R1Grl9yGAMGIn
Fotografia przedstawia ruiny opuszczonego pałacu. Ostały się mury, brak okien, dachu, brak dekoracji elewacji. To siedziba rodu Sapiehów. Pałac w Różanie został zniszczony w wyniku wojny domowej.

Zmierzch świetności Rzeczypospolitej

Siedziba rodu Sapiehów – pałac w Różanie zniszczony w wyniku wojny domowej.
Źródło: Mikola Volkau, Wikimedia Commons, licencja: CC BY-SA 3.0.

Kryzys państwa

Za panowania Jana III Sobieskiego coraz wyraźniejsza stawała się dominacja magnaterii w polityce wewnętrznej państwa polsko‑litewskiego oraz pogłębiająca się anarchia. W latach 1676–1695 zerwano połowę z dwunastu zwołanych sejmów, w tym aż pięć po 1688 r. Antykrólewska opozycja koronna, którą tworzyli m.in. Lubomirscy oraz wojewoda poznański Krzysztof Grzymułtowski, była mniej groźna niż magnaci litewscy, którzy dysponowali znacznie liczniejszą grupą klienteli.

R1VYs4bZfDEUd1
Źródło: Contentplus.sp. z o.o., licencja: CC BY-SA 3.0.
Twoje cele
  • Wyjaśnisz związek między wojnami prowadzonymi przez Rzeczpospolitą a utratą przez średnią szlachtę wpływu na rządzenie państwem.

  • Wytłumaczysz, w jaki sposób aspiracje magnatów i odpowiednie sumy pieniędzy wpływały na decyzje podejmowane podczas wolnej elekcji.

  • Przeanalizujesz przejawy słabnięcia międzynarodowej pozycji Polski w drugiej połowie XVII w.

Rzeczpospolita u schyłku XVII w.

W Wielkim Księstwie Litewskim po potopie szwedzkim dominację zdobyli Pacowie, wykorzystywani przez Jana Kazimierza jako przeciwwaga dla Radziwiłłów. Ród ten był później lojalny wobec Michała Korybuta Wiśniowieckiego, za to wszelkimi środkami przeciwstawiał się polityce Jana III Sobieskiego. Po 1683 r. królowi udało się złamać potęgę Paców, obsadzając najwyższe litewskie urzędy Sapiehami, lecz także oni wkrótce zwrócili się przeciw Sobieskiemu, korzystając przy tym ze wsparcia finansowego dyplomatów austriackich, francuskich i szwedzkich. Jedynym celem Sapiehów było utrzymanie pozycji rodu, o naprawie państwa nie myśleli wcale, a przeciwników niszczyli nie tylko na drodze sądowej, ale również uciekając się do przemocy. Kres ich hegemonii położyła dopiero wojna domowa na Litwie, zakończona w 1700 r. klęską wojsk sapieżyńskich pod Olkienikami w bitwie z pospolitym ruszeniem pod wodzą Paców i Radziwiłłów.

RoxFm3AAOfJ2i
Pospolite ruszenie u brodu. Szlachta litewska, inflancka i żmudzka w bitwie pod Olkienikami liczyła ok. 12 tys. słabo uzbrojonych ludzi, Sapiehowie wystawili ok. 4-tysięczne regularne wojsko, w skład którego wchodzili głównie Tatarzy i Wołosi. Tym razem szalę zwycięstwa przechyliło nie wyszkolenie i doświadczenie bitewne, ale liczebność.
Źródło: Józef Brandt (1841–1915), 1880, Wikimedia Commons, domena publiczna.

Po śmierci Jana III w 1696 r. wyszły na jaw wszystkie negatywne konsekwencje wolnej elekcji. Rywalizujący ze sobą kandydaci do tronu Rzeczypospolitej prześcigali się w staraniach nie tylko o przychylność szlachty, lecz także obcych dworów. Przed śmiercią król upatrywał swego następcy w najstarszym synu, Jakubie Sobieskim, ale szanse na objęcie przezeń tronu pogrzebał jego spór z matką o spadek oraz brak pieniędzy na przekupienie wyborców. Elekcja w 1697 r. była rozdwojona, a konkurencyjne koła wskazały swoich faworytów: jedno księcia Franciszka Ludwika Contiego z bocznej linii Burbonów, którego popierał Ludwik XIV, drugie zaś elektora saskiego Augusta Wettina, zwanego Mocnym, hojną ręką kupującego głosy magnaterii oraz jej klienteli. Ten ostatni wcześniej przybył do Polski i objął władzę, kiedy więc zwlekający dotąd Conti pojawił się w asyście floty francuskiej na gdańskiej redzie, nawet nie zszedł na ląd. Było to ostatnie bezkrólewie bez udziału obcych wojsk.

RGwWDpmk87ZtF
Sejm elekcyjny 1697 roku. Przypomnij, kto zasiadał w senacie.
Źródło: Martino Altomonte, 1697, olej na płótnie, Zamek Królewski w Warszawie, domena publiczna.

Oligarchia magnacka i demokracja szlachecka

Periodyzacja dziejów państwa polsko‑litewskiego pozostaje przedmiotem sporów. Zdaniem niektórych badaczy rozkwit demokracji szlacheckiej przypadł na lata 1454–1607. Okres ten miałby się rozpoczynać przywilejem nieszawskim, uzależniającym pobór podatków, prowadzenie wojen i zmiany prawa od zgody sejmików ziemskich, kończyłby się zaś wraz z rokoszem Zebrzydowskiego, jako próbą buntu szlachty przeciw przewadze magnaterii. Większość historyków kwestionuje jednak tę końcową cezurę, argumentując, że rokosz nie spowodował zmiany zasad ustrojowych ani układu sił w państwie, i przesuwa kres demokracji szlacheckiej o ok. pół wieku – ich zdaniem nastąpił on dopiero po 1660 r.

