R1G6t2Ix55slK
Mozaika przedstawia mężczyzn na statku z żaglami i syreny stojące na brzegu. Czterech mężczyzn siedzi przy wiosłach na okręcie z żaglami. Piąty, Odyseusz, stoi przywiązany do masztu. Na skalistym brzegu, po prawej stronie mozaiki, stoją syreny - pół kobiety, pół ptaki. Mają one skrzydła u ramion i ptasie nogi oraz obnażone piersi. Patrzą na mężczyzn znajdujących się na statku. Jedna z syren trzyma w rękach dwa flety. Mężczyźni na statku nie patrzą na syreny. Twarz zwróconą ku syrenom ma tylko Odys, przywiązany do masztu.

Penelopa, Kirke i Kalipso. Odyseja Homera

Odyseusz
Źródło: wikimedia commons, mozaika, Muzeum Narodowe Bardo w Tunezji, licencja: CC BY 2.0.
JPOL_E3_E4_Tekstykultury
JPOL_E3_E4_Tekstykultury

Odyseusz i jego dzieje

Jak to się zaczęło...

Odyseusz opowiada synowi Telemachowi.

Starożytna GrecjaStanisław Stabryła
Stanisław Stabryła Starożytna Grecja

Po przyjeździe na Itakę zamieszkaliśmy oczywiście w moim pałacu i wszystko potoczyło się całkiem normalnie. Po roku przyszedłeś na świat i od razu stałeś się najważniejszym w domu. Ale nasze wspólne, spokojne i dobrze ułożone życie nie miało trwać zbyt długo. Całkowicie odmieniło je wydarzenie pozornie mało ważne i odległe. Trojański królewicz Parys uwiódł i uprowadził do Troi piękną żonę Menelaosa, Helenę. Nie pomogły żadne pertraktacje ani zabiegi dyplomatyczne: Priam nie chciał zwrócić Heleny i wojna wisiała w powietrzu. Menelaos poprosił o pomoc swojego brata, ten z kolei rozesłał posłów do wszystkich dawnych zalotników Heleny, aby przypomnieć im przysięgę, którą zobowiązali się bronić wybranego przez nią małżonka przed wszelkimi zagrożeniami.
I oto pewnego ranka w naszym pałacu zjawił się Menelaos w towarzystwie Palamedesa, syna Naupliosa, z żądaniem, abym przyłączył się do organizowanej właśnie wielkiej wyprawy przeciwko Troi. Oczywiście, nie miałem na to najmniejszej ochoty, chociaż także złożyłem owąż uroczystą przysięgę […].
– Muszę się z tego wykręcić! – pomyślałem, szukając gorączkowo jakiegoś sensownego pretekstu.
Ukryłem się przed spotkaniem z nadchodzącymi posłami w oborze, kazałem Penelopie ich przyjąć i powiedzieć, że od pewnego czasu jestem szalony. Posłowie rozgościli się w moim pałacu, dużo jedli i jeszcze więcej pili. Tymczasem mnie zaświtał w głowie pewien pomysł. Wyprowadziłem ze stajni konia i wołu, zaprzągłem ich do pługa i wyjechałem z tym dziwnym zaprzęgiem w pole. Zanim wyruszyłem, założyłem na głowę specjalną przepaskę, taką jaką zazwyczaj noszą ludzie obłąkani. Przygotowałem sobie także pełny worek soli. Kiedy wreszcie Menelaos i Palamedes skończyli ucztować, wyszli w pola i ujrzeli mnie orzącego koniem i wołem w przepasce na głowie. Bełkotałem przy tym jakieś dziwne, niezrozumiałe słowa. Gdy jeszcze do tego zacząłem zamiast zboża rozsiewać wśród zagonów sól, Menelaos przyglądał mi się ze współczuciem, Palemedes zaś z niedowierzaniem. W pewnej chwili Palemedes pobiegł do pałacu i wyniósł stamtąd ciebie, Telemachu, w białym powijaku i ułożył na ziemi wzdłuż linii, po której właśnie posuwałem się z moim pługiem. Przeklęty po trzykroć syn Naupliosa! Nie miałem innego wyjścia, jak tylko gwałtownie skręcić moim oryginalnym zaprzęgiem, aby nie najechać broń Boże na ciebie. Obydwaj, śmiejąc się, zbliżyli się do mnie, uradowani, że udało się im zdemaskować mnie.
– No. Chyba masz już dość tej zabawy, Odysie!

