Dowiedz się
O śmierci w starożytności
Jesień średniowieczaW literaturze starożytnej odpowiedzi na pytania o śmierć udzielano za pomocą mitów. Starożytni uważali śmierć za coś naturalnego i nieodwołalnego. Występowała w opozycji do nieśmiertelności bogów. To Mojry uosabiające przeznaczenie przędły nić ludzkiego żywota, najstarsza przecinała ją u kresu. Symbolem świata podziemi był Hades, bóg sprawiedliwy, ale budzący grozę, jego imieniem zaczęto nazywać również całe podziemne królestwo. Od świata żywych oddzielała go rzeka Styks, którą dusze przekraczały na łodzi Charona. Wyjścia i wejścia strzegł pies Cerber. Niektórym herosom udawało się wejść do tej krainy, ale byli to nieliczni. Odyseusz w trakcie swej wędrówki przybywa do Hadesu, tam widzi cienie swoich bliskich, błądzących bez celu. Nieliczne dusze zmarłych trafiały do krainy wiecznego szczęścia, na Pola Elizejskie. W najniższej części – Tartarze kary odbywali najwięksi grzesznicy tacy jak Syzyf czy Tantal. Ale w najgorszej sytuacji znajdowali się ci, wobec których nie dopełniono rytuałów pogrzebowych, nie mając opłaty dla przewoźnika Charona, nie mogli wejść do Hadesu, pozostawali na w świecie realnym jako zjawy.
Źródło: Johan Huizinga, Jesień średniowiecza, Warszawa 1992, s. 170–175.
Bohaterowie eposów Homera – Iliady i Odysei – giną najczęściej na polu walki, ale ich śmierć nigdy nie jest przypadkowa, wynika z fatumfatum, z boskich wyroków:
Wiara w fatum najpełniej wyrażała się w greckiej tragedii, której protagonistów „ścigało” przeznaczenie – umierali zgodnie z wolą bogów. Bohaterka dramatu Sofoklesa Antygona zostaje skazana na śmierć przez władcę Teb Kreona za to, że wbrew zakazowi ośmieliła się pogrzebać swojego brata Polinejkesa, uznanego za zdrajcę. Jednak prawdziwą przyczyną jej tragicznej śmierci jest w ujęciu Sofoklesa klątwa Labdakidów.

Jednym z piękniejszych ujęć motywu śmierci w kulturze antycznej jest mit o Orfeuszu i Eurydyce, mit o niezwykłej sile miłości i zarazem nieuchronności śmierci.
Śmierć jako motyw sztuki wieków średnich
Śmierć jest jednym z ulubionych motywów zdominowanej przez teologię chrześcijańską kultury średniowiecza. W świetle nauk Kościoła, ziemski byt człowieka jest jedynie przejściowym etapem na drodze do wiecznego zbawienia (lub potępienia). Życie doczesne, podobnie jak chorowite i słabe ludzkie ciało, są niewiele warte. Vanitas vanitatum et omnia vanitas (marność nad marnościami i wszystko marność) – ta myśl starotestamentowego mędrca Koheleta, obok memento mori – pamiętaj o śmierci – przyświecała ludziom tej epoki. O przyczynach popularności motywu śmierci tak pisze Marcin Włodarski:

Ars moriendi w literaturze polskiej XV i XVI w.Schyłek średniowiecza był okresem, który w sposób szczególny oswajał ludzi ze zjawiskiem śmierci, czynił śmierć bliską każdemu człowiekowi. Dużą rolę odgrywały tutaj klęski żywiołowe, gnębiące ówczesną ludzkość prawie bez przerwy. Były one uważane za wyraz gniewu Bożego i tylko do Bożej łaskawości mógł się odwołać znękany i przerażony człowiek. Błagał więc Boga o litość, a świadectwo tego znajdujemy w śpiewanych do dzisiaj w Kościele katolickim suplikacjachsuplikacjach: „Od powietrza, głodu, ognia i wojny wybaw nas, Panie”. Nieprzypadkowo na pierwszym miejscu wymienia się tu „powietrze”, czyli zarazę, a tuż za nią głód. Epidemie dżumy i innych chorób zakaźnych szczególnie dały się we znaki w XIV i XV w., choć występowały już wcześniej, a także nie skończyły się w XV w., lecz – z mniejszą wprawdzie częstotliwością – pojawiały się w dwóch następnych