R1aREdZlyq14R1
Bezdomny Źródło: Pedro Ribeiro Simões, Bezdomny, licencja: CC BY 2.0.
Bezdomny
Pedro Ribeiro Simões, Bezdomny, licencja: CC BY 2.0

Nie ma wątpliwości: mamy kłopot ze wszystkim, co odbiega od normy, którą wyznaczamy my sami. Jeśli ktoś lub coś jest inne od nas, to od razu ustawiamy się do tego konfrontacyjnie. Czy to osoba innej orientacji seksualnej, czy jest to kloszard, czy jest to osoba niepełnosprawna albo chora – to właściwie nie ma znaczenia. Bardzo często będziemy chcieli być jak najdalej od takiej osoby.
Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego nie stać nas na bezwarunkową empatię? Zapewne powoduje nami zwykłe lenistwo, bo przecież taka osoba mogłaby coś od nas chcieć, ale przede wszystkim to, że siebie samych uważamy za lepszych. Co jednak, jeśli skazani będziemy na bliższą relację z osobami, które odbiegają od tzw. normy? Co, jeśli staną się częścią naszej rodziny? Mogłyby się wydawać, że wtedy problemu być nie powinno, że wobec bliskich stać nas na bycie otwartymi i zaangażowanymi. Lecz nie zawsze tak jest…

Już wiesz

Zapytaj rodziców i znajomych, z czym kojarzą im się pojęcia normy i typowości.

Sprawdź w słowniku wyrazów obcych lub języka polskiego, co znaczy słowo „empatia”.

j000000058B3v28_0000000F
JPOL_E3_E4_Tekstykultury

Porozmawiajcie na temat inności. Odpowiedzcie na pytania:

Ćwiczenie 1.1

Co to znaczy inność? Jak rozumiecie to słowo?

Ćwiczenie 1.2

W jakich sytuacjach używacie tego słowa?

Ćwiczenie 1.3

Co ono wówczas znaczy? „Inny” – ale od czego inny? Co jest przeciwieństwem tak pojętej inności?

Ćwiczenie 1.4

Jak mają się do siebie pojęcia „inności” i „typowości”?

Dorota Terakowska

Dorota Terakowska

Dorota Terakowska, właściwie Barbara Rozalia Terakowska (1938‑2004) – jedna z najpopularniejszych pisarek współczesnych. Prawdziwymi bestsellerami były jej powieści: Córka czarownic (1992), Samotność bogów (1998), Tam gdzie spadają anioły (1999), Poczwarka (2001), Ono (2004). Książka Ono stałą się podstawą filmu pod takim samym tytułem, wyreżyserowanego przez córkę pisarki, Małgorzatę Szumowską.

O dziele

Poczwarka to przejmująca i wzruszająca opowieść o odmienności i ludzkich reakcjach na nią. To historia małżeństwa, któremu urodziło się dziecko z zespołem Downa.
W pierwszej chwili małżonkowie, Ewa i Adam, byli w szoku i nie chcieli słyszeć o programach rehabilitacyjnych, w ogóle nie wyobrażali sobie możliwości wychowywania chorego dziecka. Rozważali też oddanie go do ośrodka. Ostatecznie to Ewa zdecydowała się nie oddawać córeczki Marysi‑Myszki do zakładu.
Przezwyciężyła swoje uprzedzenia. Bohaterka zaczęła uczyć się rozmawiać z córką, próbując ją zrozumieć. Mówiąc dosłownie, uczyła się miłości do niej. Nie było łatwo, ponieważ mąż, unikając wszelkich kontaktów z Marysią, tym samym oddalał się od żony. Jak by tego było mało, oskarżył żonę, że to ona jest winna przekazaniu dziecku wady genetycznej, a tym samym winna zniszczenia jego wyobrażeń o udanej rodzinie i pięknym domu. Ponadto Ewa niemal każdego dnia zmagała się z nieprzychylnością innych ludzi wobec jej córki. „Czy musi pani z takim dzieckiem wchodzić do spożywczego?” – słyszała podczas zakupów.
Jakie są przyczyny tego odrzucenia kogoś, kto wymyka się ogólnie przyjętym wyobrażeniom? Dlaczego większość z ludzi zachowywałaby się w takiej sytuacji podobnie? Dlaczego nie stać ich na empatię? Książka Doroty Terakowskiej może pomóc w zrozumieniu wielu problemów współczesnego człowieka, nie tylko tych zarysowanych powyżej. Dlatego warto sięgnąć po Poczwarkę, by zmierzyć się z własnymi wyobrażeniami na temat normalności i typowości...