CART3 Źródło: Stanisław Stabryła, Starożytna Grecja, Warszawa 1988, s. 37.

Po zniszczeniu Troi i podzieleniu się łupami (w tym brankami) napastnicy rozjechali się do domów. Odys również wybrał się w podróż. Niestety podczas swojej tułaczki spotyka dwie niezwykłe kobiety czarodziejkę i nimfę. Te, zakochują się w nim więżą go wbrew woli.

WstępJan Parandowski
Jan Parandowski Wstęp

Itaka leży na morzu ostatnia ku zachodowi, inne dalej w stronę jutrzenki albo południa. Skalista, ale rodzi dzielnych chłopców: ja doprawdy nie mogę zobaczyć nic bardziej słodkiego od tej mojej ziemi. Oto zatrzymywała mnie hen Kalipso arcyboska w pieczarach głębokich, pragnąc być mi żoną, tak samo Kirke chciała mnie za męża i nie puszczała ze swego domu, czarownica ajajska, lecz serce w mej piersi nie słuchało. Nie znajdzie nic słodszego od ojczyzny i rodziców, choćby ktoś w cudzej ziemi zamieszkał dom bogaty. [...] I opowiadał podstępy Kirki i jej przewrotność, i jak na wiosłownym okręcie dotarł do stęchłych progów Hadesa, by szukać rady u duszy tebańskiego Tejrezjasza, i jak zobaczył tam wszystkich towarzyszy i własną matkę, która go zrodziła i wychowała dziecięciem; i jak słuchał głosu śpiewających Syren, jak wpłynął między Błędne Skały, między straszną Charybdę i Skyllę, której żaden człowiek bez szkody nie ominie i jak towarzysze zabili krowy Heliosa, i jak wysokogrzmiący Dzeus dymiącym piorunem poraził okręt, tak że wszyscy naraz zginęli zacni towarzysze, a on sam jeden spod złej doli się wymknął; i jak się dostał do wyspy Ogigii i do nimfy Kalipso, która go trzymała w pieczarach głębokich, pragnąc, by został jej mężem, żywiła, obiecywała uczynić nieśmiertelnym i wiecznie młodym, ale jego serce nie usłuchało; jak wreszcie po wielu trudach przybył do Feaków […].

CART2 Źródło: Jan Parandowski, Wstęp, [w:] Homer, Odyseja, Warszawa 1972, s. 18–23.

Kirke

R17BXFJOQX6GZ
Kirke ofiarująca Odyseuszowi puchar John William Waterhouse [czytaj: dżon łyliam łoterhałs] 1891 r.
Źródło: olej na płótnie, Galeria w Oldham w Anglii, domena publiczna.
OdysejaHomer
Homer Odyseja

Żeglujemy więc dalej smutni, nieszczęśliwi -
Trapi nas strata druhów, cieszy, żeśmy żywi.
Więc u wyspy Ajai stajem. Mieszka na niej
Kirka, pięknokędziorna , gadająca pani,
Złowrogiego Ajeta rodzona siostrzyca.
Obojgu ojcem Słońce, co ziemi przyświeca.
Matka jej Persa, którą Okeanos rodzi.
tam cichutko pod brzegi okręt nasz podchodzi
I zawija: bóg któryś użyczył pomocy.
[...]
Zamek Kirki znaleźli w dolinie prześlicznej,
Cały z ciosu, wyniesion nad kraj okoliczny;
Lecz wilków, lwów spotkali ćmę pod zamku bokiem:
Kirka je tak przyswoić umiała ziół sokiem.
Toteż one potwory na drużynę naszą
Nie rzuciły się, owszem, kornie się im łaszą,
Jako psy, gdy gospodarz kęski im rozdaje
Po skończonej biesiadzie. Takież obyczaje
Mają tu lwy i wilki, chociaż ich paszczęka
Zawsze straszna, i każdy potwora się lęka.
Wszedłszy zatem w dziedziniec pani pięknowłosej,
Doleciały ich z komnat jakieś dźwięczne głosy:
To śpiew Kirki; śpiewając na krosnach wyszywa
Dzieło cudne: cudowną praca bogiń bywa.
Wtem Polites do swoich tak rzekł (chłop to dzielny,
Przed innymi miał u mnie szacunek rzetelny):
 — Bracia! Tutaj ktoś żyje i przy krosnach śpiewa
Śliczne pieśni, aż echo po zamku odbrzmiewa.
Bogini czy niewiasta — wołajmy, niech gada!
— Tak rzekł, i wołać na nią poczęła gromada.
Jakoż się promieniste otwarły podwoje,
Ona wyszła, w komnaty zaprosiła swoje.
I, głupcy, w próg jej weszli wszyscy, krom jednego
Eurylocha; ten został zwietrzywszy coś złego.
Ona gości swych sadza w krzesła, stół zastawia
Serami, a miód złoty z mąką im przyprawia,
Toż i wino pramnejskie; lecz durzące zioła
Miesza w nie, by o domu zapomnieli zgoła.
Więc gdy zjedli, wypili, Kirka ich dotyka
Różdżką — i do świńskiego zapędza karmnika.
Bowiem łby ich, szczecina, kwiczenie, kształt cały
Były świńskie; li człecze mózgi im zostały.

