PROGRAM 4. Prowadzenie działań integracyjnych uczniów i ich rodzin z doświadczeniem migracji, w tym uchodźców z Ukrainy
Znalezienie i opracowanie „bogatego punktu” jest ważne dla prowadzenia rozmowy wrażliwej międzykulturowo. Zaproponowane ćwiczenie ma za zadanie przygotować uczestnika szkolenia do lokalizowania oraz opracowywania „bogatych punktów” – tj. identyfikowania, rozumienia i właściwego wykorzystania wiedzy o nich w rozmowie.
„Bogate punkty” (Agar, 1994) są powszechnym zjawiskiem w środowisku wielojęzycznym i wielokulturowym. Odnaleźć je możemy w każdej sytuacji rozmowy, kiedy rozmówcy należą do odmiennych kręgów kulturowych. Dzieje się tak dlatego, że wyrazy, związki frazeologiczne, nazwy czy określenia nabierają sensu w odniesieniu do danego kręgu kulturowego. Powszechnie znane są przykłady różnych wyrażeń w języku polskim rozumianych odmiennie w zależności od kontekstu kulturowego, np. zależnie od regionu kraju o wyjściu na zewnątrz mówi się „na dwór” (mazowieckie) albo „na pole” (małopolskie). W języku polskim te słowa są powszechnie znane, ale ich prawidłowe, tzn. sensowne dla danej sytuacji, użycie wymaga czegoś więcej niż tylko znajomości słów. „Bogate punkty” w rozmowie są to różnorodne niespodzianki, kiedy nieoczekiwanie pada niezwyczajne słowo na określenie rzeczy, czy gdy nasz rozmówca interpretuje rzeczywistość w zaskakujący sposób lub też wyraża się nieadekwatnie do sytuacji. Niezrozumienie wynika z braku odpowiedniego odczytania kontekstu kulturowego rozmówcy, a nie braku kompetencji językowych. „Bogate punkty” sygnalizują różnicę kulturową. Informują nas, że coś inaczej widzimy, rozumiemy czy czujemy. Oznaczenie „bogatego punktu”, czyli poszukiwanie źródła odmiennego rozumienia to wstęp do rozmowy wrażliwej międzykulturowo. Kolejnym jej etapem jest opracowanie „bogatego punktu”. Polega to na uzgodnieniu między rozmówcami tego, co i dlaczego rozumieją inaczej?
Łatwo jest zrozumieć przekaz, kiedy rozmówcy obracają się w tej samej kulturze językowej. W miarę szybko i precyzyjnie ustalają przedmiot rozmowy, określają intencje rozmówcy i jego stan emocjonalny. Rozumieją się i w efekcie rozmawiają „podmiotowo o przedmiocie”. Oznacza to, że mają jasny obraz tego kto z kim rozmawia, jakie są obowiązki komunikacyjne jednego rozmówcy, a jakie drugiego, co wolno i należy powiedzieć sobie nawzajem oraz jakich słów, wyrażeń można, a jakich nie należy używać. Sytuacja się komplikuje, kiedy rozmówcy byli socjalizowani w odmiennych kręgach kulturowych. Wtedy „zwykłe rzeczy” dla jednego są „niezwykłe” dla drugiego. Na przykład na lekcjach języka polskiego z dorosłymi Ukraińcami nauczyciel użył wyrażenia: „Proszę państwa, aby…”. Po jakimś czasie odzywa się uczeń: „A nie możecie powiedzieć z Ukrainy?” Dlaczego zaszło to zabawne nieporozumienie? O co chodzi? Słowo „państwo” zostało zrozumiane jako „kraj” i odczytane jako „Ukraińcy”. Natomiast w tej samej sytuacji nauczyciel obracał się za siebie i poszukiwał kogoś jeszcze, ponieważ usłyszał: „nie możecie” (liczba mnoga). Użycie liczby mnogiej (wy) w sytuacji zwracania się do osoby o wyższej pozycji społecznej wyraża szacunek w tradycji języków wschodniosłowiańskich (również w staropolszczyźnie). Opisana sytuacja to przykład „bogatego punktu”, czyli słów i wyrażeń nasyconych kulturowo. Termin „bogaty punkt” pochodzi od Michaela Agara i nazywa momenty nieporozumień czy zamieszania, kiedy rozmówcy pochodzą z różnych kultur i dla jednego z nich język, w którym rozmawiają, jest językiem obcym. Nawet jeśli ktoś jest zaznajomiony z terminami używanymi przez miejscowych, niektóre z nich mogą być używane w inny sposób lub pojawić się w innym kontekście niż oczekiwano. W takich momentach, aby móc śledzić rozmowę, pomocna jest próba zrozumienia sposobu myślenia rozmówcy, a także ogólnego (kulturowego) kontekstu.