Poczwarka

PoczwarkaDorota Terakowska
Dorota Terakowska Poczwarka

Gdy Adam zobaczył w szpitalu skośnie opadające fałdki nad oczami nowo narodzonej córeczki, skrzywił się zabawnie i spytał:
– Urodziłaś Azjatę? Moda na egzotykę?
– Nie żartuj. To niedobry żart – odparła Ewa.
– Co w nim złego? – zdziwił się, nie odrywając oczu od niemowlęcia. – Mógłbym też powiedzieć „mała Chinka”, „Mongołka” lub „Japonka”…
– Wszystko, byle nie Mongołka – odparła Ewa i zagryzła usta. „Byle się nie rozpłakać. Jeszcze nie. Mogę się przecież mylić”, pomyślała z nadzieją.
– Czemu nie? – zdziwił się Adam. – Ma w sobie coś azjatyckiego. Gdybym ci nie ufał, tobym podejrzewał, że mnie zdradziłaś – zaśmiał się.
”Te jego żarty… Jak ja ich czasem nie cierpię”, myślała Ewa, zmuszając się do uśmiechu.
– Nie, tylko nie mały Mongoł – powtórzyła błagalnie.
”Czy on naprawdę nigdy nie słyszał o mongolizmie? Czy naprawdę wie tylko, co to hossaj000000058B3v28_000tp001hossa, bessaj000000058B3v28_000tp002bessa, parkietj000000058B3v28_000tp003parkiet, lobbingj000000058B3v28_000tp004lobbing, e‑biznesj000000058B3v28_000tp005e‑biznes? Czy słowo «down» kojarzy mu się wyłącznie ze spadkiem notowań na giełdzie? «Down» i «up» lub «Dow Jonesj000000058B3v28_000tp006Dow Jones» ? […]
Rodziła się w najdroższej prywatnej klinice, jaka była w mieście. Dziecko Adama musiało mieć wszystko, co najlepsze. Wprawdzie z założenia miało być synem (Kiedyś będzie supergwiazdą informatyki i giełdy, cieszył się, zanim ujrzeli ten cudaczny obraz USG, w którym on dopatrzył się wyłącznie zdumiewającego chaosu, ona ujrzała jedynie malutkie bijące serce, ale doktor bezspornie określił płeć embriona). Ku zdumieniu Ewy Adam łatwo pogodził się z faktem, że to córka.
– Prestiżowa uczelnia, dobry mąż – nakreślił w czerech słowach przyszłość małej istotki, zanim jeszcze przyszła na świat. A teraz leżała tu, obok matki, i nad jej zamkniętymi oczkami wypiętrzały się dwie grube, skośne fałdki. Zbyt grube. Zbyt skośne.
– Wszystko tylko nie mongolizm – wyszeptała Ewa do siebie, gdy Adam już opuścił izolatkę, pozostawiając po sobie mocny zapach markowej wody toaletowej, zmieszany z mdłymi, perfumowanymi wyziewami wielkiego bukietu róż.
Nie wiedziała prawie nic o mongolizmie, o odmianach i stopniach tej choroby,
o możliwościach leczenia, znała tylko jej zewnętrzne objawy. I tym bardziej się bała.