Następny okres historii Rzeczypospolitej, przypadający na lata 1660–1763, zwykło się nazywać oligarchią magnacką. Władza spoczywała wówczas w rękach niewielkiej grupy magnackich rodów tworzących doraźne koalicje, zwykle zwrócone przeciw królowi i inicjowanym przezeń próbom reform.

Schemat - oligarchia magnacka

Zapoznaj się ze schematem, a następnie wykonaj polecenia.

R1Xs44BKStQiq1
Ilustracja przedstawia magnatów szlacheckich. Grupa bogato ubranych ludzi, zarówno mężczyzn jak i kobiet. Dominują kolorowe stroje. Mężczyźni w płaszczach przepasani szarfą. Kobiety w sukniach i gorsetach. 1. Magnaci na żołdzie obcych państw
Memoriał dyplomaty francuskiego Cailleta z 1662 r. Jan Leszczyński, podkanclerzy koronny, należy do tych, których królowa [Maria Ludwika] wyniosła i na których się zawiodła. Przeszedł był na stronę króla szwedzkiego, wkraczającego w głąb Polski, chociaż już wtedy czuł się obowiązanym dla króla i królowej. Był on pierwszym z tych co wrócili do powinności. Królowa utrzymywała go własnym groszem na Śląsku przez cały czas, gdy tam bawił; poczem za jej wstawieniem się dostał wiele starostw, na koniec pieczęć mniejszą. Wszystko to przecież poszło w niepamięć i dziś żaden z Polaków nie jest tak jawnym nieprzyjacielem królowej i jej zamiarów jak on. Za każdą sposobnością całemi siłami przeszkadzał jej, a ile mi się zdaje, sam dobrze nie wie dla jakich powodów i dla jakiego celu. To jego obchodzenie się względem królowej zbliżyło go do marszałka [Jerzego Lubomirskiego], którego stał się narzędziem do psowania interesów naszych. Wielu mniema, iż on i arcybiskup, brat jego, mają na myśl promocyję elektora brandenburskiego, i dla tego stają nam na zawadzie. Podkanclerzy tak mocno obstawał zawsze za elektorem we wszystkich jego pretensyjach co do Elbląga i innych, które rościł do Polski, iż trudno wątpić, aby nie był jego żarliwym stronnikiem. Chociaż z drugiej strony, być może, iż obiecane od elektora 10000 dukatów w razie otrzymania Elbląga, są jedyną przyczyną tej jego żarliwości. […]
Bogusław Radziwiłł. Książe Bogusław Radziwiłł, zawsze okazywał się mało przychylnym dla Polski, i nigdy rządu jej nie lubił; więcej nawet czasu za granicą niż w Polsce przepędzał. Głową jest domu Radziwiłłów i dziedzicem nieboszczyka hetmana w. Radziwiłła, który był powodem wtargnienia Szwedów, ale ani znaczenia jego na Litwie, ani władzy nie odziedziczył. Zbuntowanie się hetmana i księcia Bogusława zmniejszyło mocno ich kredyt w kraju. Nieład interesów domowych i konfiskata dóbr hetmana, które Rzeczpospolita oddała armii litewskiej, przyczyniły się także do upadku tej familyi. Książe Bogusław, skoro przyszło do wojny, pospieszył złączyć się z królem szwedzkim, później przywiązał się do elektora brandenburskiego, który go gubernatorem Prus Książęcych uczynił i 20000 liwrów rocznie mu wyznaczył. Ta posada stała się głównym celem jego troskliwości, dla której zaniedbał znacznie interesów polskich. Królowa wymogła na wojsku litewskim, iż za opłatą 200000 liwrów zezwoliło na odstąpienie księciu Bogusławowi skonfiskowanych dóbr hetmańskich, które są bardzo obszerne. Lecz jako z nich należy się 100000 dukatów posagu jedynaczce córce pozostałej po hetmanie, a przytem trzeba płacić owe 200000, niewielką przeto dziś korzyść dziedzictwo to przynosi. […] Królowa […] zaczęła była wybadywać myśli jego i odkryła w nim wszelką gotowość do popierania naszego interesu. Gadał w tej mierze z panem ambasadorem i ze mną; upewniał nas, iż chętnie oświadczy się za Francją i podejmie się obstawać przy elekcyi, byleby mu zabezpieczono dochód, który ma od elektora brandenburskiego. Zaręczył nam, że elektor nie ma bynajmniej pretensyi do korony polskiej i o żadną sobie partią ku temu celowi w Polsce się nie starał; dodał potem, że porozumiawszy się z Francja gotów był nawet oświadczyć się przeciw elektorowi, jeśliby ten był przeciw Francji. Nie odpowiedziano mu na to nic stanowczego, i cała na tem rzecz stanęła. Zdaje mi się, iż łatwo by nam było pozyskać go […]. Lecz że dla pozyskania go trzeba znacznych wydatków, przeto sądzę iżby dobrze było zostać względem niego tak, jak teraz jesteśmy, i czekać aż się wyraźniej okaże co nam w tym kraju pozostanie do czynienia i do jak dalece ważnej przysługi będzie go można użyć […].


