Georg Wilhelm Friedrich Hegel
Pytanie o to, czy można poświęcić jednostkę dla dobra ogółu, należy do najtrudniejszych problemów etyki i filozofii polityki. Dotyczy ono konfliktu między wartością życia i wolności pojedynczego człowieka a interesem wspólnoty. W zależności od przyjętego stanowiska filozoficznego odpowiedzi na to pytanie mogą być bardzo różne. Szczególnie radykalne stanowisko w tej sprawie zajął Hegel. W jego filozofii dziejów historia jest procesem rozwoju Ducha oraz urzeczywistniania wolności. Jednostki – nawet wybitne – pełnią w tym procesie rolę narzędzi. Hegel pisał o „podstępie rozumu”, który posługuje się ludzkimi działaniami, namiętnościami i konfliktami, aby doprowadzić do kolejnego, wyższego etapu rozwoju dziejów. W jaki sposób on zachodzi? Hegel odpowiedziałby zapewne: krwawo. Aby mógł się dokonać, konieczne jest historyczne poświęcenie zarówno jednostek, jak i całych narodów. Skoro mówimy o możliwości pewnego stopniowania procesu, to możemy też wskazać jego konkretne fazy. Tak też czyni Hegel, rozbijając swoją historiozofię na cztery etapy, które płynnie następują po sobie. Każdy naród opracowuje do pewnego stopnia dwie wskazane idee, po czym ginie w mrokach dziejów, a idee są przejmowane i rozwijane przez kolejne nacje.
Początek procesu przypada na czas dzikich ludów Wschodu, które rozlały się po Azji i Europie. Tej fazie poświęca Hegel zdecydowanie najmniej miejsca, gdyż w zasadzie nie wymaga ona szerszego komentarza. Wspomniane koczownicze ludy rozeszły się po naszym kontynencie, a idee rozumu i wolności zaledwie z nich „kiełkowały”. Wśród nich wolny był jedynie przywódca, despota, którego wola była powszechnie obowiązującym prawem. Na ten „niemowlęcy” okres świata przypada więc ustrój despotyczny. Koczownicze plemiona przybyły do Europy i wraz z osiadłym trybem życia ich historia dobiegła końca. Rozpoczęła się tym samym druga faza, którą realizowały greckie państwa‑miasta. Zapoczątkowały one myślenie o człowieku w kategoriach narodu, choć nie wypracowały jeszcze pojęcia silnej organizacji państwowej.
Pojawia się sztuka i filozofia (nauka), co jasno wskazuje, że rozum ludzki rozwija się dalej, przejawiając się także w nowym rozumieniu wolności. W Grecji wolny był bowiem każdy pełnoprawny obywatel, przez co w „młodzieńczym” okresie świata pojawia się ustrój demokratyczny. Polis nie były jednak w stanie funkcjonować bez niewolnictwa, co jasno ukazuje, że nie jest to jeszcze pełna wolność. Nawet najwięksi moraliści pokroju Platona czy Arystotelesa akceptują niewolnictwo, co dowodzi faktu, że grecka wolność jest zarówno pięknym kwiatem epoki, jak i brutalnym pogwałceniem zasad humanizmu. W imię swego ustroju i nowego ujmowania zasady wolności Grecy toczą nieustanne walki – między sobą, z Persami, Macedonią, a potem z Rzymem, któremu ostatecznie ulegają.
Na czas istnienia Rzymu przypada epoka trzecia, zwana też „dojrzałym” wiekiem świata i dominacją ustroju arystokratycznego. Tu wolny jest każdy obywatel, chociaż pełnią wolności cieszą się jedynie arystokraci, a niewolnictwo nadal jest podstawą istnienia państwa. Rzymianie rozwinęli więc nieco idee przejęte od Greków, choć zachodzi między tymi dwiema kulturami duże podobieństwo. Najważniejszą różnicą jest natomiast to, że dzięki Rzymowi rozwinęła się idea silnego państwa, którego prawodawstwo zabezpiecza wolność wybranych.
Jako że w Rzymie dwie kluczowe idee nie doczekały się pełnej realizacji, również on musiał upaść. Dzikie hordy nadciągające z Azji doprowadzają do jego upadku, przejmują jednak rzymską kulturę, w wyniku czego rozumność i wolność podlegają dalszemu rozwojowi. Odtąd cała nasza cywilizacja, ufundowana głównie na wysiłku ludów germańskich, będzie dążyła do pełnego zrealizowania sensu dziejów, co ostatecznie dokona się w państwie pruskim.