Kalypso

OdysejaHomer
Homer Odyseja

Wszyscy inni, uszedłszy srogiego pogromu,
Krwawych burz i bitw morskich, wrócili do domu;
Jego tylko, serdecznie do swoich, do żony
Tęskniącego, trzymała w skale wydrążonej
Nimfa Kalypso, z bogiń najcudniejsza kształtem,
Pragnąca go małżonkiem przy sobie mieć gwałtem.

odyseja1 Źródło: Pieśń I, [w:] Homer, Odyseja, Biblioteka Narodowa Wrocław 2003, s. 4.
Rej5ewLiG4Gwd
Odyseusz i Kalypso
Źródło: Arnold Böcklin, 1883, olej na desce, domena publiczna.
1
Wskazówka

We fragmencie Mitologii dla dorosłych Stanisława Stabryły to Odys opowiada o swoich przygodach. Słucha go Telemach, jego jedyny syn. W utworze Homera treść jest podobna, ale w eposie Odys pełni funkcję nie opowiadającego, lecz bohatera wydarzeń.

Mitologia dla dorosłychStanisław Stabryła
Stanisław Stabryła Mitologia dla dorosłych

Przez dziewięć dni miotało mną morze, aż wreszcie zdołałem dopłynąć na belkach z rozbitego okrętu do wyspy Ogygii, gdzie mieszkała w lazurowej grocie piękna nimfa Kalypso, córka Tetydy i Okeanosa. Jedynymi jej towarzyszkami były służebne nimfy […]. Nimfa przyjęła mnie bardzo gościnnie, zaprosiła do swojej groty i zapragnęła dzielić ze mną łoże.
– Zostań ze mną na zawsze – prosiła. – Obdarzę cię nieśmiertelnością i nigdy się nie zestarzejesz.
Nimfa była niezwykle piękna, jej jaskinia zapewniała wszelkie wygody, a sama wyspa przypominała rajski ogród. Noce spędzaliśmy na miłości, ale rano budziłem się pełen smutku […]. Siadywałem nad brzegiem morza, całymi dniami wpatrywałem się w dal, wyczekując dnia powrotu.

CART6 Źródło: Mitologia dla dorosłych, Warszawa 1995, s. 441–442.
Rrm5WKc9nHyXM
Gérard de Lairesse [czyt. gerard de larese] Hermes rozkazujący Kalipso uwolnić Odyseusza
Źródło: 1676, olej na płótnie, Rijksmuseum, Amsterdam, domena publiczna.

Atena wstawiła się za Odysem na zebraniu bogów olimpijskich, Zeus postanowił wysłać Hermesa do Kalypso, aby pozwoliła Odysowi odpłynąć z wyspy. Kalypso zagniewana odpowiada Hermesowi:

OdysejaHomer
Homer Odyseja

[...]

