Galeria zdjęć interaktywnych
Polecenie 1
Zapoznaj się z galerią interaktywną. Opisz, jak ukazana została kwestia żydowska w dziełach polskich pozytywistów.
Ilustracja przedstawia obraz Ignacego Pinkasa „Chłopcy żydowscy na ulicy”.
Na obrazie widzimy czterech żydowskich chłopców stojących na ulicy. Centralna postać to chłopiec w tradycyjnym, czarnym stroju - chałacie i jarmułce, stoi bokiem, widać lewy profil jego twarzy. Obok niego, nieco z tyłu, znajduje się drugi chłopiec stojący bokiem, również w ciemnym ubraniu i nakryciu głowy. Kolejni z chłopców ubrani są w takie same stroje, stoją tyłem do widza. Po bokach i w głębi obrazu znajdują są miejskie kamienice, w tle widać biegnącą, wybrukowaną kamieniami ulicę i przechodzących nią ludzi. Kolorystyka obrazu jest stonowana, dominują ciemne barwy strojów kontrastujące z jaśniejszym tłem ulicy i budynków. Opis punktu znajdującego się na ilustracji:
1. Pozytywiści do swojego programu społecznego włączyli postulat asymilacji Żydów. Usiłowano stworzyć jednolite społeczeństwo, w którym panuje zgoda pomiędzy robotnikami i kapitalistami, dworem a wsią, Żydami a Polakami. Jednak asymilację i równouprawnienie postrzegano jako proces jednostronny. Chciano, aby Żydzi upodobnili się do Polaków w zakresie systemów wartości, kultury, zachowując jedynie odrębną religię. Gorącymi zwolennikami asymilacji byli niektórzy publicyści i pisarze, jak na przykład Bolesław Prus, Eliza Orzeszkowa i Maria Konopnicka. Protestowali oni także przeciwko problemowi antysemityzmu. Literatura piękna i publicystyka odgrywały dużą rolę w kształtowaniu poglądów społeczeństwa.
Ilustracja przedstawia obraz Ignacego Pinkasa „Chłopcy żydowscy na ulicy”.
Na obrazie widzimy czterech żydowskich chłopców stojących na ulicy. Centralna postać to chłopiec w tradycyjnym, czarnym stroju - chałacie i jarmułce, stoi bokiem, widać lewy profil jego twarzy. Obok niego, nieco z tyłu, znajduje się drugi chłopiec stojący bokiem, również w ciemnym ubraniu i nakryciu głowy. Kolejni z chłopców ubrani są w takie same stroje, stoją tyłem do widza. Po bokach i w głębi obrazu znajdują są miejskie kamienice, w tle widać biegnącą, wybrukowaną kamieniami ulicę i przechodzących nią ludzi. Kolorystyka obrazu jest stonowana, dominują ciemne barwy strojów kontrastujące z jaśniejszym tłem ulicy i budynków. Opis punktu znajdującego się na ilustracji:
1. Pozytywiści do swojego programu społecznego włączyli postulat asymilacji Żydów. Usiłowano stworzyć jednolite społeczeństwo, w którym panuje zgoda pomiędzy robotnikami i kapitalistami, dworem a wsią, Żydami a Polakami. Jednak asymilację i równouprawnienie postrzegano jako proces jednostronny. Chciano, aby Żydzi upodobnili się do Polaków w zakresie systemów wartości, kultury, zachowując jedynie odrębną religię. Gorącymi zwolennikami asymilacji byli niektórzy publicyści i pisarze, jak na przykład Bolesław Prus, Eliza Orzeszkowa i Maria Konopnicka. Protestowali oni także przeciwko problemowi antysemityzmu. Literatura piękna i publicystyka odgrywały dużą rolę w kształtowaniu poglądów społeczeństwa.Ignacy Pinkas, Chłopcy żydowscy na ulicy
, 1926
Źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie, domena publiczna.
