Dowiedz się
Gabriela Zapolska

Gabriela Zapolska (1857–1921) przełamała w swoim życiu wiele konwenansów, według których żyło współczesne jej polskie społeczeństwo. Aranżowane małżeństwo przyszłej pisarki z porucznikiem Konstantym Śnieżko‑Błockim, zawarte w wieku niespełna dwudziestu lat, okazało się niedobrane i para szybko się rozeszła. Odkrywając w sobie powołanie aktorskie, musiała zmierzyć się z ostracyzmemostracyzmem konserwatywnego otoczenia postrzegającego kobiety aktorki jako osoby o złej reputacji. Wobec braku społecznego autorytetu zawodu Zapolska wyjechała do Francji, gdzie próbowała kontynuować karierę sceniczną. Jako aktorka nie osiągnęła jednak nigdy sukcesu. Równolegle do pracy w teatrze zajmowała się działalnością pisarską i po powrocie do kraju ostatecznie porzuciła scenę, odtąd utrzymując się głównie z pracy piórem. W 1901 roku ponownie wyszła za mąż, za malarza Stanisława Janowskiego. Wspólnie prowadzili objazdową trupę teatralną, z powodzeniem odwiedzającą wiele miast Galicji. Podczas tej działalności powstały najwybitniejsze utwory Zapolskiej, takie jak Moralność pani Dulskiej (1906) i Panna Maliczewska (1910). W ostatnich latach życia stosunki pisarki z Janowskim uległy ochłodzeniu i małżonkowie oddalili się od siebie. Zapolska zmarła w zapomnieniu i osamotnieniu we Lwowie w 1921 roku.
Filistrzy i kołtuni
Wyraz „filisterfilister” stał się w Młodej Polsce synonimem człowieka o niskich ambicjach, niewybrednym guście i ciasnych horyzontach. Młodopolscy artyści ochrzcili tym mianem wszystkich ludzi pozbawionych aspiracji innych niż materialne, kierujących się jedynie własnym interesem. Taką postawę obserwowali najczęściej wśród przedstawicieli mieszczaństwa, którzy pogardzali ambitniejszą sztuką, a w życiu kierowali się zakłamaną moralnością.
Wyrazem bliskoznacznym do „filistra” był „kołtunkołtun” – nazywano tak ludzi zacofanych, ograniczonych intelektualnie. O ile filister postępował egoistycznie z wyrachowania i wygodnictwa, o tyle kołtuństwo wynikało z wrodzonej głupoty, braku odpowiedniej edukacji i wychowania. Było ono niejako przypisane do warstwy drobnomieszczaństwa, której członkowie stawiali sobie za główny cel zdobycie majątku wszelkimi możliwymi środkami.

Z krytyki filisterstwa i kołtuństwa Gabriela Zapolska uczyniła główny temat swojej twórczości. Niemal w każdym jej dramacie pojawiały się treści piętnujące ten styl życia. W Moralności pani Dulskiej druzgocące słowa o wartościach wyznawanych przez własną rodzinę wypowiada Zbyszko:
Moralność pani Dulskiej[fragment]
ZBYSZKO
Dziękuję. Mam dosyć kołtunerii w domu i w… samym sobie.JULIASIEWICZOWA
Dlaczego jesteś… kołtunem?ZBYSZKO
Bom się urodził po kołtuńsku, aniele! bo w łonie matki już nim byłem – bo żebym skórę zdarł z siebie, mam tam pod spodem, w duszy, całą warstwę kołtunerii, której nic wyplenić nie zdoła. Coś, taki nowy, taki inny walczy z tym podstawowym – szarpie się, ciska. Ale ja wiem, że to do czasu, że ten kołtun rodzinny weźmie mnie za łeb, że przyjdzie czas, gdy ja będę Felicjanem, będę odbierał czynsze, będę… no… Dulskim, pra‑Dulskim, ober‑Dulskim, że będę rodził Dulskich, całe legiony Dulskich – będę miał srebrne wesele i porządny nagrobek, z dala od samobójców. I nie będę zielony, ale nalany tłuszczem i nalany teoriami, i będę mówił dużo o Bogu…Urywa – idzie do fortepianu i gra nerwowo
JULIASIEWIECZOWA
Podchodzi za nimZ kołtuństwa można się wyswobodzić.