Źródło: Historia Polski 1648–1764. Wybór tekstów, oprac. B. Baranowski, J. Bartyś, J. Michalski, Warszawa 1956, s. 99–100., 2. Knowania magnaterii możnowładców na sejmie w r. 1689 Wezwał król do siebie mnie i wojewodę bełskiego [M. Matczyńskiego] i pokazał najpierw list marszałka [S. Lubomirskiego] do kanclerza Strattmanna, stwierdzający autentyczność innego cyfrowanego listu, który pisał w cyfrach. Pokazał też inny, gdzie poseł neuburski obiecuje 60.000 zł reńskich Sapiehom, aby bronili choćby nawet orężem sprawy Neuburczyka […].
Król wyznaczył deputację, przed którą sekretarz marszałka miał zaraz wytłumaczyć cyfry; ale kiedyśmy nazajutrz chcieli zacząć badanie marszałek mówił, że nie może bez pozwolenia nuncjusza sprowadzić oskarżonego, gdyż jest on naprawdę księdzem. Wreszcie biskup poznański, jako miejscowy rządca diecezji, poszedł po niego sam i przyprowadził. Tu sekretarz odrazu oświadczył, że spalił klucz do tych cyfr […].
Nareszcie po wielu sporach 31 marca Szołkowski wyszedł z protestem, ale wrócił z oświadczeniem, że pozwala tylko następnego dnia pożegnać króla. Pierwszego kwietnia zaczęła się sesja o godzinie pierwszej po południu i trwała do drugiej po północy. Nic się tam nie działo tylko wciąż słano poselstwa do Szołkowskiego, aby wracał, nikt jednak nie umiał go znaleźć. Posłał król do wojewody wileńskiego [H. Sapiehy], zaklinając go na wszystkie świętości, by namówił owego Szołkowskiego do powrotu i do przywrócenia czynności sejmu. Wojewoda odrzekł, że zgoła nie wie, gdzie jest Szołkowski i nie widział go od trzech dni. Wiedziano jednak na pewno, że ów poseł był u wojewody w nocy, więc ten ostatni jest przyczyną zerwania sejmu […].
A ponieważ Szołkowskiego nie zdołano odnaleźć, więc odłożono żegnanie publiczne do jutra. Drugiego kwietnia pokazał nam król notatkę zgubioną przez Wicherta, posła brandenburskiego, którą następnie doręczono królowi: pisze tam Brandenburczyk, że Sapiehowie doskonale prowadzą rzecz i że im już wypłacił pewna sumę pieniężną […].


Źródło: Historia Polski 1648–1764. Wybór tekstów, oprac. B. Baranowski, J. Bartyś, J. Michalski, Warszawa 1956, s. 130–131., 3. Sejmiki w świetle relacji sekretarza Jerzego Lubomirskiego, Sebastiana Cefali Król, naradziwszy się z ministrami, rozsyła uniwersały, w których przekłada potrzeby Rzplitej, proponuje o czym mają radzić i naznacza dzień zebrania się sejmu. Uniwersały ogłaszają się w grodzie każdego powiatu i ziemi. W dniu wyznaczonym szlachta posiadająca dobra ziemskie zjeżdża się do miasta wskazanego prawem i sejmikuje w kościele, gdzie posłaniec królewski oddaje list jednemu z urzędników ziemskich, który go w głos czyta. Jeżeli znajdują się jacy senatorowie, po ich krótkim przemówieniu przystępują do obrania marszałka sejmiku, który dla uniknienia zamieszania daje głos komu się mu podoba. Marszałek sejmowy wybrany czyli raczej okrzykniony powszechną zgodą, który nie może być senatorem, przemówiwszy do zgromadzenia, zapytuje porządkiem każdego senatora, czy nie ma co do powiedzenia o propozycyjach królewskich lub innych potrzebach i niedostatkach Rzplitej wymagających zaradzenia. Senatorowie przełożywszy swe zdanie zazwyczaj opuszczają sejmik, czasem jednak kiedy mają być roztrząsane sprawy bliżej ich samych lub Rzplitę obchodzące pozostają nie jako senatorowie, lecz jak prosta szlachta, co im jedna popularność i powszechne oklaski. Czynią to także wielcy panowie, głowy partyi, żeby sejmikiem w tę lub ową stronę podług woli kierować. Po roztrząśnieniu propozycyi królewskich, ich przyjęciu lub odrzuceniu, pisarz ziemski spisuje na co się zgodzono nemine reclamante [bez sprzeciwu], tak co do punktów podanych, jako też tych, które sejmik od siebie podać postanowił, z czego wszystkiego układa się instrukcyja, od której wybrani posłowie ziemscy na krok sub fide, honore et conscientia [pod przysięgą na wiarę, honor i sumienie] odstąpić, ani na nic zgodzić się nie mają, coby przywilejom stanu szlacheckiego uszczerbek przynieść mogło.

Źródło: Teksty źródłowe do nauki historii w szkole, nr 20, Ustrój Polski w XVI–XVIII wieku, oprac. W. Szczygielski, Warszawa 1960, s. 21–22., 4. Łukasz Opaliński, Rozmowa plebana z ziemianinem (fragment) Pleban:
[…]
Ale teraz, gdy już poselska izba do tego rozdwojenia z senatem przyszła i sama tylko prawa pisze, i wprzód umawia, wielce na tym należy, aby miała pewny porządek traktowania tak wielkich spraw, na których się całość Rzeczypospolitej i bezpieczeństwo ojczyzny sadzi, przykładem wszystkich państw wolnych i narodów, które nigdy bez pewnego porządku opisanego na odprawowanie comitiorum aut concionis [wyborów lub zgromadzeń] nie były. […] U nas tylko tego nie masz, bo lubo obieracie marszałka dla rządu, jednak żaden mu tytuł mniej nie służy jako ten, który mu czasem dawacie: directoris. Albowiem nic więcej władze nie ma z tego urzędu nad to, że głos rozdawa, woła: Ciszej ! a laską kołace. Interim [w międzyczasie]każdy czyni, jaką chce propozycyją i wszystkie rady wasze jako zwyczajną kwestyją zaczyna: O czym pierwej mówić – tak taż one też kończy. Albowiem od materyjej przez marszałka proponowanej daleko odstąpiwszy, jeden czyta z instrukcyjej punkt i artykuł, który mu solemni verbo ante omnia [surowo przede wszystkim] kazano proponować. Drugi woła, że pirwej trzeba staremu prawu uczynić dosyć, niż nowe stanowić; ante omnia [przede wszystkim] tedy o rozdanie wakancyji. Drugi ante omnia podług prawa wyraźnego od recesu zacząć. Nuż inszy znowu: Pacta conventa, senatus consulta, oeconomiae – to są publiczne materyje, za czym o nich ante omnia. Na co drugi: Religia, z którąm do Korony przyszedł, ta u mnie jest ante omnia. Usłyszysz zaraz: I mnie też poprzysiężona, za czym, gdy mi się w niej gwałt dzieje, idzie o wolność moje, która u mnie słusznie ante omnia.