[…]
Marysia, Migotka, Misia, Mysza – taką drogą wędrowało imię Myszki, nim otrzymała to najwłaściwsze. Ewa już wiedziała, że dzieci z zespołem Downa nazywane są muminkamij000000058B3v28_000tp007muminkami. Domyślała się, skąd to literackie skojarzenie: istoty, wymyślone przez Tove Jansson, przedstawiano na rysunkach jako pulchne, bezkształtne, choć pełne wdzięku stworzonka.
A właśnie bezkształtność była typową cechą tych dzieci. Ich tułowie było mniej foremne, ręce i nogi poruszały się w sobie tylko wiadomy, nieskoordynowany sposób, a ich mali właściciele nie umieli nad nimi zapanować. Malutka Myszka potrafiła tak mocno chwycić dłoń Ewy, że nie sposób było rozewrzeć jej palce. I choć dziewczynka miała wtedy raptem rok, to Ewie wydawało się, że ten rozpaczliwy uścisk jest wyrazem świadomego i równie rozpaczliwego szukania bezpieczeństwa, a nie brakiem ruchowej koordynacji. Od czasu gdy Myszka, przez przypadek, schwyciła w ten sposób rękę Adama i przyciągnęła do swoich zawsze półotwartych ust, mocząc ją banieczkami śliny, Adam jak ognia unikał zbliżenia. – Wszystkie niemowlęta się ślinią – Ewa usiłowała usprawiedliwić Myszkę, ale obrzydzenie na twarzy męża było wymowniejsze niż słowa:
– Ona już nie jest niemowlęciem.
Z punktu widzenia estetyki, a organizowała ona prawie całe życie Adama, hołdującego jej zasadom, rytuałom i niezmienności – Myszka była stworzeniem wyjątkowo nieestetycznym i Ewa musiała się z tym pogodzić.
[…]
Półka z książkami w pokoju Ewy – który miał być ich małżeńską sypialnią, ale Adam przeniósł się do gabinetu – zaczęła wypełniać się nowymi lekturami. Początkowo, gdy jeszcze urządzali ten dom, Ewa kupowała tylko takie książki, jakie chciał Adam: miały pasować do wnętrza. To dekorator, za niemałe pieniądze, określił, co pasuje, a co nie.
– Proszę kupować książki w podobnych formatach, inaczej okładki będą brzydko wystawać. Nie powinny mieć jaskrawych okładek, bo zepsują kompozycję. Pasują kolory rozbielone, minimalizm kolorystyczny, pani wie…
Ewa nie wiedziała, ale w księgarniach posłusznie szukała dzieł uzupełniających kompozycję wnętrz. Tylko czasem zwracała uwagę na tytuł, niekiedy na autora. Zdarzało się, że do wnętrza pasowała książka, którą przeczytała z przyjemnością, ale częściej to, co naprawdę chciała czytać, chowała pod poduszkami obszernej kanapy (z rozbielonym błękitem obicia), bo okładka zakłócała harmonię.
Adam i Ewa budowali swoje życie według starannie ustalonych reguł. „Nasz mały, rodzinny biznesplan”, śmiał się Adam. Najpierw musieli się upewnić, że zawodowo on idzie w górę, a potem, że stał się cenny dla headhunters, łowców głów w branży informatycznej,
i że nie tylko będzie w zarządzie, ale ma szansę zostać wiceprezesem. A może prezesem, jeśli Amerykanie mu zaufają? Gdy wartość Adama wzrosła, mogli nie tylko zmienić samochód, ale i zacząć budowę domu. Dom był „pod klucz”, wykonany przez godną zaufania firmę, ale to oni decydowali o rozkładzie wnętrz. Duży hol, wspólna sypialnia, pokój dzienny, pokój dla niespodziewanych gości, jadalnio‑kuchnia, gabinet Adama, salon, dwie łazienki – i pokój dla dziecka. Piwnica i strych. Parter, piętro i poddasze.
[…]
Wesołe kolory pojawiły się jedynie w pokoju dziecinnym, co miało ulec zmianie, gdy dziecko podrośnie, po to aby i ono kształtowało sobie dobry gust. Ewie i Adamowi spodobała się ta, początkowo jedynie narzucona, estetyka minimalizmu: minimum koloru, minimum mebli, dużo jasnej, wolnej przestrzeni. Każdy, kto ich odwiedzał, był zachwycony, choć niektórzy czuli się nieswojo, biorąc do ręki kieliszek czerwonego wina czy filiżankę kawy. Było jasne, że jedna kropla strącona niechcący na beżowy dywan czy śmietankowe obicia krzeseł zepsuje cały efekt. Nawet Ewa wolała pić kawę w kuchni niż w salonie.

j000000058B3v28_00000_BIB_001Dorota Terakowska, Poczwarka, Kraków 2004, s. 8–28.
Ćwiczenie 2.1

Po przeczytaniu fragmentów powieści wykonaj polecenia i odpowiedz na pytanie.