ZBYSZKO
Nieprawda. Tobie się zdaje, że jesteś wyzwolona, bo masz trochę politury po wierzchu. Ale ty jesteś tylko zrobiona na mahoń – jak twoje secesyjne meble i twoje malowane włosy. To jest piętno… pani radczyni… piętno…Źródło: Gabriela Zapolska, Moralność pani Dulskiej, oprac. T. Weiss, Poznań 1986, s. 52–53.

Zbyszko brzydzi się obyczajami panującymi wśród Dulskich, dla których istotniejsze są zewnętrzne pozory i opinia innych niż prawda. Dostrzega również skrajny konformizm swojej rodziny objawiający się w etyce postępowania w myśl zasady: „To się nieraz robi”. Mimo tej świadomości Zbyszko uważa, że jest skazany na podobne życie. Wyznaje deterministycznedeterministyczne przekonanie, że los człowieka jest z góry przesądzony z powodu czynników niezależnych od niego, takich jak środowisko dorastania, wychowanie i odziedziczone po przodkach cechy. Zapolska jako jedna z pierwszych w polskiej dramaturgii poruszyła kwestię mieszczańskiej obłudy.
Wydając w 1907 roku Moralność pani Dulskiej, a później Pannę Maliczewską (1911) oraz Ich czworo (1912), wpisała się w powstały wówczas antymieszczański nurt reprezentowany między innymi przez sztuki sceniczne Tadeusza Rittnera i Adolfa Nowaczyńskiego. W utworach tych pisarzy bohaterowie, którzy próbują przeciwstawić hipokryzji wyższe wartości etyczne, ponoszą zazwyczaj klęskę.
Pisarstwo jako protest przeciw obłudzie
Wiele dramatów Zapolskiej można odczytywać jako studium życia według podwójnych standardów etycznych. Bohaterowie jej sztuk często powołują się na społeczne normy i przyzwoitość, jeśli chcą usprawiedliwić własne podłe postępowanie. Ich moralność jest jednak plastyczna – dobierają swoje zasady według aktualnych potrzeb oraz interpretują je w sposób korzystny dla siebie.
W Moralności pani Dulskiej ta problematyka jest szczególnie widoczna:
Moralność pani Dulskiej[fragment]
LOKATORKA
Czy pani ma mi co do zarzucenia?DULSKA
Z wybuchemA! proszę pani, to już przechodzi granice! A skandal, który pani przez swe otrucie wywołała?
LOKATORKA
A więc o to chodzi?DULSKA
A o cóż innego? Płacili mi państwo czynsz – dzieci i psów nie mieli, ostatecznie tyle, co o te ranne trzepanie dywanów się rozchodziło. I mogliby państwo mieszkać nadal, aż tu… skoro o tym pomyślę, pąsypąsy na mnie biją. Pogotowie ratunkowe przed moją kamienicą!!! Pogotowie! jak przed szynkiem, gdzie się pobiją.LOKATORKA
Ależ, proszę pani, wypadek może się zdarzyć wszędzie.DULSKA
W porządnej kamienicy wypadki się nie trafiają. Czy pani widziała kiedy przed hrabską kamienicą pogotowie? Nie! A potem ta publika w gazetach! Trzy razy wymienione nazwisko Dulskiej – nazwisko moich córek przy takim skandalu…Źródło: Gabriela Zapolska, Moralność pani Dulskiej, oprac. T. Weiss, Poznań 1986, s. 35–36.
Zapolska w swych komediach atakowała mieszczański styl życia. Obnażała zakłamanie osób, które zachowują standardy etyczne tylko pozornie, kierując się w życiu jedynie własnym interesem i wygodą. Tego rodzaju ludzie tworzą świat wartości na opak – deklarują przywiązanie do zasad moralnych, lecz zmieniają ich sens; wykorzystują je dla zaspokojenia własnych niskich potrzeb i zapominają o nich, kiedy są im niepotrzebne.