Ilustracja przedstawia obraz Mikołaja Pimonienko "Żydzi niosą rzeczy nabyte na licytacji" (1885 r.). Na obrazie widzimy grupę żydowskich mężczyzn, rozmawiających ze sobą i gestykulujących. Ubrani są oni w tradycyjne stroje, wracają po zakończonej licytacji, niosąc w rękach różne przedmioty. Tuż przed nimi idzie mały chłopiec, który trzyma pod pachą lewej ręki poduszkę w białej powłoczce. Za mężczyznami podąża kobieta ubrana w długą ceglastą spódnicę przepasaną białym fartuchem, nakryta jest dużą chustą na ramionach, a na głowie ma zawiązaną pod szyją białą chustkę. Za postaciami, po lewej stronie obrazu, widoczny jest fragment domu przypominający dworek, ma niewielki ganek z kolumnami i okna opatrzone okiennicami oraz drewniany płotek tuż pod oknami. Z domu wychodzą ubrani w stroje urzędników trzej mężczyźni. Po prawej stronie obrazu znajduje się niewielki budynek gospodarczy. W tle widać niebo pokryte kłębiastymi chmurami oraz dachy zabudowań, cerkiew i wieżę kościoła. Niebo i światło są utrzymane w tonacji ciepłej, popołudniowej – delikatne słońce oświetla scenę, podkreślając bogactwo barw tkanin i skóry postaci. Opis punktów znajdujących się na ilustracji:
1. Pozytywiści wierzyli, że asymilacja będzie korzystna dla narodu polskiego, ponieważ będzie można nauczyć się od Żydów pewnych zachowań, uważanych za kluczowe w postulatach pozytywistycznych: oszczędności, zapobiegliwości, przedsiębiorczości.
2. Eliza Orzeszkowa:
Ilustracja przedstawia obraz Mikołaja Pimonienko "Żydzi niosą rzeczy nabyte na licytacji" (1885 r.). Na obrazie widzimy grupę żydowskich mężczyzn, rozmawiających ze sobą i gestykulujących. Ubrani są oni w tradycyjne stroje, wracają po zakończonej licytacji, niosąc w rękach różne przedmioty. Tuż przed nimi idzie mały chłopiec, który trzyma pod pachą lewej ręki poduszkę w białej powłoczce. Za mężczyznami podąża kobieta ubrana w długą ceglastą spódnicę przepasaną białym fartuchem, nakryta jest dużą chustą na ramionach, a na głowie ma zawiązaną pod szyją białą chustkę. Za postaciami, po lewej stronie obrazu, widoczny jest fragment domu przypominający dworek, ma niewielki ganek z kolumnami i okna opatrzone okiennicami oraz drewniany płotek tuż pod oknami. Z domu wychodzą ubrani w stroje urzędników trzej mężczyźni. Po prawej stronie obrazu znajduje się niewielki budynek gospodarczy. W tle widać niebo pokryte kłębiastymi chmurami oraz dachy zabudowań, cerkiew i wieżę kościoła. Niebo i światło są utrzymane w tonacji ciepłej, popołudniowej – delikatne słońce oświetla scenę, podkreślając bogactwo barw tkanin i skóry postaci. Opis punktów znajdujących się na ilustracji:
1. Pozytywiści wierzyli, że asymilacja będzie korzystna dla narodu polskiego, ponieważ będzie można nauczyć się od Żydów pewnych zachowań, uważanych za kluczowe w postulatach pozytywistycznych: oszczędności, zapobiegliwości, przedsiębiorczości.
2. Eliza Orzeszkowa: Ludność izraelską uważałam zawsze za żywioł społeczny, niezmierne znaczenie mający nie tylko dla teraźniejszości, ale także i bardziej jeszcze dla przyszłości naszej.
Ludność izraelską uważałam zawsze za żywioł społeczny, niezmierne znaczenie mający nie tylko dla teraźniejszości, ale także i bardziej jeszcze dla przyszłości naszej.
Mikołaj K. Pimonienko, Żydzi niosą rzeczy nabyte na licytacji, 1885
Źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie, domena publiczna.
Ilustracja przedstawia rycinę do powieści „Meir Ezofowicz” Elizy Orzeszkowej wykonaną w technice drzeworytu. W centralnej części ryciny widać postacie trzech Żydów - dwóch mężczyzn i chłopca. Mężczyzna po prawej stronie, z długą brodą, pejsami i jarmułką na głowie, wygląda na biednego. Ubrany jest w białą, rozciągniętą, poszarpaną koszulę oraz podarte, krótkie spodnie. Widać jego gołe nogi. Żywo gestykuluje i rozmawia z wysokim mężczyzną w długim chałacie, kapeluszu na głowie i wysokich butach. Mężczyzna w chałacie z troską kładzie rękę na głowie chłopca, który stoi tuż przy nim. Dziecko ma skuloną postać i poszarpane, ubogie ubranie. Na drugim planie, z lewej strony obrazka, widać postać małego dziecka i pochylonego nad nim dziadka. Atmosferę smutku i biedy dopełniają rozsypujące się dachy zabudowań znajdujące się w tle. Opis punktu znajdującego się na ilustracji:
1. Eliza Orzeszkowa
Źródło: Sylwia Kamień, Żydzi i „kwestia żydowska” w epoce pozytywizmu na podstawie „Lalki” Bolesława Prusa, 1997.