stuleciach. […] Zdarzały się jednak okresy, kiedy kolejno rok po roku dany obszar był nawiedzany przez epidemię. W końcu ludzie już tak „zżyli się” z powietrzem morowym, że całkowite jego ustąpienie wydawało się im niepodobieństwem. […] Śmierć zaskakiwała ludzi nagle: czy to na ulicy, czy w domu, we śnie lub przy pracy. Z dziejami „czarnej śmierci” wiążą się dwa zjawiska: wędrówki biczowników i prześladowania Żydów. Biczownicy przez uprawianie publicznej pokuty usiłowali przebłagać Boga i odwrócić Jego gniew. Na Żydów natomiast padło podejrzenie, iż to oni właśnie przez zatruwanie studzien powodują powstawanie zarazy. Prześladowania, jakie nastąpiły w różnych krajach, stały się przyczyną masowej emigracji wyznawców religii Mojżeszowej. W ten sposób wędrówki Żydów oraz innych ludzi z terenów objętych epidemią powodowały przenoszenie zarazy z miejsca na miejsce. Wielkie arterie komunikacyjne stawały się szlakami śmierci. Zarazom towarzyszył najczęściej głód i czynił on wcale nie mniejsze spustoszenia wśród ludzi niż „powietrze”. Głód też, a właściwie obawa przed nim była jedną z przyczyn zgłaszania się wielkich mas chłopstwa z terenów dotkniętych klęską nieurodzaju na wyprawy wojenne, zwłaszcza na wyprawy krzyżowe. Wojen zaś w średniowieczu nie brakowało. […] Zaraza, głód, wojny niezależne od woli ówczesnych ludzi oswajały ich z widokiem śmierci, nie pozwalały o niej zapomnieć. Ale nie były to jedyne okazje obcowania z nią. Człowiek tamtych czasów chętnie patrzył na śmierć, zwłaszcza kiedy nie groziła ona jemu samemu. Publiczne egzekucje gromadziły mnóstwo ludzi żądnych uczestniczenia w tym swoistym misterium. Ustawiczne przebywanie w zaklętym kręgu śmierci nie mogło pozostać bez wpływu na psychikę ludzką. […] Ku sprawom śmierci kierowała także zainteresowania wiernych uznawana filozofia, nauka Kościoła. Według Ewangelii człowiek po sprawiedliwym życiu na ziemi ma zapewnione wejście do Królestwa Bożego. […]
Źródło: Marcin Włodarski, Ars moriendi w literaturze polskiej XV i XVI w., Kraków 1987, s. 7–13.
Śmierć pojawia się w dziełach plastycznych i literackich, zazwyczaj w postaci rozkładających się zwłok, szkieletu (kościotrupa), kostuchy.

W zależności od tego, jak bardzo autor chciał epatować grozą, wizerunek ten się zmieniał. Zawsze jednak twórcom średniowiecza przyświecała zasada memento morimemento mori , która miała być drogowskazem dla wszystkich tych, którzy chcieliby zejść na drogę grzechu i nieprawości. Wizerunek śmierci w kulturze średniowiecznej miał przypominać, że ostatecznym celem człowieka nie jest życie doczesne, a życie wieczne i radowanie się z Bogiem w Królestwie Niebieskim.
Jesień średniowieczaDuch człowieka średniowiecznego, odżegnując się od świata, zawsze z lubością przebywał wśród prochu i robactwa: już i traktaty kościelne, głoszące pogardę dla świata, potrafiły przedstawić wszelkie okropności rozkładu. Ale dokładne odmalowanie szczegółów tego wyobrażenia następuje nieco później. Dopiero pod koniec XIV stulecia motyw ten podejmuje sztuka plastyczna; właśnie około roku 1400 osiągnięto pewien konieczny stopień w rozwoju realistycznej ekspresji, który umożliwiał przedstawienie rozkładu zwłok w rzeźbie czy malarstwie. W tym samym czasie motyw ten przenika z literatury kościelnej do ludowej. Jeszcze w połowie wieku XVI znajdujemy na nagrobkach różne przerażające podobizny nagich zwłok, zgniłych albo skurczonych, z powykręcanymi członkami i rozwartymi ustami, z wnętrznościami, w których kłębi się robactwo. Myśl ludzka nieustannie powraca do tego strasznego obrazu. [...]