Stereotyp miarą wartości człowieka
Bohaterowie Moralności pani Dulskiej zostali przedstawieni schematycznie: uosabiają wady i mody panujące w polskim społeczeństwie. Gotowe schematy zauważalne są także w ich oglądzie świata. Postrzegają inne postaci przez pryzmat stereotypów, nie starając się o indywidualne i głębsze poznanie drugiego człowieka. Myślą o innych za pomocą klisz i są przekonani, że w ten sposób mają wgląd w ich motywy i mogą przewidzieć ich decyzje. Aniela Dulska nie postrzega na przykład służącej Hanki jednostkowo, lecz widzi w niej reprezentantkę określonej grupy społecznej:
Moralność pani Dulskiej[fragment]
JULIASIEWICZOWA
Wiem, co mówię. Niech ciocia ją odprawi, póki czas.DULSKA
Moja kochana, pewnie ci się zdawało… A potem...patrząc w bok
wobec tego, co się dzieje, że niby… no… rozumiesz… to piwo co szumi.
JULIASIEWICZOWA
A!
DULSKA
Słowem… że… rozumiesz?
JULIASIEWICZOWA
Lepiej w domu?
DULSKA
JULIASIEWICZOWA
A wie ciocia – może ciocia ma rację…Chwila milczenia – przez scenę przechodzi w milczeniu Hanka i znika w kuchni – obie panie patrzą za nią
Trzeba jednak przyznać, że mężczyźni mają szczególny gust.
DULSKA
A! niech tam!... byle się nie włóczył i nie tracił zdrowia… Trzeba być matką, aby zrozumieć, jaki to ból patrzeć, jak syn marnieje.JULIASIEWICZOWA Dziękuję. Ale żeby ona potem...
DULSKA
Ona? Także! będzie kontentakontenta… to takie wszystko bez czci i wiary. Pokażę ci toktok, co sobie kazałam przerobić.Idzie do przedpokoju – wraca z tokiem fiołków i białych piór, kładzie go na głowę, co przy kaftanie barchanowym i halce wywołuje dziwny efekt
Dobrze?
JULIASIEWICZOWA
Wcale… wcale...DULSKA
w toku
Muszę oszczędzać… przerabiam stare łachy.
Źródło: Gabriela Zapolska, Moralność pani Dulskiej, oprac. T. Weiss, Poznań 1986, s. 35–36.

Ocenianie innych według stereotypów zwalnia z myślenia i upraszcza skomplikowaną rzeczywistość. Zapolska przedstawia konsekwencje bezrefleksyjnej postawy – wskazuje na krzywdzące skutki, jakie wyrządza ona w życiu ludzi traktowanych szablonowo. Jednocześnie w dramatach pisarki taki styl życia zawsze wygrywa ze szczerością i dobrocią. W stworzonej przez Zapolską wizji świata władzę sprawują ludzie o niskich ambicjach i ciasnych horyzontach. Tyrania Dulskiej może wzbudzać śmiech, lecz jest to raczej „śmiech przez łzy”, a pod komediową konwencją można odczytać także tragiczną treść.
Słownik
(łac. determinare – ograniczyć, określić) – pogląd zakładający, że egzystencja i działania człowieka są niezależne od wolnej woli, lecz uwarunkowane przez czynniki biologiczne, środowiskowe i historyczne
(niem. Philister) – negatywne określenie ludzi o wąskich horyzontach, najczęściej mieszczan zajmujących się handlem, dla których jedyną wartością był pieniądz
popularne w okresie Młodej Polski określenie człowieka o niskich ambicjach; wyraz oznaczał pierwotnie sklejone łojem pęki włosów, których noszenie było rozpowszechnione wśród chłopstwa z powodu braku higieny, nieczesania się i częstego zakładania czapek, a według ludowych wierzeń miało ochraniać przed chorobami i złymi mocami
(gr. ostrakismós < óstrakon – skorupka) – wykluczenie z towarzystwa lub środowiska osoby, która mu się naraziła; też: atmosfera niechęci lub wrogości otaczająca taką osobę; w starożytnej Grecji: głosowanie za pomocą glinianych skorupek z wypisanym nazwiskiem obywatela, którego należało wydalić z kraju
(gr. stereós – stężały, twardy + týpos – odcisk) – funkcjonujący w świadomości społecznej uproszczony i zabarwiony wartościująco obraz rzeczywistości