Teraz w oczy waswaswas kole, że łoże tu dzielił
Ze mną człowiek, któregom wydarła z rąk śmierci,
Gdy łódź jego bóg gromem roztrzaskał na ćwierci
W środku mórz, a on sam się z falami borykał,
Dzierżąc belkę, bo druhów nuż mu popołykał
Morski gardziel. Rozbitek dążył więc do lądu,
I tu był wyrzucony od burzy i prądu.
Przyjęłam go, okryłam opieką serdeczną,
Przyrzekłam nieśmiertelność i młodość dać wieczną;
Darmo! Kiedy KronionaKronionaKroniona woli tej wszechwładnej
Oprzeć się nie potrafi nawet z bogów żadny.
Zeus każe mu stąd jechać — to niech sobie płynie
Mokrym pustkowiem; lecz ja tego nie uczynię,
Bym go wysłała, flisów nie mając ni łodzi,
Co by go przewieźć mogły przez morskie powodzi.
Chyba radą go wesprę: tego nie utaję,
Niech bezpiecznie w ojczyste powraca się kraje”.
Na to jej argobójczy odpowiedział goniec:
„Wyprawże go natychmiast, pomnąc, jaki koniec
Spotkałby cię od gniewu Kronida żałośny”.
To powiedziawszy odszedł Hermes wieścionośny.
Nimfa, słysząc ten wyrok Kronionowej woli,
Poszła szukać Odysa onej sprawie gwoli.
On siedział tam na brzegu płacząc; jego oczy
Nie osychały od łez; a pobyt uroczy
Truła ciągła tęsknica, bowiem do bogini
Serce stracił, a chociaż nocą sypiał przy niej,
To gwałt był, lecz nie z jego, a tylko z jej strony.
Na urwisku więc siedział w dzień osamotniony
Serce trapiąc westchnieńmi, lamenty, żałobą,
Wzrok topiąc ciągle w morze pustynne przed sobą.

odyseja2 Źródło: Pieśń V, [w:] Homer, Odyseja, Biblioteka Narodowa Wrocław 2003, s. 99.
RB1Lv3Xejc6sS
Gérard de Lairesse [czyt. gerard de larese] Hermes nakazujący uwolnić Odyseusza
Źródło: 1670, olej na płótnie, Museum of Art, Cleveland [czyt: muzeum of art, kliwland], domena publiczna.
OdysejaHomer
Homer Odyseja

Stąd daleko na morzach jest ostrów niewielki,
Zwan Ogygią, siedziba srogiej zwodzicielki,
Kalypso pięknowłosej, a córki Atlasa.
Każdy bóg jej unika, człek tam nie popasa;
Mnie tylko nieboraka demon zagnał do niej,
Kiedy piorun Zeusowy na pełnych mórz toni
Roztrzaskał mi łódź moją. W dom mnie swój przyjęła,
Gościnnie nakarmiła, potem wmawiać jęła
Że mi da nieśmiertelność, a z nią młodość wieczną
 — Lecz się broniłem od niej odmową stateczną.
Siedem lat mnie trzymała — i nieraz łza padła
Na ambrozyjne szatki, które na mnie kładła.
A gdy ósme już lato nadeszło w lat toku,
Sama nagli na odjazd. Nie wiem, czy z wyroku
Zeusa, czy że jej serce doznało odmiany,
Dość, że na wątłej tratwie, wićmi powiązanej,
Wysłała mnie, żywnością, winem i odziewkiem
Niebiańskim opatrzywszy; i ciepłym powiewkiem,
Dmącym na jej rozkazy, gnała mnie przez wody.

odyseja3 Źródło: Pieśń VII, [w:] Homer, Odyseja, Biblioteka Narodowa Wrocław 2003, s. 138–139.
was
Kroniona

Penelopa

RVIeVINBTcabf
Anatole Célestin CalmelsKalipso 1853 r.
Źródło: domena publiczna.
Lidia Winniczuk Ludzie, zwyczaje i obyczaje starożytnej Grecji i Rzymu

Pierwsze zadanie i cel małżeństwa to przysporzenie państwu obywateli, którzy by przejęli po ojcach obowiązki względem państwa, stali się obrońcami jego granic, zapewniali bezpieczeństwo krajowi i zapobiegali niebezpieczeństwu wyludnienia państwa. […]
Wypełniał też obywatel swój obowiązek względem rodu i rodziny poprzez potomstwo, które miało stanowić kontynuację rodu oraz winne było przejąć obowiązki kultowe wobec przodków […].
Najważniejsze było jednak spełnienie obowiązku względem państwa i tym tłumaczy się fakt, że w Atenach, jakkolwiek nie było formalnego przymusu prawnego, opinia publiczna zmuszała mężczyzn do zakładania rodzin; samotni byli nawet pozbawieni szacunku, jakim darzono ludzi żonatych i posiadających dzieci.