Wizerunek śmierci od stuleci znany był w ujęciu plastycznym i literackim pod kilkoma postaciami: jako apokaliptyczny jeździec, który galopuje po stosach leżących na ziemi ciał, jako megieramegiera zlatująca w dół na skrzydłach nietoperza (np. na Campo Santo w Pizie), wreszcie jako szkielet z kosą lub łukiem i strzałą, czasem jadący na wozie ciągnionym przez woły, niekiedy wierzchem na wole lub krowie. Ale fantazji nie wystarczało samo tylko upersonifikowanie postaci śmierci.Źródło: Johan Huizinga, Jesień średniowiecza, Warszawa 1992, s. 170–175.
Ars moriendi
Ars moriendi to określenie średniowiecznej sztuki umierania.
W średniowiecznej Europie powstało wiele podręczników dobrego umierania. Zazwyczaj były to obszerne traktaty filozoficzno‑teologiczne, w których autorzy dawali szereg rad, jak należy dobrze, czyli pobożnie, umrzeć. Rozprawy te dotyczyły tych osób, które leżały chore na łożu śmierci i oczekiwały jej nadejścia. Nie dotyczyły natomiast śmierci nagłej, np. podczas walki. Przepisy związane z dobrym umieraniem zakładały, że wokół umierającego będzie zbierać się rodzina, znajomi, przyjaciele, gdyż w średniowieczu śmierć miała charakter publiczny, a nie intymny. Umierający powinien zmówić modlitwy, np. do Matki Bożej, Anioła Stróża, apostołów, męczenników, przystąpić do spowiedzi i przyjąć Komunię Świętą, wyrazić głośno żal za popełnione grzechy i prosić wszystkich o przebaczenie win. Towarzyszący mu ludzie powinni natomiast pokazywać mu wizerunki świętych, zapalić świece, wyliczać przykazania, kropić go święconą wodą, a także odmawiać modlitwy, gdy umierający nie może już mówić.

Wszystkie traktaty wspominają także, że najważniejsze jest zapewnienie sobie czyjejś pomocy podczas umierania. Głównym celem tworzenia takich podręczników było miłosierdzie - ich autorzy chcieli nieść pomoc umierającym, zarówno osobom świeckim, jak i zakonnikom.
Danse macabreDanse macabre
Taniec śmierci (Danse macabre) już od XIV w. zaczął się pojawiać w formie plastycznej lub literackiej i choć szczyt popularności przypadł na XV stulecie, to chętnie powracano do niego jeszcze w dobie baroku (XVII w.).
Wprawdzie badacze kultury średniowiecznej nie są zgodni co do genezy tego motywu, to potwierdzają, że przedstawianie tanecznego korowodu stało się jednym ze sposobów zachęcania wiernych do pamiętania hasła memento mori i realizowania tematyki wanitatywnejwanitatywnej. Procesja, na której czele umieszczano ucieleśnioną Śmierć, pozwalała na uzmysłowienie głównej idei: wszyscy są wobec niej równi, wszyscy zostaną przez nią wciągnięci w taneczny krąg. Niewykluczone, że inscenizowano tego typu tańce, by ilustrować kazania uświadamiające jej sprawiedliwość i nieuchronność. Wszyscy, bogaci i biedni, lękali się śmierci, wszyscy mieli świadomość, że umieranie jest procesem nieuniknionym. W Danse macabre można jednak dostrzec skłonność do uwypuklania śmiertelności ludzi zajmujących ważne pozycje społeczne: cesarza, papieża, króla. Swoista demokratyzacjademokratyzacja śmierci mogła być odbierana przez przedstawicieli niższych stanów jako przejaw sprawiedliwości. Jednak niemal zawsze dzieła zaliczane do tego gatunku podkreślały, że śmierć będzie udziałem także osób niewiele znaczących w społeczności, więc brak ważnej pozycji nie mógł dawać nadziei na ukrycie się przed jej potęgą.