Ilustracja przedstawia rycinę do powieści „Meir Ezofowicz” Elizy Orzeszkowej wykonaną w technice drzeworytu. W centralnej części ryciny widać postacie trzech Żydów - dwóch mężczyzn i chłopca. Mężczyzna po prawej stronie, z długą brodą, pejsami i jarmułką na głowie, wygląda na biednego. Ubrany jest w białą, rozciągniętą, poszarpaną koszulę oraz podarte, krótkie spodnie. Widać jego gołe nogi. Żywo gestykuluje i rozmawia z wysokim mężczyzną w długim chałacie, kapeluszu na głowie i wysokich butach. Mężczyzna w chałacie z troską kładzie rękę na głowie chłopca, który stoi tuż przy nim. Dziecko ma skuloną postać i poszarpane, ubogie ubranie. Na drugim planie, z lewej strony obrazka, widać postać małego dziecka i pochylonego nad nim dziadka. Atmosferę smutku i biedy dopełniają rozsypujące się dachy zabudowań znajdujące się w tle. Opis punktu znajdującego się na ilustracji:
1. Eliza Orzeszkowa Eliza Orzeszkowa pytała: „Co wiemy o Żydach?” i z zafascynowaniem studiowała ich obyczaje, by w końcu zadedykować swą powieść pt. „Meir Ezofowicz”: „wszystkim ziomkom moim z dobrą wiarą i wolą pragnącym światła i pokoju bez względu na to, gdzie i jak oddają oni cześć Bogu”. Przyczyną zainteresowania, nie tylko tej autorki, kultura „Polaków mojżeszowego wyznania” była sytuacja w kraju po powstaniu styczniowym. Tak zwana „kwestia żydowska” rozpalała gorące dyskusje społeczne i literackie. Braterstwo polsko–żydowskie na polu walki i wspólne ponoszenie skutków represji od zaborców spowodowało podnoszenie idei asymilacji Żydów z narodem polskim do rangi tematu najważniejszego i najpotrzebniejszego. Niestety na drodze do urzeczywistnienia idei stały odwieczne: podejrzliwość, wzajemna wzgarda, sztywność poglądów, kastowość i dyskryminacja, religia i nakazy, a nawet język….
Źródło: Sylwia Kamień, Żydzi i „kwestia żydowska” w epoce pozytywizmu na podstawie „Lalki” Bolesława Prusa, 1997.
Eliza Orzeszkowa pytała: „Co wiemy o Żydach?” i z zafascynowaniem studiowała ich obyczaje, by w końcu zadedykować swą powieść pt. „Meir Ezofowicz”: „wszystkim ziomkom moim z dobrą wiarą i wolą pragnącym światła i pokoju bez względu na to, gdzie i jak oddają oni cześć Bogu”. Przyczyną zainteresowania, nie tylko tej autorki, kultura „Polaków mojżeszowego wyznania” była sytuacja w kraju po powstaniu styczniowym. Tak zwana „kwestia żydowska” rozpalała gorące dyskusje społeczne i literackie. Braterstwo polsko–żydowskie na polu walki i wspólne ponoszenie skutków represji od zaborców spowodowało podnoszenie idei asymilacji Żydów z narodem polskim do rangi tematu najważniejszego i najpotrzebniejszego. Niestety na drodze do urzeczywistnienia idei stały odwieczne: podejrzliwość, wzajemna wzgarda, sztywność poglądów, kastowość i dyskryminacja, religia i nakazy, a nawet język….
Źródło: Sylwia Kamień, Żydzi i „kwestia żydowska” w epoce pozytywizmu na podstawie „Lalki” Bolesława Prusa, 1997.
Michał Elwiro Andriolli, ilustracja do książki Elizy Orzeszkowej Meir Ezofowicz
Źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie, domena publiczna.
Ilustracja przedstawia drzeworyt Michała Elwiro Andriollego z powieści „Meir Ezofowicz” Elizy Orzeszkowej. Na drzeworycie widzimy wnętrze żydowskiego domu, utrzymane w półmroku. Na pierwszym planie znajduje się młody mężczyzna o wyrazistej, zdecydowanej twarzy, pochylony lekko do przodu. Prawą rękę ma uniesioną. Po drugiej stronie na kanapie siedzi starszy mężczyzna, Żyd o siwych włosach, pejsach, długiej brodzie i jarmułce na głowie. Jego postać jest skulona, twarz surowa, a dłonie zaciśnięte. Opis punktów znajdujących się na ilustracji:
1.