Ćwiczenie 2.2
RfWcEYYz9Rdhr1
zadanie interaktywne
Ćwiczenie 2.3

Zastanów się i powiedz, z jakich powodów Myszka stanowi problem dla swojego ojca.

Ćwiczenie 2.4

Scharakteryzuj Adama i oceń, jakim jest człowiekiem.

Ćwiczenie 2.5

Wyjaśnij, co – twoim zdaniem – zmienia w funkcjonowaniu małżeństwa Adama i Ewy pojawienie się Marysi.

Ćwiczenie 2.6

Pewnego razu Adam pomyślał: „Myszka to chaos”. Zinterpretuj te słowa.

Ćwiczenie 2.7

Wyjaśnij, jak rozumiesz tytuł powieści.

j000000058B3v28_000tp001
j000000058B3v28_000tp002
j000000058B3v28_000tp003
j000000058B3v28_000tp004
j000000058B3v28_000tp005
j000000058B3v28_000tp006
j000000058B3v28_000tp007
j000000058B3v28_0000002M
JPOL_E3_E4_Konteksty

Dary Pana

Tuż po narodzinach córki u Ewy pojawia się przysłana przez lekarza kobieta, która także ma dziecko z zespołem Downa. Oto fragment tej rozmowy...

PoczwarkaDorota Terakowska
Dorota Terakowska Poczwarka

[…] Kobieta […] mówiła dalej:
– Nazywamy je Darami Pana, wie pani? Lub dziećmi Boga.
Ewa parsknęła śmiechem.
– Kto wymyślił tę głupią nazwę?
– Nie wiem – odparła kobieta. – Gdy urodziła się Elżbietka, ta nazwa już była w użyciu. Używa się jej od lat. Może od zawsze? Mnie przekazała ją inna matka, która przyszła do mnie do szpitala, tak jak ja teraz przychodzę do pani. Niekiedy mówi się także „dzieci czujące inaczej”.

– Ha! Political Correctnessj000000058B3v28_000tp008Political Correctness! – prychnęła gniewnie Ewa. Na temat political correctness mieli z Adamem ustalone zdanie. Teraz, z nietajoną satysfakcją, wykrzykiwała je przed tą obcą kobietą: – Murzyn to Afroamerykanin, tak? Jakiś zwolennik politycznej poprawności tak się zagalopował, że Afroamerykaninem nazwał Nelsona Mandelęj000000058B3v28_000tp009Nelsona Mandelę, byle nie powiedzieć „czarny”! Cygan to Rom, pedał to gej lub „kochający inaczej”? A przygłup to „czujący inaczej”, a nawet „Dar Pana”, tak?
– Właśnie tak – powiedziała spokojnie kobieta. – Czemu raczej nie zastanowi się pani, skąd się to wzięło?
– Skąd? – spytała gniewnie Ewa.
– Nie czyń drugiemu, co tobie niemiło, nie rób mu przykrości, gdy nie musisz… kochaj bliźniego…

j000000058B3v28_00000_BIB_002Dorota Terakowska, Poczwarka, Kraków 2004, s. 20.

Po przeczytaniu fragmentu książki odpowiedz na pytania.

Ćwiczenie 3.1

Na jakie wartości powołuje się rozmówczyni Ewy, odnosząc się do źródeł tzw. politycznej poprawności?

Ćwiczenie 3.2

Kogo nazwano: „Darami Pana”, „dziećmi Boga” i „dziećmi czującymi inaczej”?
Jakie skojarzenia budzą te nazwy i co sugerują?

Ćwiczenie 3.3

Czy Ewa miała rację, wyśmiewając słowa kobiety, która z nią rozmawiała? Odpowiedź uzasadnij.

„Polityczna poprawność” to taka konwencja używania języka w przestrzeni publicznej, która polega na unikaniu sformułowań mogących być dla kogoś obraźliwymi i poszukiwaniu określeń neutralnych. „Polityczna poprawność” w szczególności dotyczy sytuacji, w których zachodzi możliwość dyskryminacji ze względu na płeć, rasę, religię, kulturę albo wiek. Jej celem jest obniżenie poziomu antyspołecznych uprzedzeń i dyskryminacji danych grup społecznych.
Bohaterka książki, Ewa, trafnie, choć złośliwie, wymienia przykłady. A więc nie Murzyn - tylko Afromerykanin, nie Cygan - tylko Rom.