Źródło: Historia Polski nowożytnej. Wybór tekstów źródłowych, cz. 2, S. Ochmann, K. Matwijowski, Wrocław 1982, s. 254–255., 5. Zrywanie sejmów Jeżeli która egzorbitancyja [nadużycie władzy królewskiej] i niebezpieczniejsza wolności i ojczyźnie być może w stanie szlacheckim, tedy jest to rwanie sejmów, kiedy jeden zły człowiek albo z prywatnej do króla i dworu (o wakansy osobliwie) urazy, albo namówiony i przekupiony rwie sejm i mszcząc się nieszczęśliwej prywaty na całej Rzpltej – ojczyznę własną bez rady, bez obrony na wszelkie wydaje niebezpieczeństwa. Namieniło się wyżej przy sejmikach, że głos posła na sejmie i ius vetandi [prawo wetowania] jego daleko jest różny od głosu szlachcica na sejmiku, bo szlachcic na sejmik przyjeżdża niczym nie obligowany z swoim głosem bez instrukcyjej, bez przysiąg i obowiązków, i jestże tak rzekę, liberrimum loquens [wolność słowa]. Poseł zaś na sejm jedzie z limitowanym przez instrukcyją głosem i nie z swoim, ale całego województwa zdaniem, obowiązany fide, honore et conscientia [wiara, honor i sumienie], a po drugich województwach i przysięgą i nie powinien by tak bardzo absolutnie i despotice iść, jako to często bywa z Rzpltą, ale cóż, kiedy się już nieszczęśliwy ten zwyczaj wzmógł, że ani konstytucyje, ani sposoby żadne zabiec temu nie mogły dotąd […].

Źródło: Historia Polski nowożytnej. Wybór tekstów źródłowych, cz. 2, S. Ochmann, K. Matwijowski, Wrocław 1982, s. 267–268., 6. Zrywanie sejmów w świetle Opisu obyczajów za panowania Augusta III Jędrzeja Kitowicza Dobry pan ze wszech miar August III był tak nieszczęśliwy, że za jego panowania trzydziestoletniego żaden sejm nie doszedł. Dom Czartoryskich, zakrawając się z daleka na detronizacyją Augusta, aby zepchnąwszy go z tronu osadził na nim swego najmilszego Adasia [Adama Czartoryskiego], wojewody ruskiego syna (lubo mu się to nie udało), zrywał sejmy przez subordynowane [podstawione] osoby, zwalając winę na króla, utyskując na jego nieszczęśliwe panowanie, że nie masz w kraju żadnego rządu, że król jak bałwan bez znajomości interesów publicznych o niczym nie wie, na niczym się nie zna, że cały rząd królestwa oddał jednemu ministrowi, swojemu ziomkowi Sasowi [Henrykowi Brühlowi]; że przeto wyuzdana wolność tak daleko się rozbrykała, że z lada pozoru odważa się targać wszystkie węzły i kluby prawa i nie chce dopuścić, aby przez sejm stała się poprawa nieładu i niemocy krajowej. […] Do zerwania sejmu nie zażywano osób rozumem i miłością dobra publicznego obdarzonych, bo też tego nie potrzeba było. Lada poseł ciemny jak noc, utrzymany tym końcem [w tym celu] na sejmiku posłem przez partyją Czartoryskich, nie szukając pozornych przyczyn, odezwał się w poselskiej izbie: „Nie ma zgody na sejm!” – i to było dosyć do odebrania wszystkim mocy sejmowania. A gdy go marszałek spytał: „Co za racyja?” — odpowiedział krótko: „Jestem poseł, nie pozwalam” — i to powiedziawszy usiadł, jak niemy diabeł na wszystkie prośby i nalegania innych posłów o danie przyczyny zatamowanego sejmu nic więcej nie odpowiadając, tylko to jedno: „Jestem poseł”. A potem wymknąwszy się nieznacznie z poselskiej izby, zaniósł do kancelaryi manifest o nieważność sejmu racyjami w gabinecie Czartoryskich nataszowany [naładowany] i w ułożeniu swoim całkowity podsunięty zrywaczowi.

Źródło: Teksty źródłowe do nauki historii w szkole, nr 20, Ustrój Polski w XVI–XVIII wieku, oprac. W. Szczygielski, Warszawa 1960, s. 19–20., 7. Opis konfederacji zamieszczony przez Hugona Kołłątaja w dziele O ustanowieniu i upadku konstytucji polskiej 3 maja 1791 roku Konfederacyja więc w Polszcze nie jest ani formą rządu, ani wzajemnym do obrony przymierzem: ale uważać ją trzeba, jak powstanie, czyli insurekcyją obywatelów w jeden łączących się związek, albo dla zaradzenia gwałtownym Rzeczypospolitej potrzebom, albo dla wstrzymania przemocy rządu, lub podparcia jego słabości, albo dla innych, bądź powszechnych, bądź pod ich pozorem szczególnych widoków […]. Sam tylko szlachcic wolny w Polszcze, sam podnosił konfederacyje; albo dlatego, że nie mając stałej formy rządu, nie mógł inaczej nagłym kraju zaradzić potrzebom, albo łudzony od możnych, poświęcał się z ochotą ich dumie, interesowi i zemście. Każde bezkrólewie pociągało za sobą konfederacyją, a następnie im bardziej się wzmagała anarchia, tym więcej było podobnych związków. Zaczynały się one na prywatnych zjazdach, złożonych przez tych, którzy umyślili podnieść konfederacyją, potem robiono je po województwach, powiatach i prowincyjach, nareszcie związki wojewódzkie, powiatowe i prowincjonalne przez akt osobny łączyły się w jeneralną niby konfederacyją, a pod takowym nazwiskiem stanowiły na sejmach. Każda prawie konfederacyją miała swoją szczególną formę, jaką sobie sama dać chciała: w tym wszelako konfederacyi od pospolitych form obradowania różnica zachodzi, że na nich nie jednomyślnością, ale większością głosów zapadały prawa.