Źródło: Sebastian Zawada, „Skąd do szlachcianki litewskiej ten klucz czarodziejski?” — „Meir Ezofowicz” Elizy Orzeszkowej, Żydowski Instytut Historyczny. 2. {audio}
Ilustracja przedstawia drzeworyt Michała Elwiro Andriollego z powieści „Meir Ezofowicz” Elizy Orzeszkowej. Na drzeworycie widzimy wnętrze żydowskiego domu, utrzymane w półmroku. Na pierwszym planie znajduje się młody mężczyzna o wyrazistej, zdecydowanej twarzy, pochylony lekko do przodu. Prawą rękę ma uniesioną. Po drugiej stronie na kanapie siedzi starszy mężczyzna, Żyd o siwych włosach, pejsach, długiej brodzie i jarmułce na głowie. Jego postać jest skulona, twarz surowa, a dłonie zaciśnięte. Opis punktów znajdujących się na ilustracji:
1. Meir Ezofowicz Elizy Orzeszkowej, powieść dziś zapomniana wśród szerszego grona czytelników, pod koniec XIX wieku budził żywą dyskusję na łamach prasy. [...] Eliza Orzeszkowa opublikowała Meira Ezofowicza w 1878 roku. Powieść przedstawia historię żydowskiego miasteczka Szybów, a w szczególności losy Meira, młodego Żyda, który sprzeciwia się konwenansom panującym w miejscowej społeczności i pragnie zreformować swoje środowisko. [...] Literaturoznawcy dostrzegali w powieści apel o realizację programu pozytywistycznego: asymilacji Żydów poprzez takie działania, jak wprowadzenie świeckiej edukacji dla żydowskich dzieci. Według przeciwstawnych odczytań, Orzeszkowa już wtedy zwątpiła w racjonalne postulaty pozytywizmu, na co wskazują wprowadzenie tematyki wiejskiej i niezwykle intensywne u pisarza polskiego zainteresowanie judaizmem. Jeszcze inne interpretacje zwracają uwagę na to, jak doskonale późniejsza autorka Nad Niemnem przedstawiła skomplikowaną sytuację mniejszości żydowskiej na Litwie.
Źródło: Sebastian Zawada, „Skąd do szlachcianki litewskiej ten klucz czarodziejski?” — „Meir Ezofowicz” Elizy Orzeszkowej, Żydowski Instytut Historyczny. 2. {audio}
— Ja już teraz nie wiem sam, co robić i jakim być… wielkie wątpienie duszę moją objęło. Jeżeli ja będę mówił i robił według serca mego, lud mój znienawidzi mię i różne nieszczęścia na mnie spadną… a jeżeli będę mówił i robił przeciw sercu memu, sam siebie znienawidzę i żadne szczęście miłym mi nie będzie… W ha‑midraszu siedząc, ja sobie myślałem: »Lepiej zgodę ze wszystkimi trzymać, na głupie i złe rzeczy oczy zamykać i spokojnie sobie żyć…«, ale z ha‑midraszu wyszedłszy, ja zaraz nie mogłem wytrzymać i za jedne biedne dziecko bardzo na siebie obraziłem mełameda, a przez mełameda wszystkich starszych i cały lud… Ot, co ja dziś zrobiłem! A teraz znów myślę sobie: »Na co to przyda się? Czy przez to mełamed nie będzie biednym dzieciom rozumu z ich głowy wyjmować i zdrowie ich ciałom odbierać?«… Co ja mogę? Ja jeden… młody… żony i dzieci jeszcze nie mam i interesów wielkich nie prowadzę… to nade mną wszyscy wszystko mogą, a ja nic nad nikim… Moich przyjaciół prześladują za to, że oni ze mną przyjaźń trzymają… oni zlękną się i mnie porzucą… Ciebie zaczęli już prześladować za to, że ty serce swoje połączyłaś z moim sercem i głos swój dałaś za towarzysza mojemu głosowi… i ja ciebie przez to zgubię… Może już lepiej oczy i usta zamknąć… smutkowi i tęsknocie kazać, żeby z serca szły precz… i żyć tak, jak oni wszyscy żyją?.Źródło: Eliza Orzeszkowa, Meir Ezofowicz, Warszawa 1988.