Ćwiczenie 4.1

Jakie jest twoje zdanie na temat politycznej poprawności? Odpowiedź uzasadnij.

Ćwiczenie 4.2

Powiedz, z  czego wynikają obraźliwe określenia różnych grup społecznych, religijnych itp.

j000000058B3v28_000tp008
j000000058B3v28_000tp009
j000000058B3v28_0000003I
JPOL_E3_E4_Konteksty

Konteksty 2

Empatia jest coraz popularniejszym słowem. W znaczeniu potocznym rozumie się je jako konieczność przejmowania się drugą osobą, wczuwania się w jej, zwłaszcza trudną, sytuację. Jednak należy pamiętać także o tym, że pojęcie empatii odgrywa znaczącą rolę we współczesnej humanistyce. Posługują się nim psychologowie, pedagodzy, socjolodzy, antropolodzy, literaturoznawcy, filozofowie, etycy.
Pojęcie empatia pochodzi od greckiego słowa empátheia, oznaczającego cierpienie. Ma ono swoją historię, to znaczy, że jego znaczenie się zmieniało. Najpierw wyraz ten miał charakter bardzo ogólny i oznaczał zbliżenie się do istoty bytu, zjednoczenie się ze światem. Tak myśleli filozofowie i pisarze już bardzo dawno temu. Później, mniej więcej na przełomie XIX i XX wieku, myślenie empatyczne zaczęto odnosić do relacji międzyludzkich, do”komunii dusz”, do jakiejś specjalnej relacji między osobami, do zbliżenia, jedności, wcielania się w istotę drugiego człowieka. Funkcjonowało wówczas niemieckie pojęcie Einfühlung (angielskie empathy jest jego tłumaczeniem), oznaczające współodczuwanie. Była to ważna kwestia, zwłaszcza dla filozofii i literatury. Pisarze w swoich utworach chętnie pisali o współodczuwaniu, wchodzeniu w cudzy świat, analizowali czyjeś życia psychiczne. Problematyka ta okazała się interesująca także dla czytelników, skłonnych do utożsamiania się z bohaterami utworów literackich.
W ostatnich latach ważniejszy od tego, jak opisać wnętrze drugiego człowieka, staje się dylemat, jak zachować się wobec niego. Tym samym problematyka empatii przesunęła się wyraźnie w stronę etyki. Zyskuje też znaczenie bardziej konkretne, bo z obowiązku empatycznego współodczuwania czy identyfikacji wynikają konkretne zobowiązania do altruizmu - poświęcenia dla drugiego człowieka i odpowiedzialności za niego.

Wykonaj polecenia i odpowiedz na pytania.

Ćwiczenie 5.1

Podaj po dwa synonimy do słów „empatia” i „empatyczny”.

Ćwiczenie 5.2

Czy umiejętności empatyczne są ważne? Uzasadnij odpowiedź.

Ćwiczenie 5.3

Czy dostrzegasz wokół siebie zachowania powodowane empatią? Jeśli tak, podaj przykłady.

j000000058B3v28_00000042
JPOL_E3_E4_Preteksty

Empatia - tylko dla młodych panien?

Twórcze pisanie dla młodych panienIzabela Filipiak
Izabela Filipiak Twórcze pisanie dla młodych panien
  1. Kiedy wybieramy jedną postać, żeby przedstawić historię w taki sposób, aby czytelnik widział, słyszał i czuł tylko to, czego ta postać może doświadczyć, staramy utożsamić się z nią i oglądać świat z miejsca, w którym ona się znajduje. Miejsca faktycznego lub emocjonalnego. Ale że same nie jesteśmy duchem przeczystym, tylko istotami złożonymi z doświadczeń, wrażeń, wzruszeń i przemyśleń, nasz tekst zostaje naznaczony tym, kim jesteśmy w momencie, kiedy go piszemy. Oczywiście, wychodzimy poza doraźne spostrzeżenia z pomocą wyobraźni, intuicji i empatii. Ale jeśli mamy coś, co różni naszą wyobraźnię i wrażliwość od wyobraźni i wrażliwości innych, to wyjście również zostanie naznaczone naszą indywidualnością. W tekście, który piszę, staram się przekroczyć to, co jest mi bliskie i znane, ale mogę się spodziewać, że moje opowiadanie będzie zupełnie inne od opowiadania napisanego z podobną intencją przez mojego sąsiada z naprzeciwka. Przekroczenie będzie znaczyło dla nas obojga zupełnie co innego. Przypuszczam też, że mój wysiłek, żeby stać się nim, byłby skuteczniejszy niż jego wysiłek, żeby stać się mną. Nic też nie szkodzi, jeśli zaczniemy od sytuacji, w której postać utożsami się z nami. Ożywiamy ją w ten sposób przez dotyk. Obdarzamy ją w tym wyjściowym momencie naszym sposobem mówienia, naszymi spostrzeżeniami na temat życia i świata, ale dajemy jej wolność dostrzegania rzeczy, które dalej nastąpią niezależnie od nas. Wkrótce zacznie wypowiadać słowa, które nigdy nie przyszłyby nam do głowy.

