Dowiedz się

Hanna Krall (ur. 1935) – pisarka, reportażystka i dziennikarka żydowskiego pochodzenia. W czasie wojny hitlerowcy zamordowali jej najbliższych, a ona sama przeżyła ukrywana przez Polaków. Głównym tematem jej twórczości jest Holocaust oraz wojenne i powojenne losy polskich Żydów. Uznanie na świecie przyniósł jej wywiad‑rzeka z Markiem Edelmanem Zdążyć przed Panem Bogiem (1977).
Marek Edelman (1922–2009) – w czasie II wojny światowej jeden z dowódców powstania w getcie warszawskim wiosną 1943; po zakończeniu wojny ukończył studia medyczne i pracował jako kardiolog; w okresie PRL związany z opozycją antykomunistyczną.
Irit Amiel (ur. 1931 jako Irena Librowicz, zm. 16 lutego 2021 ) – izraelska pisarka polskiego pochodzenia; w czasie II wojny światowej została uwięziona w getcie w Częstochowie, a następnie ukrywała się po aryjskiej stronie. Jej rodzina zginęła w obozie zagłady w Treblince. W 1947 roku Amiel wyemigrowała do Palestyny. Po latach opisała doświadczenie wojenne w wierszach (tom Egzamin z Zagłady, 1994) i opowiadaniach (zbiór Osmaleni, 1999).
Holocaust
Po zakończeniu II wojny światowej artyści stanęli przed wyzwaniem fundamentalnym. Musieli bowiem skonfrontować się nie tylko z ogromem okrucieństwa trwającego sześć lat konfliktu, ale także podjąć temat Holocaustu, który był wydarzeniem bezprecedensowym w historii naszej cywilizacji.
Holocaust. HistoriografiaInaczej niż w przypadku pozostałych grup narodowościowych i jakichkolwiek innych rzezi przedtem czy potem, każdy z milionów Żydów, będących celem unicestwienia, miał zostać zamordowany. ZagładaZagłada miała być totalna. W zasadzie żaden Żyd nie miał ocaleć. Z tego ważnego powodu kampania hitlerowska przeciw Żydom różniła się od kampanii przeciwko innym narodom i grupom – Cyganom, świadkom Jehowy, homoseksualistom, Polakom, Ukraińcom itd. Działania podjęte przeciwko tym grupom mogły w istocie nieść tragiczne skutki; ofiary ich liczyć można w milionach, a ich popioły zmieszały się z popiołami Żydów w Oświęcimiu i wielu innych obozach w całej Europie. Ale ideologia nazistowska nie wymagała, by grupy te zostały całkowicie starte z powierzchni Ziemi. Pod tym względem los Żydów był wyjątkowy.
Źródło: Michael R. Marrus, Holocaust. Historiografia, Warszawa 1993, s. 43–44.
Z faktów tych zdawało sobie sprawę wielu ówczesnych pisarzy, którym udało się przeżyć wojnę, a często pobyt w obozach koncentracyjnych, gdzie byli naocznymi świadkami masowej eksterminacji ludności m.in. żydowskiej. Dlatego za główny cel swojej już powojennej pracy twórczej obrali oni podtrzymywanie pamięci o tamtych strasznych wydarzeniach, tak żeby nigdy więcej nie doszło do ich powtórzenia w historii ludzkości.
Nauczanie o HolokauścieHolokaust nie może być postrzegany jako wydarzenie mitologiczne. Należy go traktować nie tylko jako wydarzenie historyczne, lecz jako paradygmatyczne współczesne wydarzenie historyczne. Gdy potraktujemy Holokaust jako paradygmatycznie pierwsze współczesne wydarzenie, stanie się jasne, że cechy Holokaustu i problemy egzystencjalne, które on podnosi, nie są nam obce i odległe, ale bliskie i ważne dla naszego życia. Wydaje mi się na przykład, że można porównać Holokaust do ogromnego trzęsienia ziemi. I, podobnie jak w wypadku trzęsienia ziemi, najpierw jest główny wstrząs, a potem wstrząsy następcze. Te wstrząsy następcze trwają po dziś dzień. (…) Owe wstrząsy następcze, a nawet kolejne trzęsienie ziemi, mogą się wydarzyć wszędzie, w każdym czasie i każdemu. (…) Nie możemy sobie pozwolić na zaniedbania w kształtowaniu takiej świadomości. Bez niej Holokaust może okazać się nie tylko naszą przeszłością, lecz także naszym przeznaczeniem.
