solidarność”
NSZZ „Solidarność”

Niezależny Samorządny Związek Zawodowy Solidarność; związek zawodowy powołany w 1980 r. podczas strajków dla obrony praw pracowniczych, w latach 80. główny ośrodek opozycji wobec władzy komunistycznej

Państwowe Gospodarstwo Rolne (PGR)
Państwowe Gospodarstwo Rolne (PGR)

gospodarstwo rolne, którego właścicielem jest państwo; PGR‑y były w Polsce formą socjalistycznej własności ziemskiej w latach 1949–1993

Pewex
Pewex

(pełna nazwa: Przedsiębiorstwo Eksportu Wewnętrznego „Pewex”) państwowe przedsiębiorstwo handlowe w PRL prowadzące sieć sklepów, w których można było kupić głównie towary importowane, płacąc za nie m.in. dolarami amerykańskimi, brytyjskimi funtami czy niemieckimi markami

PRL
PRL

Polska Rzeczpospolita Ludowa. Państwo zależne od ZSRS, istniejące w latach 1944 – 1989 (oficjalnie, pod tą nazwą – od 1952 roku, a wcześniej jako Rzeczpospolita Polska)

reglamentacja towarów
reglamentacja towarów

ograniczenie w nabywaniu towarów przez społeczeństwo poprzez odgórnie zorganizowany system kontroli ich dystrybucji; zjawisko to spowodowane jest niedoborem produktów na rynku, a sposobem na rozwiązanie problemów z dostępem do towarów ma być np. wydawanie kartek uprawniających do zakupu ściśle określonych ilości wyznaczonych towarów

trzeci obieg
trzeci obieg

inicjatywy, głównie kulturalne i społeczne (np. wydawnictwa – tzw. fanziny), dystansujące się od jakiegokolwiek zaangażowania politycznego, często wywodzące się z subkultur młodzieżowych; wspólną ideą trzeciego obiegu w PRL był bunt nie tylko wobec komunizmu, jak to miało miejsce w przypadku drugiego obiegu, ale także wobec opozycji antykomunistycznej, którą utożsamiano z konserwatyzmem katolickim

zielona granica
zielona granica

popularne określenie nielegalnego przekroczenia granicy w miejscu słabo strzeżonym

Słowa kluczowe

kryzys, inflacja, kartki, kolejki, dolary, czarny rynek, Polska w latach 1981–1989, komunizm w Polsce, gospodarka centralnie planowana

Bibliografia

B. Brzostek, PRL na widelcu, Wydawnictwo „Baobab”, Warszawa, 2010.

A. Zawistowski, Bilety do sklepu. Handel reglamentowany w PRL, PWN, Warszawa 2017.

M. Przybylik, To było tak. Dzień Targowy, Instytut Wydawniczy Latarnik, Warszawa 2009.