Źródło: Teksty źródłowe do nauki historii w szkole, nr 20, Ustrój Polski w XVI–XVIII wieku, oprac. W. Szczygielski, Warszawa 1960, s. 43., 8. Uwagi ministra Ostermanna z r. 1719 o sprawach polskich przedstawione carowi Piotrowi I Jestem zdania, że i my powinniśmy postarać się zawczasu nie tylko zerwać jak najprędzej sejm grodzieński, ale też pod ręką wzniecić przeciwko królowi jakąś nową konfederację, nie żałując na to trudu ani pieniędzy. Taka konfederacja zawsze będzie użyteczna dla celów J. Carskiej Mości, chociażby tutaj pokój nie doszedł do skutku, gdyż l‑o pod tym pretekstem J. C. Mość może zawsze trzymać w Polsce swe wojska, 2‑o za pomocą konfederacji zmusi się króla Augusta, by ostrożniej i nie tak publicznie przeciwko nam występował, 3‑o póki wojska nasze będą w Polsce, cesarz także namyśli się dziesięć razy, nim przedsięweźmie coś przeciwko J. C. Mości; 4‑o króla pruskiego tem łatwiej będzie utrzymać w sferze naszych interesów, 5‑o dzięki konfederacji J. C. Mość zawsze mocno stać będzie w Polsce i obie strony będą musiały postępować według jego woli […]. Powodów do konfederacji jest pod dostatkiem: że król August chce tron zapewnić synowi, że dąży do samowładztwa, że stara się podnieść Turków przeciwko J. C. Mości, a tem samem przeciwko Polsce, aby tymczasem spełnić swój zamiar, tj. zgnieść wolność Rzplitej – to wszystko wystarczy do podbechtania Polski przeciwko królowi. Można by jeszcze dodać, że on obiecał Turkom i cesarzowi pewne cesje terytorialne kosztem Rzeczypospolitej; gdy dodamy do tego pieniądze i poufną zapowiedź protekcji carskiej, sprawa, moim zdaniem, nie napotka wielkich trudności.

Źródło: Historia Polski 1648–1764. Wybór tekstów, oprac. B. Baranowski, J. Bartyś, J. Michalski, Warszawa 1956, s. 153–154.
Polscy magnaci 1679–1795.
Źródło: Jan Matejko, domena publiczna.
Polecenie 1

W polskiej historiografii funkcjonują dwa odmienne poglądy na temat tego, czy w Polsce wykształciła się oligarchiczna forma rządów. Przedstaw kryteria, na które powołują się przeciwnicy tego poglądu.

RxNOT9hLRsvI6
Twoja odpowiedź (Uzupełnij).
Polecenie 2

Przedstaw przejawy słabnięcia międzynarodowej pozycji Polski w drugiej połowie XVII w.

RSesWXmm8nDCg
Twoja odpowiedź (Uzupełnij).

O panowaniu w państwie polsko‑litewskim oligarchii magnackiej można więc mówić, z zaznaczeniem, że była ona wpisana w ramy ustrojowe demokracji szlacheckiej. Niektórzy badacze proponują wprowadzenie w zamian pojęcia patronatu magnackiego, które uwzględnia specyfikę ustroju Rzeczypospolitej na tle europejskim. Patronat ów nie rozwinąłby się, gdyby nie duża liczebność szlachty oraz brak stałej armii i administracji, w których nobilowie mogliby znaleźć zatrudnienie.

Trenuj i ćwicz

Ćwiczenie 1

Nazwij zjawiska przedstawione w cytowanych źródłach.

Źródło A

Zofia Zielińska Mechanizm sejmikowania i […] za Sasów

Opisane wyżej rodzaje nagród, jakimi magnaci obdarzali uległą sobie szlachtę, oraz typy usług przez tę szlachtę magnatom oddawanych nie wyczerpywały wykazu wzajemnych świadczeń. Stanowiły jednak podstawę do zawarcia pewnego rodzaju kontraktu. Właśnie kontraktu, o specyficznej treści i nie mniej specyficznej formie. Forma ta obejmowała po pierwsze wzajemne przyrzeczenie. Ze strony magnata była to obietnica opieki i promocji; ze strony szlachcica – ślubowanie wierności.

CART14 Źródło: Zofia Zielińska, Mechanizm sejmikowania i […] za Sasów, „Przegląd Historyczny” 1971, t. 62, nr 3, s. 413.

Źródło B

Historia Polski 1648–1764

Książe Bogusław, skoro przyszło do wojny, pospieszył złączyć się z królem szwedzkim, później przywiązał się do elektora brandenburskiego, który go gubernatorem Prus Książęcych uczynił i 20000 liwrów rocznie mu wyznaczył. Ta posada stała się głównym celem jego troskliwości, dla której zaniedbał znacznie interesów polskich.

CART15 Źródło: Historia Polski 1648–1764, oprac. B. Baranowski, J. Bartyś, J. Michalski, Warszawa 1956, s. 99–100.
R1XYpCVei8MjB
Źródło A: Tu uzupełnij Źródło B: Tu uzupełnij
Ćwiczenie 2

Przeczytaj fragment wiersza i na jego podstawie określ, którego króla dotyczy.