Królestwo Prus, w którym przyszło żyć Heglowi, okazuje się państwem idealnym. Panuje w nim monarchia konstytucyjna, będąca emanacją rozumnego prawa. Tutaj nawet króla można pozwać do sądu i wygrać rozprawę, jeśli ma się rację. Dodatkowo powszechną równość ludzi gwarantuje moralność ufundowana na protestanckim, zreformowanym chrześcijaństwie. Prawdziwie wolny jest więc każdy obywatel, świat osiągnął „wiek starczy”, a cel dziejów został zrealizowany.
Chytrość rozumu
Hegel nie ma więc wątpliwości, że krwawa ofiara, złożona przez wszystkie występujące dotąd w dziejach narody, była potrzebna. Okresy pokoju to białe karty historii, w których dominuje stagnacja, a postęp zostaje wstrzymany. Aby jednak dobrze zrozumieć, jak daleko idąca była to ofiara, musimy się zagłębić w złożoną Heglowską terminologię.

Jeden z dwóch przykładów ofiary chytrości rozumu, podanych przez samego Hegla.
Otóż jednostka ludzka, czy też dokładniej: jaźń każdej duszy ludzkiej, zwana jest przez filozofa duchem subiektywnym. Pewien zbiór konkretnych duchów subiektywnych stanowi zaś ducha obiektywnego, którego manifestacją jest na przykład naród. Człowiek nie jest w stanie żyć samotnie i intuicyjnie zrzesza się w większe organizmy społeczne – dlatego pewien konglomerat duchów subiektywnych przejawia się pod ogólną postacią, którą jest duch obiektywny.
Natomiast ogół wszystkich żyjących duchów subiektywnych stanowi agregat, zwany duchem absolutnym, lub po prostu Absolutem. Absolut jest ze swej natury pozaczasowy, niczym nieuwarunkowany, w tym znaczeniu jest czystym rozumem i jest absolutnie wolny. Przejawia się przy tym w trzech sferach ludzkiej działalności: filozofia stara się przeniknąć jego istotę, nazywając go właśnie Absolutem, sztuka stara się go wyrazić w swoich dziełach, zaś religia oddaje mu cześć nazywając go Bogiem. Absolut jest więc wszech‑jaźnią wszystkich jaźni ludzkich, czy inaczej: jako duch absolutny stanowi agregat, konglomerat wszystkich istniejących duchów subiektywnych. Jest jednak pozaczasowy, w konieczności rozumny i wolny, zaś duchy subiektywne (ludzie) muszą dążyć do pełnego odkrycia swej rozumności i pełnej realizacji wolności. Wspomnieliśmy, że te dwie formy ducha – absolutny i subiektywny, a więc nieskończony i skończony, w pełni wolny i dążący do swej wolności – są ze sobą nierozerwalnie sprzężone.
Sprawia to, że pozaczasowy Absolut, którego nie dotyczą pytania o czas i miejsce, może „przeglądać się” w historii jak w zwierciadle – obserwować swą wolność i rozumność jako rozpisaną w czasie, choć sam nie należy do czasu i nie jest nim ograniczony. Inaczej rzecz ujmując, w wyniku koniecznego procesu dziejowego Absolut widzi, jak za pośrednictwem poświęceń zarówno jednostek, jak i całych narodów doszedł do pełnego poznania własnej istoty. Poświęcenia te były konieczne.
W tym miejscu pojawia się kategoria chytrości rozumu. Otóż Absolut wykorzystywał w dziejach zarówno narody, jak i jednostki (duchy obiektywne i subiektywne), aby cel dziejów mógł się zrealizować. Pośród wszystkich narodów, jakie istniały w konkretnej epoce, wybierał akurat ten, którego dążenia pokrywały się z jego dążeniami na drodze do pełnej realizacji jego istoty. Podobnie było z jednostkowymi ludźmi. Cezar czy Napoleon realizowali własne, egoistyczne pobudki, które zbiegły się z konkretnymi potrzebami Absolutu – pierwszy obalił skostniałą republikę, zmieniając kraj w prężne imperium, drugi rozpropagował konstytucjonalizm w Europie.

Co jednak łączy ludy Wschodu, Greków i Rzymian z Cezarem i Napoleonem? Oczywiście fakt, że zarówno narody, jak i jednostki, musiały upaść i zginąć, gdy już zrealizowały swój cel. Chytrość rozumu polega więc także na tym, że duchy obiektywne i duchy subiektywne były wykorzystywane przez ducha absolutnego jako narzędzia, które można wyrzucić, gdy przestają być potrzebne.
Wracając do pytania postawionego w temacie lekcji: Czy można poświęcić człowieka w imię Człowieka? Hegel daje odpowiedź najskrajniejszą: nie tyle można, ile wręcz trzeba.
