Współczesne procesy socjalizacyjne przebiegające w ponowoczesnych społeczeństwach są rozpatrywane przez przedstawicieli nauk społecznych m.in. w kategoriach ryzyka, informacji, konsumpcji, płynności czy zmęczenia. Sformułowania te sugerują zwiększoną skalę trudności, przed jakimi stoją ich członkowie, niezależnie od fazy życia. Wychowanie jest traktowane jako część procesu socjalizacji, co podkreśla znaczenie umocowanych aksjologicznie i normatywnie treści, istotnych dla życia społecznego i jednostkowego rozwoju. Warunki socjalizacji określają powiązania między makro- a mikropoziomem. Mają one miejsce między całym społeczeństwem (jego strukturą ekonomiczną, polityczną, kulturalną i socjalną) a instytucjami (do których należą m.in. szkoły, zakłady pracy, środki masowego przekazu, w tym internet, grupy religijne), interakcjami i czynnościami (w tym relacjami rodzic–dziecko, nauką w szkole, komunikowaniem się z rówieśnikami, przyjaciółmi, przełożonymi) oraz podmiotem – jego wzorami doświadczeń, postawami, wiedzą, strukturami emocjonalnymi, zdolnościami poznawczymi (Tillmann, 2005).

O ile socjalizacja pierwotna zakłada identyfikację ze „znaczącymi innymi” (głównie członkami rodziny), umożliwiającą kształtowanie jednostkowego systemu wartości – postaw oraz tzw. jaźni subiektywnej (bez świadomości „uczenia się”), o tyle socjalizacja wtórna ma głównie charakter instytucjonalny i polega na uczeniu się ról dostosowanych do różnych pozycji społecznych. Przez całe nasze życie kształtuje się zatem świadomość tego, jak mnie widzą inni (jaźń odzwierciedlona), co jest szczególnie istotne w okresie dojrzewania, w którym, jak twierdził Eric Erikson (2004), budowaniu tożsamości zagraża jej pomieszanie. W tym okresie bardzo duże znaczenie zyskują bowiem rówieśnicy.

Niemniej, „język”, w jakim dorośli członkowie rodziny (rodzice, dziadkowie) opisują „świat życia”, pełni istotną rolę w kontekście sukcesów bądź porażek odnoszonych przez dzieci i młodzież w przestrzeni szkolnej. Kody „ograniczone”, związane z bezpośrednimi czynnościami i stereotypowymi obrazami, nie ułatwiają uczniom satysfakcjonującego odnajdywania się w instytucjach edukacyjnych, które są przystosowane do kodów „rozwiniętych”, odwołujących się do namysłu, osobistej refleksji i tradycji kulturowej. Rodziny, w których taki „język” jest dominujący, wprowadzają dzieci w bardziej przemyślane, autonomiczne i nacechowane szacunkiem interakcje społeczne (por. Bielecka‑Prus, 2010).

W interpretatywnym podejściu do kwestii edukacyjnych – najbardziej otwartym na problemy współczesności – szkoła jest przestrzenią napięć, negocjacji i konstruowania znaczeń między ludźmi (uczniami i nauczycielami). Warto pamiętać, że obok rzeczywistych zasług (kompetencji poznawczych) młodych ludzi, co w dużej mierze koresponduje z programem jawnym (oficjalnym), w szkole występuje znacznie trudniejszy do odkrycia program niejawny – obejmujący sposoby zachowań przyswajane poza tym pierwszym. Młodzi ludzie „uczeni są”, że bierność jest bardziej pożądana niż krytycyzm; własne pomysły są bez znaczenia; uczucia są nieistotne w uczeniu się; konkurencja jest ważniejsza od współpracy; pomoc innym jest mniej ważna niż zajmowanie się swoimi sprawami, chłopcy są ważniejsi niż dziewczęta (por. Mikiewicz, 2016). Za rodzaj samospełniającego się proroctwa można uznać „efekt Pigmaliona i Golema”, polegający na większym zaangażowaniu nauczycieli w uczenie tych, których uznaje się za zdolnych i mniejszym – tych, których uznaje się za słabszych. Warto wspomnieć, że czasami może o tym decydować nieznajomość języka polskiego (bądź bardzo słabe posługiwanie się nim), co jest powszechnie spotykane u dzieci obcokrajowców (w tym imigrantów z Ukrainy, Białorusi czy krajów azjatyckich).

Tegoroczna rekrutacja do szkół średnich (2023/24) wydaje się także generować pewne problemy dotyczące syndromu elitarności. Czy nie warto zatem przemyśleć bardziej egalitarnego, np. kwotowego rozwiązania, które nie dzieliłoby 15‑latków na lepszych i gorszych tylko ze względu na deficyty lub zasobność w wiedzę (Olkuśnik, 2023). Młodzi ludzie posiadają różne przymioty osobowościowe i umiejętności, które mogą znaleźć większe lub mniejsze uznanie w oczach pedagogów (i rodziców). Najważniejsze jest to, aby sami, odkrywając mocniejsze i słabsze strony swoich osobowości, zdobywali szacunek do siebie i do innych. Rola nauczycieli, także w tym obszarze, jest nie do przecenienia, zwłaszcza jeśli potrafią odnaleźć się jako opiekunowie (tutorzy) i osoby kreatywne, posiadające własne przemyślenia, hobby, zainteresowania.