Meir Ezofowicz Elizy Orzeszkowej, powieść dziś zapomniana wśród szerszego grona czytelników, pod koniec XIX wieku budził żywą dyskusję na łamach prasy. [...] Eliza Orzeszkowa opublikowała Meira Ezofowicza w 1878 roku. Powieść przedstawia historię żydowskiego miasteczka Szybów, a w szczególności losy Meira, młodego Żyda, który sprzeciwia się konwenansom panującym w miejscowej społeczności i pragnie zreformować swoje środowisko. [...] Literaturoznawcy dostrzegali w powieści apel o realizację programu pozytywistycznego: asymilacji Żydów poprzez takie działania, jak wprowadzenie świeckiej edukacji dla żydowskich dzieci. Według przeciwstawnych odczytań, Orzeszkowa już wtedy zwątpiła w racjonalne postulaty pozytywizmu, na co wskazują wprowadzenie tematyki wiejskiej i niezwykle intensywne u pisarza polskiego zainteresowanie judaizmem. Jeszcze inne interpretacje zwracają uwagę na to, jak doskonale późniejsza autorka Nad Niemnem przedstawiła skomplikowaną sytuację mniejszości żydowskiej na Litwie.
Źródło: Sebastian Zawada, „Skąd do szlachcianki litewskiej ten klucz czarodziejski?” — „Meir Ezofowicz” Elizy Orzeszkowej, Żydowski Instytut Historyczny. 2. {audio}
— Ja już teraz nie wiem sam, co robić i jakim być… wielkie wątpienie duszę moją objęło. Jeżeli ja będę mówił i robił według serca mego, lud mój znienawidzi mię i różne nieszczęścia na mnie spadną… a jeżeli będę mówił i robił przeciw sercu memu, sam siebie znienawidzę i żadne szczęście miłym mi nie będzie… W ha‑midraszu siedząc, ja sobie myślałem: »Lepiej zgodę ze wszystkimi trzymać, na głupie i złe rzeczy oczy zamykać i spokojnie sobie żyć…«, ale z ha‑midraszu wyszedłszy, ja zaraz nie mogłem wytrzymać i za jedne biedne dziecko bardzo na siebie obraziłem mełameda, a przez mełameda wszystkich starszych i cały lud… Ot, co ja dziś zrobiłem! A teraz znów myślę sobie: »Na co to przyda się? Czy przez to mełamed nie będzie biednym dzieciom rozumu z ich głowy wyjmować i zdrowie ich ciałom odbierać?«… Co ja mogę? Ja jeden… młody… żony i dzieci jeszcze nie mam i interesów wielkich nie prowadzę… to nade mną wszyscy wszystko mogą, a ja nic nad nikim… Moich przyjaciół prześladują za to, że oni ze mną przyjaźń trzymają… oni zlękną się i mnie porzucą… Ciebie zaczęli już prześladować za to, że ty serce swoje połączyłaś z moim sercem i głos swój dałaś za towarzysza mojemu głosowi… i ja ciebie przez to zgubię… Może już lepiej oczy i usta zamknąć… smutkowi i tęsknocie kazać, żeby z serca szły precz… i żyć tak, jak oni wszyscy żyją?.Źródło: Eliza Orzeszkowa, Meir Ezofowicz, Warszawa 1988.
Michał Elwiro Andriolli, ilustracja do książki Elizy Orzeszkowej Meir Ezofowicz
Źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie, domena publiczna.
Ilustracja przedstawia obraz Józefa Pankiewicza „Żyd z koszem”. Na pierwszym planie widać starszego mężczyznę ukazanego w półpostaci. Wypełnia on niemal cały kadr obrazu. Ma długą, lekko posiwiałą brodą, pejsy i czapką na głowie oraz duży wiklinowy kosz przywiązany do pleców za pomocą sznurów przewiązanych pod pachami. Jego twarz jest pociągła, na czole widać poprzeczne zmarszczki. Postać jest ubrana w skromny strój. W tle widoczna rozmyta ściana budynku z fragmentem sklepowego szyldu oraz szereg kamienic. Opis punktu znajdującego się na ilustracji:
1. Bolesław Prus w swych Kronikach postulował:
Źródło: Sylwia Kamień, Żydzi i „kwestia żydowska” w epoce pozytywizmu na podstawie „Lalki” Bolesława Prusa, 1997.