Ważne było ukształtowanie wyglądu alegorycznej postaci śmierci. W tradycji utrwaliło się kilka podstawowych modeli jej obrazowania. Najczęściej był to apokaliptyczny jeździec, galopujący po stosach ciał, megieramegiera zlatująca w dół na skrzydłach nietoperza, szkielet z kosą lub łukiem i strzałą, ale zdarzało się również bardziej nietypowe upostaciowienie śmierci jako małpy.
Ars moriendi w literaturze polskiej XV i XVI w.Najpospolitsze, a zarazem najtrwalsze w literaturze i sztukach plastycznych chrześcijańskiego Zachodu okazały się wyobrażenia śmierci nawiązujące do obrazu ciała zmarłego człowieka. Co najmniej od XI wieku kontrastowano postacie żywe z trupami, zdolnymi do poruszania się i przemawiania. Na takim właśnie pomyśle opiera się wielokrotnie opracowywany [...] temat „trzech żywych i trzech umarłych”. [...] Inne ujęcie spotykamy w utworach zwanych „sporami” [...], gdzie rozmówcami mogli być: Śmierć i Człowiek. Do najwcześniejszych na Zachodzie, a zarazem najlepiej znanych utworów tego rodzaju należał anonimowy Dialogus Mortis cum Homine (Dialog Śmierci z Człowiekiem) z w. XII. Śmierć przybrała tu postać nadgniłego trupa z kosą, głoszącego powszechność i bezwyjątkowość swej władzy nad ludźmi i kategorycznie odrzucającego prośby Człowieka o darowanie mu życia. Trup w rozmaitych stadiach rozkładu, często żeński, przysłonięty białym całunem, wyposażony w charakterystyczne atrybuty: kosę, miecz lub sierp, stał się najczęstszym uosobieniem Śmierci w literaturze i sztuce europejskiej od XII aż do XV wieku; u schyłku średniowiecza jego funkcję zaczął stopniowo przejmować ludzki szkielet.
Źródło: Marcin Włodarski, Ars moriendi w literaturze polskiej XV i XVI w., Kraków 1987, s. 7–13.
Wygląd Śmierci sprawił, że z czasem słowo „makabryczny” stało się synonimem brzydoty. Najprawdopodobniej przymiotnik wiąże się z biblijną postacią Judy Machabeusza, jednego z przywódców powstania żydowskiego przeciwko panowaniu hellenistycznej dynastii Seleucydów. Juda zalecał rodakom modlitwy za dusze zmarłych. Kościół średniowieczny, propagując tę ideę, wprowadził imię wojownika do szerszego obiegu. Określenia macchabée (czyli machabejski) zaczęto używać, by przedstawić łowy urządzane przez potępione dusze na ludzi żywych. Ponieważ działanie Śmierci także przypominało polowanie, wyraz maccabéé (po przekształceniu – macabre) kojarzono właśnie z nią. Podaje się jednak także inne możliwości pochodzenia słowa „makabra” – niewykluczone że pochodzi ono od arabskiego makâbr, czyli cmentarz.

Rozmowa mistrza Polikarpa ze Śmiercią, znana również jako Dialog mistrza Polikarpa ze Śmiercią, to tekst, który został zapisany w 1463 roku. Anonimowy autor korzystał z dokonań starożytnych, dialogi były bowiem znane chociażby z tekstów Platona. Rozmowa… to najdłuższy znany polski wiersz średniowieczny, którego pierwowzoru należy szukać w twórczości łacińskiej XIV wieku. Głównym tematem utworu jest rozmowa spersonifikowanej śmierci i Polikarpa, wielkiego mędrca i wybranego mistrza (magistra). Polikarp modlił się wcześniej do Boga, by zobaczyć śmierć w jej postawie
. I rzeczywiście śmierć do niego przychodzi. Wygląda jak rozkładające się zwłoki, co powoduje, że przerażony Polikarp zachowuje się niczym wiła, czyli błazen. Śmierć przedstawia mu powód swojej wizyty i uspokaja, śmiejąc się, że jeszcze nie po niego przyszła. W długim dialogu opowiada, jak zabiera z sobą ludzi różnych stanów, w różnym wieku, wykonujących różne zawody. Utwór anonimowego autora jest realizacją ikonograficznego motywu tańca śmierci.