Źródło: Rabin Byron L. Sherwin, Nauczanie o Holokauście, [w:] tegoż, Duchowe dziedzictwo Żydów polskich, Warszawa 1995, s. 258–259.
Bezradność wobec doświadczenia Zagłady
To ogromne wyzwanie dla literatury, jakim było danie świadectwa o Holocauście oraz utrwalenie w świadomości społecznej poczucia, że w każdej chwili może on się powtórzyć, wymagało od pisarzy wypracowania nowych form artystycznego wyrazu, które udźwignęłyby ciężar potwornych doświadczeń masowej eksterminacji Żydów. Dlatego jeszcze podczas trwania II wojny światowej wśród twórców i teoretyków z wielu państw wywiązała się złożona i żywa dyskusja, dotycząca ogólnego kształtu literatury skupiającej się na tematyce związanej z Holocaustem.
Bardzo szybko pojawiły się opnie, że literatura nie jest absolutnie w stanie oddać ogromu cierpienia i dramatu jednostki ludzkiej wobec Holocaustu. Zwolennicy tej tezy zarzucali pisarzom, że zamiast skupić się na faktach i znaczeniach, oddadzą się oni eksperymentom formalnym, co bardzo szybko zatrze realizm samych wydarzeń i je zmitologizuje. Warto pamiętać, że owa dyskusja trwa po dziś dzień, co dobitnie unaocznia, jak trudnym zagadnieniem był i jest Holocaust.
Wybór źródeł do nauczania o zagładzie Żydów na okupowanych ziemiach polskichZwolennicy tego poglądu twierdzą, że literatura, szczególnie tzw. literatura piękna jest niestosowna i przekazuje fałszywy obraz Holokaustu. Jest to wręcz niemoralne i zdecydowanie zniekształca obraz SzoaSzoa. Literackość z jej metaforycznością, subiektywizmem i fikcjonalnością jest więc w tym ujęciu przeszkodą w prezentowaniu Zagłady.
Źródło: Wybór źródeł do nauczania o zagładzie Żydów na okupowanych ziemiach polskich, oprac. Alina Skibińska, Robert Szuchta, Wiesława Młynarczyk, Warszawa 2010, s. 516.
Odczucia, że literatura piękna wykorzystuje do własnych celów i fałszuje fakty o największym dramacie w dziejach narodu izraelskiego, mieszały się z poglądami, że musi ona zachować pamięć o tamtych wydarzeniach.
Wybór źródeł do nauczania o zagładzie Żydów na okupowanych ziemiach polskichTworzenie literatury po Oświęcimiu, zauważa Theodor Adorno, to dopuszczanie się barbarzyństwa z jednej strony, ale z drugiej – niemoralne jest o Zagładzie nie pisać. Sztuka nie może o tym zapominać, nie może milczeć. (…) Holokaust był więc takim wydarzeniem, że żadne świadectwo nie daje absolutnego i obiektywnego obrazu.
Źródło: Wybór źródeł do nauczania o zagładzie Żydów na okupowanych ziemiach polskich, oprac. Alina Skibińska, Robert Szuchta, Wiesława Młynarczyk, Warszawa 2010, s. 517.
Pisarze wobec Zagłady
Wobec powinności związanej z daniem świadectwa o Zagładzie światowi pisarze licznie podjęli się literackiej dokumentacji Holocaustu. W większości wzięli pod uwagę krytyczne wypowiedzi teoretyków i wydatnie zminimalizowali środki artystycznego wyrazu, stawiając w swoich dziełach na oszczędność, a wręcz surowość języka. Taka optyka okazała się bardzo dobrym sposobem wiernego zobrazowania grozy Zagłady.
Tego typu zabiegi odnaleźć można chociażby w książce Hanny Krall Zdążyć przed Panem Bogiem, która ma formę wywiadu z Markiem Edelmanem. W rozmowie z dziennikarką Edelman z prostotą, bez patosu przedstawia fakty z życia w getcie warszawskim i opowiada o żydowskim powstaniu. Przywołuje on z pozoru drobne wydarzenia, które są jednak często zaskakujące lub nawet szokujące dla współczesnego czytelnika. Podobna relacja pozbawiona jakiegokolwiek naddatku emocjonalnego pojawia się w opowiadaniu Irit Amiel Kartka z pamiętnika. Właśnie ta asceza formalna służy w obu utworach trzymaniu w ryzach emocji opowiadających, bo przecież straszne wspomnienia mogłyby spowodować niekontrolowany wybuch uczuć, pokusę patosu, nienawiści, oskarżeń. Tymczasem u Irit Amiel emocje ujawniają się wprost dopiero w ostatnim zdaniu, ale wyrażone są nad wyraz powściągliwie.