  2. Obdarzenie postaci punktem widzenia to nie tylko usytuowanie jej w wyjściowym punkcie perspektywy. Próbując dowiedzieć się, co mogła myśleć, jak mogła widzieć rzeczywistość i jakie jej strony uznawać za ważne, muszę czasem sięgnąć do źródeł. Jeśli za bohaterkę wybieram kogoś z początku wieku, powinnam przeczytać kilka artykułów z ukazujących się wtedy gazet. Zakładam, że o tym, co pisano w prasie, dyskutowano również w salonach oraz że kwestie dyskutowane w salonach trafiały również do prasy. Dowiem się, jakie były codzienne problemy ludzi podobnych do mojej postaci. Być może zaskoczy mnie, że już wtedy narzekano na żałosne projekty architektoniczne, katastrofalne rozwiązania ruchu drogowego i korki (dorożek i parowozów) na ulicach Warszawy. Jeśli moja współczesna bohaterka słucha rapu, powinnam też go posłuchać. Może postrzegać świat poprzez teksty swoich ulubionych piosenek, wręcz z nich wywodząc swoją aktualną mądrość. Jej spojrzenie naturalnie będzie ograniczone przez doświadczenie, wiek, wychowanie, temperament, poziom zdrowego rozsądku, wykształcenie lub jego brak. Postaraj się nie zostać opiekunem społecznym swojej bohaterki i pozwól jej widzieć świat z takiego punktu, jaki ona uznaje za najlepszy, i reagować na kryzysowe sytuacje zgodnie z jej nawykami i instynktem. […]

  3. Wyobraź sobie, że obserwujesz w kawiarni nieznaną ci osobę. Zapisz wszystko, co widzisz: jaka to jest pora dnia, jakiego rodzaju goście tu przychodzą, jak wyglądają kelnerzy, ale zarazem obserwuj wybraną przez siebie postać.
    A potem zanotuj monolog tej osoby. Jak patrzy na innych gości, w jakim jest nastroju, czy ma się z kimś tutaj spotkać, czy chce przeczekać gdzieś chwilę, bo właśnie zaczął padać deszcz, a może stało się coś takiego, że w ogóle nie dostrzega pogody?
    W jej rozważania wprowadź zdarzenie z niedawnej przeszłości. Coś, co było gwałtowne i nieprzewidziane i czego nie można od razu wyjaśnić. Zobacz, w jaki sposób to wspomnienie będzie wpływało na jej postrzeganie ludzi w kawiarni. Zobacz, dokąd z tym pójdzie, na co się zdecyduje, w którą stronę pokieruje ją to wspomnienie.
    Spróbuj przedstawić moment z życia osoby, która jest głucha. Albo takiej, która ma kłopoty ze wzrokiem. Takiej, która jest ślepa, ale rozwinęła zmysł słuchu. Takiej, która dotąd ma szczególnie rozwinięty zmysł węchu. Takiej, która nie czuje zapachów. Takiej, która rozwinęła zmysł dotyku do tego stopnia, że palcami rozpoznaje kolory i gatunki materiałów.
    Zanotuj świat osoby, która żyje tylko w obrębie zmysłów. Tak jakby jej ręce, stopy, ciało i skóra mogły opowiedzieć nam wszystko, jakby inteligencja nie musiała przeszkadzać jej w odbieraniu świata.
    […]