Rozmowa mistrza Polikarpa ze ŚmierciąMorzę wszytko ludzskie plemię:
Morzę mądre i też wiły,
W tym skazujęskazuję swoje siły;
I chorego, i zdrowego,
Zbawię żywota każdego;
LuboLubo stary, lubo młody,
Każdemu ma kosa zgodzizgodzi;
Bądź ubodzy i bogaci,
SzwytkiSzwytki ma kosa potraci;
Wojewody i czestnikiczestniki,
Wszytki świecskie miłostnikiświecskie miłostniki,
Bądź książęta albo grabiegrabie,
Wszytki ja pobierzę k sobie.
Ja s krola koronę semknęsemknę,
Za włosy ji pod kosę wemknęwemknę;
Też bywam w cesarskiej sieniw cesarskiej sieni,
ZimieZimie, lecie i w jesieni.
Filozofy i gwiazdarzegwiazdarze,
Wszytki na swej stawiam sparzena swej stawiam sparze;
Rzemieślniki, kupce i oracze,
Każdy przed mą kosą skacze;
Wszytki zdradźce i lifnikilifniki
Zostawię je nieboszczyki.
Karczmarze, co źle piwa dająźle piwa dają,
Nieczęsto na mię wspominają;
Jako swe miechy natkająJako swe miechy natkają,
W ten czas mą kosę poznają:
Kiedy nawiedzą mą szkołę,
Będę jem lać w gardlo smołę.
JednoJedno się poruszę.Źródło: Rozmowa mistrza Polikarpa ze Śmiercią, [w:] Chrestomatia staropolska. Teksty do roku 1543, wybór W. Rzepka, W. Wydra, Wrocław 1995, s. 268–277.
Słownik
(łac. sztuka umierania) – w literaturze zbiór rozważań, wskazówek i napomnień służących przygotowaniu się człowieka na przyjęcie śmierci
(fr. taniec śmierci) – motyw w kulturze przedstawiający alegoryczny taniec spersonifikowanej śmierci, która w korowodzie wiedzie ludzi różnych stanów. Miał za zadanie przypominać ludziom o zbliżającym się kresie życia
wprowadzenie zasad demokratycznych; tu: wszyscy są równi wobec śmierci
(gr. éschatos - ostateczny, lógos - słowo, nauka) – część doktryny religijnej dotycząca ostatecznego przeznaczenia świata, ludzkości i człowieka, ściśle związana z uznawanymi w danej religii koncepcjami czasu, historiozofią i antropologią
(łac. fari – mówić) – to, co powiedziane, przepowiedziane przez boga, zły los, nieszczęście; Grecy tym słowem określali bóstwa związane z przeznaczeniem (np. Mojry); fatum wiązało się z nieuchronnością tego, co zdecydują bogowie
(wł. grottesca) – kategoria estetyczna oparta na połączeniu w obrębie jednego dzieła elementów sprzecznych, np. komizmu i tragizmu, i przejaskrawieniu elementów świata przedstawionego
(łac. pamiętaj o śmierci) – rodzaj pozdrowienia (przywitania) używany w zakonach, np. kamedułów. Zdanie miało przypominać, że śmierć przychodzi niespodziewanie, więc każdy powinien być na nią przygotowany, prowadząc pobożne życie i wyrzekając się przyjemności życiowych
(gr. tópos koinós, łac. locus communis) – powracający, szczególnie trwały motyw, temat w literaturze i sztuce, który wskazuje na ciągłość tradycji danej kultury np. topos Arkadii, labiryntu
(łac. vanitas – marność) – nawiązujący do nieuchronnego przemijania i ulotności ludzkiego życia