Ilustracja przedstawia obraz Józefa Pankiewicza „Żyd z koszem”. Na pierwszym planie widać starszego mężczyznę ukazanego w półpostaci. Wypełnia on niemal cały kadr obrazu. Ma długą, lekko posiwiałą brodą, pejsy i czapką na głowie oraz duży wiklinowy kosz przywiązany do pleców za pomocą sznurów przewiązanych pod pachami. Jego twarz jest pociągła, na czole widać poprzeczne zmarszczki. Postać jest ubrana w skromny strój. W tle widoczna rozmyta ściana budynku z fragmentem sklepowego szyldu oraz szereg kamienic. Opis punktu znajdującego się na ilustracji:
1. Bolesław Prus w swych Kronikach postulował: Kiedy w wiekach średnich panowała morowa zaraza, ktoś puścił bąka, że to Żydzi robią mór. I – poczęto tarmosić Żydów, choć o ile mi wiadomo, sposób ten nie zmniejszył moru. [...]) Otóż dzisiejsza higiena twierdzi, że przyczyną gwałtowności morowego powietrza nie byli Żydzi, tylko – powszechne niechlujstwo [...]. Dziś znowu mamy pewien rodzaj morowego powietrza: ciemnotę, biedę i demoralizację. I znowu amatorowie socjologowie w chorobie tej dostrzegają żydowskie pejsy. Znowu domagają się zakazów przeciw Żydom! Ja sądzę, że należałoby postępować inaczej. Zostawmy Żydów w spokoju, ale przypatrzmy się sobie samym. Dajmy wedle możności pomoc ludowi, stwórzmy dla niego instytucje, jakich nie posiada, a resztę zostawmy jego własnej pracy.
Źródło: Sylwia Kamień, Żydzi i „kwestia żydowska” w epoce pozytywizmu na podstawie „Lalki” Bolesława Prusa, 1997.
Kiedy w wiekach średnich panowała morowa zaraza, ktoś puścił bąka, że to Żydzi robią mór. I – poczęto tarmosić Żydów, choć o ile mi wiadomo, sposób ten nie zmniejszył moru. [...]) Otóż dzisiejsza higiena twierdzi, że przyczyną gwałtowności morowego powietrza nie byli Żydzi, tylko – powszechne niechlujstwo [...]. Dziś znowu mamy pewien rodzaj morowego powietrza: ciemnotę, biedę i demoralizację. I znowu amatorowie socjologowie w chorobie tej dostrzegają żydowskie pejsy. Znowu domagają się zakazów przeciw Żydom! Ja sądzę, że należałoby postępować inaczej. Zostawmy Żydów w spokoju, ale przypatrzmy się sobie samym. Dajmy wedle możności pomoc ludowi, stwórzmy dla niego instytucje, jakich nie posiada, a resztę zostawmy jego własnej pracy.
Źródło: Sylwia Kamień, Żydzi i „kwestia żydowska” w epoce pozytywizmu na podstawie „Lalki” Bolesława Prusa, 1997.
Józef Pankiewicz, Żyd z koszem, 1887
Źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie, domena publiczna.
Ilustracja przedstawia obraz Jana Moraczyńskiego „Żydzi obrzynający dukaty” z 1847 roku. Na obrazie przedstawiona jest scena ukazująca grupę postaci w pomieszczeniu. W centrum kompozycji znajdują się mężczyźni - Żydzi pochłonięci swoją pracą. Pochylają się nad stołem przypominającym beczkę, na którym znajdują się dukaty (złote monety). Zajmują się oni przycinaniem brzegów monet. Ich tradycyjny ubiór (chałaty, jarmułki) i charakterystyczne, skupione rysy twarzy są wyraźnie widoczne, bo oświetla je światło kaganka stojącego pośrodku blatu. Pomieszczenie, w którym pracują, przypomina piwnicę, panuje w nim półmrok. W tle znajdują są schody, po których schodzi grupa mężczyzn, widać zakratowane okno, przez które do wnętrza wpada księżycowa poświata. Po lewej stronie obrazu, nieopodal okna na beczce przycupnął kot. Opis punktów znajdujących się na ilustracji:
1. Bolesław Prus, Lalka W Lalce poruszono problem asymilacji osób narodowości żydowskiej z polskim społeczeństwem. Ci, którzy próbują się asymilować są uważani za groźną konkurencję w interesach i odrzucani przez Polaków. Natomiast inni Żydzi postrzegają ich jako zdrajców swojej nacji., 2. Bolesław Prus, Lalka Z pamiętnika Rzeckiego:
Prus Bolesław, Lalka, Wrocław 1991.