Obranie cudem, królestwo kłopotem,
Szkodą złe rady, szelągi złotem,
Sejmy niezgodą, żona urąganiem,
Dwór nieporządkiem, słudzy oszukaniem,
Senat niedbalstwem, Warszawa więzieniem,
Wiedeń pedantem, obóz uprzykrzeniem,
Strój ukochaniem, a izba zabawą,
Prymas skaraniem, Kamieniec niesławą,
Turczyn ohydą, Gołąb głupstwa świadkiem,
Lwów śmiercią, a śmierć nieszcześcia ostatkiem.
Ten był mój żywot, więcej nie znałem.
Nie wiem czym królem – wiem, żem był […].

CART16Cytat za: Tadeusz Cegielski, Katarzyna Zielińska, Pytania do przeszłości. Ćwiczenia źródłowe z historii dla szkół średnich, t. 3, Dzieje nowożytne 1492–1815, Warszawa 1999, s. 132.
R17ZN6qBacMtE
Możliwe odpowiedzi: 1. Jan II Kazimierz, 2. Michał Korybut Wiśniowiecki, 3. Jan III Sobieski, 4. August II Mocny
11
Ćwiczenie 3

Zapoznaj się z tekstem oraz informacjami o nim, a następnie wykonaj polecenie.

RkqtoHUgvidAG
Autor Stanisław Dunin Karwicki pochodził z kalwińskiej rodziny, osiadłej w powiecie opoczyńskim. Był żołnierzem i podkomorzym sandomierskim, wielokrotnie posłował na sejmy. Zwolennik Jana III Sobieskiego, z niechęcią patrzył na kandydatów do tronu polskiego popieranych przez obce mocarstwa, dlatego po śmierci króla poparł elekcję Augusta Wettina. I mimo że krytycznie oceniał jego rządy, w trakcie III wojny północnej zachował rezerwę wobec Stanisława Leszczyńskiego i Szwedów., Jak czytać źródło Swojemu dziełu, napisanemu w pierwszej dekadzie XVIII w., lecz znanemu wtedy tylko w wersji łacińskiej, Karwicki nadał iście barokowy tytuł: Egzorbitancyje we wszystkich trzech stanach Rzeczypospolitej krótko zebrane oraz sposób wprawienia w ryzę egzorbitancyj i uspokojenia dyfidencyj między stanami podany. Tytułowa „egzorbitancyja” to dosłownie wypadnięcie z właściwej orbity. Karwicki ustrój Rzeczypospolitej interpretował w kategoriach monarchii mieszanej, dlatego owe „egzorbitancyje” dostrzegał nie tylko po stronie króla, jak chcieli szlacheccy konserwatyści, lecz we wszystkich trzech „stanach sejmujących”, czyli uczestniczących w życiu politycznym. Wielu współczesnych historyków boleje nad tym, że żaden z królów elekcyjnych nie zdobył się na skuteczne wprowadzenie w Rzeczypospolitej rządów absolutnych. Tymczasem polscy pisarze polityczni XVIII w. w celu naprawienia ustroju woleli szukać trzeciej drogi – „między majestatem a wolnością”.
1

Stanisław Dunin Karwicki o równowadze między stanami

Teraz, kiedy uważamy stan polskiego państwa i sposób rządów w nim, widziemy, że złożony jest z tych trzech sposobów rządzenia. Jest monarchija w królu, arystokracyja w senacie, demokracyja w szlacheckim stanie, a tak jest częścią królestwo, częścią rzeczpospolita […].

A toć jest prawdziwe źrzódło wszystkich tu u nas w Polszcze dyfidencyj [nieufności], kłótni, mieszanin wewnętrznych, że dwie z przyrodzenia sobie przeciwne i wrodzoną niby mające antypatię rzeczy a obie możne mamy: to jest majestat królewski z wolnością narodu. Bo królom wrodzony jest apetyt wolnowładnego panowania i przysiodłania wolności. Naprzeciw wolności wrodzona jest konserwacyja samej siebie, przy tym, że z przyrodzenia bojaźliwa jest i podejrzeniem nadrabiająca wolność, stąd ustawiczne od dworu i dworskich kreatur dyfidencyje […]. Tak dalece, że podczas [dotychczas] chwytaliśmy się do konserwacyjej wolności takich sposobów, który ją prędzej do zguby przywiść mogły, jako były rokosze, rwanie sejmów i insze tym podobne […].

Zdał się na to sposób skuteczny, żeby między tymi dwoma stanami królewskiego majestatu i szlacheckiej wolności dać niby ścianę i przegrodę jakąś, intermedium ordinem [stan pośredniczący], stan senatorski, który by majestatowi z jednej, a wolności z drugiej strony granic należytych przestępować nie dał […]. Ale tych czasów doznaliśmy, że ciż sami, co mieli mediować i majestat z wolnością jak na równej wadze trzymać, samiż, mówię, albo majestat przeciw wolności, albo wolność przeciw majestatowi podburzali […] dla swoich nieszczęśliwych prywatnych interesów albo uraz.

I trzeba tu na jedno z tego dwojga odważyć się: to jest albo królowi dać w moc rząd wszytek i succesivum regnum [monarchię dziedziczną], wymówiwszy sobie prawa pewne u niego, tak jako przed czterdziestą lat Danija uczyniła, albo ocerklować królewską potencyją tak, żeby niczym, ani datkiem, ani karą nie był straszny wolności, bo zwyczajnie, kogo się nie obawiam, temu konfiduję [wierzę]. Co do pierwszego, mówiąc prawdę, najskuteczniejszy to jest sposób rządów, kiedy jednego przy dobrych konsyliarzach [doradcach] słuchają wszyscy, bo i dyspozycyja wszystkiego sekretna i egzekucyja prędka, na czym dwojgu najwięcej w sądach zależy, kiedy do tego pan rozumny, dobry […] szczęśliwy, nic lepszego […].