CART5 Źródło: Lidia Winniczuk, Ludzie, zwyczaje i obyczaje starożytnej Grecji i Rzymu, Warszawa 1985, s. 18–23.
Lidia Winniczuk Ludzie, zwyczaje i obyczaje starożytnej Grecji i Rzymu

Przyjście na świat dziecka było dla rodziny momentem uroczystym, niezależnie do tego, jak ojciec się do niego ustosunkuje. Jeżeli przyszedł na świat chłopiec, ozdabiano drzwi domu gałązkami oliwki, jeżeli dziewczynka – wełnianymi wstążkami. […] Jeżeli ojciec decydował się uznać dziecko i przyjąć je do rodziny, odbywała się w piątym lub siódmym dniu po urodzeniu rodzinna uroczystość […]; ojciec oficjalnie uznawał dziecko i przyjmował je do rodziny przez podniesienie je z ziemi, po czym szybko obnoszono je położone na sicie dokoła ogniska domowego; równocześnie rozsypywano ziarna […] dla pozyskania życzliwości opiekuńczych duchów […].
Jeżeli ojciec nie przyjmował dziecka do rodziny, wyrzucano je po prostu na śmietnik, co na ogół równało się wyrokowi śmierci. […] Otóż warunki gospodarcze Grecji nie mogły zapewnić utrzymania większej liczbie mieszkańców, stąd tendencja do regulacji nie urodzeń, lecz zaludnienia. Ograniczano więc liczbę dzieci do dwojga, rzadziej spotyka się w rodzinie troje dzieci, a do wyjątków należały rodziny, w których były dwie córki. […]
Porzucania dzieci nie potępiało ani prawo, ani religia, ani moralność, jakkolwiek porzucenie […] równało się pozbawieniu […] życia. Zdarzało się, że porzucone, najczęściej na śmietniku, dziecko znalazł ktoś i uratował mu życie, znalazca jednak nie chował dziecka kierując się litością, lecz widząc w tym interes: wychowywał przecież niewolnika, czy niewolnicę, za których w przyszłości mógł uzyskać wysoką cenę […].

CART5 Źródło: Lidia Winniczuk, Ludzie, zwyczaje i obyczaje starożytnej Grecji i Rzymu, Warszawa 1985, s. 18–23.
WstępJan Parandowski
Jan Parandowski Wstęp

Penelopa jest w tym samym stopniu bohaterką Odysei co jej mąż. Przez niego i w nim jest zawsze obecna, tak jak jego myśl nigdy jej nie opuszcza, a jej myśli i sny są zawsze przy nim. Nie ma drugiego poematu o wierności małżeńskiej – drugiego, który by należał do arcydzieł literatury powszechnej. Motyw wierności odzywa się we wszystkich pieśniach począwszy od pierwszej, gdzie mowa o zdradzie Klitajmestry: to imię rzuca Homer w różnych momentach, jak ostry dysonans, aby tym pełniej, tym czyściej brzmiał hymn ku czci Penelopy i jej równie wiernego małżonka. O żadnej bowiem miłości nie da się powiedzieć z większą prawdą: „wierna aż do grobu”, niż o tej, gdzie mąż dla swej śmiertelnej żony odtrąca boginię i własną nieśmiertelność.
Poezja europejska nie miała już nigdy tej odwagi: chodziła przez wieki powabną drogą, na której spotykają się młodzi kochankowie. Nikt nie ośmielił się naśladować poety, który otoczył glorią serce dwojga ludzi, co dawno przeżyli swą młodość, i uczynił to tak, że nikt im lat nie liczy. Noc miłosna Penelopy i Odysa po dwudziestoletniej rozłące ma urok nocy poślubnej.
[…]
Człowiek homerycki miał inny stosunek do kobiety niż jego potomek w historycznej Grecji. Kobieta była towarzyszką życia mężczyzny, czasem zajmowała pierwsze miejsce, jak Arete przy Alkinoosie. Mężczyzna szanował swą żonę, czcił matkę. Głos kobiety nie był lekceważony: wszyscy z uwagą słuchają, co mówi Helena czy to na wałach Troi, czy w pałacu Menelaosa w Sparcie. Obok przykładów nienagannej wierności znano równie głośne przykłady wiarołomstwa, które albo spotykały się z potępieniem, jak u Klitajmestry, albo z wyrozumiałością, jak u Heleny, którą uważano za ofiarę podstępu bogów.