Ilustracja przedstawia obraz Jana Moraczyńskiego „Żydzi obrzynający dukaty” z 1847 roku. Na obrazie przedstawiona jest scena ukazująca grupę postaci w pomieszczeniu. W centrum kompozycji znajdują się mężczyźni - Żydzi pochłonięci swoją pracą. Pochylają się nad stołem przypominającym beczkę, na którym znajdują się dukaty (złote monety). Zajmują się oni przycinaniem brzegów monet. Ich tradycyjny ubiór (chałaty, jarmułki) i charakterystyczne, skupione rysy twarzy są wyraźnie widoczne, bo oświetla je światło kaganka stojącego pośrodku blatu. Pomieszczenie, w którym pracują, przypomina piwnicę, panuje w nim półmrok. W tle znajdują są schody, po których schodzi grupa mężczyzn, widać zakratowane okno, przez które do wnętrza wpada księżycowa poświata. Po lewej stronie obrazu, nieopodal okna na beczce przycupnął kot. Opis punktów znajdujących się na ilustracji:
1. Bolesław Prus, Lalka W Lalce poruszono problem asymilacji osób narodowości żydowskiej z polskim społeczeństwem. Ci, którzy próbują się asymilować są uważani za groźną konkurencję w interesach i odrzucani przez Polaków. Natomiast inni Żydzi postrzegają ich jako zdrajców swojej nacji., 2. Bolesław Prus, Lalka Z pamiętnika Rzeckiego: W ogóle, może od roku, uważam, że do starozakonnych rośnie niechęć: nawet ci, którzy przed kilkoma laty nazywali ich Polakami mojżeszowego wyznania, dziś zwą ich Żydami. Zaś ci, którzy niedawno podziwiali ich pracę, wytrwałość i zdolności, dziś widzą tylko wyzysk i szachrajstwo. […] Tak sobie myślę, ale milczę; bo cóż może znaczyć sąd starego subiekta wobec głosu znakomitych publicystów, którzy dowodzą, że Żydzi krwi chrześcijańskiej używają na mace i że powinni być w swoich prawach ograniczeni.
Prus Bolesław, Lalka, Wrocław 1991.
W ogóle, może od roku, uważam, że do starozakonnych rośnie niechęć: nawet ci, którzy przed kilkoma laty nazywali ich Polakami mojżeszowego wyznania, dziś zwą ich Żydami. Zaś ci, którzy niedawno podziwiali ich pracę, wytrwałość i zdolności, dziś widzą tylko wyzysk i szachrajstwo. […] Tak sobie myślę, ale milczę; bo cóż może znaczyć sąd starego subiekta wobec głosu znakomitych publicystów, którzy dowodzą, że Żydzi krwi chrześcijańskiej używają na mace i że powinni być w swoich prawach ograniczeni.
Prus Bolesław, Lalka, Wrocław 1991.
Jan Moraczyński, Żydzi obrzynający dukaty, 1847
Źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie, domena publiczna.
Ilustracja przedstawia obraz nieznanego autora pt. "Półpostać starca w mycce". Kadr obrazu niemal w całości wypełnia postać mężczyzny przedstawiona od pasa w górę. Jest to stary Żyd z siwą brodą, dłuższymi, lekko pofalowanymi włosami i mycką na głowie. Ubrany jest w brązowy, rozpięty płaszcz. Spod poły jego płaszcza widoczna jest czerwona kamizelka zapinana na duże złote guziki. Mężczyzna trzyma w dłoniach obu rąk czarny kapelusz. W tle widoczne gałęzie drzew i zamglone niebo. Opis punktów znajdujących się na ilustracji.
1. Maria Konopnicka, Mendel Gdański Mendel Gdański to nowela opowiadająca o losach starego Żyda, który w trakcie rosnących przejawów antysemityzmu dostrzega coraz większą nieprzychylność ludzi, którzy byli mu wcześniej życzliwi. Takie nastroje rzeczywiście miały miejsce w zaborze rosyjskim., 2. Maria Konopnicka, Mendel Gdański
Maria Konopnicka, Mendel Gdański, Warszawa 1930.
Ilustracja przedstawia obraz nieznanego autora pt. "Półpostać starca w mycce". Kadr obrazu niemal w całości wypełnia postać mężczyzny przedstawiona od pasa w górę. Jest to stary Żyd z siwą brodą, dłuższymi, lekko pofalowanymi włosami i mycką na głowie. Ubrany jest w brązowy, rozpięty płaszcz. Spod poły jego płaszcza widoczna jest czerwona kamizelka zapinana na duże złote guziki. Mężczyzna trzyma w dłoniach obu rąk czarny kapelusz. W tle widoczne gałęzie drzew i zamglone niebo. Opis punktów znajdujących się na ilustracji.
1. Maria Konopnicka, Mendel Gdański Mendel Gdański to nowela opowiadająca o losach starego Żyda, który w trakcie rosnących przejawów antysemityzmu dostrzega coraz większą nieprzychylność ludzi, którzy byli mu wcześniej życzliwi. Takie nastroje rzeczywiście miały miejsce w zaborze rosyjskim., 2. Maria Konopnicka, Mendel Gdański — Podobno żydów mają bić — rzekł tłusty zegarmistrz, kiwając nogą w wyciętym trzewiku z błyszczącą stalową sprzączką..