Współczesne wyzwania socjalizacyjne, których przejawy obserwujemy w życiu codziennym polskiego społeczeństwa, są udziałem wszystkich środowisk, które w sposób zamierzony i/lub niezamierzony wpływają na postawy, zachowania dzieci i młodzieży. W najszerszym kontekście pojawiają się problemy globalne, związane z kryzysem zachodniej cywilizacji zorientowanej na indywidualne osiągnięcia, zmianami klimatycznymi, niedostatecznie kontrolowanymi migracjami, międzynarodowym konfliktem zbrojnym wywołanym przez Rosję w Ukrainie – o specyfice i skali nieznanej od zakończenia II wojny światowej. Coraz większe znaczenie ma kultura prefiguratywna (Mead, 2004), w ramach której „pokolenie dzieci” uczy rodziców i dziadków, co w znacznym stopniu idzie w parze z „unieważnianiem” tradycyjnego przekazu wartości i norm oraz rodzinną solidarnością tolerancyjną (Szlendak, 2012).

Instytucje socjalizacji wtórnej związane z edukacją, pracą zawodową, rynkiem i mediami coraz częściej nakładają się na procesy zachodzące w ramach socjalizacji pierwotnej, a nawet je wyprzedzają (przykładem może być opieka żłobkowa i przedszkolna czy dostęp dzieci do zabawek cyfrowych i urządzeń ekranowych). Umiejętność rozróżniania funkcji mediów cyfrowych, w tym smartfonów (PDA – Personal Digital Assistant) o charakterze pozytywnym, m.in.: informacyjnym, komunikacyjnym, edukacyjnym czy rekreacyjnym od tych negatywnych (promujących „wszystkożerność”), związanych z brakiem kontroli treści i czasu użytkowania, staje się jednym z podstawowych zadań edukacyjnych szkoły i dotyczy ich bezpiecznego używania.

Konsekwencje socjalizacji do użycia przedmiotów (technologie internetowe), przy niedojrzałości emocjonalnej dziecka i niejednokrotnie braku wsparcia ze strony najbliższego otoczenia (relatywnie słabym rozpoznaniu problemów ze strony rodziców i kadry pedagogicznej), owocują zachowaniami ryzykownymi, autodestrukcyjnymi dzieci i młodzieży, osamotnieniem, doświadczaniem przemocy (zwłaszcza hejtu) ze strony rówieśników, głównie koleżanek i kolegów z klasy (czego doświadcza prawie połowa uczniów), a po części także ze strony rodziców. Młodzi przyznają się także do okrutnych treści, których są „sprawcami” wobec siebie i innych (po jednej trzeciej uczniów). Ponad 80% uczniów przyznaje się do odczuwania różnych form bezradności. Przytoczone dane pochodzą z ogólnopolskiego badania, zrealizowanego w roku szkolnym 2022/23, obejmującego ponad 180 tys. uczniów (przy czym ponad połowa reprezentuje starsze klasy szkół podstawowych) (Flis, Dębski, 2023). Jedno z największych niebezpieczeństw łączy się zatem z normalizacją przemocy (mobbingu, cyberprzemocy) doświadczanej w różnych środowiskach, co utrudnia rozpoznanie i udzielanie pomocy jej ofiarom.

Trudno nie wspomnieć o środowisku socjalizacyjnym tworzonym przez grupy wyznaniowe, kościoły, które w różnych krajach prowadzą działalność edukacyjną m.in. poprzez lekcje religii. Od końca poprzedniej dekady obserwujemy w Polsce przyspieszający proces sekularyzacji młodzieży, który w pierwszej kolejności dotyka praktyk religijnych i stosunku do instytucji Kościoła katolickiego oraz znaczenia lekcji religii. Jak zauważają socjologowie, Polska młodsza i najmłodsza jest już w znacznej mierze co najmniej „akościelna” (Grabowska, 2022). Zwraca się także uwagę na zjawisko apateizmu, które znajduje odzwierciedlenie w poglądzie, że Bóg i religia nie mają znaczenia dla życia człowieka. Coraz więcej młodych ludzi (zwłaszcza w szkołach średnich) nie zostaje zapisanych lub nie zapisuje się na lekcje religii, w których udział (podobnie jak wcześniej w lekcjach etyki) jest dobrowolny. Wpływ na to mają: osłabienie socjalizacji rodzinnej, niepowodzenia szkolnej katechezy, nieetyczne postawy części duchownych, a także ekspansja kultury konsumpcyjnej, liberalnego światopoglądu – zwłaszcza mediów społecznościowych i celebrytów. Nie należy także lekceważyć „symptomu modernizacyjnego”, który pokazuje, że rodzice wyżej wykształceni, lepiej zarabiający, mieszkający w największych miastach są mniej religijni. Jednak w wypadku, gdy rodzic (zwłaszcza matka) jest wierzący i praktykujący, dziecko także będzie podzielać te komponenty religijności (Sroczyńska, 2020).

W kontekście poszanowania dla podejmowanych decyzji, uczniowie z Ukrainy mogą uczęszczać na lekcje religii w szkołach państwowych. Ze względu na dominację wyznania prawosławnego lub greckokatolickiego, kwestia ta jest złożona. Szkoły katolickie są zobowiązane do otwartości na potrzeby straumatyzowanych ludzi, pochodzących ze społeczeństw ogarniętych wojną, jednak wymaga to delikatności i rozeznania. Kościół greckokatolicki również organizuje lekcje religii. Osoby związane z tradycją chrześcijańską czy zainteresowane społeczną rolą religii mogą poszukiwać wartości duchowych i moralnych, a także podejmować próby odnalezienia sensu życia i cierpienia. W dzisiejszych czasach warto podkreślać znaczenie „języka” dostosowanego do sprywatyzowanych potrzeb młodych ludzi oraz przeciwdziałać analfabetyzmowi religijnemu i duchowemu „pustynnieniu”. Paradoksalnie wydaje się, że współczesnemu światu towarzyszy oczekiwanie na autentyczne świadectwo duchownych i świeckich oraz tętniące życiem wspólnoty, będące przeciwwagą dla egoizmu, samotności i zmęczenia.