PosłowieIrit Amiel jest pisarką jednego tematu, czy – lepiej – jednego doświadczenia: o czymkolwiek pisze, pisze o Zagładzie, która wprawdzie zakończyła się wraz z upadkiem hitlerowskich Niemiec, ale nieustannie w takiej czy innej postaci – trwa w jej świecie i świecie jej bohaterów. […] Irit Amiel umie o tych sprawach mówić w sposób aż do ostateczności zwięzły, zwarty, chciałoby się powiedzieć – w paru słowach, w kilku krótkich zdaniach. I nie zna patosu, gdyż zdaje sobie sprawę, że kiedy mowa o tej zbrodni, która zanim się dokonała, wydawała się nieprawdopodobna, po niego sięgać nie trzeba, bo temat ten żadnej sztucznej wzniosłości nie potrzebuje, a może nawet więcej – po prostu jej nie znosi.
[…]
Rozmaite rozwiązania, a także mniej lub bardziej świadome pytanie: jak o tym mówić, towarzyszyły literaturze o Shoah od samego początku. […] cała niemal literatura o Zagładzie, ta wartościowa, nie sprowadzająca bezprecedensowych wydarzeń do sztancsztanc literackich znanych z tradycji, to w pewien sposób […] kartki znalezione pod murem straceń. Albo pod kolczastymi drutami obozu koncentracyjnego, w cieniu krematoryjnego komina, lub choćby w mroku bunkrów i piwnic, w których ukrywano się po aryjskiej stronie. O czymkolwiek się konkretnie opowiada, jaki los się relacjonuje lub konstruuje (tutaj różnica między autentykiem a fikcją może się niekiedy zacierać), ta właśnie kartka staje się najważniejsza.Tak też rzeczy się mają w opowiadaniach Irit Amiel, w tych narracjach powściągliwych, skromnych, unikających słów wielkich i mocnych. Choć pisane w latach ostatnich, a więc ponad pół wieku po wydarzeniach, są one kartkami z tamtych lat, z tamtej rzeczywistości, bo rzeczywistość ta, choć zamknięta, jest wciąż żywa w odczuciu i rozumieniu tych, którzy ją przeżyli i stali się jej ofiarami. I to w istocie niezależnie pod tego, czy pisarka opowiada o przypadkach z minionych czasów, czy też mówi o losach ludzi, którzy z masakry ocaleli, choć nie można powiedzieć, iż wyszli z niej cało, gdyż głównym tematem, a także główną sprawą, jest w tych opowiadaniach to, że cało wyjść nie można, że przeżycie Zagłady określa człowieka na zawsze, do dni jego ostatnich.
Posłużyłem się tu świadomie formułą dwuznaczną, „przeżycie Zagłady” znaczy bowiem tyle, co ocalenie, wyjście z niej żywym, ale też znaczy jej doświadczanie, swojego rodzaju wprowadzanie w świat własnych odczuć, w rejony intymności i refleksji. Opowiadania Irit Amiel mówią o przeżyciu w tym dwojakim sensie […].
Nowością wnoszoną przez Irit Amiel jest przedstawianie tego, jak Zagłada wciąż określa życie tych, którzy przetrwali, jak oddziaływa na ich zachowania i sposoby myślenia, jak wpływa na ich codzienność. […]
Zbiór opowiadań Osmaleni wnosi do literatury […] nowy ton […]. Bohaterowie są tu osmaleni przez zbrodnię, jakiej dokonano na nich bezpośrednio, na ich bliskich, na społeczności, której częścią się czuli i z którą się identyfikowali. Tego osmalenia nie da się usunąć żadnymi sposobami, jest ono niezmywalne. Myślę, że metafora, jaką posłużyła się Irit Amiel, ma szansę, by wejść do języka i na stałe określić sytuację egzystencjalną tych, którzy z Zagłady uszli z życiem, są jednak wciąż jej ofiarami.
Źródło: Michał Głowiński, Posłowie, [w:] Irit Amiel, Osmaleni, 2010, s. 103.

Czemu służy kostium antyczny u Herberta?