Stary Mendel zamrugał kilka razy nerwowo, koło ust przebiegło mu nagłe drgnięcie. Wnet opamiętał się jednak i, przybrawszy ton jowialnej dobroduszności, rzekł:
— Żydów? Jakich żydów? Jeśli tych, co uni złodzieje są, co uni ludzi krzywdzą, co uni po drogach rozbójstwo robią, co uni z tego biednego skórę ciągną, nu, to czemu nie? Ja sam pójdę ich bić!
— Ale nie! — roześmiał się zegarmistrz. – Wszystkich żydów…
W siwych źrenicach Mendla zapalił się błysk nagły. Przygasił go jednak wpół spuszczoną powieką i niby obojętnie zapytał:
— Nu, za co oni mają wszystkich żydów bić?
— A za cóż by? — odrzucił swobodnie zegarmistrz. — Za to, że żydy!
— Nu — rzekł Mendel, mrużąc siwe oczy — a czemu uni do lasa nie idą i nie biją brzeziny za to, że brzezina, albo jedliny za to, że jedlina?…
— Ha! ha! — rozśmiał się zegarmistrz. — Każdy żyd ma swoje wykręty! Przecie ta jedlina i ta brzezina to nasze, w naszym lesie, z naszego gruntu wyrosła!
Mendel aż się zachłysnął, tak mu odpowiedź na usta nagle wypiała. Pochylił się nieco ku zegarmistrzowi i głęboko zajrzał mu w oczy.
— Nu, a ja z czego wyrósł? A ja z jakiego gruntu wyrósł? Pan dobrodziej mnie dawno zna? Dwadzieścia i siedem lat mnie pan dobrodziej zna! Czy ja tu przyszedł jak do karczmy? Zjadł, wypił i nie zapłacił? Nu, ja tu nie przyszedł jak do karczmy! Ja tu tak w miasto urósł, jak ta brzezina w lesie! Zjadł ja tu kawałek chleba, prawda jest. Wypił też wody, i to prawda jest. Ale za tego chleba i za tej wody ja zapłacił
Maria Konopnicka, Mendel Gdański, Warszawa 1930.
— Podobno żydów mają bić — rzekł tłusty zegarmistrz, kiwając nogą w wyciętym trzewiku z błyszczącą stalową sprzączką..
Stary Mendel zamrugał kilka razy nerwowo, koło ust przebiegło mu nagłe drgnięcie. Wnet opamiętał się jednak i, przybrawszy ton jowialnej dobroduszności, rzekł:
— Żydów? Jakich żydów? Jeśli tych, co uni złodzieje są, co uni ludzi krzywdzą, co uni po drogach rozbójstwo robią, co uni z tego biednego skórę ciągną, nu, to czemu nie? Ja sam pójdę ich bić!
— Ale nie! — roześmiał się zegarmistrz. – Wszystkich żydów…
W siwych źrenicach Mendla zapalił się błysk nagły. Przygasił go jednak wpół spuszczoną powieką i niby obojętnie zapytał:
— Nu, za co oni mają wszystkich żydów bić?
— A za cóż by? — odrzucił swobodnie zegarmistrz. — Za to, że żydy!
— Nu — rzekł Mendel, mrużąc siwe oczy — a czemu uni do lasa nie idą i nie biją brzeziny za to, że brzezina, albo jedliny za to, że jedlina?…
— Ha! ha! — rozśmiał się zegarmistrz. — Każdy żyd ma swoje wykręty! Przecie ta jedlina i ta brzezina to nasze, w naszym lesie, z naszego gruntu wyrosła!
Mendel aż się zachłysnął, tak mu odpowiedź na usta nagle wypiała. Pochylił się nieco ku zegarmistrzowi i głęboko zajrzał mu w oczy.
— Nu, a ja z czego wyrósł? A ja z jakiego gruntu wyrósł? Pan dobrodziej mnie dawno zna? Dwadzieścia i siedem lat mnie pan dobrodziej zna! Czy ja tu przyszedł jak do karczmy? Zjadł, wypił i nie zapłacił? Nu, ja tu nie przyszedł jak do karczmy! Ja tu tak w miasto urósł, jak ta brzezina w lesie! Zjadł ja tu kawałek chleba, prawda jest. Wypił też wody, i to prawda jest. Ale za tego chleba i za tej wody ja zapłacił
Maria Konopnicka, Mendel Gdański, Warszawa 1930.
Autor nieznany, Półpostać starca w mycce, II poł. XIX w.
Źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie, domena publiczna.
Polecenie 2
Scharakteryzuj portrety Żydów przedstawione w utworach.
Ćwiczenie 1