Każdy z nas, jako rozmówca, jest „osadzony komunikacyjnie”. To pojęcie oznacza, że w sposób właściwy dla środowiska kulturowego, z którego pochodzimy, interpretujemy zdarzenia i używamy rzeczy (Griffin, 2003). Docelowo jest to dla nas normalne, kierujemy się tym w odczytywaniu znaczeń zdarzeń i sensu rzeczy. Obiektywnie jednak nie jest to prawdziwe, a stereotypowe. Szukając „bogatego punktu” i opracowując go, odnosimy się właśnie do stereotypu i próbujemy wyjść mentalnie poza niego.
Zbigniew Bokszańskie (1997) definiuje stereotyp jako uogólnione przekonania odnoszące się do jakiejś grupy społecznej lub zbiorowości wywiedzione z wcześniejszych doświadczeń, zarówno bezpośrednich, jak i pośrednich. Jest to zgeneralizowana wiedza o Innym, pozwalająca nam na zdefiniowanie cech rozmówcy oraz przewidzenie jego reakcji. Stereotypu używamy do porządkowania niejasności, niejednoznaczności, nieoczywistości. Innymi słowy mówiąc stereotyp „jest aktywowany” wtedy, kiedy potrzebujemy go do określenia rzeczywistości komunikacyjnej (kto rozmawia z kim?). Opieranie się o stereotyp ma dla nas funkcję osadzenia komunikacyjnego, wywołuje poczucie bezpieczeństwa, ponieważ umiemy przewidzieć reakcje swojego rozmówcy. Bokszański rozróżnia 2 typy stereotypu, które nazywa: kulturowy i społeczny. Typy te wyłoniły się w wyniku generalizowania wiedzy o Innym.
Stereotyp kulturowy opiera się o racjonalizowanie zdobytej wiedzy. Jest bogaty w szczegóły i opisowy, ponieważ uwaga zdobywającego wiedzę jest skoncentrowana na faktach, konkretach i porównaniach do znanych sobie zachowań. Ten typ stereotypu jest zbudowany na podstawie obserwacji zachowań kulturowych, które poddajemy ocenie. W efekcie jest to obraz inności oceniany z własnej perspektywy.
Typ stereotypu, nazywany przez Bokszańskiego społecznym, ma postać wyspekulowanej oceny z perspektywy dystansu do Inności. Porządkowanie i uogólnianie wiedzy o Innym nie jest, jak w stereotypie kulturowym, funkcją aktywności poznawczej człowieka, a uogólnioną wiedzą o grupie społecznej czy zbiorowości. Buduje się w oparciu o nawykowe lub ustalone tradycją relacje międzygrupowe. Stereotyp społeczny to postawa, w której komponent emocjonalny jest wiodący w rozumieniu faktów przyjmowanych jako prawdziwe dla opisu grupy czy zbiorowości. Stereotyp społeczny nie jest racjonalny, a wyspekulowany.
Tylko kierując się stereotypem kulturowym, mamy szansę znaleźć „bogaty punkt”. Natomiast stereotyp społeczny zamyka nas komunikacyjnie. Można mieć obraz „genialnych zdolności Azjatów” w obrazie stereotypu kulturowego. Wtedy będzie on zapisany w naszej głowie konkretnie, opisowo, np.: „Spotkałem 7 azjatyckich uczniów i wszyscy byli genialni w matematyce. Poza tym wiem, że systemy edukacji w krajach azjatyckich podkreślają wagę edukacji matematycznej”. Można też ten sam stereotyp mieć w obrazie stereotypu społecznego i wtedy będzie on zapisany w naszym umyśle jako: „Azjaci są uzdolnieni matematycznie”. To od tradycji naszej grupy zależy, czy ten tekst czytamy jako dobrą cechę czy jako złą. Czy podziwiamy i szanujemy tę cechę, czy też odnosimy się do niej krytycznie i uważamy ją za swoista niesprawiedliwość kulturową.