Wiadomość do nauczycielki – wychowawczyni (pisownia oryginalna):

Szanowna Pani Aleksandro,

Mam prośbę do Pani o wgląd w dziennik Ł.. Ma wystawioną ocenę z religii 4 przy cząstkowych ocenach 5- oraz 6-. O co tu chodzi, jakim cudem wyszła taka ocena? Rozmawialiśmy z Ł. w domu o tym, on sam to zauważył i miał pójść porozmawiać o tym. Bardzo Panią proszę o ewentualną pomoc.

Podobnie z plastyką. Czy tu jest jakaś ukryta metoda, żeby w ten sposób coś przekazać uczniowi? Ja tego nie rozumiem, z rozmowy z Ł. wynika, że on też nie rozumie. Nie było do nas żadnej informacji nt jakichś problemów. Jestem w miarę w stałym kontakcie z p. R., bowiem uważamy, że jest taka potrzeba, ale nie sposób kontaktować się ze wszystkimi, jeśli nie ma do tego wyraźnych wskazań. Bardzo proszę o pomoc w wyjaśnieniu tego.

XYZ

Odpowiedź nauczycielki:

Szanowna Pani,

Dziękuję za informację o zaistniałej sytuacji.

Proponuję, żeby Ł. porozmawiał z nauczycielami. W razie dalszych wątpliwości służę pomocą w komunikacji z nauczycielami.

Z wyrazami szacunku

XYZ

bg‑orange

Komentarz

Wychowawczyni otrzymała od rodziców swojego ucznia z klasy wychowawczej wiadomość dotyczącą często powtarzającego się tematu – ocen. Nauczycielka od razu poczuła się zdenerwowana, ponieważ przypomniało jej to wiele trudnych rozmów z rodzicami, w których przekonywali ją, że oceny ucznia są nieadekwatne bądź niesprawiedliwe. Ulżyło jej, że nie dotyczy to ocen z jej przedmiotu, ale jednocześnie poczuła bezradność, ponieważ nie ma najlepszych relacji z nauczycielem plastyki, o którym pisze pani XYZ i nie wyobraża sobie rozmowy z nim na ten temat. Już kilka razy rodzice i uczniowie zgłaszali problemy dotyczące ocen z tego przedmiotu. Nauczycielka nie czuje się kompetentna w zakresie oceniania prac plastycznych i nie wie, jak powinno to wyglądać. Z tego, co słyszała od uczniów, wywnioskowała, że nauczyciel poprzez swój sposób pracy zniechęca do twórczych aktywności, ale ironiczne zdanie rodziców: „Czy tu jest jakaś ukryta metoda” zirytowało ją. Poczuła, że tkwi między młotem a kowadłem. Nauczycielkę religii znała niezbyt dobrze i nie wiedziała, jak wygląda ocenianie na jej przedmiocie. Zdecydowanie nie była gotowa, aby w tym momencie zredagować wiadomość. Wróciła do tego po powrocie ze spaceru. Nie chciała już skupiać się na emocjach, swoich czy rodziców. Przeczytała wiadomość raz jeszcze, próbując zauważyć, o jakich faktach piszą rodzice. Okazało się, że większość z nich wykracza poza obszary wpływu nauczycielki. Postanowiła nie wchodzić w dyskusję na temat faktów i nie wypowiadać się na temat zaistniałej sytuacji, tylko skupić się na rozwiązaniach. Przeczytała wiadomość jeszcze raz i zauważyła, że rodzice zrobili bardzo ważną rzecz – porozmawiali z synem oraz zachęcili go do podjęcia działania. Ustalili, że syn porozmawia z nauczycielem. Nauczycielka uznała, że wystarczy dać rodzicom sygnał, że popiera to działanie. Nie chciała, aby rodzice poczuli się ignorowani, więc w pierwszym zdaniu podziękowała za otrzymaną wiadomość.  Na koniec zapewniła o swojej gotowości do pomocy w przyszłości.