Co do drugiego sposobu, ponieważ w każdym państwie najlepsze są te rządy, które do geniuszu narodu stosują się (bo do szczęśliwych rządów nie tylko mądrość rozkazującego, ale też i ochotnego posłuszeństwa słuchających potrzeba) […] zaczym, że naród polski ma wrodzoną inklinacyją do wolności i już przywykł do niej […].

Ale zaś kiedy pierwszy królewski stan monarchiam [królestwo] reprezentujący chcemy w potencyjej jego ocerklować, bojąc się, żeby in absolutum dominium [do absolutnej władzy] nie poszedł, toć też trzeba temu zabiegać oraz, żeby zaś drugi stan, Senat i możniejsi nie brali sami góry przygniótłszy władzę królewską, żeby status ich aristocraticus [arystokratyczny] nie obrócił się in oligarchicum [w oligarchię]. Zarówno i trzeci stan szlachecki democratiam [demokrację] zawierający, aby się nie zakończył ochlocratia [rządami tłumu] albo zamieszaniem niebezpiecznym.

CART17Cytat za: tekst dostępny online: bazhum.muzhp.pl.
R1bHQ9bvucEox
Twoja odpowiedź (Uzupełnij).
1
Ćwiczenie 4

Na podstawie tekstu z ćwiczenia 3 opisz, jak Karwicki oceniał ustrój absolutny.

R10SjX5E49bIz
Twoja odpowiedź (Uzupełnij).
11
Ćwiczenie 5

Zapoznaj się ze źródłami i wykonaj polecenia.

Źródło A

[W 1680 r. stany zgromadzone w riksdagu − szwedzkim parlamencie] stwierdzały, iż król jest związany w swych działaniach tylko prawami królestwa szwedzkiego […] i odpowiada jedynie przed Bogiem. Przykazanie, by rządził w oparciu o Radę, miało oznaczać prawo do zasięgania opinii Rady i komunikowania jej decyzji królewskich. […] Karol IX Gustaw krwawo rozprawił się z magnackimi przeciwnikami. […] nie musiał już więzić i mordować przywódców opozycji magnackiej, miał bowiem oparcie w trzech nieszlacheckich stanach oraz w niższej szlachcie. […] Podstawą budżetu królestwa stały się, tak jak to było za pierwszych Wazów, czynsze z dóbr koronnych [sukcesywnie powiększanych na drodze redukcji − wcielania do domeny królewskiej dóbr, które władcy szwedzcy wyprzedawali i rozdawali bogatej szlachcie i magnaterii od początku XVII w.] oraz podatki płacone przez wolnych chłopów. Nowa Rada Królewska [a nie jak dotąd Królestwa] była w większości złożona z ludzi bliskich królowi i od niego uzależnionych; ponieważ pełniła funkcje Najwyższego Trybunału, wchodzili do niej najwybitniejsi prawnicy, których zdania król bynajmniej nie lekceważył.

CART18Cytat za: Adam Kersten, Historia Szwecji, Wrocław 1973, s. 224–225.

Źródło B

W poszczególnych krajach [niemieckich] jeszcze w pierwszej połowie XVII w. żywa była idea rządów stanowych […]. W Austrii Górnej dopiero zwycięstwo nad Czechami i pomoc innych państw pozwoliły cesarzowi zmusić stany do posłuszeństwa i uległości. W innych krajach niemieckich pomocna przy realizacji absolutnych rządów okazała się wojna trzydziestoletnia, albowiem w dużym stopniu usprawiedliwiała żądania władców, by stany płaciły wyższe podatki i tym samym umożliwiły utrzymanie stałych wojsk potrzebnych do walki z nieprzyjacielem, równocześnie jednak przydatnych władcom przy narzucaniu poddanym swej woli.

CART19Cytat za: Władysław Czapliński, Adam Galos, Wacław Korta, Historia Niemiec, Wrocław 2010, s. 307.

Źródło C

Sprzedaż urzędów i poulette [ich dziedziczenia] zapewniły monarchii pokaźne dochody, bo ceny były wysokie. Rząd mógł się teraz obywać bez pomocy Stanów Generalnych […]; rodziła się już nowa, urzędnicza szlachta, „szlachta w todze” (noblesse de robe). […] Ludwik XIV miał niewątpliwy talent do reklamy i autoreklamy; jego teksty […] zawierają już akcenty właściwe despotyzmowi oświeconemu (monarcha jako sługa państwa, praca dla dobra poddanych, król musi znać gruntownie wszystkie sprawy, bo wtedy nie zależy od swoich ministrów). Motyw Bożego namiestnictwa władcy rozwijał w otoczeniu Ludwika XIV biskup Jakub Bossuet: tron króla jest tronem samego Boga, nie tylko opór władcy, ale choćby „szemranie” jest świętokradztwem. […] Etykieta [na dworze] stanowiła osobliwą liturgię, w której się wyrażał kult władcy. Ambicje parlamentów zostały przez Ludwika XIV złamane z całą stanowczością; przypomniano parlamentom, że są tylko sądami, odebrano im nadzieje wywierania wpływu na ustawodawstwo (1673).

CART20Cytat za: Jan Baszkiewicz, Historia Francji, Wrocław 1999, s. 241, 242.
RM3lZlHy8wFiA
Ustal, na czym polegała odrębność ustrojowa Rzeczpospolitej w XVII w. w porównaniu z krajami, o których mowa w źródłach A−C. (Uzupełnij) Wskaż metodę, za pomocą której władcy krajów opisanych w źródłach A−C umocnili swoje rządy. (Uzupełnij).
11
Ćwiczenie 6

Zapoznaj się ze źródłami i wykonaj polecenia.