CART2 Źródło: Jan Parandowski, Wstęp, [w:] Homer, Odyseja, Warszawa 1972, s. 18–23.
Émile Mireaux [czyt. emil miro] Winniczuk Życie codzienne w Grecji w epoce homeryckiej

W domu [...] kobiety trzymają się na uboczu. Jadają również osobno, w swoich pokojach. Nie biorą udziału ani w posiłkach, ani w ucztach wydawanych w megaronie dla zaproszonych gości. […]
Ale, powtórzmy raz jeszcze, kobiety ówczesne bynajmniej nie prowadzą życia pustelniczego. Gdy mężczyźni kończą jeść i ucztować, kobiety schodzą, by się do nich przyłączyć. Więcej, przewodniczą towarzyskim zebraniom i nadają ton rozmowie. […] Tak w Sparcie Helena zjawia się w megaronie w chwili, gdy Telemach i Pejsistratos kończą posiłek, sadowi się w swoim krześle, zasypuje męża pytaniami o przybyłych i zaraz potem, jak prawdziwa światowa kobieta, sięga do wspomnień, przytaczając wszystko, co przynosi zaszczyt ojcu Telemacha.
[…]
Współczesny Homera czy Hezjoda mógł mieć jedną i więcej nałożnic, kobiet kupionych lub pojmanych na wojnie. Miał tylko jedną żonę, kobietę, z którą ułożył się co do małżeństwa aktem niemającym […] nic wspólnego z kupnem, aktem popartym jedynie uroczystą wymianą darów. […]
Ta jednak […] bynajmniej nie jest własnością, rzeczą swojego męża. Mąż jest jej panem; może ją ukarać, wypędzić […], nawet zabić w wypadku zdrady małżeńskiej, czego się zresztą wystrzega, by nie ściągnąć na siebie nieuniknionej zemsty ze strony jej rodziny. Niemniej przeto żona zachowuje swoje prawa, nieokreślone wprawdzie, lecz bezsporne. […]
Małżeństwo, zwłaszcza w wielkich rodach, ma wszelkie cechy prawdziwego układu zawartego zgodnie ze ścisłym ceremoniałem. Zapewnia ono prawowitej małżonce osobne miejsce w domu czy na dworze męża […].

CART4 Źródło: Émile Mireaux [czyt. emil miro] Winniczuk, Życie codzienne w Grecji w epoce homeryckiej, [w:] Lidia Winniczuk, Ludzie, zwyczaje, obyczaje starożytnej Grecji i Rzymu, Warszawa 1983, s. 201.

Kiedy Odysa nie ma w domu...

R1O3CAP7E9AKF
John William Waterhouse [czytaj: dżon łyliam łoterhałs] Penelopa i zalotnicy
Źródło: Galeria w Aberdeen [czytaj: aberdin] w Wielkiej Brytanii, domena publiczna.
WstępJan Parandowski
Jan Parandowski Wstęp

– Górnolotny Telemachu, szalona głowo, jakież to miotasz nam obelgi? Chciałbyś nam przypiąć łatkę? Nie zalotnicy achajscy są winni, tylko twoja kochana matka, która tak dobrze zna się na wykrętach. Już minął trzeci rok, a niebawem upłynie i czwarty, odkąd tumani serca Achajów. Wszystkim robi nadzieję, każdemu obiecuje, gońców posyła, a w duchu co innego zamierza. Oto jaki podstęp uknuła w swym łonie: ustawiła w pokoju krosna i zaczęła tkać na nich wielką delikatną tkaninę, a nam powiada: „Chłopcy zalotnicy, umarł boski Odys, ale choć tak wam spieszno do ślubu, pozwólcie najpierw skończyć tę szatę, by mi się przędza nie zmarnowała; ma to być gzło grobowe dla herosa Laertesa, gdyby go kiedyś dola okrutna powaliła drętwą śmiercią. Boję się ściągnąć na siebie gniew Achajek, że bez całunu leży taki bogacz”. Tak mówiła i usłuchało męskie serce. Odtąd za dnia tka na wielkich krosnach, a w nocy pruje przy łuczywie. Przez trzy lata się z tym ukrywała i zwodziła Achajów. Lecz gdy nadszedł czwarty rok, a z nim wiosna, wygadała się któraś z kobiet, znająca tajemnicę. Zaskoczyliśmy ją, jak pruła piękną tkaninę, i musiała dokończyć wbrew woli. Tobie więc oświadczają zalotnicy, żebyś dobrze wiedział, żeby wiedzieli wszyscy Achajowie: matkę odeślij i skłoń, by poślubiła tego, kogo ojciec każe i kogo sama sobie upodoba. […] Nie odejdziemy stąd ani na własną rolę, ani gdzie indziej, póki ona nie wybierze sobie męża spośród Achajów.
Odpowiedział mu roztropny Telemach:
– Antinoosie, jakże miałbym wbrew jej woli z domu wypędzić tę, która mnie urodziła i wychowała? […] Wszystkich ludzi bym oburzył. Tak więc nigdy tego słowa nie powiem.