  4. Umiejętność wejścia w świadomość innej osoby, prawdziwej lub zmyślonej, jest istotą twórczości, a zarazem jednym z warunków naszego współistnienia w świecie. Jeśli nie możemy sobie wyobrazić lub doświadczyć poprzez współczucie tego, co przeżywa osoba różna od nas, będziemy zachowywać się niemądrze lub bezwzględnie, nie wiedząc o tym, gdyż zabraknie witalnego związku pomiędzy nami a innymi ludźmi. Umiejętność doświadczenia tego, co odczuwają inni, jest także warunkiem pisania. Próba uświadomienia sobie poprzez wejście, wsunięcie się w cudzą świadomość w pisaniu może być dla nas pierwszą tego rodzaju, ważną próbą kontaktu z kimś, kto nie jest nami. Pisanie uczy tolerancji. Co się dzieje, gdy pozwolimy innym osobom, obcym głosom się zaludnić? Być może one już w nas są. Być może tam w środku nie jesteśmy wcale jedną osobą. Może jesteśmy jak wielkie osiedla albo całe narody, tyle w nas jest postaci, jaźni nie znanych na poziomie świadomości, zapoznanych historii i głosów. Poznajemy je na kilka sposobów, na przykład – próbując zrozumieć innych, lub też – w procesie twórczego pisania. Pisanie wtedy staje się pomostem, który wprowadza nas w różne światy, wewnętrzne i zewnętrzne.

  5. Znajomość siebie ujawnia się dynamicznie, w relacjach między nami a światem, wśród zobowiązań, jakie przyjęłyśmy, i namiętności, jakie posiadamy. Ja nie jest stabilne, ale tworzymy je z dnia na dzień na nowo. Cierpienie z wczoraj nie musi naznaczać mnie do końca życia, nie musi zasklepiać mnie w sobie, ale może się stać jednym z moich głosów – może mnie zatem otworzyć. A więc to, że pozwalamy wielu głosom mówić przez siebie, nie znaczy, że zaczynamy cierpieć na zwielokrotnienie osobowości. Już raczej stajemy się całością. Możemy ożywić część nas samych i przywrócić wagę tym częściom, które zostały porzucone, ukryte, stłumione, przekręcone i zakazane. Łączymy, co zostało rozdzielone, i uczymy się cenić to, co wcześniej było wzgardzone. Chcąc tego lub nie, w procesie twórczym zbieramy informacje o nas samych. Wyodrębniamy jeden z głosów, wzmacniamy go i skupiamy się na nim w opowiadanej historii. Często w tym celu musimy przekroczyć wyobrażalne granice tego, kim jesteśmy. Musimy porzucić to, co znajome. Pozbyć się wszystkiego, co wiemy na temat obszaru, w który pragniemy wejść. Pozbyć się wyobrażeń na temat nas samych.

j000000058B3v28_00000_BIB_003Izabela Filipiak, Twórcze pisanie dla młodych panien, Warszawa 1999, s. 155–215.

Po przeczytaniu tekstu wykonaj polecenia i odpowiedz na pytania.

Ćwiczenie 6.1
RS182miJLAaWN1
zadanie interaktywne
Ćwiczenie 6.2
RgEnGLDvPFRkm1
zadanie interaktywne
Ćwiczenie 6.3
R1NihMMcm0ucm1
zadanie interaktywne
Ćwiczenie 6.4

Jaką umiejętność autorka uznaje za niezbędną, zarówno w życiu, jak i twórczości?

Ćwiczenie 6.5
RNGHabCXwnoot1
zadanie interaktywne
Ćwiczenie 6.6

Czy według ciebie rady autorki mogą się przydać wyłącznie tytułowym pannom? Uzasadnij odpowiedź.

j000000058B3v28_0000004Z
JPOL_E3_E4_Zadaniowo

Zadaniowo

Ćwiczenie 7

Wykonaj ćwiczenie pisarskie zaproponowane przez Izabelę Filipiak.

Napisz rozprawkę uzasadniającą, że w kontaktach z innymi należy się kierować zasadami tolerancji i empatii. Odwołaj się do przykładów z literatury, historii lub filmu.

RlDjF2h91eOHR1
zadanie interaktywne