Wprowadziwszy pojęcie „duchaducha narodu” (Volksgeist), Georg Wilhelm Friedrich Hegel wyjaśnia, że AbsolutAbsolut jako Duch Świata (Weltgeist) wciela się kolejno w duchy niektórych narodów (uwzględniając ich szczególne cechy i predyspozycje), aby je popchnąć do doniosłych historycznie czynów i przybliżyć w ten sposób realizację idei wolności w świecie.
Takie w pewnym sensie wybrane narody to przede wszystkim starożytni Grecy i Rzymianie, Francuzi oraz Niemcy. Dzieje są zatem rodzajem sztafety, w której owe narody „przekazują sobie pałeczkę” w pochodzie ku wolności. Reszta narodów pełni funkcję statystów, tła. Funkcja statystów przypada też tym narodom, które już raz „niosły pałeczkę”: spełniwszy swe zadanie, odchodzą na margines historii. Warto tu przy okazji zwrócić uwagę, że naród bez państwa praktycznie dla Hegla nie istniał − wyjaśnia to jego całkowicie obojętny stosunek do wszelkich współczesnych mu ruchów niepodległościowych (w tym polskiego).
Hegel, interpretując historycznie zasady dialektykidialektyki (teza, antyteza, synteza), twierdził, że konflikty, wojny i rewolucje są w dziejach ludzkości nieuchronne. Jak to dobitnie, wręcz obcesowo ujął:
Wykłady z filozofii dziejówDzieje powszechne nie są krainą szczęścia. Okresy szczęścia w dziejach to puste karty historii, ponieważ są to okresy zgody, okresy wolne od przeciwieństw.
Źródło: Georg Hegel, Wykłady z filozofii dziejów, tłum. J. Grabowski, A. Landman.
Okresy pokoju i względnego szczęścia narodów są jałowe z punktu widzenia postępu Ducha Świata. Teza, tj. jedna racja stanu, musi zetrzeć się z antytezą, tj. inną racją stanu, żeby na skutek tego starcia osiągnąć syntezę w postaci nowego systemu rządów o wyższym poziomie wolności.


W procesie tym dużą rolę odgrywają „jednostki powszechnodziejowe”, czyli – jak twierdził Hegel – osoby, które dzięki sprzyjającym okolicznościom historycznym oraz swym szczególnym predyspozycjom przyczyniają się do postępu dziejowego. Takimi jednostkami byli m.in. Aleksander Wielki, Juliusz Cezar i Napoleon Bonaparte. W Napoleonie i pozostałych jednostkach powszechnodziejowych widział bowiem filozof ucieleśnienie woli Absolutu. Jednostki powszechodziejowe nie wiedzą jednak, że są wybrane i popychane do działania przez Absolut – im samym się wydaje, że działają wyłącznie z osobistych pobudek i własnej woli. Na tym polega właśnie „chytrość rozumuchytrość rozumu dziejowego”: wykorzystując namiętności i aspiracje szczególnie uzdolnionych jednostek, Absolut przyczynia się do postępu dziejowego, a więc do wzrostu własnej samowiedzy. Cezar przekroczył Rubikon, by zdobyć władzę, tymczasem za sprawą Absolutu zmienił bieg historii. Zmiana ta była nieuchronna, musiała się w ten czy inny sposób dokonać − nawet gdyby Cezarowi nie udało się zrealizować swego postanowienia, Absolut i tak, choć w inny sposób, dopiąłby swego.
Wielkość jednostek powszechnodziejowych tkwi w ich czynach umożliwiających rozwój Absolutu. Historyków, którzy zamiast koncentrować się na ich dokonaniach, wytykają im jakieś słabostki, Hegel oskarżał o to, że uprawiają historię z punktu widzenia kamerdynera − kamerdyner nie widzi wielkości swojego pana, lecz jego dziurawe kalesony.
Na podstawie fragmentu Wykładów z filozofii dziejów Hegla wyjaśnij, jaką funkcję ma do spełnienia jednostka powszechnodziejowa.
Własnymi słowami opisz, czym jest chytrość rozumu.
Spróbuj podać przykłady słynnych wodzów lub polityków, którzy zostali oszukani przez „chytrość rozumu” dziejów – działając tylko we własnym interesie, przyczynili się do postępu ludzkości.
Jak odróżnić jednostkę powszechnodziejową od ważnych, historycznych postaci, które takimi jednostkami nie są? Czy na przykład Hitler był jednostką powszechnodziejową? Uzasadnij swoją odpowiedź.
Dlaczego „pochód rozumu” jest zdaniem Hegla równoważny z rozwojem wolności?
Przedstaw rozwój wolności w oparciu o wykładnię Hegla na temat trzech wielkich epok dziejowych.