CART2 Źródło: Jan Parandowski, Wstęp, [w:] Homer, Odyseja, Warszawa 1972, s. 18–23.
WstępJan Parandowski
Jan Parandowski Wstęp

– Przesławny Atrydo, władco mężów, Agamemnonie! Wszystko pamiętam, wychowanku Dzeusa. I ja tobie powiem dokładnie, jak nędzny koniec był naszego życia. Oto staraliśmy się o małżonkę długo nieobecnego Odysa. Ona ani nie odtrącała godów złowróżbnych, ani ich nie przyspieszała, knując nam śmierć i czarną dolę. Oto jaki podstęp wymyśliła w swej głowie. Ustawiła w komnacie wielkie krosna, by tkać na nich płótno cienkie i bardzo obszerne, nam zaś rzekła: „Chłopcy zalotnicy! Umarł boski Odys, ale choć wam spieszno do ślubu, poczekajcie, aż skończę ten faros, by mi się przędza nie zmarnowała: ma to być gzło grobowe dla herosa Laertesa, gdyby go kiedyś dola okrutna powaliła drętwą śmiercią. Boję się ściągnąć na siebie gniew Achajek, że taki bogacz leży bez całunu”. Tak mówiła i usłuchało męskie serce. Odtąd za dnia tkała na wielkich krosnach, a po nocach, przy łuczywie, pruła. Przez trzy lata ukrywała się podstępnie i zwodziła Achajów. Lecz gdy nadszedł czwarty rok, a z nim wiosna niosąc dni dłuższe z upływem miesięcy, powiedziała któraś ze sług, świadoma rzeczy, i przyłapaliśmy ją na pruciu pięknej tkaniny. Musiała skończyć, choć się opierała. I pokazała nam ów faros, utkany, wyprany, świetny jak słońce lub księżyc, i wtedy właśnie zły demon sprowadził Odysa w dom pasterza świń, na krańcach pól.

CART2 Źródło: Jan Parandowski, Wstęp, [w:] Homer, Odyseja, Warszawa 1972, s. 18–23.
Célestin Anatole Calmels
j0000000BFB1v38_000tp002
j0000000BFB1v38_000tp003
j0000000BFB1v38_000tp004
j0000000BFB1v38_000tp005
j0000000BFB1v38_0000005U
RJTfBe8ugPawJ
Penelopa – rzeźba w marmurze
Źródło: Franklin Simmons, 1896, De Young Museum, San Francisco, domena publiczna.
JPOL_E3_E4_Tekstykultury
RHSnshqeIfiyZ
Grecka waza przedstawiająca Penelopę przy krosnach z synem Telemachem
Źródło: a. nn., domena publiczna.
j0000000BFB1v38_000tp006
j0000000BFB1v38_000tp007
j0000000BFB1v38_000tp008
j0000000BFB1v38_0000007Z
JPOL_E3_E4_Konteksty
Nauzykaa
Arete
Andromacha
Eurykleja
Klitajmestra
megaron
arycydzieło
j0000000BFB1v38_000tp009
j0000000BFB1v38_000tp00A
j0000000BFB1v38_000tp00B
j0000000BFB1v38_000tp00C
j0000000BFB1v38_000tp00D
j0000000BFB1v38_000tp00E
j0000000BFB1v38_000tp00F
j0000000BFB1v38_000tp00G
j0000000BFB1v38_000tp00H
Iljon
j0000000BFB1v38_000tp00J
j0000000BFB1v38_000tp00K
j0000000BFB1v38_000tp00L
j0000000BFB1v38_000tp00M
j0000000BFB1v38_000tp00N
j0000000BFB1v38_000tp00O
j0000000BFB1v38_000tp00P
j0000000BFB1v38_000tp00Q
j0000000BFB1v38_000tp00R
Kaim
JPOL_E3_E4_Zadaniowo
Arnold Böcklin
Johann Heinrich Wilhelm Tischbein