U Zbigniewa Herberta wiersz O Troi stanowi jeden z najbardziej wyrazistych przykładów użycia kostiumu antycznego do opisu traumy XX wieku, w tym Zagłady i upadku cywilizacji. Herbert nie opisuje płonącej Warszawy czy getta wprost. Używa Troi jako ponad epokowej wizji zagłady. Mitologiczne miasto staje się modelem (paradygmatem) każdego miasta, które zostaje starte z powierzchni ziemi przez nienawiść i wojnę. Herbert często konfrontuje idealny obraz antyku z brutalną fizycznością cierpienia. Kostium antyczny u Herberta nie jest dekoracją, lecz narzędziem do pokazania, że „barbarzyństwo” nie jest obce kulturze wysokiej. Mówienie o Zagładzie przez kostium Troi służy ocaleniu pamięci. Poprzez wpisanie współczesnej tragedii w ramy antyczne, Herbert nadaje ofiarom godność „bohaterów tragicznych”, wyrywając ich z anonimowości masowych grobów i statystyk wojennych.
Wiersz O Troi dzieli się na dwie części: w pierwszej czytamy o pożarze tytułowego miasta, o które walczyli bohaterowie IliadyHomera; w drugiej możemy dostrzec analogię między mitologiczną opowieścią o upadku Troi a wydarzeniami z historii najnowszej – zniszczeniem innych miast, na przykład Warszawy po powstaniu w 1944 r. Jak wiemy – starożytna Troja była głównie drewniana i została spalona. Wszystkich mężczyzn zabito, kobiety poszły w niewolę. Obraz tłumów wędrujących „wąwozami ulic” w czerwonym, ceglanym pyle, pośród pożarów, był zaś częstym widokiem w XX w.
O Troi1
O Trojo Trojo
archeolog
przez palce twój przesypie popiół
a pożar większy od Iliady
na siedem strun -za mało strun
potrzebny chór
lamentów morze
i łoskot gór
kamienny deszcz– jak wyprowadzić
z ruin ludzi
jak wyprowadzić
z wierszy chór -myśli poeta doskonały
jak soli słup
dostojnie niemy– Pieśń ujdzie cało
Uszła cało
płomiennym skrzydłem
w czyste nieboNad ruinami wschodzi księżyc
O Trojo Trojo
Milczy miastoPoeta walczy z własnym cieniem
Poeta krzyczy jak ptak w pustceKsiężyc powtarza swój krajobraz
łagodny metal w zgorzelisku2
Szli wąwozami byłych ulic
jak przez czerwone morze zgliszcza wiatr podnosił pył czerwony
wiernie malował zachód miastaSzli wąwozami byłych ulic
chuchali na czczo w zmarzły świtmówili: przejdą długie lata
zanim tu stanie pierwszy domszli wąwozami byłych ulic
myśleli że odnajdą śladna harmonijce
gra kaleka
o wierzb warkoczach
o dziewczyniepoeta milczy
pada deszczŹródło: Zbigniew Herbert, O Troi, [w:] Wiersze zebrane, Warszawa 2008.
Nagranie dostępne pod adresem https://zpe.gov.pl/a/D7G2984G2
Nagranie dźwiękowe tekstów: "Czemu służy kostium antyczny u Herberta?" i Zbigniew Herbert "O Troi"
Słownik
odnosi się do paradygmatu, czyli wzorca, modelu lub przyjętego sposobu widzenia danej dziedziny
(hebr. całkowita zagłada, katastrofa, zniszczenie) - inaczej Holocaust
słowem Zagłada określa się w języku polskim wymordowanie przez niemiecką III Rzeszę sześciu milionów Żydów europejskich (w tym trzech milionów Żydów polskich). Plan tzw. „ostatecznego rozwiązania” naziści opracowali w latach 1941–1944. Wcześniej w Niemczech i krajach okupowanych przez Niemcy odebrano Żydom większość praw obywatelskich, zmuszono ich do zamieszkania w wydzielonych dzielnicach (gettach), gdzie wielu umierało z głodu, wycieńczenia, nieleczonych chorób. Od 1942 r. prowadzono systematyczną akcję wywożenia Żydów do obozów zagłady, gdzie zabijano ich na masową skalę. Oprócz słowa Zagłada (w tym kontekście pisanego wielką literą) stosuje się synonimy: Holokaust (lub Holocaust; z gr., łac. ofiara całopalna) lub Shoah (z hebr. całkowita zagłada, zniszczenie)