Ludzie podejmują działania w imię własnych celów, potrzeb i namiętności, dlatego powstaje coś zgodnego z ich zamierzeniami. (Tu wybierz): tak, nie.
Działania uniezależniają się od swych wykonawców. (Tu wybierz): tak, nie.
Rozumny sens dziejów urzeczywistnia się często kosztem jednostek. (Tu wybierz): tak, nie.
Zjawisko wykorzystywania historii przez jednostki nazywał Hegel „chytrością rozumu”. (Tu wybierz): tak, nie.
Kim dla Hegla były jednostki powszechnodziejowe w kontekście „chytrości rozumu”? Jak Twoim zdaniem przedstawiłby Hegel takie postaci jak Hitler lub Stalin?
Słownik
(łac. absolutus – bezwzględny, całkowity) byt istniejący samoistnie, bez przyczyny, utożsamiany najczęściej z Bogiem; człowiek w myśl koncepcji Hegla uczestniczy w Absolucie, ale w toku codziennego życia nie ogarnia go w pełni
w systemie Hegla „byt w sobie” (an sich) to taki byt, który nie rozpoznał w pełni swej istoty, nie okazał się bowiem „bytem dla kogoś”; „byt dla siebie” natomiast to taki, który uzyskał świadomość własnej wolności, nadawania sensu własnej egzystencji
według Hegla rozum pozwala przedmiotom oddziaływać na siebie według ich natury; nie wnikając do tego procesu bezpośrednio, doprowadza jednak do tego, by w procesie tym realizował się założony cel; tak samo rozwija się rzeczywistość historyczna: Bóg pozwala realizować własne namiętności ludziom, którzy nieświadomie urzeczywistniają Boży plan
(gr. dialektikḗ, od diá – roz-, przez + lego – mówię, zbieram) w tradycji sztuka dyskutowania, sposób dochodzenia do prawdy drogą dialogu, dyskusji, ścierania się racji; dla Hegla dialektyka oznaczała ruch myśli, która przechodząc drogę od tezy przez antytezę do syntezy, ujawnia zarazem samą istotę pojmowania rzeczy
w tradycji filozoficznej pojęcie ducha przeciwstawiano materii; Hegel uczynił ducha centralnym pojęciem swego systemu, ujmując dzieje kultury jako proces samopoznawania się ducha, który ostatecznie staje się bytem w sobie i dla siebie, tj. absolutem; pojęcie to u Hegla otrzymało zatem społeczny i historyczny sens
(łac. speculativus – badawczy) oparty na myśleniu abstrakcyjnym, oderwany od rzeczywistości
kluczowe pojęcie filozofii heglowskiej; Hegel rozróżniał trzy stopnie ducha: duch subiektywny (pojedynczy człowiek – dusza jednostkowej jaźni), duch obiektywny (np. całe narody, stanowiące agregaty duchów subiektywnych – najwyższą formą jego objawiania się i samoorganizacji jest państwo) i duch absolutny (Absolut – niczym nieuwarunkowana, najwyższa forma ducha); w czasowej historii pozaczasowy duch absolutny wykorzystuje duchy subiektywne i obiektywne, aby dążyć do swej własnej pełni – uświadomić sobie pełnię swej wolności, a więc pełnię swej istoty; zdaniem Hegla duch absolutny przejawia się w trzech sferach: filozofii (dążącej do odkrycia Absolutu), sztuce (dążącej do przedstawienia Absolutu) i religii (która przedstawia Absolut jako Boga); każdy polski filozof narodowy bez wyjątku utożsamił heglowski Absolut z Bogiem chrześcijańskim
dziedzina filozofii zajmująca się filozoficznym namysłem nad dziejami (historią); w odróżnieniu od naukowej historii nie zajmuje się badaniem i analizowaniem pojedynczych faktów, lecz szuka głównych mechanizmów i powtarzających się motywów w dziejach ludzkich; pyta o sens i cel ogólnie rozumianej historii, stara się także (na mocy odkrywanych w dziejach praw i tendencji) wnioskować o tym, jak będzie wyglądała przyszłość
(od gr. theós – bóg i díkē – sprawiedliwy, słuszny) dział teologii i filozofii zajmujący się zagadnieniem tego, jak pogodzić krzywdę i zło moralne, które spotyka człowieka, z chrześcijańską ideą Boga jako dobrego Opiekuna i Ojca, który troszczy się o swoje dzieci; teodycea najczęściej zajmuje się kwestią odciążenia Boga od moralnej odpowiedzialności za zło, którego doświadcza człowiek; w nieco szerszym kontekście teodyceą możemy nazywać rozważania dotyczące szeroko rozumianego usprawiedliwienia istnienia zła