Źródło A

[W 1680 r. stany zgromadzone w riksdagu − szwedzkim parlamencie] stwierdzały, iż król jest związany w swych działaniach tylko prawami królestwa szwedzkiego […] i odpowiada jedynie przed Bogiem. Przykazanie, by rządził w oparciu o Radę, miało oznaczać prawo do zasięgania opinii Rady i komunikowania jej decyzji królewskich. […] Karol IX Gustaw krwawo rozprawił się z magnackimi przeciwnikami. […] nie musiał już więzić i mordować przywódców opozycji magnackiej, miał bowiem oparcie w trzech nieszlacheckich stanach oraz w niższej szlachcie. […] Podstawą budżetu królestwa stały się, tak jak to było za pierwszych Wazów, czynsze z dóbr koronnych [sukcesywnie powiększanych na drodze redukcji − wcielania do domeny królewskiej dóbr, które władcy szwedzcy wyprzedawali i rozdawali bogatej szlachcie i magnaterii od początku XVII w.] oraz podatki płacone przez wolnych chłopów. Nowa Rada Królewska [a nie jak dotąd Królestwa] była w większości złożona z ludzi bliskich królowi i od niego uzależnionych; ponieważ pełniła funkcje Najwyższego Trybunału, wchodzili do niej najwybitniejsi prawnicy, których zdania król bynajmniej nie lekceważył.

CART18Cytat za: Adam Kersten, Historia Szwecji, Wrocław 1973, s. 224–225.

Źródło B

W poszczególnych krajach [niemieckich] jeszcze w pierwszej połowie XVII w. żywa była idea rządów stanowych […]. W Austrii Górnej dopiero zwycięstwo nad Czechami i pomoc innych państw pozwoliły cesarzowi zmusić stany do posłuszeństwa i uległości. W innych krajach niemieckich pomocna przy realizacji absolutnych rządów okazała się wojna trzydziestoletnia, albowiem w dużym stopniu usprawiedliwiała żądania władców, by stany płaciły wyższe podatki i tym samym umożliwiły utrzymanie stałych wojsk potrzebnych do walki z nieprzyjacielem, równocześnie jednak przydatnych władcom przy narzucaniu poddanym swej woli.

CART19Cytat za: Władysław Czapliński, Adam Galos, Wacław Korta, Historia Niemiec, Wrocław 2010, s. 307.

Źródło C

Sprzedaż urzędów i poulette [ich dziedziczenia] zapewniły monarchii pokaźne dochody, bo ceny były wysokie. Rząd mógł się teraz obywać bez pomocy Stanów Generalnych […]; rodziła się już nowa, urzędnicza szlachta, „szlachta w todze” (noblesse de robe). […] Ludwik XIV miał niewątpliwy talent do reklamy i autoreklamy; jego teksty […] zawierają już akcenty właściwe despotyzmowi oświeconemu (monarcha jako sługa państwa, praca dla dobra poddanych, król musi znać gruntownie wszystkie sprawy, bo wtedy nie zależy od swoich ministrów). Motyw Bożego namiestnictwa władcy rozwijał w otoczeniu Ludwika XIV biskup Jakub Bossuet: tron króla jest tronem samego Boga, nie tylko opór władcy, ale choćby „szemranie” jest świętokradztwem. […] Etykieta [na dworze] stanowiła osobliwą liturgię, w której się wyrażał kult władcy. Ambicje parlamentów zostały przez Ludwika XIV złamane z całą stanowczością; przypomniano parlamentom, że są tylko sądami, odebrano im nadzieje wywierania wpływu na ustawodawstwo (1673).

CART20Cytat za: Jan Baszkiewicz, Historia Francji, Wrocław 1999, s. 241, 242.
RM3lZlHy8wFiA
Ustal, na czym polegała odrębność ustrojowa Rzeczpospolitej w XVII w. w porównaniu z krajami, o których mowa w źródłach A−C. (Uzupełnij) Wskaż metodę, za pomocą której władcy krajów opisanych w źródłach A−C umocnili swoje rządy. (Uzupełnij).
1
Ćwiczenie 7

Prywata czy walka o słuszną sprawę? Oceń, czy liberum veto było przejawem warcholstwa i krótkowzroczności szlachty, czy też obrony ważnych dla niej wartości. Weź pod uwagę konsekwencje wojen prowadzonych przez Rzeczpospolitą w XVII w., zwłaszcza zubożenie średniej szlachty i umacnianie się magnaterii w życiu publicznym (klientyzmu).

Rlrgapoh1Q6rK
Stanowisko: (Uzupełnij) Uzasadnienie: (Uzupełnij).

Słownik

demokracja szlachecka
demokracja szlachecka

ustrój panujący w XV i XVI wieku w Królestwie Polskim, a później w Rzeczpospolitej Obojga Narodów, w którym decydujący głos w państwie miała szlachta poprzez sejmiki i sejm. W skład sejmu wchodził król, izba poselska i senat. W izbie poselskiej zasiadało 170 przedstawicieli szlchty, wybieranych na sejmikach ziemskich. Za początek demokacji szlacheckiej uznaje się przyjęcie przywilejów nieszawskich w 1454 r.

hegemonia
hegemonia

(gr. hegemonia – przywództwo) przewaga militarna i polityczna jednego państwa (lub grupy) nad innymi

oligarchia magnacka
oligarchia magnacka

ustrój, w którym dominującym elementem w życiu politycznym jest arystokracja (magnateria); w Rzeczypospolitej drugiej połowy XVII w. i w wieku XVIII wiązał się on z osłabieniem władzy króla, przewagą magnaterii nad szlachtą w instytucjach państwowych, rywalizacją stronnictw politycznych, którym przewodniczyli magnaci